Skocz do zawartości

jungu

Zespół AS
  • Postów

    649
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez jungu

  1. Niedaleko mnie też mam zbiornik pokopalniany który jest bardzo trudnym łowiskiem z bardzo czystą i przejrzystą wodą. Ryba tam jest i to duża. Jest jedno ale po kilku metrach od brzegu zaczyna się ostry spadek gęsto porośnięty rogatkiem i każda większa ryba kosi te zielsko powodując utrudnienia w holu. Jedyna metoda to dalekie na 60-80m rzuty pod spadek nad drugim brzegiem. Ale znam kilka osób które regularnie nęcąc potrafią wyciągnąć amury po 12kg.... Tyle że to nie dla mnie. Raz że ryba żeruje tylko w określonych godzinach, dwa że tydzień lub więcej nęcenia aby złowić jedną rybę to wykracza poza moją cierpliwość.
  2. Można również łowić powierzchniowo z koszyczkiem. Stosuje się wtedy koszyczki pływające z przynęta pod nimi.
  3. Jeśli widzisz wielkie ryby przy powierzchni to spróbuj łowić w ich okolicy, np. na spławik małym gruntem, jeśli to nie przyniesie rezultatu to musisz spróbować zwabić rybę w wyznaczone miejsce, najlepiej na spadku koło zarośli lub roślin wodnych. Najwięcej ryb w głębokich zbiornikach przebywa o tej porze roku pomiędzy drugim, a czwartym metrze. Na dużych głębokościach raczej nie szukałbym większej białej ryby, tym bardziej ze przy tej głębokości może być spora warstwa mułu i po prostu cały zestaw grzęźnie w mule i go nie widać. Ew. spróbuj przynęt pływających i unieś je ok 50-70cm nad dno.
  4. Jak dla mnie trochę dziwne przyjmować zamówienia na ryby na forum wędkarskim... tutaj każdy jak będzie chciał rybkę to sobie ją po prostu złowi.
  5. Ile ja się naszukałem aby to znaleźć w necie... Guma o którą mi chodziło to Ripper Trapera - Turbo Fish w kolorze 21 Trochę czasem jest problem po przy uzbrajaniu gumy może lekko się rozdzielić czarna guma z białą. Ale na tą gumę miałem najwięcej sandaczowych pstryknięć. ot takie coś:
  6. Na Warcie najwięcej sprawdzały mi się kopyta w kolorze białym z czerwonym ogonkiem i czarną górą (kolory nie malowane ale z odlewów), wymiar 7-9cm - niestety u mnie ostatnio ciężko je dostać, sprawdzają się również twistery w kolorze perłowym i jasnozielonym w brokacie. Jednak ważniejszy jest sposób prowadzenia niż kolor przynęty. Na Warcie w moich odcinkach stosuje główki od 10 do 15g a miejscami 20-25g.
  7. Fajnie ubarwiony ten szczupły... i ta płetwa jakaś taka "welonkowa"
  8. Złapałem czy złowiłem - tak dla pewności zapytam, ten okoń był żywy czy nie bo jeśli był nieżywy to kolor okonia wszystko wyjaśnia. Natomiast jak był żywy to obstawiam że ryba żerowała w bardzo przejrzystej, mocno nagrzanej wodzie. Wtedy barwy ryb nieco bledną. Ryby potrafią zmieniać trochę barwę w zależności od "nastroju", stresu, miejsca przebywania i diety. U mnie w akwarium pawiookie potrafią w chwilę zmienić się w blade szare rybki z bardzo kolorowych z pomarańczowymi plamami, a po wpuszczeniu do oczka na wiosnę robią się jasnoszare.
  9. Niestety nie da się efektownie spinningować i nie tracić przynęt. Przeważnie drapieżnik występuje w okolicy korzeni, kamieni i innych zaczepnych miejsc. Ja nie używam plecionki grubszej niż 0,12 , czasem coś stracę, czasem i wyłowię.... ale na tym polega urok spinningowania.
  10. jungu

    co to jest ?

