-
Postów
649 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez jungu
-
No widzisz JKarp, tak się składa że kulki skutecznością mogą przewyższyć inne metody ale tylko w przypadku karpia. Tradycyjnie na inny białoryb łatwiej i skuteczniej jest założyć robaka... Bo i plotka się trafi i okoń też czasem skubnie.
-
Dla mnie akurat ten model jest najbardziej łowny z wahadłówek. Zaraz po nim gnom 2.
-
W sobotę pojechałem na kolejną nockę, tym razem za cel obrałem rzekę Wartę - pogoda była paskudna, padało, lekko wiało, a że woda jeszcze zimna to pomyślałem ze uda mi się w końcu złowić miętusa. Ok 19 rozkładałem już sprzęt i rozpoczynałem łowienie , jedna wędka na rosówki, druga z koszyczkiem i czerwonym robakiem. Niestety ilość i żarłoczność jazgarzy była tak ogromna że nie pozwalały poleżeć przynęcie na dnie więcej niż 5 minut. Szybko skończyły mi się rosówki, więc na hak założyłem filecik z jazgarza, ale na tą wędkę nie było wcale brań. Na drugi zestaw postanowiłem założyć kukurydzę bo po 7 jazgarzu straciłem cierpliwość (tym bardziej że wieszały się same na haku i tak sobie w wodzie dyndały, nie dając przy tym żadnych oznak że hak zajęty... ) Na kukurydzę złowiłem trzy jazie w przedziale 30-40cm i na koniec małego klenia ok 25cm. Po północy spakowałem się i wróciłem do domu.
-
Dzisiaj byłem na małym rozpoznaniu Warty w m. Radyczyny na odcinku Uniejów - Koło. Widoki fajne , troszkę po spinningowałem, ale nie napotkałem jakiejkolwiek ryby, czy to drobnicy czy czegoś większego. Obłowiłem głęboką rynnę widoczną na zdjęciu, jak i jej późniejsze wypłycenie i spowolnienie nurtu za zakrętem. Później porzucałem trochę na prostym odcinku w dołkach i drzewach przy brzegu, ale co zrobić jak bezrybie
-
Zbyszku po Twoim wpisie dowiedziałem się właśnie że jestem "Gumofilcem" w wieku 34lat i jakoś dobrze mi z tym. Nad wodę wybieram się z jednym wiaderkiem, podbierakiem, siatką, pokrowcem z dwoma uzbrojonymi już wędkami i podpórkami oraz skrzyneczką z zapasowymi akcesoriami. Krzesło mi nie potrzebne bo siedzę sobie na wiaderku, w którym po przyjeździe nad wodę wyciągam wszystkie specyfiki i i robię zanętę. Najlepsze jest to że czasem jak wybiorę się ze znajomymi nad wodę to po 10-15 minutach moje zestawy są już w wodzie, a znajomi dopiero krzesła/podpórki rozkładają. Jeśli łowię na spinning to mam tylko pudełko 22x10x3cm mieszczące się w kieszeni, wędkę i podbierak. Nie mam parcia na nowości jeśli stare sprawdzone metody (przeważnie dużo tańsze) są równie skuteczne. hehe... Gumofilc - To brzmi dumnie
-
Jak "mały" jest ten stawik? I jak głęboki?
-
Początki metody - pellen na leszcza i lina
jungu odpowiedział HappyBlancik wna temat w Przynęty naturalne
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale uważam osobiście że łowienie na metodę jest tylko i wyłącznie skuteczniejsze w połowie karpia. Na każdą inną białą rybę lepsze wyniki osiągam łowiąc na sprężynę lub koszyczek. Kilkukrotnie zarzucałem dwie wędki, jedną na metodę, a drugą np. z koszyczkiem, nawet przynęta na haku była identyczna i nie wiedząc czemu więcej brań było na koszyczek. Plusem metody niewątpliwie jest to że można dalej zarzucić zestaw, innych nie widzę. Czasem już kilkanaście sekund po zarzuceniu koszyczka miałem branie, a w metodzie przynęta dopiero zaczyna pracować. -
Zbyszku, szczerze to podczas zakupów nie patrzę na rozmiar czy to jest 2000 czy 4000. Ostatnio z powodzeniem używałem nawet kołowrotka fd50 (taki mikrus). Przy plecionce 0,10 której używam ważniejsze jest dla mnie aby ją równo nawijał i nie skręcał. I tak przy pojemności szpuli 0,20-150m muszę dać podkład. Najważniejsza jest płynna praca, dobry hamulec i niska masa.
