-
Postów
732 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez mikolaj łódzki
-
To wiem większym problemem jest fakt łatwego przytapiania przez wiatr. Używałem kiedyś spławików od Górka ogólne słabo mi leżały ale miały fajną antenkę na tyle cienką że ładnie wskazywały brania ale na tyle grubą że wiatr jej nie zatapiał no była w punkt ta jest ciut za cienką niestety. Moje będą miały ciut za grubą. Zrobiłem ją z bambusa /wykałaczki. Więc i tak źle i tak nie dobrze . Ale jest kolejny powód aby strugać Ale robią to w zupełnie inny sposób a filigranowość zestawu jest znacznie większą niż w moim przypadku. Dzięki
-
@zwykły michał @wind Jakie sprawdzały się wam kolory korpusów spławików? W którejś z książek przeczytałem że powinien być biały ale jednak większość spławików korpusy ma w kolorach innych sam używałem z powodzeniem czarnego więc nie wiem. Antenki pomaluje na czarno ,zebrę ,biało, i może klasycznie na pomarańczowy zrobię taki eksperyment. Biały podkład się suszy
-
Dzięki Wiem wieczorem nie miałem już siły się bawić z znalezieniem idealnego ustawienia. Spławik jest super ale ma za cienką antenkę. Wiem dlatego dochodzę do wniosku że za wcześnie zaczołem trochę.
-
Wczoraj po napisaniu usiadłem jeszcze nad zestawem i zmieniłem obciążenie. 2 x 0.07 0.112 0.177(od haczyka do spławika). Przytopiłem antenkę tak że dwa segmenty od dołu były w wodzie .Śruciny przesuwałem w trakcie łowienia i próbowałem łowić z obapadu. Osobiście nie widzę czemu style mają być takie fajne kupię jutro jak będą i może zrozumiem. Próbowałem dzisiaj łowić ale nic. Nie wiem czy to moja wina czy ryby nie żerują. Oprócz mnie łowiły jeszcze 3 osoby jedną na spinning lekki a 2 pozostałe na spławik. Z rozmowy wynika że u nich też cisza. Osobiście nie zauważyłem jakich kolwiek oznak aktywności. Robak był w całości żadnych popukiwań, pustych brań. Martwa wodą normalnie. A do tego podczas przesuwania śrucin zerwałem żyłkę(chciałem przesunąć wszystkie 4 na raz). No trudno zestaw zrobię jutro , polenie się. W poniedziałek znowu się wybieram ale nie wiem gdzie. Mam zagwozdkę czy opuszczać to miejsce czy dać mu drugą szansę. Michał spławików mam 3 z czego każdy ma różną wyporność do dego mam 10 sztuk jakiś ale pokrytych badziewnym lakierem. Chwaliłem się nimi kiedyś w innym dziale. Nie wiem czy są zadługie używałem ich i dobrze się sprawdzały udało mi się ich nie bogubić ,zepsuć a pokryte są dobrym lakierem. Zamierzam w weekend skończyć kilka splawików i przetestować. Już czekaja tylko na malowanie i lakierowane zacznę od tych płociowych mocowanych na stałę i zrobionych z myślą o płoci , wzdrędze. Chyba widzisz które to modele co prawda wymagają jesze trochę szlifowania ale dzisiaj może uda mi się położyć z 2 warstwy farby.
