-
Postów
310 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez kris1313
-
Dałeś dobre uwagi do tematu. Większość ze spiningujących (nazwijmy tak umownie łowców szczupaków) zna te fakty, nie zastanawiając się nad tym z czego wynikają sezonowe zmiany zachowania drapieżników. Stawiam jasno Twój apel, aby przesyłać pomiary wagi i długości złowionych szczupaków z uwagami o środowisku, kondycji ryby itp. Wyniki zbiorcze i ich interpretacja mogą pomóc nam w skutecznym wędkowaniu. Powodzenia
-
@Piotrze, zawsze myslę "ile lat rosłeś przyjacielu" i dobrze że ruszyłeś ten temat! Trafiłem kiedyś w necie podobną tabelkę, ale wydała mi się tak intuicyjnie oczywista, że nie zapislem jej. Coś mi chodzi po głowie,że było to opracowanie instytutu rybactwa śródl. ART w Olsztynie. Jesli często lowisz na jednym łowisku, to nie przyszło Ci do głowy żeby oznakować wypuszczonego szczupaka, aby porównać przy kolejnym spotkaniu? Jak to zrobić bez krzywdy dla niego? Macie pomysly, może podpatrzone od profesjonalistów z hodowli? Spotykałem pstrągi ze szczątkową płetwą pierwsza piersiową (pewnie po amputacji) albo bez płetwy tłuszczowej. W pewnej hodowli na spływie kajakowym chyba Brdą, widziałem okropny widok, aż żałuję ze nie zrobiłem zdjęcia do upublicznienia! W zbiorniku były zgromadzone olbrzymie pstrągi z obciętymi górnymi częściami płetwy ogonowej. Machały tymi różowymi od mięsa ogonami nad powierzchnia wody. Wyglądało to makabrycznie nieprzyjemnie. W sklepie bym juz go nie kupił.Może były przeznaczone na kotlety, albo tarlaki? ŻAL stworzeń!!!
-
Temat komunikacji radiowej zasługuje na kilka słów węcej, bo dotyczy bezpieczeństwa na wodzie. Coraz śmielej sobie poczynamy wypływając na dorsze, trocie i łososie. Ale do rzeczy. Radio do słuchania może mieć każdy, ale żeby nadawać, trzeba posiadać tzw. Świadectwo operatora. Jest to dokument dla konkretnej osoby a nie jednostki pływającej czy radia. Wygląda to na upierdliwe utrudnienie, ale że dotyczy bezpieczeństwa na morzu, nie może być pozostawione przypadkowi. To nie CB radio do pyskówek. Opetator nadając na kanałach bezpieczeństwa musi używać ustalonych słów i informacji. Oczywiście w paśmie morskim są też kanały dla kapitanatów, obsługi pokładowej, rybaków itd. Teraz o systemie bezpieczeństwa ruchu statków AIS. Obejmuje on cały glob. Opiera się na komunikacji stacji bazowych z radiotelefonami UKF na jednostkach pływających. Fale radiowe w tym paśmie mają zasięg do horyzontu radiowego tj. ok.120 km, ale standardowa moc nadajników 25W zapewnia łączność do ok.50km. Współczesny radiotelefon po uruchomieniu automatycznie wysyła sygnał cyfrowy identyfikujący jednostkę, jej położenie geograficzne, prędkość i kierunek ruchu. Jednostki znajdujące się w rejonie operacyjnym centrum, obrazowane są na mapie. Informacja ta jest publicznie dostępna np. tu www.marinetraffic.com/pl/ais , zobacz to samo na stronie trojmiasto> ruch statków. Oglądanie nie wymaga instalacji programu ani logowania, a po kliknięciu symbolu jednostki zobaczycie bardzo wiele informacji o niej. Jeśli ciocia płynie statkiem z Australii, to możesz śledzić jej trasę znając nazwę statku. Niezależnie od tego systemu działa również podobny oparty na łączności satelitarnej. Dawny radiooficer jest teraz bardziej informatykiem, chociaż stare titata znają nadal, ale czyta je już komputer.
-
Pięknie majstrujecie Koledzy, pozazdrościć talentu. Gratulacje!!!