-
Jarku - wagowo wydaje się 10g, ale: Różnica pomiędzy modelem 2000, a 4000 wynosi prawie 30g, do tego plecionki lub żyłki dochodzi prawie jeszcze raz tyle więc dojdzie kolejne kilka/kilkanaście gram. To przy długich wędziskach (270-300cm) nie robi większej różnicy, ale przy wędziskach >220cm środek ciężkości może się przesunąć nawet o 20cm. Kołowrotki Ryobi wewnętrznie praktycznie się nie różnią, a jedyne różnice wagowe pochodzą właśnie z obudowy i wielkości szpuli. Druga nie poruszana często kwestia to sam wędkarz - Ja mierzę 176 i 70kg - dla mnie taki zestaw jest idealny, ale dla kogoś kto mierzy 185cm i waży blisko 100kg uzna że zestaw jest wagi piórkowej i dla niego różnica 30-50g nie będzie odczuwalna...
-
Ja dobierałem Ci kołowrotki pod wagę wędziska, może jak napisał Jotes rozmiar 4000 byłby lepszy, ale wagowo już nie jest za ciekawie co przy dłuższym wędkowaniu objawia się zmęczeniem nadgarstka...(źle wyważony zestaw). Uważam że mając jakieś 180m plecionki 0,18 i łódkę do dyspozycji nie potrzebny Ci rozmiar 4000. Co do wyboru przemyśl wszystko, najlepiej jak byś miał okazję "na sucho" w sklepie pomacać. Z kołowrotka Ryobi będziesz naprawdę zadowolony. 5 lat gwarancji nie bierze się znikąd...
-
Ja używam plecionki 0,10-0,12 mikado fine braid - to wg. mnie najlepsza niskobudżetowa plecionka. Z droższych nie pomogę bo nie używam.
-
Ja osobiście zszedłem już z wysokiego CW, raz że wędziska są przeszacowane (zaniżone CW), dwa że dużo przyjemniej łowi się lekkimi wędziskami. W tej chwili mam wędzisko do 18g, które i tak przerobiłem wstawiając szczytówkę od feedera aby było jeszcze czulsze. Bez żadnych obaw rzucam przynętami 12cm na główce 15-17g co łącznie daje ok 20-25g, (lub gnomami/algami w rozmiarze 2), a i walki siłowej ze szczupakiem 70-80cm, czy sumem 90cm na rzece również nie przegrałem. Uważam że jeśli nie będziesz próbował trollingu to w zupełności wystarczy CW do 30g - które i tak jest sporo zaniżone. Jeśli chodzi o kołowrotek to Ryobi Slam FD jest przystosowany do ciężkiej orki , lub Daiwa Ninja LT. ciekawą propozycją jest też Dragon FISHMAKER II FD1100i, który ma płytką szpulę która pozwoli na sporo dalsze rzuty. Wszystkie najlepiej w rozmiarze 2000 - 2500 - co da ok 150m nawoju bez konieczności podkładu.
-
Ja bym obstawił wędzisko Mikado Inazuma Flash Zander 229/22g - naprawdę poręczny i solidny kij. Ps. Po co Ci aż taki duży CW ? Chyba że będziesz wędki używał również do trolingu to ok, ale do łowienia "z ręki" przy takim CW to raczej subtelnego pstryknięcia sandacza nie odczujesz.
-
Pierwsza nocka w tym sezonie. Zameldowałem się nad wodą o 20.30, o 21 zarzuciłem wędki i jak na razie miło spędzam czas . Co bedzie ? Nie wiadomo, raczej nie nastawiam się na coś szczególnego, ale miło będzie jak cokolwiek o tej porze skubnie. ... I po rybkach. Zmieniła się pogoda i zaczęło dość mocno wiać. Były tylko trzy brania, bardzo agresywne, aż bombka stukała o wędzisko. Złowiłem jedną płoć ok 25cm. Mimo wszystko sezon uważam za otwarty bo ręka rybką pachnie.
-
No w przypadku kontroli jest odwrotnie - Ty musisz udowodnić że jesteś niewinny, a nie oni Tobie winę.
-
Dla mnie to całkiem dwie oddzielne dziedziny wędkarstwa - szczupaka łowię wyłącznie na spinning, suma przeważnie na grunt. Jeśli nastawiam się na łowienie stacjonarne to zawsze staram się aby jedna wędka na końcu zestawu miała kotwiczkę z wątróbką, a druga na cokolwiek... byle by brało. Na spinning nigdy się na suma nie nastawiam bo mam za delikatny sprzęt (cw do 18g, pletka 0,10), ale jeden metrowy się trafił i miotało mną jak szatan...