    To chyba wszyscy już wiemy, zastanawiam mnie to czym zostały zniszczone - może ktoś przez przypadek łowiąc na kuszę przestrzelił aku do silnika? Choć jak na bełta to chyba trochę za grube.
  11. Wrzuć sobie w mapy google zbiornik przykona i podjedź od strony pomostu w kształcie podkowy - tam te małe "źgajki" są na tyle oswojone że bez problemu w ręce je złapiesz.
  12. Nie wiem jak daleko chcesz po nie jechać, ale w zbiorniku Przykona pływają całe ławice i do tego zaraz przy brzegu.
  13. No to pozostaje takie coś jak DECOLLEUR 3720 (Debonder rusza wszystko plastik, lakier itp.), ew. moczyć w zmywaczu do paznokci (bezacetonowym), ale tu najpierw zrobiłbym próbę czy nie rozpuści lakieru na wędzisku. Podobno też cyjanoakryl robi się kruchy w temp. powyżej 120st.C - możesz spróbować go wygrzać opalarką w temp. ok 150-180st.C - lakieru to nie ruszy a może się uda.
  14. Jeśli wędzisko nie było rozłożone do końca (jest mała szczelinka), spróbowałbym najpierw trochę pokombinować z. np. żyletką. Lekkie rysy pewnie będą bardziej odporne niż chemia która może wniknąć w wędzisko.
  15. Ten "języczek" nazywamy sterem - łatwo go dorobić z plexi lub poliwęglanu, polecam to drugie bo jest odporne na pęknięcia.
  16. Linka dobra, ale nie poleciłbym plecionki początkującemu wędkarzowi, z tego względu ze przy plecionce należy zacinać z wyczuciem (no może poza polowaniem na sandacze), a jeśli ktoś nie ma wyczucia to po prostu kaleczy ryby wyrywając im często wargi. Do tego żyłka potrafi wybaczyć więcej błędów w holowaniu ryby.
  17. a jaki masz mniej więcej fundusz?
  18. nie bież takich zestawów bo nic tam do siebie nie pasuje. Wędzisko naprawdę dla mocno początkujących z niskim budżetem. Kołowrotek powinien jeden sezon polatać. O plecionce nic nie powiem bo nie sprawdzałem, ale raczej to nic porządnego. Do tego po co dają małe obrotówki jak na tym kiju do 25g nie czuć wcale ich pracy. Wędzisko jak już to w wersji 270cm do machania gnomami i algami (2-3) na jeziora i średnie rzeki. Jednym zdaniem omijaj takie zestawy z daleka.
  19. No nie do końca osobiste zdanie bo ja też się pod wym podpisuję - używam kija 240cm zarówno na rzekę Wartę jak i na wodach stojących, wcześniej miałem 270cm i nie zauważyłem dyskomfortu związanego z brakiem tych 30cm. Łatwiej za to manewrować pomiędzy zwadami, powalonymi drzewami i do tego na krótszym kiju lepiej czuć brania.
  20. Z racji tego iż w weekend byłem na weselu i okazja spędzenia czasu nad wodą mnie ominęła postanowiłem dziś się wybrać na rybki. Pojechałem w dawno nie odwiedzane prze zemnie miejsce, gdzie głębokie rynny przeplatają się z główkami i dołkami na zakrętach. Pogoda hmm... coś wisi w powietrzu, aura burzowa, jednak bezwietrznie, słońce grzeje, ale zachmurzenie prawie całkowite... jednym słowem bajka. Czuję że matka natura mnie dzisiaj obdarzy i to hojnie! Już po 15 min przy obławianiu rynny trafił się szczupak 47cm, szybki hol i rybka po pomiarach trafia do wody. Później pół godzinki nic, więc zmieniam miejscówkę 500m dalej na stare główki. W jakimś 5-6 rzucie coś po puknięciu obcina mi ogonek w gumie, obrzucałem to miejsce dokładnie kilkoma