-
Zima idzie Pany, pora zadbać o ciepło w nogi. Trafiłem w Netto na takie skarpety i ujęły mnie swoją puszystością. Za jedyne 9,99 zeta można spróbować skuteczności. Skład: 91% acryl,5% nylon, 3% poliester,1% spandex. Są grube, mięsiste i długie. Importer duńczyk. No no Jasiu, gratuluję top modelu!!!Teraz nie zgubisz się, bo system AIS będzie Cię strzegł. Masz już Świadectwo operatorskie? Teraz już warto korzystać pełną gębą z dobrodziejstwa techniki!
-
Pływający karp z urwanym zestawem spławikowym.
kris1313 odpowiedział ~Piotr~ wna temat w Ogólne Rozmowy
Grot i zadzior mogą skorodować w ciądu ok. 2 tyg i ryba wtedy wytrzepie haczyk z pyska. Korozję ostrych krawędzi przyslpiesza kwaśne środowisko pokarmu i reakcja odczynowa rany. Jeśli nawet ryba niebędzie jadła w tym czasie, to to wytrzyma. W tym roku w trzewiach szczupaka znalazłem gumę, której hak był praktycznie rozpuszczony, a że skierowany był w stronę przełyku, więc nigdzie nie utknął ito pewnie by wydaliła w naturalny sposób. -
Brr... widziałem dzisiaj pierwszy śnieg. Jaka jest pogoda każdy widzi, a jednak z Jędrkiem popłynęliśmy dziś na MW. Na szczęście jednak nie padało, ale palce drętwiały i neoprenowe rękawiczki nie grzały. Potrolowaliśmy w stronę mostu wantowego, ale poza ostrym zaczepem i utratą fajnego woblera emocje nam nie dopisały. O dziwo przy Stoczni Wisła nadal koczuje zielona ta sama pogłębiarka o której pisałem 8.X. Na winklu Martwa/Śmiała pomiary batymetryczne robiła znana mi motorówka PRCiP. Przy początku nabrzeża są tam jeszcze płycizny, więc pogłębiarka chyba poprawi to jeszcze. Najciekawsze, czy usunęli dennne zawady w tym rejonie, które jak się zgadaliśmy prześladowały nie tylko mnie. Na naszej sądzie jakaś niebieska górka jest nadal, ale czy to była chmura ryb czy zatopione drzewo nie wiem. Koryto wzdłuż nabrzeża wyrównane jest na 7 m. Ale do rzeczy, popłynėliśmy przecież na ryby i co tam panie dziejku? Ano opukujemy górki, dołki zbocza przed wantowym i nic. Na wodzie jest tylko 1 pontonik z dwoma twardzielami. Też kręcą głowami na pytanie o ryby. Pada hasło a może koguta założyć? No to próbuję pierwszy. O... coś jest w tej wodzie, przytrzymuje, puka, mam nawet krótki hol ale nie wyjęty. Wreszcie zacinam skutecznie. Bardzo ciekawi jesteśmy co to za ryba? Jest okoń, grubasek 30 cm. Jędek też ma okonia 20 dziestaka ] No i to było na tyle, wczesny zmrok nas czeka a do przystani godzinka drogi.
-
Szanowni Koledzy, jestem zbudowany toczącą się rozprawą o zanętach. Tyle rzeczowych informacji bez ściemniania i ukrywania istoty zagadnienia trudno spotkać na forach. Szacun Panowie i tak trzymać fason!!!
-
Ciekawe, moc prawie taka sama, a strumień światła o niebo lepszy!Czy stary reflektor zastąpisz tym, czy go zainstalujesz w zasięgu ręki aby nim kierować?
-
No, trzeba myć nogi i nie pływać boso ha ha. Chyba żebyś właśnie wymyślił super wabik. Ale co tam flashery na trocie, trochę wyrzeczenia, a wynik ważniejszy, nieprawdaż! A co do kasty w ogródku. Tak zrobiłem po zimie ze swoimi robaczkami. Zimę przeżyły w piwnicy w styropianowym pudle, a na dworze zniknęły po 2 mies. Czy zdechły, uciekły, czy coś je wyjadło nie doszedłem.
