Skocz do zawartości

jungu

Zespół AS
  • Postów

    649
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez jungu

  1. Napisz jeszcze na jakie ryby się nastawiasz. Czy tradycyjny białoryb, czy może szukasz wędki na suma, sandacza z gruntu. Czy wolisz wędkę teleskopową czy segmentową. Jak szukasz dobrego feedera na białą rybę to polecę Daiwę Black Widow Feeder, lub nieco czulszą Mikado Nihonto Feeder. Jeśli chodzi o kołowrotek to polecę Konger MEDALIST METHOD FEEDER lub Ryobi Fokamo.
  2. jungu

    Znalezione w sieci

    Nowa metoda "Podpokrywowa" . Swoją drogą w moim akwarium wolałbym ryb na haku nie wyciągać... grozi wylaniem połowy wody na podłogę.
  3. Zgadza się że podczas ucieczki ryby ratuje nas hamulec, ale jakoś tą rybę należy doprowadzić do brzegu i tu poprzez zwyczajne "pompowanie" wędziskiem należy ją ściągać.... owszem są przypadki że ryba daje się ściągnąć jak kłoda i robi tylko małe odjazdy, ale często tak jest że ryba trzyma się przy dnie i nie daje za wygraną. Wtedy zaczyna się problem... czy wędzisko to wytrzyma.
  4. Również uważam że kalendarze brań to bajki aby serwisy odnotowywały większą ilość odwiedzin na stronie. Choć coś w tym jest że czasem ryba bierze jak szalona, innym razem bierze kiepsko. Ostatnio sam się o tym przekonałem gdy pojechałem nad rozlewisko małej rzeczki. W niecałe trzy godziny złowiłem 5 szczupłych i ładnego okonia, gdzie na drugi dzień nie miałem żadnego puknięcia. Jednak wg. moich zapisek większość jesiennych drapieżników złowiłem przy temperaturze 7,3-7,5st.C, w ostatni dzień pełni przy ciśnieniu powyżej 1014hPa i taką pogodę uważam za bankową.
  5. Alex - zakres CW jako wskaźnik wytrzymałości już dawno włożyłem między książki z fantastyką, a komediami. Uważam że zakres CW ma się nijak do wytrzymałości wędziska, biorąc pod uwagę też iż na wędkę 1-7g możemy wyholować okazy po np. 7-10kg, które potrafią porządnie szarpnąć. Osobiście uważam że granice CW oznaczają na jakich przynętach możemy komfortowo łowić, tzn. że w przypadku np. 5-25g będziemy dobrze odczuwać pracę przynęty o takiej właśnie masie, łatwiej ją będzie prowadzić i lepiej odczuwać brania. Poza tym CW nie ma dla mnie żadnego innego wyjaśnienia. Zbyszku weź jeszcze pod uwagę przeciążenie przy np. zacinaniu, gdzie okazuje się że nie ma ryby na haku tylko np. 20kg kłoda w wodzie... Tutaj wydaje mi się że na wytrzymałość wędki wpływa cały zestaw, od przyponu, przez żyłkę, rozmieszczenie przelotek po sam hamulec. Najważniejsze są jednak same umiejętności wędkarza. Dużo razy widziałem jak wędkarz zacinał tak że miałem wrażenie jak rybie głowę odrywa. Uważam to za wielki błąd, który nadwyręża pracę wędki i powoduje zużycie materiału. Ja wszystkie ryby zacinam delikatnie i bardzo rzadko zdarza mi się spinka a najważniejszym elementem jest dobry i ostry hak.
  6. Trochę stanę w obronie Jaxona - to że nie jest to produkt z górnej półki to wie każdy, dlatego cena jest niska przez co przynajmniej nie naciągają potencjalnego klienta na "cuda za grosze". Mam już trzy lata dwa wędziska Jaxona, jeżdżę na ryby bardzo często i nie miałem jakichkolwiek z nimi problemów. Owszem jeśli ktoś bardziej doświadczony szuka czegoś porządniejszego to omija niektóre modele, ale i tak liczy się z dużo większym wydatkiem. Uważam że Jaxon ma idealne wędziska do stawiania pierwszych kroków w wędkarstwie, są odporne i wybaczają dużo błędów. Sam uczyłem się spiningu wędziskami serii Arcadia (5-25g) i gdyby nie ich wytrzymałość już dawno leżała by w częściach po zacinanych zaczepach. Każdy kto nie dysponuje dużym budżetem może kupić kilka wędzisk do sprawdzania technik które będą mu najbardziej odpowiadać nie wydając przy tym majątku. Owszem kołowrotków jaxona nie testowałem, więc nie mam porównania jednak 99% kołowrotków poniżej 100zł to kołowrotki jedno sezonowe. Sam z racji tego iż pękła mi sprężyna od kabłąka przy innym kołowrotku, kupiłem na szybko kołowrotek Konger carbomaxx za ok 60-70pln i nie wytrzymał nawet czterech godzin spinningowania - poluzowało się mocowanie kabłąka i śruba z rolką i podkładką utonęła w jeziorze...
