Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Hop, hop, wygląd nie akceptowalny przez profesjonalistów ma się nijak do kultury i higieny osobistej. Nic nie pisałem o starych, dziurawych lub poszarpanych i brudnych łachach. Każdy zakłada to co lubi i jest mu w tym wygodnie, a nawet bielizna termoaktywna spokojnie mieści się w definicji gumofilca, że nie wspomnę o kombinezonach wypornościowych na lód, bo to bezpieczeństwo. A gadżety każdy ma, choćby pudełka wędkarskie, noże, sygnalizatory, podpórki, podbierak, ubrania z gore-tex'u i najważniejsze - wędziska i kołowrotki. Wszystko jednak dobierane do potrzeb a nie dlatego, że jest nowością na rynku. Dlatego tak często u gumofilców widać różne gadżety nie pochodzące ze sklepu lecz jest to rękodzieło, dopasowane do konkretnych potrzeb. Jeden ubiera się w wygodne kombinezony i łowi na bambusy a drugi ubiera gore-tex'y i łowi na węglówki. Obaj jednak mają podobną wiedzę o rybach i mentalność, obaj to gumofilce i tak jest dobrze.
  2. Docio

    Alga 1

    A dlaczego nie miałaby być łowna?
  3. Ja od zawsze, choć też dość późno to do mnie dotarło. Zapewne dlatego, że dorastałem w świecie książek a nie internetu. No i rozmowy nad wodą to było coś normalnego, w ten sposób uzupełniało się wiedzę. Swoją cegiełkę dołożyło też powszechne stosowanie tego określenia w wydźwięku pejoratywnym właśnie przez profesjonalistów. Walonki, waciak i uszanka szczytem elegancji nie są ale skutecznie chronią przed wilgocią, wiatrem i chłodem, a jednocześnie kolorystyka pozwala wtopić się w otoczenie bez jakichś niesamowitych ubrań "camo". Z drugiej strony odrobina dystansu do siebie samego nie zaszkodzi a na pewno poprawi humor.
  4. Zacznij od początku, pytaj - nie dziękuj, bo na razie to nie ma za co. A wiesz co, mam strasznie przedłużającą się reorganizację swojego portalu jednak teksty są dostępne. Przejrzyj i poczytaj jeśli masz ochotę, kiknij
  5. Hmmmm, nie wiem do końca, czy się pytasz, czy też chwalisz posiadanym asortymentem jakbyś sklep otwierał, ale na pewno widzę poważne braki w wykształceniu wędkarskim, więc odpowiem w Twoim stylu. W wodach dzierżawionych przez PZW oczywiście, że jest szansa złowić ryby na kulki proteinowe, na co jest wiele przykładów, jednak trzeba dać rybom szanse i wybrać się nad taką wodę. Jeden wypad nie wystarczy, masz cały sezon letni na testy swojej oferty.