-
W minionym tygodniu byłem 3 dni pod rząd na rybach, w tym 2 dni na morzu i wytelepało mnie jak papugę w pralce, to powinienem mieć dosyć na dłuższy czas, a tu guzik ze spokoju. Pogoda zgniła, wietrzna i chłodna, a mnie nosi gdzie się wyprawić. Z tych nudów pokażę swoje zakupy inwestycyjne. Jest to silnik elektryczny Has Wing W20. Jak symbol wskazuje, jego uciąg to 20 lbs~ 10 kg, waga 2,3 kg, pobór prądu 7 i 12A(I, II bieg do przodu i tyłu). W promocyjnym pakiecie jest akumulator żelowy AGM deep cycle 35Ah, ładowarka procesorowa i " strażnik akumulatora". Po co mi taki mały zestaw? I tak obawiam się, czy nie będę udawał startującego łabędzia, ale o tym napiszę w nowym wątku po próbach wodnych. Drżyjcie drapieżniki, znajdę was!!!
-
Co do tego podwoja' to się jeszcze ja odezwę, bo pierwszy raz zobaczyłem na żywo to zwierzątko, a zachwyciło mnie ono ogromnie!Tuż przed gwizdkiem na zmianę miejscówki mam wyraźne mocne przytrzymanie ale elastyczne a nie zaczep wrakowy. Z trudem zwijam i zwijam, czuję jakby to był 5 cio kilowy dorsz. Przy 2 m fali trudno wyczuć czy to on walczy czy bujanie, krzyczę żeby szyper poczekał. Widzę wreszcie swój zestaw a ryba nie błyska bielą- co jest? Wreszcie ukazuje się mój komlet, a na kotwicy zaczepiona solidna plecionka biegnie w lewo i prawo. Wyciągam już rękami na pokład blisko 100 m a opór nie maleje, czy tam zdechły dorsz wisi czy spining? Jednak ani jedno ni drugie, za to w kłębie przywieszek i plecionki powrastane wielkie grudy racicznicy a wśród nich kilka ruszających się tych pięknych raczków. Po pokonaniu nieufności czy nie szczypią albo gryzą oglądam je z ciekawością. Są takie czyste nie omszałe jak raki, mało ruchliwe i całkiem bezbronne, bo nawet ich pancerz nie jest zbyt twardy. Są zaskakująco duże bo największy miał ze 6 cm. Ja bym te poczciwe zwierzaczki nazwał morską bożą krówką. Co ciekawe a wdać to na zdjęciu, każdy miał na grzbiecie "przyrośniętą" muszelkę, przez co nie odpadły one przy holowaniu, bo uwięzione były w kolonii racicznicy. Ta chytra muszelka jest noszona przez podwoja coraz to w nowe miejsce, nie robiąc mu chyba krzywdy, daje się łatwo odczepić. Założyłem jednego podwoja jako przywieszkę i co, za chwilę fajne branie. Niesety nie wyholowane a przynęta zniknęła. Panowie i panie, zamiast szprotek trzeba spróbować łowienia na podwoje. Tylko jak i gdzie ich nazbierać?
-
Czyżby koniec spacerów po grobli Ptasiego Raju?
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Na każdy temat
Też pomyślałem o osłonie siedliska, ale nie ścianą pleksi (choć było by pięknie), tylko pasem trzcin. Teraz i tak pas rezerwatu przy grobli jest otwartą wodą bez szuwarów i nic tam nie gniazduje. Wystarczy posadzić pas np. 10m trzcin i ludzie nie będą widzieli ptaków ani te ludzi. Dodatkowo okresowe zamknięcie grobli na czas lęgów załatwi bolączkę "zielonych". Trzeba tylko chcieć współpracy dla rozwiązania problemu. Chyba jednak brakuje tej dobrej woli w myśl zasady "tylko nasza racja się liczy" i tyle. Racje społeczne "są o trzy poziomy niżej" co nam niektórzy wbijają do głowy. Obawiam się że możemy sobie popyskować i tyle warte jest to nasze rozgoryczenie.Władza obywatelska jest piękną ideą nie sądzicie, ale daleko jej do realnego zarządzania. A może jakiś dziennikarz rozkręcił by temat na fali wyborów, znacie dojścia? -
Czyżby koniec spacerów po grobli Ptasiego Raju?