-
Dobra jak obiecałem to piszę. Wyzwanie płocowe . Dzień 0. sobota wymyśliłem sobie że w czasie feri złowię dużą 30 centymetrową płoć. Dzień 1. Sprawdziłem kompletność wyposażenia zapakowałem pokrowiec, ugotowałem pszenicę. Przenicę zaromatyzowałem podczas gotowania cukrem waniliowym i solą(jedna łyżeczka ,szypta) dodałem karmy dla ptaków (jedną garść ma 5 przenicy pomijałem ziarna grochu,kukurydzę i suplementy tylko ta najdrobniejsza frakcja). Gotowałem tak aby pszenica była miękka ale nie otwarała się(zauważyłem że dodatek soli pomaga w takim gotowaniu bo ziarna później sie otwierają to przynajmniej moje spostrzezenie )(najłatwiej coś takiego uzyskać poprzez zagotowanie ziarna pogotowanie go 5 minut, wyłączeniu, daniu mu 2 godzinek). Po ugotowaniu i oddcedzeniu zaromatyzowałem kozieradką dość sowicie. Dzień 2. Pojechałem w moje wybrane miejsce staw w parku. Tam podobno nie ma płoci większej niż palec. Tam gdzie lód był najcieńszy wyrąbałem sobie prostokąt 2×3 metra( wody,brzegu). Zanęciłem ,mieszanką ziaren i pieczywem fluo. Tego samego dnia kupiłem 2 paczki pinek jedną doprawiłem kozieradką. To był błąd powinienem kupić je w sobotę /piątek tak aby stwardniały. Świeża pinka średnio nadaję się do łowienia takim sposobem jak ja to robię. Po powrocie znowu gotuję pszenicę Dzień 3 Dziś znowu nęcę i gruntuje. Lód zaczyna schodzić i mam do dyspozycji już 4×6 metrów. Dzień 4 Lód zszedł całkowicie. Przywitały mnie kaczki. Zaczynam łowić. Porywisty wiatr nie ułatwia sprawy są jednak moment kiedy cichnie i można łowić. Po donęceniu zaczynam łowić. Przez to że łowię na spadzie mam do dyspozycji miejsca głębsze (maksymalna głębokosć tylko 1 metr )i płytsze. Zaczołem od łowienia na jakiś 50 cm i nic zwiększyłem grunt do 70 i coś się zaczęło jednak słabo. Z pszenicy przeżuciłem się na pinki. I jest pierwsza ryba. A za nią kolejna już ładniejsza. Przekroczyłem 15 cm sukces(od końca kcika do końca dłoni mam prawie równo 16 cm więc jestem tego pewny i tak wiem perpektywa jest idealna i tego nie oddaje). Potem mocny wiatr i cisza. Wiatr słabnie i pojawiają się brania założenie spławika z pióra uodparnia zestaw na wiatr ale obniża czułość więc byłem skazany na chiński spławik który już przetestowałem na "okazy" i sprawdza mi się najlepiej. Ryb złowiłem około 15 na pięć godzin łowienia dosyć mało. Miałem trochę pustych brań jednak to mniej więcej była to 1/3 na początku było ich więcej potem ich ilość zmniejszysła się bo zmieniłem haczyk na nowy i skróciłem przypon. Ważne robaka trzeba zakładać nie za dupkę tylko nadziewać przez całość dzięki czemu płotki nie skubią go. Oczywicie jest on partwy ale tak działało. Poniżej zdjecie jeżeli ktoś nie zrozumiał(spokojnie to tylko prezentacja nie łowiłem na sztuczne robaki których używam do spiningu ) Ważne w tym dniu wiatr wiał tylko z zachodu z różną siłą. Ot i zakończenie dnia. Dzień 5. Wstałem wcześniej ziarno miałem jeszcze z wczoraj. O dziewiątej przybyłem wiatr umiarkowany na początku z zachodu. Rozłożyłem się i spadł Deszcz pożadny deszcz ale jeszcze nie buża. Miałem przy sobie pelerynę przeciw deszczową więc nie był to problem. Ryby od początku słabo współpracowały. Brania w przeciwieństwie do dnia poprzedniego były bardzo delikatne (wcześniej były krótkie,szybkie typowe branie płoci ) dziś słabe wręcz patetyczne. Podczas deszczu złowiłem 2 połoteczki jeszcze mniejsze niż pierwsza. A potem cisza naprawdę jakby tam nie było ryb. Zaczołem kombinować i szukać przyczyny. Zmieniałem grunt ,przynętę,ustawienie śrucin . I nic. Ale słonko świeciło. Ludzie wyszli z domu a mój sukces został zagrożony poprzez pana który karmił kaczki dużą ilością ziarna(popieram że nie chlebem bo nim ptaków wodnych karmić się nie powinno ) A potem mój sukces został dobity przez nie wprawnego wędkarza za Bugu który wynecił 2 bochenkami namoczonego chleba (oczywicie nie zrobił tego precyzyjnie). Ale on szybko się zmył bo nie brały a i tak bardziej był zapatrzony w telefon I burzył słodką ciszę natury scrolowaniem(czemu nie używał słuchawek nie wiem). Ale skupiając się na pozytywach był moment kiedy świeciło słoneczko,ptaki się wokalizowały ,wieiórka biegała. Był to moment warty siedzenia. Jednak przechodząc do sedna analiza porażki. Wiatr kiedy wiał z zachodu były puknięcia i ryby ,kiedy przestał(były momenty słabego wiaterku w wróznych kierukach) ryby przestały interesować się przynętą. Podejrzewam ciśnienie. Jak wszyscy wiemy wiatr to wynik różnicy ciśnień czyli tam gdzie łowiłem ciśnienie było niższe niż w kierunku zachodnim. Potem się to wyrównało i tam gdzie łowiłem był wyż dlatego wiatr wiał słabo i zmiennie żeby wyrównać ciśnienie na większym obszarze. Oprócz tego zabrałem się za to za wcześnie powinienem poczekać i lepiej dobrać miejsce ). Zobaczymy czy ryby przejedzą wczorajszą porcję i będę jechał znowu. W weekend robię przerwę. Co do sprzętu to pięcio metrowy bat (jaxon antaris hti),żyłka 0.10 trebuco (nie pamiętam jaka już jej używam do bata wcześniej miałem 0.14),haczyki owner gotowe na przyponach seria bream(kupiłem 3 serię sugerując się wędkarstwem jeziorowym i na płotkę te najbardziej mi się sprawdały) w rozmiarach od 14 do 18 (używałem tylko 16 a dziś użyłem 18 jak był absolutny brak brań ). Nie używałem krętlików. Przypony od 10 cm do 20. Ot I cały zestaw. Spławik chińczyk dociążony 2 śrucinami 0.2g(rozsuwalem je w miarę potrzeby najlepsze efekty miałem przy ustawieniu 20,30,20). Najmniejszy z 3 baraci . Jutro coś dopiszę.