  6. Wpierw meritum. Tak, takie bombki, mocowane drugim końcem do podpórek, wypinają się dopiero po uniesieniu wędziska. To twardy plastyk lub coś z maty węglowej a wypięcie jest dość energiczne. Jeśli niefartownie stuknie w sztychę podpórki lub co gorsza w jakiś kamyczek na ziemi, to może być po funkiel nówce. Może się tak zdarzyć, gdy sztywne mocowanie zsunie się na sztycy a siła wypięcia będzie naprawdę imponująca. Zalinkowana bombka jest również z twardego plastyku i ją może spotkać to samo. Najlepiej sprawdzają się miękkie obudowy, dla przykładu: kupujesz kilka takich prostych bombek jak z linku, kupujesz tyle samo jajek niespodzianek dziecku albo sobie, z czekoladą i zabawką robisz co chcesz ale zostawiasz sobie ten owalny pojemnik. W górnej części robisz otwór idealnie pasujący do górnej części firmowej bombki, przyklejasz czymś solidnym, byle nie kropelką i pochodnymi, gdyż to kleje nie znoszące obciążeń. Jest on otwierany więc możesz do niego włożyć tyle obciążenia ile potrzebujesz. Robiąc otwory w górnej części o średnicy 3, 4 i 5 mm masz gotowe gniazda dla wszystkich średnic występujących u nas świetlików. Polecam 4 i 5 mm gdyż są o wiele dłuższe. Dobrze też wkleić słomkę od napojów, tę grubszą, to nie wpadnie świetlik do środka. Do środka pojemnika wrzuć 5-6 śrucin 0,1 g, za chwilę dlaczego. Do drugiego końca bombki mocuję kawałek zwykłego kordonku koronkowego, który w pasmanterii kosztuje ze 3 pln i wystarczy go do emerytury. Przydaje się też gdy trzeba coś awaryjnie umocować a węzłów jest mnóstwo. Rozstawiam podpórki, zarzucam zestaw, kładę wędzisko, naciągam żyłkę pomiędzy kołowrotkiem a pierwszą przelotką, zawieszam bombkę, wbijam w ziemię jakiś twardy patyczek, szpilkę od namiotu, itp, odmierzam długość sznurka na jakieś 10 cm poniżej blanku i wiążę kordonek. On już tak będzie do końca łowienia. Dlaczego krócej? Ano dlatego, że jak odwrócę łeb w stronę grilla, albo jak jakaś fajna laska toples biega po brzegu, to nie widzę bombki, która może być już pod blankiem. Lecz jeśli będzie w tym czasie branie, to się ona sama wypnie i grzmotnie o ziemię, a śruciny tak zadzwonią, że lepszego alarmu bez prądu nie potrzeba. Co do ironii. Tak, to był sarkazm, jednak... Napisałeś wprost, że jesteś początkujący i logicznym jest, że Twoje wybory sprzętu raczej Twoimi nie są. Ktoś, albo Cię podpuścił, albo robił z Ciebie...stąd ci gumofilce, zawodowcy i profesjonaliści. A jakie są pomiędzy nimi różnice? Ogromne. Gumofilc to wędkarz któremu lotto co kto o nim myśli. Zna wodę, zna miejscówkę, zna zwyczaje ryb w danym łowisku i cieszy go przechytrzenie choćby najmniejszej płotki, choć jakoś tak się składa, ze łowi te największe. Zawodowiec to wędkarz, który ma w głowie dziesiątki receptur na zanęty i umie je wykorzystać. Łowi skutecznie, małe i duże rybki, ma pełno sprzętu, bez którego każdy inny wędkarz radzi sobie bez problemu, jemu jest on jednak niezbędny. Profesjonalistów widać z daleka, oklejony naklejkami, naszywkami, znaczkami znanych firm, na łowisku robi się jaśniej od tego mieniącego się w słońcu blasku. Sprzęt też z górnej półki z obowiązkowymi dziwnymi napisami aby ktoś nie pomyślał, że to coś zwykłego. Gorzej z praktyką, po pierwszym rzucie wykonanym byle jak, byle gdzie i w sumie nie wiadomo po co zawsze następuje seria krytycznych uwag wobec producenta sprzętu. Nie daj się podpuszczać, myśl nad tym czego chcesz i co Ci się podoba w łowieniu. Po prostu co Cię w wędkarstwie kręci a na pewno sam do wszystkiego dojdziesz. No może z mała pomocą tego forum. Życzę zdrówka a forum jest czynne 24 h / doba.
  7. To zwykła bombka z dociążeniem lub świetlikiem podniesiona do potęgi marketingowej za ponad 60 pln zamiast standardowej, w której można umieścić dociążenie i świetlik za 5 pln. To oznacza, że całkowicie przeciskasz żyłkę, gdyż bobka oprócz sygnalizacji ma za zadanie napiąć żyłkę przed podpórką lub sygnalizatorem, czyli pomiędzy podpórką/sygnalizatorem a kołowrotkiem. No ale bombka jest dla gumofilców lub zawodowców a nie profesjonalistów. bombka a tutaj filmik o Twoim sprzęcie, oglądaj od 3 minuty.