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Na każdy temat
Wściec się można!!! A może by tak jeszcze wprowadzić na tym odcinku Wisły Śmiałej strefę ciszy co.... Taki tankowiec 5tys.ton na silniku elektrycznym z akumulatora - to by była ekologia. A ptaki gniazdują w trzcinach daleko od grobli i spacerowicze ich nawet nie widzą , tylko to nie dociera do obrońców przyrody! Kolejny chory pomysł wciskany obywatelom w imię " wyższych celów". Zakaz wstępu będzie ogromną stratą dla gdańszczan, turystów i Sobieszewa!!! Wejdźcie na link i zaprotestujcie w głosowaniu! -
Wszyscy chyba zaniemówili i tak trwają w oczarowaniu widokami. Podziwiam i ja piękne kaczodzioby, kolory i światła. Przeżywałem te podwodne wyprawy również i ja za młodu, ale filmowanie i podwodne foto było wtedy nieosiągalnym sprzętem " profi". A zaczęło się od tego, że będąc małym brzdącem wszedłem do jeziora za braćmi którzy się kąpali. Przewróciła mnie fala do góry nogami i zobaczyłem czarowny podwodny świat pełen soczystych barw i drgających promieni słońca. Obraz ten utkwił w mej pamięci na zawsze. Dziiękuję za piękne a również pouczające chwile !!!
-
Naprawa złamanej wędki
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Slusznie piszesz - poza naturą utwardzonej żywicy, jej twardość możnna regulować w pewnym zakresie proporcjami składnika A do B. Z tym może zmieniać się czas krzepnęcia. Oczywiście tempetatura ma wpływ na szybkość wiązania. Co prawda z żywicami poliestrowymi miałem pouczające dwie przygody temperaturowe, ale z epoksydami może stać się tak samo. Otóż reperowałem rozległe i głębokie pęknięcie podłogi w łodzi polietsrowej. W dziurę wlałem sporo żywicy z warstwami maty i czekam na wiązanie. Gdzieś po kwadransie zaczęło mętnieć i piorunem skrzepło wydzielając tyle ciepła że porobiły się bąble i spękania. Czym prędzej wydłubałem to co zalałem. Dziurę zareperowałem kładąc kilka watstw w odpowiednich odstępach na związanie. Drugie wydarzenie, to koledzy po laminowaniu zostawili ok. litra gotowej żywicy w zamkniętej puszce. Po niedługim czasie na szczęście zanim wyszliśmy do domu huknęło jak petarda, dym i smród poliestru. Pewnie buda by się spaliła ja by nikt nie nadszedł . -
Naprawa złamanej wędki
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
A no właśnie. Do złamanej szczytówki spiningu dopasowałem inną o podobnym stożku. Wysmarowałem ją epoksydem i wsunąłem od środka aż do oporu w część dolną a następnie nasadziłem górną do styku w miejscu złamania. Ten odcinek obsmarowałem znowu klejem, owinąłem omotkę z plecionki i znowu to zasmarowałem klejem. Kij niewiele się usztywnił, a ja nie bałem się już wyszarpywać zielska i zaczepów. Co do klejów epoksydowych to jest ich trochę do wyboru. Siła wiązania w/g mnie jest b.podobna, a główne różnice to czas krzepnięcia, elastyczność i płynność. Niektóre są pastowate szare czy brunatne, mogą zawierać wypełniacze np. opiłki aluminium(do naprawy bloków silnika itd.Spotykane wysokie nieraz ceny nijak się mają do "super mocy" to trzeba sprawdzić w praktyce nieulegając marketingowi. Jedno jest pewne, przy sklejaniu płaszczyzn, wytrzymałość wzrasta kilkukrotnie, jeśli sklejane części będą solidnie ściśnięte w imadle lub chwytaku. Ja używam dwóch klejów: - f-y Dragon Transparent, super mocny. Długo krzepnie, dosyć płynny, spoina twarda ale nie krucha. - Poxipol, spoiwo plastyczne, przezroczysty ( prod.Urugwaj ha,ha)Spoina elastyczna, mętna, wiąże w 10min, klej jest trochę gęstszy od Dragona. Napiszcie coś praktycznego o swoich klejach! -
Jarku, nie spieram się bo krótko walczyłem by dolać ołowiany łepek do wąskiej blachy na belony. Blach była chyba niklowana bo coś się złuszczało. Nie miałem kwasu tylko kalafonię a ołów miękki z plomb takich celnych. Przy podgrzewaniu kalafonia się spalała a ołów dawał nagar tlenków i się nie rozpływał.W końcu mechanicznie obcisnąłem kawałek na początku blachy. Miałem w tamtym roku wahadłówki trociowe kupione w Juli, to też były niklowane i dociążone kawałkiem ołowiu/stopu cyny przymocowanej małymi nitami. Nikiel b. szybko zleciał ukazując szarą blachę, taki szajs chyba robiony w Chinach. A co do kwasu solnego, dobrze robi włożenie do niego kawałka cynku, gdyż wtedy powstały chlorek cynku działa podobnie do salmiaku. Z cynku zrobione są kubki baterii 1,5V a ich elektrolit to właśnie salmiak. Zwykły salmiak kosztuje grosze w sklepach chemicznych czy Allegro, podobnie mocznik ten nawozowy. Podobno na mocznik nawet aluminium się lutuje, tylko trzeba dobrze dogrzać.