  7. Wpisz w Google "oczko wodne sklep" i będziesz miał dużo sklepów. Ja osobiście kupowałem rośliny w sklepie który wyświetlił się na pierwszym miejscu w wyszukiwarce. Kupowałem kilka razy u nich ale rośliny do akwarium. Były naprawdę w dobrej kondycji. Jeśli chodzi o zmianę Ph to używa się wapnowania. Ale tu nie jestem w temacie wiec musiałbyś popytać. Może w weterynarii pomogą dobrać preparaty i dawki. No i nie wiem czy nie za późno skoro myślisz już o wpuszczeniu ryb.
  8. karpie można już hodować w stawie o głębokości od 60cm (piszę tu o hodowli przemysłowej) . Z roślinami uważaj, przy głębokim stawie możesz obsadzić brzeg trzcinami, przy płytkim juz jest to nie wskazane. Pistia ładnie wygląda ale nie przezimuje w naszym klimacie, trochę ładniejszy jest hiacynt wodny, ale też na zimę musisz rośliny odławiać. Polecam kupować lilie wodne. Może są drogie, ale dają schronienie narybkowi i można je uprawiać na głębokim stawie. Brzeg polecam obsadzić wywłócznikiem, dobrze filtruje wodę i też ładnie wygląda. Z ryb na pewno możesz wpuścić, karpie, liny, amury. Za rok po tarle możesz dorzucić jakiegoś wszystkożercę albo drapieżnika. Tylko żadnego suma, szczupaka czy sandacza bo szybko pozbędziesz się innych ryb. Myślę tu bardziej o np. Okoniu który dobrze reguluje ilość ikry czy narybku, a dzięki drapieżnikowi ryby nie karłowacieją.
  9. Konradzie, opiszę o swoim doświadczeniu z wędziskami. Szukałem delikatnego spiningu zarówno pod okonie jak i szczupaki czy sandacze. To że takie coś jest raczej nie osiągalne skapłem się po ponad roku intensywnego przeczesywania wody. Aktualnie pozostawiłem sobie dwie wędki - pierwsza to Arcadia 5-25g 270cm, która na okonie się nie nadaje bo jest zbyt sztywna ale jestem z niej zadowolony bo wybacza dużo i jest bardzo wytrzymała (wyholowałem na nią suma 6,5kg). Atutem jest bardzo niska cena. Druga wędka to samoróbka! Szukałem wędziska okoniowego, bardzo lekkiego, dobrze wyważonego, sztywnego z odpowiednią szczytówką aby widać było delikatne puknięcia. Niestety szukałem bez efektu, albo wędziska były za sztywne, albo miały złą pracę szczytówki, albo były nieporęczne, lub cholernie drogie. Ze starej wędki teleskopowej udało mi się zrobić wędzisko bardzo lekkie (poniżej 240g z kołowrotkiem), idealnie wyważone, długości 195cm, które tak przypadło mi do ręki że nią wolę łowić niż nie wiadomo jakim drogim sprzętem ze sklepu. Wystarczyło, przerobić przelotki i założyć na stałe szczytówkę szklaną. Jest tak czuła że ugina się nawet gdy ryba otrze się o żyłkę. Do tego rękojeść z pianki którą ostatnio sam bardzo sobie chwalę. Na koniec wnioski. Szukaj wędki odpowiedniej dla Ciebie, wszystkie porady bierz pod uwagę, ale jak weźmiesz wędkę w sklepie do ręki i poczujesz że to nie to, to od razu sobie odpuść. Jak wiadomo każdy jest innych rozmiarów i ma różną siłę, technikę itp. Jednemu wędzisko 3-15g pasuje idealnie, inny będzie miał problemy z wyczuciem brań. Jedno jest pewne okoniówki szukaj jak najlżejszej. Uważam że nie ma aż takiej różnicy w odbieraniu brań pomiędzy wędziskami 2-13g czy 3-15g jak w wędzisku o masie powiedzmy 100g, a 180g. Przy lekkiej wędce nawet delikatne branie możesz poczuć na kiju, przy ciężkiej będziesz musiał uważnie obserwować szczytówkę, bo sam będziesz musiał przykładać siłę na utrzymanie kija. Ja proponuję abyś obejrzał te trzy wędziska - raczej na pewno któreś przypadnie Ci do gustu: 1) Konger Ultris Jig Perch 1-10g, 232cm - 115g 2) Mikado Inazuma Flash Perch 18g, 240cm - 112g 3) Mikado Kamisori Perch 12g, 220cm - 119g
  10. jungu