-
Pisałeś o tym ale zapomniałem jednak, samo wyzwanie złowienia duużej płoci zrodziło mi się w sobotę więc nie miałem czasu na fermentacije a użyłem czegoś co kojażylem że podobno działa. I faktyczne jakieś efekty są.
-
Haczyki mam pewne bo na nie łowiłem już zestaw też sprawdzony . Sam kształt zgadza się z wedkarstem jeziorowym andrzejczyka. Jak to się mówi czynnik ludzki. Jednak brań pustych jest mniej od wciętych puste widzę szegolnie wtedy kiedy wiatr słabł więc były one najdelikatniejsze dlatego twierdzę że mogłem rozwalić wargę. Aromatyzuje bo chcę odciąć się zapachowo od moich konkurentów dlatego nie używam popularnego aromatu ze sklepu wędkarskeigo a z zielarni. Z kaszą spróbuję.
-
Tak. Puste się zdarzają ale raczej jest to związane z moim zacięciem czasami za słabo a czasami za mocno czuję że coś siedzi przez chwilę ale przebiłem się przez delikatną wargę i koniec. Ze śrucinami wiedziałem dlatego nie używam konopi a przenicy mocno zaromatyzowanej. Edit. Michał jutro opiszę dużo rzeczy w odpowiednim wątku bo admin mnie usmaży za off top.
-
Jezioro . W poniedziałek wybiłem dziurę w lodzie gdzie był najcieńszy więc miejsce nie idealne ale ma swoje zalety. Zanęciłem neciłem i wczoraj pogrunowałem. Dziś zacząłem łowić lód w miejscu w którym łowiłem zszedł całkowicie i mam swobodę jeżeli chodzi o odległość od brzegu. Efekt jest taki że przekroczyłem już 15 cm płotki ( cała jedna reszata małe bączki). Zamierzam do piątku łowić codziennie w weekend zrobię przerwę i od poniedziałku lecę znowu maży mi się płoć 30+ ale realnie to 20 to chyba max. Będzie relacjia w wątku karpiowy. Tam napiszę o samym sprzęcie technice,zanęcie, przemyśleniach ,fotki ryb też będą. Teraz się grzeje ale jeżeli znowu będzie taki wiatr to czarno to widzę. Ale miejscowi się mnie pytali co za szamaństwo odprawiam a ja tylko podnoszę i opuszam przynęte. Jeżeli kogoś nurtuje atraktor jakiego używam to podpowiem że pachnę rosołem.
-
Panowie czytam ,myślę . Wcześniej wybór już padł westin W3 3m 10-40 już kupiłem ale nie udało się skopletować mojego zamówienia . Siedzę myślę wybrałem sgs2 2.90 10-40 ale tak myślę czy aby na pewno kij na moje potrzeby ? Spojrzałem w3 2.70 10-40 w całkiem rozsodnej cenie ale wpadł mi też w oko jaxon green point 285 10-40. Jest o połowę tańszy a długosciowo jest idealny bo połączę nim (pkazjonalny )spinning morski ,szczupak jeziorowy i szczupaka rzecznego. Myślałem też nad jaxonem summum ale najdłuższy ma tylko 2,60 więc krótkawy a cenowo podobny do w3. Wiem jedno idę jutro dalej się bawić z płotkami w wyzwaniu jakie sobie założyłem żeby na bezrybiu wyczarować rybę. Dziś już czarowane było i przedwczoraj też.....