-
Słuchajcie - nie wszystkie metale połączą się z każdym lutem. Ołów - ze stalą się nie połączy trwale a tylko przylgnie W miarę wzrostu udziału cyny w stopie będzie coraz łatwiej się spajać, ale topniki muszą być bardziej agresywne od kalafonii, np właśnie kwas solny. Do twardych lutów używa się jeszcze salmiaku oraz kwasu salicylowego (aspiryna). Ze stalą kwasoodporną będą podobne trudności. Do niej najlepszym topnikiem jest mocznik. Blacha niklowana będzie łatwiejsza, a mosiądz i miedź polutują się na kalafonię. Pomysły masz Andrzeju ciekawe, może odkryjesz nowy sposób na dorsze i sandacze???
-
Masz rację Danielu, opiekę nad Borowcem II sprawuje koło z Żukowa. W końcu września mieli tam zawody gruntowe. Wyniki były mierne. Jest tam płoć, karaś, okoń i szczupak, zarybiono karpiem (jeszcze mały).
-
Pływanie po jez. Wysockim zakończyłem o godz.15, do zmierzchu jeszcze daleko, a patrząc na mapę blisko " o żabi skok" jest następne łowisko - Borowiec. Byliśmy tam zimą z kolegami, ale dojechaliśmy od drogi nr 20 Chwaszczyno - Żukowo. Od nadjeziornej plaży w stronę Borowca biegnie ul.Sobiesława I, więc ruszyłem nią przez piękny stary las. Jadąc w nieznane poznaję teren uchem-gębą-nosem jak ogar na polowaniu i wodę czuję na kilometr. Nagle przestrzeń się rozświetliła, las skończył i znalazłem się na rozstaju kilku dróg. Z boku stoi wysoki drewniany krzyż, a na wprost w dole co?- - jeziorko! Jest utwardzony zjazd do jeziora, ale samochód zostawiam na górze i z wędką w ręku schodzę do wody.. Po drodze słupek ze sfatygowanym znakiem zakazu wjazdu i opisem "stanowisko czerpalne wody". Nawet do głowy mi nie przyszło, że uszanowanie zakazu wjazdu może mnie uratować przed jakimiś przykrościami, o czym za chwilę. To jeziorko nie jest znanym mi z zimy łowiskiem Borowiec, z zadowoleniem więc znajduję tablicę informacyjną PZW Kto może powiększyć obraz to doczyta, że jest to Borowiec II, 10,4ha. Znalazłem zatem drugi zbiornik, o którym chodziły słuchy zakazu połowu. Pewnie tak było do niedawna, bo na satelicie widać jeszcze maszyny i transportery wydobywcze. Zbiornik jest na tyle " młody", że przy brzegach prawie nie ma szuwarów, nie widać roślinności zanurzonej. Woda ma dobrą przezroczystość, którą zawdzięcza po części b. licznym małżom, które zagrzebane do połowy w piasku sterczały otwartymi końcami ku górze. Przekonałem się, że są żywe, bo po dotknięciu zamykały swoje muszle. Macham spiningiem, ale prowadzę wabik płytko, bo na dnie widać liczne zaczepy. Wkrótce pojawia się nad wodą jeszcz dwóch spiningistów, ale poszli w prawo to nie było jak pogadać. Nic nie bierze, miałem jeszcze kromkę chleba więc wrzuciłem ją na wodę. Po chwili małe rybki zaczęły przy niej harcować a przy brzegu pojawiło się stadko małych okoni. Postanowiłem obejść wodę w lewo, gramolę się na stromy brzeg i co widzę, w dół w stronę wody zjeżdża samochód policyjny. No... dobrze że ja nie zjechałem w dół bo miałbym przechlapane. Co oni na takim zad..piu robią? Chyba siku się zachciało albo zwiedzają okolicę jak ja, bo nie zagadali do mnie i odjechali. Obławiam kolejne zatoczki brzegowe bez kontaktu z rybą. Brzegi są dość strome, grunt gliniasty, trzeba więc uważać gdzie stąpasz by nie zjechać do wody. Sąsiedzi też zaczęli myszkować po brzegu. Dochodzę do lewego skraju zbiornika, który kończy się świeżo usypaną ziemną groblą odcinającą kawałek pierwotnego zbiornika, o powierzchni kilku boisk. Chcą to zasypać czy potrzebna im droga łącząca Borowiec pierwszy z drugim? A tak przyszłościowo, to pomiędzy tymi zbiornikami ma przebiegać nowa "metropolitalna obwodnica" odciążająca zatykającą się drogę nr 20. Wracam do samochodu drogą pod lasem. Próbuję jeszcze dojechać do zbiornika Borowiec I, ale okazuje się to możliwe tylko przez teren Zakładu górniczego Borowiec, albo wracając do drogi nr 20. Wycieczka była pouczająca!