    Co wam się sprawdza

    Dokładnie jak piszesz - nęcę pinkami w głębokich miejscach w których woda albo stoi, albo krąży. Zauważyłem że już 1m od brzegu idzie złowić piękne leszcze - jak na razie swój rekord 58cm złowiłem właśnie w dołku 1m od brzegu przed główką.
  11. jungu

    Co wam się sprawdza

    Dzięki Ozet na pewno wypróbuje! Tylko napisz jeszcze czy to zanęta raczej sezonowa czy całoroczna. Bo pierwsze gruntowe sąsiadki planuje dopiero w kwietniu, chyba że zima będzie naprawdę łagodna. Na jesień nęciłem w rzece tylko pinkami albo białymi bez żadnego kleju czy ziemi, po prostu rzucałem w miejsce łowienia i też powiem że wyniki były niezłe.
  12. jungu

    Co wam się sprawdza

    Zanęty Bogusława Bruda są w ciągłej sprzedaży w sklepach w Turku. Również ich używam szczególnie na leszcze w rzece. Traper u mnie jakoś słabo wypada, rybkom bardziej odpowiadają zanęty Dragona o zamachu mocno korzenno-czekoladowym. Jednak bez dorzucenia puszki kukurydzy albo opakowania pinki czy białych to uważam że każda zanęta ma podobne wyniki. W ub. roku zrobiłem kilka razy własną zanętę na która były bardzo dobre wyniki, ale dużo drożej wychodzi i do tego czasochłonna więc odpuściłem. W tym roku mam zamiar troche więcej po splawikować więc może znów po kombinuje. A co u Was się sprawdzało w ub. roku na spinning? Moim killerem okazała się Alga 1 oraz perłowe gumy 7-10cm, nie pamiętam firmy bo opakowanie w aucie ale nad wyraz lepiej pracowały od innych kopyt np. Relaxa co skusiło parę ładnych ryb. Z gum próbowałem różnych wynalazków kolorystycznych ale poza perłowymi i naturalnymi kolorami nie mialem żadnego brania.
  13. No faktycznie mogą się sprawdzić .. bo Twoje przy moich to cud techniki 21 wieku...
  14. Mam polarowe, ale nie zdają u mnie egzaminu, może dlatego że są tylko z polaru i nie mają żadnej wyściółki wewnątrz. Ogólnie w bezwietrzny dzień były ok, ale przy wiatrach już palce dawały o sobie znać. Poza tym jedno wyciągnięcie ryby z wody w takich rękawicach i idą do pralki....
  15. Również podepnę się pod temat. Szukałem po marketach budowlanych i niestety nic z tam dostępnych nie sprawdza się już przy -4stC. Jedyne na razie co mi się sprawdza to ciasne rękawice skórzane które dobrze chronią przed wiatrem i na nie założone rękawice ocieplane z miękkiej skóry z wkładką izolującą (budowlane). Zastanawiałem się nad rękawicami wędkarskimi z neoprenu (takimi 30-50PLN) ale mam takie robocze i raczej przy wędkowaniu w mrozie i na wietrze i tak nie zdały by egzaminu. Dużo o nich czytałem i podobno chłoną wodę i później jest już tylko gorzej (czyt. zimniej). Ostatnio znalazłem rękawice taktczne zimowe firmy Helikon (model IDW) i zarówno skład materiałowy jak i wykonanie daje mi do myślenia czy aby takich sobie nie sprawić... wstawię poniżej skład i czekam na sugestię: Cechy: Zewnętrzna strona ze Spandexu Wzmocnienia z poliuretanu, neoprenu i termoplastycznej gumy (TPR) Elastyczne, antypoślizgowe wykończenie z polimeru na wewnętrznej stronie rękawiczki Regulowany rzepem neoprenowy mankiet o specjalnej konstrukcji ułatwiającej wyginanie dłoni Materiał: 20% PU, 20% Spandex, 35% Thinsulate, 10% Neopren, 8% TPR, 5% Bemberg, 2% Lycra wygląd Co o takich myślicie ?
  16. Ja gumki przechowuję wszystkie w jednym pudełku i jeszcze żadna mi się nie skleiła czy przebarwiła. Wydaje mi się że decydujący wpływ na sklejanie i odbarwianie przynęt ma temperatura, dlatego ciągle cały sprzęt wędkarski mam w bagażniku w zacienionym miejscu. Słyszałem że dobrą metodą na długoterminowe przechowywanie przynęt to przesmarować je olejem syntetycznym lub wazeliną kosmetyczną.