-
Nie będą też żywcowe ,płociowe z cienką antenką i korpusem w kształcie kropli i leszowe takie jak płociowe ale z grubszą antenką . Powstaną może spławiki do przystawki takie jak robił spławik z nad Wisły z pianki. Ale nie wiem bo pałka ma małą wyporność tamten duży wagler idealnie wyważyło 1,6g więc się zobaczy(podejrzewam że bedzie super do lift metod ). A i będzie imitacja kolca jeżozwierża. Będzie też obustronny z jednej czarny a z drugiej biały mocowany na 2 gumki. Ale dominują wzory karaś /karp/lin. Ogólnie zobaczę pomacam bo każdy pęd chcę wykorzystać A jak widać są miejsca wyżarte przez jakiegoś robaczka i muszę się do tego dostosować.
-
-
Tradycyjne łowienie białorybu z gruntu za pomocą ciężarka
mikolaj łódzki odpowiedział Kamil M wna temat w Gruntówka
Można jak najbardziej jeszcze jak. Przede wszystkim odpowiednia lokalizacja i podanie tego czego ryba chcę. Można klasycznie nęcić ziarnami(wymaga to jednak cierpliwości i systematyczności). Zwróć uwagę też na ciężarek np. (Z drewna o dużej gęstości :dąb ważne nie może być gąbczasty ,buk,grab ) możesz zrobić ciężarek o małej gęstości ale dużej powierzchni przez co nie zapada sięw muł. A w lato kiedy kaczki są upasane chlebem a dno masz twarde sposób narzuca się sam. Zwróć uwagę na jakość przynęty białe robaki nie mogą być zawilgocone i śmierdzące. Czerwony robak najlepiej z kompostu a nie ze sklepu (jeżeli chcesz ze sklepu wrzuć je do piwnicy a ziemię lekko zwilż, po kilku dniach będą w dużo lepszej kondycij niż wcześniej). Zamiast robaka z bardziej tradycyjnych przynęt masz jeszcze ciasta np. Z kaszy manny, jajeczne, grochowe, serowe, kukurydziane. I sprawdź definicje przynęty naturalnej w raprze. I widzisz jakie masz pole do popisu ? -
Sprzeczności Pzw.
mikolaj łódzki odpowiedział mikolaj łódzki wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Mogą zawsze nie należeć i tu mam problem. Ja zrozumiałem że według "mapy" do obydwóch rzek doliczamy dopływy. A w pierwszym zapisie są źródła a źródło jest jedno i nie jest ono równe dopływowi. Może się czepiam . A jeżeli nie zaliczamy Sokołówki do Bzury 1 to odpada 6 zbiorników. A jeżeli nie zaliczymy Brzozy (kolejny dopływ Bzury) to odpadają kolejne 3 zbiorniki. Wszystkie wymienione wody są małe ale na jak na łódzką pustynie to całkiem fajne zbiorniki. -
Sprzeczności Pzw.
mikolaj łódzki odpowiedział mikolaj łódzki wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Chodzi o to że w wykazie wód udostępnionych od wędkowania jest inaczej zdefiniowany obwód Bzura 1 niż w mapie wód okręgu. -
Witam napiszę krótko co znalazłem za błąd w wykazie wód Pzw. W wykazie wód Pzw zapisany jest obwód: "Bzura Nr 1 Obwód rybacki obejmuje wody: a) rzeki Bzura na odcinku od jej źródeł do ujścia rzeki Ochnia 28 b) rzeki Ochnia zbiornik „Starówka”29" . No to teraz gdzie tu błąd ? Otóż każda rzeka ma jedno źródło a są źródła. Oznacza to że stawy na rzece Sokołówce nie podlegają pod pzw przynajmniej według wykazu wód na 10.01.2024. To teraz zagadka co napisali na "mapie wód okręgu"? Otóż : obwód rybacki obejmuje: a) rzeki Bzura na odcinku od jej źródeł do ujścia rzeki Ochnia, b) rzeki Ochnia, wraz z wodami jej dopływów oraz wody starorzeczy i innych zbiorników wod koniec cytatu. Tutaj już ładnie napisali że chodzi im o dopływy. W terenie stają znaki więc śmiem twierdzić że faktycznie gospodarują tymi wodami. Ale teraz zastanówmy się ,który fakt w razie kontroli jest najważniejszy ? Osobiście (jest to moja interpretacja proszę nie brać jej zbyt poważnie) uważam że najważniejszy jest wykaz wód ponieważ jest dokumentem w formie tekstowej w którym pzw wypisało wody do ,których gospodarowania się zobowiązało a mapa wynika bezpośrednio z tego dokumentu. Potem jest mapa która może być potraktowana jako dokument w formie grafiki. Na końcu są znaki. Jutro zajrzę do koła ot zrobię opłatę (tak zamierzam bawić się w pzw). Wcześniej unikałem jak ognia i biała karta oraz komercja ale wiecie bzura czeka w dalszych odcinkach już nie miejskich.