przynętami, ale bez efektu. Zmiana przynęty na mniejszą i cięższą (15g) i przy szybkim prowadzeniu tuż przy brzegu piękny atak garbatego, po emocjonującym holu na miarce pokazuje 32cm! Czuje że to jest mój dzień ! Chwilkę jeszcze obrzucam tą przynętą i idąc dalej wracam do pierwszej gumy. Kilkadziesiąt metrów dalej jedno puknięcie jednak na brzegu czekała mnie nagroda w postaci pozostawionej podpórki. Zabieram ją i wracam do auta. Przy aucie postanowiłem zmienić technikę, będę rzucał na przelew i czekał aż opadnie na samo dno. Pierwszy rzut i strzał w 10! Szczupak 56cm po trzech dużych odjazdach ląduje w podbieraku, wyhaczyłem go szybko i troszkę jeszcze zakrwawioną gumę zarzucam ponownie w to samo miejsce. Chwilka opadu i czuje uderzenie, kolejny piękny szczupak rozpoczyna walkę, ten jednak się spina 2m od brzegu po efektownej świecy. Rzucam dalej i kilkanaście rzutów w to samo miejsce daje kolejne puknięcie, zacinam i czuję opór. Tym rzem w podbieraku ląduje maluszek 44cm. Próbowałem jeszcze skusić bolenia, ale nie za bardzo było jak go podejść więc odpuściłem. Podsumowując wyjazd bardzo udany, już dawno Warta nie obdarzyła mnie tyloma pięknymi rybami i taką adrenaliną. 3 szczupaki, 1 okoń, jedna spinka ale po długiej walce z dwoma odjazdami i kilka puknięć. Załączam fotki wymiarowych rybek:
  21. Mi się udaje często bezbłędnie przewidzieć pogodę przy pomocy dwóch stron Najpierw wchodzę na Monitor Pogodynka, gdzie sprawdzam aktualną pogodę w regionie, a później wchodzę na windy.com i sprawdzam kierunek i siłę wiatrów. Jak na razie to połączenie najbardziej mi się sprawdza. W maju byłem na nocce nad starorzeczem gdzie wybrałem się w upalny wieczór i wszędzie dookoła trąbili o burzach, faktycznie burze były wszędzie dookoła, ale wszystkie omijały moją miejscówkę o dobre kilka km. Kilka razy kumpel mówił żebyśmy się pakowali bo przyleci ściana deszczu po po łowach, ale wtedy szybki wgląd na windy.com i uspokajałem go że deszczu nie będzie. Dopiero o 2,30 w nocy jak wróciliśmy do domów 20km dalej w momencie jak wyszedłem z auta momentalnie przyszło załamanie pogody. ps. śmieszą mnie prognozy pogody w telewizji w której nie ma pokazanego kierunku wiatru, co z tego że pokazują np. w wielkopolsce słońce, jak wiatr z południowego-wschodu przygna burze z łódzkiego w 2-3 godzinki do Turku, a na mapie słoneczko przez cały dzień pod Poznaniem.
  22. Wszystko zależy od łowiska, u mnie sprawdzają się kulki z preparowanej kukurydzy oblanej grubą warstwą cukrowej posypki. Na jednym łowisku ryby mogą wpadać w szał jedzenia, na innym nawet nie podpłyną.
  23. jungu

    Karpie !!!!!!!

    jedyne co przychodzi mi na myśl to zastosować kulki pływające i umieścić przynętę ok 40cm nad dnem.
  24. Dzisiaj przy półtoragodzinnym spinie się trafił taki oto pasiak - miary nie miałem bo był czysty spontan, ale po deskach widać że prawie 33cm miał. Niestety od dłuższego czasu zębaty drapieżnik nie żeruje bo próbowałem już wszystkiego, łącznie z trupkiem w nocy.
  25. jungu

    Nowy staw

    Był taki temat rok, może dwa temu. Poszukaj w wyszukiwarce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...