  17. jeśli masz na uwadze tamę to zarówno przed jak i za można mieć dobre wyniki. Ryby zbierają się przed tamą na zimę bo przeważnie są tam większe głębokości. Natomiast za tamą jak znajdziesz jakiś dołek to również może to być dobra miejscówka z uwagi na to że ryba wyżej nie popłynie.
  18. Wy planujecie zabawę, a ja tu planuję jak tu ostatni raz jutro żonkę przegadać żeby mnie na ryby puściła... ps. Również wszystkiego naj.
  19. U mnie lepiej niż w ub. roku ale i tak bez rewelacji. Na szczęście ja dopiero się uczę i eksperymentuję więc z roku na rok nabieram nowych doświadczeń i idzie mi coraz lepiej. W tamtym roku nie mogłem złowić sandacza, w tym roku złowiłem 5szt (dwa niewymiarowe i trzy ponad 55cm) co i tak jest dla mnie dobrym wynikiem na środkowej Warcie. Trafiły się dwa przyzwoite sumiska (4,5 i 6,5kg) i jeden ładny leszcz (3,5kg) - reszta bardzo przeciętnie. Szczupaków złowiłem kilkanaście z czego na Warcie tylko jednego. W tym roku nie udało mi się złowić ani lina ani karpia, może z racji tego że nie do końca nastawiałem się na tą rybę. Szukałem długo przyzwoitych okoni bez efektu. Jedyny złowiony to ten w ostatnim wypadzie który miał nieco ponad 23cm. W tym roku byłem na rybach ok 60 razy w 70% to nocki nad Wartą z czego ok 1/3 to powroty o kiju. Ostatnie cztery miesiące częściej wybieram się nad jezioro lub stare zapomniane dołki/starorzecza gdzie były dużo lepsze wyniki niż na rzece, ale i tak o czasach wyjazdów z dziadkiem nad wodę (15-20 lat wstecz) można tylko pomarzyć.
  20. Taki to połowi... Ja dzisiaj byłem od 9.30 ma starorzeczu w Mariampolu koło Koła. Miałem nieco mniejsze pole manewru bo ponad połowa była skuta lodem... Przeczesałem wodę, zmarzłem i to było na tyle, ale nie... myślę dzisiaj mam urodzinki to nie poddam się tak łatwo. Woda całkiem wysoka to jadę w inne miejsce. Wybór padł na spiętrzenie nad Łęg Piekarski. Za pól godzinki bylem na miejscu a tam szok. Jak to możliwe że na odcinku rzeki za Kołem woda ma wysoki stan, a poniżej spiętrzenia woda niższa niż w lato. No nic tama pomyślałem, pomachałem kijem ze dwie godzinki i po urwaniu trzeciej gumy na główce 20g i jednym słabym puknięciu wróciłem do pracy. Jutro jak pogoda będzie dodatnia pojadę zobaczyć jak wygląda Warta przy ujściu Neru. Wczoraj (15.12) był zdecydowanie mój dzień. O 9 w sklepie wędkarskim zaopatrzyłem się w zestaw nowych gumek i główek 10g (wszystkie białe, biało perłowe, biało czerwone i srebrne wielkości od 6 do 13cm i ok. 10 byłem już nad ujściem Neru do Warty. Obrzucałem całą linię brzegową powyżej ujścia trochę za starorzeczem kierując się w jego stronę, niestety bez efektów. Dno niestety sporo się zmieniło od mojej ostatniej wizyty co poskutkowało stratą trzech gum z przyponami Gdy doszedłem do starorzecza okazało się że prawie na całej długości 400m było pokryte lodem i tylko na odcinku 10m było pole do rzucania więc postanowiłem odpuścić. Wybrałem się nieopodal nad rozlewisko pobliskiej rzeki i to był strzał w dziesiątkę ! Został mi już tylko jeden przypon i cały arsenał gumek i blach co trochę mnie martwiło. Pierwszy rzut na nowe bajoro i .... zaczep na którym tracę ostatni przypon. Hmm pech to pech, ale wcale się nie zniechęcam, zakładam samą agrafkę na plecionkę i biało perłowe kopytko, zarzucam i ... siedzi ryba, nie wierzę już w drugim rzucie! Ryba nie ogromna myślę ale coś się dzieje, po krótkim holu na brzeg ląduje szczupły coś koło wymiaru. Wypuszczam rybę i rzucam