-
Miłe uzależniajacego początki
mikolaj łódzki odpowiedział mikolaj łódzki wna temat w Przynęty (Lurebuilding)
-
Nie kołowrotek zależnie od użytkowania smarujesz od kilku razy w sezonie ( kaczuszki które śmigają na oleju wymagają częstego dosmarowania jeżeli są na łożysku ślizgowym) do razu na 2 sezony jeżeli łowisz na stało szpulowca na wodzie słodkiej przy rzadkim używaniu. Co to znaszczy szeszczeć ? Trzeszczeć ,szumieć ? Rozłóż tylko użyj dobrych śrubokrętów dopasuj dobrze końcówki rozmiarowo bo za małą rozwalisz łebek. Porada jeżeli masz końcówkę ph/slot z doświadczenia lepiej szło z płaskim(jeżeli nie masz dedykowanej).A i nie pomyl ph z pz. Co prawda nie spotkałem jeszcze pz w kołowrotku ale sprawdź zanim zepsujeszm.
-
To zależy od spławika. Ta tyle dużą aby dorzucić i na tyle małą aby nie przeszkadzało to rybom. Obstawiałbym przy wędzisku o c.w. 5-25 jakiś wagller 5+1 lub 5+0,5(dość uniwersalnie). Zależy też na co się nastawiasz. Z poprzedniego "zależy" wynika prezentacja przynęty. Łowienie z opadu to mniej obciążenia na żyłce więcej na spławiku. Łowienie na wystawiacza to więcej ołowiu na żyłce a mniej przy spławiku. Nie patrz po wyporności po pierwsze dobre wyważenie w dni wietrzne odpowiedni kształt samego spławika. W dzień wietrzny grubsza antenka i mniej jej wysuniętej.
-
Pojedzone , Goscie poszli trzeba sie naciessyć prezentami.Zdjecie zrobione na szybko. A co wy znaleźliście pod choinką? Teraz jakąś wedęczka do tego ale jaka ? Oto jest pytanie. Pudełko też ładne.
-
Wybór żyłki spinningowej
mikolaj łódzki odpowiedział Kamil M wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Z żyłkę również. Plecionka która się nadaję do łowienia też do najdroższych nie należy. Osobiście używałem mikado nichanto 0.08 i jest okej. Kupiłem ostatnio chiński wynalazek kastkinga (tak skusiła mnie bardzo przyzwoitą cena ) wygląda dobrze nie rwie się w palcach ale woda pokaże co to za wynalazek. -
-
Ciekawe kołowrotek co najmniej 2 razy pełnoletni a ma plastikowe koła no cóż. Jestem ciekaw czy shakespeare no.1935 też ma takie bebechy. Ciekawostką ten kołowroteczek ma specjalne odsłonięte punkty smarne które trzeba naoleić wszystkie pokrętła albo dają dostęp do łożyska albo są łożyskiem(to przy wodziku). Wyjątkiem jest okrętło przy korbce bo ono również kasuje luzy. Jest jeszcze śrubka która umożliwia zakroplenie oleju. No cóż czy to będzie tylko ładna ozdoba? Chyba tak. Jak widać oś (wielowpóst )która wchodzi do koła zdawczego jest cieniutka. Więc nawet gdybym szarpnoł się na dorobienie przekladni z mosiądzu,zmienił przełożenie, zwiększył moduł, wątpię aby było to solidne rozwiązanie. Ale cóż fajnie wygląda
-
Docio już próbowałem. Mogę tylko lekko podważyć paznokciem Dlatego się pytam. Podejrzewam że smar od leżenia zmienił swoją konsystencję i mógł coś skleić ale nie pasuje mi to do nie zniszczalnej germiny. Jedyne co mogę zrobić to rozebrać .... albo poczekać na wartburga. Nie chcę niczego zepsuć bo już raz to zrobiłem (Stomil tylko nie pamietam jak model) rozwaliłem gwin w kabłąku (opiszę to jak bedę naprawiał go w przyszłości). I muszę zrobić nowy lub w jakiś sposób zregenerować . Edit. Działa użyłem kombinerek przesónołem kilka razy i działa już płynnie. I jest to blokada obrotów wstecznych.
-
No cóż tak jest koszty trzeba ucinać zyski zwiększać... Jedno pytanie do forumowiczów co to jest za metalowy pino podobny cuś. I jeszcze on nie ma blokady wstecznej bo jeżeli powinien mieć to jest zepsuty w co wątpię.