  8. Częściowo jest utrudnienie. Mógłbyś próbować uzyskać zgodę, od właściciela lub dzierżawcy wody, w zależności od statusu prawnego, na budowę pomostu. Jednak będzie to pomost publiczny i zapewne jakiś "Janusz" współżycia społecznego to wykorzysta i zasiedzi. Można pokusić się o pomost pływający każdorazowo wodowany i ściągany z wody po połowie a to bardzo ułatwiłoby Ci wędkowanie. Karasie żerują po całym dnie i nie ma znaczenia miejsce położenia zestawu. Raczej kierowałbym się do przyzwyczajenia ich, do żerowania na konkretnym obszarze a to sugeruje systematyczne nęcenie. Systematyczne nęcenie spowoduje też, że karpie będą odwiedzać to miejsce, gdyż i one przeszukują większość dna, choć na pewno mają już jakieś swoje ulubione miejsca. Aby próbować to odkryć potrzebna jest lornetka. Z nią trzeba się wybrać nad wodę przed zachodem słońca i obserwować wodę wypatrując bąbelków na wodzie. To ostatnia 1-2 godziny żerowania przed spłynięciem na nocny spoczynek. Zasadniczo, gdyż są sztuki, które i w nocy żerują. Niestety karasie też potrafią "bąblować" ale łatwo odróżnić 20-30 bąbelków od 200. W obu przypadkach z bąbelków tworzą się spore placki na wodzie, zdecydowanie rzadziej linie, których twórcami są liny, leszcze i krąpie. W ciemno, na początek, starałbym się położyć zestaw tuż przy podstawie stoku, które masz oznaczone: rys1 - 4,7 m, rys2 - 4,5 m, rys3 - 5 m, rys4 - 4,5 m. Dlaczego? Po stoku wszystko co się stacza właśnie w tych miejscach się zatrzymuje. Leszcze lubią żerować po stoku do brzegu i spłaszczone kule są świetne aby je zatrzymać w żerowaniu lub zanęta jest taka, że się nie stacza, jak np makaron kolanka. Dołki nie są do pominięcia. Pokryte cienkim mułem są siedliskiem bentosu, którym odżywiają się wszystkie gatunki żerujące na dnie, czyli karasie i karpie również. Przydałyby Ci się stałe bojki do oznaczenia łowisk ale utrzymanie ich w miejscu zależy od innych wędkarzy, którzy myślą o nie wiadomo czym lub od nawiedzonych antykłusoli, co wydaje się raczej słuszne.
  9. Podaj występujące w tej wodzie gatunki ryb. Czy działka ma własną linię brzegową i jest odgrodzona od "spacerowiczów? Łowić będziesz z brzegu czy z łodzi? Na staczającą się zanętę jest jeden wypróbowany i dobry sposób - spłaszczać kule. Łyżka zanętowa lub kobra wymuszają to.
  10. Ano masz rację. Tym razem ja dałem się nabrać temu... Ale może przyda się faktycznie potrzebującemu z minimalnym budżetem.
  11. Chciałoby się skomentować wymowę tego postu, ale nie mnie oceniać. Zacząć należałoby od początku, czyli karty wędkarskiej. Następnie od miejsca połowu, czyli opłat licencyjnych, bo mandat za kłusownictwo na pewno zaboli. Jeśli to wody ogólnodostępne to: bat 398 cm, żyłka 0,16 mm, haki 14, spławik 1,5 g, spławik 3,0 g, spławik 2,0 g, śrut, miarka, wypychacz, siatka 65 cm, całość 113,19 pln. Wszystkie propozycje przykładowe i można się na nich oprzeć w innym sklepie internetowym lub realnym sklepie mając spisane wszystko na kartce, wtedy koszt przesyłki odpada. Jeśli jednak mają to być stawy komercyjne to całość się nie nada, gdyż tam praktycznie króluje karpik a koszty podskoczą co najmniej do ok 300 pln.