dalej. Jakieś 5 - 6 rzutów dalej trafia się drugi trochę mniejszy (ok 42-45cm), uradowany braniami wypuszczam i zaczynam zabawę. Niespełna 10 min później na haku ląduje ładny okonek trochę powyżej 20cm, polowałem na okonie z bardzo marnym wynikiem przez cały rok więc radość ogromna z rybki, ta ląduje w siatce, obrzucałem miejsce gdzie złowiłem okonia niestety już bez efektu. Zmieniam miejsce ok 10-15m dalej trzeci rzut ... siedzi! Myślę fajny okoń, ale okazało się że kolejny niewymiarowy szczupaczek tym razem poniżej 30cm, wypuszczam, zmieniam miejsce o 30m i łowię dalej, tam jedno nie zacięte branie. Więc kieruję się znów trochę dalej (z 50m), tam woda sporo płytsza, a zaopatrzony w zestaw gumek 10g nie mogłem odpowiednio wolno prowadzić przynęty... po pół godzinki wracam nieco bliżej. A tam znów branie po którym na brzegu odhaczam szczupłego 40 parę cm, po jakiś 10 rzutach w to samo miejsce znów branie, hol krótki, ale ryba wypina się ok 1m od brzegu - ta też ok 40cm. Wracam z powrotem na miejsce w którym zacząłem łowić i po kilkunastu rzutach coś obcina szczęśliwą gumkę .... tak tak ... wszystkie szczupłe i okonia złowiłem bez przyponu, więc kiedyś plecionka musiała strzelić. Zakładam drugą gumkę tym razem 13cm biało czerwoną, po kilku-kilkunastu rzutach znów coś obcina przynętę ... Wracam szybko do auta szukać w klamotach jakiegoś starego przyponu, trafia się jakiś z kiepską agrafką - zagięta blaszka do których nie mam przekonania, ale lepszy rydz niż nic. Obchodzę na drugi brzeg i .... znów zaczep! Więc znów zakładam agrafkę i srebrną gumę z czarnym grzbietem. Ale już jakby brania trochę ustały... porzucałem jeszcze z pół godzinki i dumny wróciłem do siatki z okoniem ... byłem w takim dobrym humorze że i tą rybę wypuściłem. Podsumowując przez trzy godzinki złowiłem cztery szczupaki, ładnego okonia, miałem dwie obcinki jedną spinkę i kilka zaczepów. Znów wróciłem do domu bez ryby ale to był jeden z moich najlepszych wypadów na ryby. Dla ciekawostki dodam że w tym samym czasie wędkarz łowił na żywca i nie miał nawet brania.
  21. Jeżeli myślisz też o sandaczu to kij 10-30 raczej odpada.
  22. na upartego można by całość zrobić ze styroduru. Płozy zrobić coś na wzór katamaranu. Owidiuszu ze styrodurem mam do czynienia codziennie i wiem jaki to solidny materiał. Na skrzynce ok 40x40x40 o ściankach 5cm śmiało może usiąść osoba ważąca 80-90kg.
  23. można takie zrobić i będzie warzyło mniej niż 2kg. Wystarczy zamiast drewnianych boków dać styrodur budowlany 5cm. Do tego była by taka izolacja że można by po godzinie przy minus pięciu gorący obiad zjeść. Minus zapewne byłby taki że trzeba by było uważać na uderzenia bo by były ślady. Ewentualnie pokryć cienką warstwą żywicy epoksydowej.
  24. Fajny artykuł, chyba zapiszę się do Was na lekcję, wprawdzie od Października prawie wyłącznie spininguję. Jednak w ciepłe wiosenne czy letnie dnie i noce często przerzucam się z gruntu na spławik. Tylko na moim zestawie łowię wyłącznie te duże i mało ostrożne ryby: Łowisko: Rzeka warta, zestaw: teleskop 3,6m CW 30-60g, żyłka 0,20 lub plecionka 0,18 przypon żyłka 0,18 spławik 6g lekko przeciążony.
  25. Wędkowałem z pomostu, tego w kształcie podkowy. Ogólnie dno na dobre 30m od pomostu mocno zarośnięte, ale jest już lepiej niż we wrześniu. Gumy na opad ciężko prowadzić ale za to blacha alga 1 już calkiem ładnie nad dnem chodzi. Dzięki za gratki. Owidiuszu jak tylko pojadę na miętusowe łowy na drugi dzień będzie tu relacja.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...