Dlatego z uporem godnym lepszej sprawy polecam uparcie antyczne lektury bo co prawda od czasu leszczyny klejonki i bambusu technika trochę poszła na przód ale zwyczaje ryb zdecydowanie nie
j/w jedyne skuteczne rozwiazanie, tylko uwaga trza obadać lokalne przepisy bo czasami z powodów dla mnie niezrozumiach grabienie silnie zarośnietego zbiornika bywa zabronione.....
No i z przyczyn oczywistych nie robiłbym tego w okresie około tarłowym.
use google --> Sękowski S. - Galwanotechnika domowa
miedzią możesz pokryć częściowo bez uzycia prądu, nie będzie to trwała powłoka ale spokojnie zadziała.
Trenowałem jako dzieciak
ja też.... ale nie ma co na "dzińdybry" rzucać granatami
Była uchwałą o zwalczaniu dietetyków karasiowych, ten sie jeszcze nie łąpie
PS. nudno sie zrobiło jak w rodzinnym grobowcu moze bedzie jakaś rozrywka?
Przypomniało mnie się o tej porze roku czasami szukałem duźych kleni na żywca, od paru lat nie jest już dozwolone, zresztą i tak ich nie brałem bo nie dość ze umiarkowanie jadalne to jeszcze przed tarłem.....
Czarno to widze poza wypożyczeniem łodzi od miejscowych o ile posiadją zarejestrowaną...
WIgry w 1980 roku byłu upiornie zarośnięte po brzegu a od tamtej pory pewnie sporo.... przybylo wszelakiego zielska
Leszczewek to samo, czyli masakra.
Paweł czyli Spławik występuje często w filmach na YT na kanałach:
Sebastian Kowalczyk - wędkarstwo i podróże oraz Wędrówki z wędką no i prowadzi bloga na FB "Spławik z nad Wisły.
PS ja o tej porze siedze w domu motam bambusy i serwisuje kołowrotki z epoki kamienia łupanego wiec doświadczeniem sie nie podziele gdyż go nie posiadam.