-
Wolę z motywami wędkarskimi, no ewentualnie przyrodniczymi bo od rybaków my wędkarze się trzymamy z daleka.
-
Bez obrazy ale ciekaw jestem czy wiedzą jak się rozpina suwak ma siusiu.
-
A ja się pytam - te rybki to chce ktoś hodować dla przyjemności i pociechy dla oka - czy jako rybki testowe do sprawdzania jak nie przewidywalna jest matka natura i jakie graniczne wartości musi osiągnąć woda zanim ryby zdechną. Ocieplanie wody dla naszych rodzimych gatunków jest nie potrzebne - czasem wręcz przeciwne należy wodę wychładzać. Filtracja jest bardzo potrzebna, ale nie jest konieczna. Konieczne jest natomiast napowietrzanie - im filtracja słabsza tym napowietrzanie musi być silniejsze. Tak wystarczy dla hodowli Ciernika, jazgarza w ilości kilku sztuk, ryby większe wymagają większych zbiorników, ale w okresie młodocianym jest szansa że się utrzymają - Tylko nie wolno przesadzać z ich ilością. Karasie i sumiki bardzo brudzą wodę. Lepiej jak byś wpuścił np. wzdręgi.
-
Często odwiedzam monitor.pogodynka.pl i sprawdzam wahania poziomu w rzece bo u mnie zależne jest to od zapory w Jeziorsku, a w zależności od jej poziomu wybieram inne miejscówki . Minus jest taki że o ile pamiętam jest tam podany czas USC i nigdy nie mogę zapamiętać czy do tego czasu się dodaje godzinę czy odejmuje. Jeśli taka aplikacja miał by być stworzona to proponowałbym poprawić tą rzecz, dodatkowo dorzuciłbym podstawowe informacje z pogodynki czyli kierunek i prędkość wiatru, ciśnienie (zarówno sprzed kilku godzin jak i aktualne). Jednak jak napisał Henryk te wszystkie informację mogę odczytać w telefonie za free, więc jeśli apka miała by być płatna to nie wróżę jej większego sukcesu. Chyba ze zrobić jakąś wersję okrojoną, czyli np. stany wód, temp., wiatr, ciśnienie, a po opłaceniu będą dodatkowe opcje np. atlas z wymiarami i okresami ochronnymi ryb, opisy technik wędkarskich itp.
-
Dzisiejszy grubasek w przerwie w pracy. W sumie łowiłem ok 40 minut i było tyko jedno branie, ale za to zaliczone
-
Dzięki za podpowiedzi, z moim szczęściem bardziej skłaniam się do odpowiedzi Zbyszka że to może być ruda darniowa, choć ona bardziej mi przypomina spieczony żużel, a mój kamyczek jest bez porowatych "spieków". Jeśli chodzi o magnetyzm to magnesy neodymowe ewidentnie go przyciągają, ale jak na swoją moc to nie do tego stopnia abym z trudem miał je odczepiać. Wydaje mi się że może to również być kamień bazaltowy, choć w moich okolicach nie występuje, ale kto wie co przez setki lat mogło by się przytoczyć. Wygląd faktycznie bardzo zbliżony, szczególnie to tego po prawej ze zdjęcia (zdjęcie zapożyczone z www.meteoryty.pl) Zrobię jak doradziliście, porobię zdjęcia, z wymiaruję i zważę, powysyłam gdzie trzeba i zobaczę co odpowiedzą.
-
Wracając do poluzowanych klepek, jesienią przy ozdabianu oczka kamieniami trafiłem na dość ciekawy okaz. Kamloty jak to bywa w rolnictwie z całego pola były zwożone na jedną kupkę skąd je później brałem, były tam naprawdę różne ale drugiego takiego nawet podobnego nie trafiłem. Kamień czarny, z delikatnymi wypustkami i zagłębieniami, waga ok 4 kg czyli jak na swój rozmiar dość ciężki i co ciekawe przyciąga go magnez. Jest tu na forum jakiś geolog amator aby podsunął jakiś pomysł?
-
A sumy zjadają szczupaki ... taki ekosystem.
-
Trawa, kapusta, sałata - osobiście widziałem jak amury ok 5kg potrafiły główkę sałaty pod wodę wciągać. Jadąc nad zbiornik Przykona często po drodze widzę jak jakiś gospodarz podchodzi pod brzeg małego stawu, rwie trawę, a w wodzie się kotłuje Penie niedługo wymyślą nowy plelet na amury o smaku i zapachu trawy