-
No to masz muzeum. Miałem trochę inną betoniarkę i tam coś się regulowało. Kołowrotek pracował na spławiku i gruncie. Powodzenia!
-
Po niezbyt owocnych wyprawach na Martwą Wisłę i Motławę powracam na jeziora. Podobno jesienne szczupaki dostają apetytu! Dzisiaj jez. Wysockie, tak tak, to znane za stacją kolejową Osowa ze stanicą PZW. Samochodem można wygodnie dojechać nad samą wodę na południowym krańcu jeziora - dzielnica Nowy Świat. Z twardej trawiastej plaży można tam nawet zwodować łódkę. Zdjęć nie robiłem, bo miejsce oklepane (dla mnie) a i deszczyk popadywał tworząc trochę smętną aurę.Prawy brzeg choć zadrzewiony, ma ścieżkę nad brzegiem, a stanowiska są prawie co 50m. Lewy brzeg szczelnie obsiadły letnie domki i działki pogrodzone prawie do wody tak, że mało zostało swobodnego dostępu dla wędkarzy. Brzegi obrośnięte są obficie tatarakiem/pałką wodną, trzcin prawie nie ma a grążeli wcale. W odległości do 20m od szuwarów jest 2,5 - 3m głębokości i rośnie tam rdestnica i wywłócznik. Woda mętna jak wczesnym latem, a o tej porze roku powinna być już klarowna. Mało drobnicy i dosłownie jeden spław, który zaowocował mi szczupakiem 50cm. Miałem jeszcze przytrzymanie za ogon kopytka (ściągnięta guma) i trafienie jakiejś ryby, po której została na haku głôwki tylko duża łuska. Bywalec na łódce łowił na żywca ale bez efektu. Kilku ze spiningiem obchodziło miejscówki prawego brzegu, ale chyba pozostali tylko przy nadziei. Jeden gruntowiec mówił, że w poprzednim tygodniu złowił sandacza. Chyba tu nie będę wracał -ciekawsze otoczenie i wodę ma dla mnie Otomino.
-
mapa AQUA MAPA - mapy batymetryczne polskich jezior
kris1313 odpowiedział AQUA MAPA wna temat w Warto zajrzeć
Bardzo ciekawa inicjatywa społecznościowa. Życzę by się powiodła! Pomysł podobny do Open Street Map może chwyci. Warto uporządkować spotykaną w sieci sieczkę informacji. Gdybym miał techniczne wyposażenie na pewno wziął bym udział w tym projekcie. -
Poobiedni spacerek ze spiningiem na MW - połączenie z W.Śmiałą (przy Stoczni Wisła). Znowu wprowadzono pogłębiarkę do roboty. Stoi już w połowie odcinka do stoczni. Miejscowi mówią, że od Śmiałej już pracowali, a zaczepy pozostały nie do pokonania - resztki jakiegoś wraku czy co tam leży???? Nowe nabrzeże rozbite w jednym miejscu i pękniete w drugim z resztkami zielonej farby - pasuje że przywaliła w nie pogłębiarka. Pewnie mamy z głowy do końca roku ten odcinek łowiska MW! Nad wodą śmierdziało jak z szamba, aż taki siarkowodór jest tam na dnie? Jeśli tak, to dobrze że wywiozą to.