  12. Jak ktoś ma i używał to może napisać. Ja mogę powtórzyć, jeśli odpowiada to dobrze. Przy okazji możesz zajrzeć pod ten link, ten sam sprzedawca to jedne koszty wysyłki.
  13. Trudno cokolwiek sądzić jeśli się nie miało wędziska w ręku. Wybór jeden z wielu i jeśli Ci odpowiada to może być. Długość, cw i ilość szczytówek odpowiednia. Będziesz musiał jedynie bardziej zadbać o rękojeść, o tym nie napisałem wcześniej. Rękojeści korkowe wymagają utrzymania czystości rąk, gdyż zanęta wbija się w pory korka i pleśnieje. Pianka PVA jest wygodniejsza w utrzymaniu czystości. Z drugiej strony wędziska węglowe wymagają ostrożnego obchodzenia się z nimi. Nie tolerują rzucania, uderzania, deptania (tak, zdarza się), itp. Jeśli będzie się sprawować jak moja bolonka tej samej firmy, to będziesz zadowolony i to bardzo.
  14. Źle wybrałeś. Po co to wszystko pisałem, miałeś szukać. Jak na ten sporo delikatniejszy będziesz chciał nawinąć 0,30 to może 100 metrów wejdzie a to lipa. Mała szpula, mały nawój i rzuty też będą krótkie. Im płytsza szpula tym lepiej. Cieńszej żyłki nie polecam do koszyka 100 g na Wisłę a to i tak tylko na skraj nurtu, bo w rynnie i 250 g się nie utrzyma. Nie patrz tylko na różnicę w przełożeniu ale i na pojemność szpuli. 40 g różnicy w wadze też się znikąd nie wzięło. Szukaj, wybierz dobrze, masz mnóstwo podpowiedzi, może też być wielkość 400 o czym pisałem. Ważne aby było ok 200 m na szpuli 0,28 to wtedy wejdzie ok 150 m 0,30 i 250 m 0,25 potrzebnej na jezioro do sprężyny. Nie, nie będzie za gruba gdyż w standardową sprężynę wchodzi 20 - 25 g zanęty a jak kupisz sprężynę z dociążeniem, to jeszcze dodać tą wagę. No i dynamiczny rzut a to wszystko wymaga odpowiedniej grubości żyłki. Propozycje jakie podałem to wyłącznie propozycje abyś spisał sobie dane na kartce i szukał po różnych sklepach. Jaxon Genesis i Fiume to jedynie podpowiedzi. Ja jestem zrażony do Mikado ale Ty nie musisz. Wielu wędkarzy łowi na sprzęt tej firmy a feeder Golden Lion (wciąż dostępny) jest niemal legendą, niestety cw ma tylko do 100 g i na Wisłę się nie nadaje. Żyłki nie polecam, nie mam obecnie rozeznania. Może ktoś z gruntowców napisze jaka się sprawdza w tym sezonie. Z kolorów to przezroczysta bezbarwna, przezroczysta zielona lub jak najciemniejsza burgund albo czarna. Żadne fluo, żadne tęczówki i inne dziwadła w czerwieni i żółci.
  15. Trudno powiedzieć jaki konkretnie teleskop będzie Ci odpowiadał. Jedni główny aspekt kładą na cenę inni na wagę, jeszcze inni na wykończenie. Naprawdę trudno powiedzieć jaki będzie akurat pasował a może być i tak, ze żaden, to wtedy wzrok powinien paść na wędziska składane. Trochę droższe ale na pewno lepsze. Czy to będzie match, czy float, to już mniejsza różnica. Ważne aby długość się zgadzała a to na pewno uderzy po kieszeni, gdyż zasadniczo wędziska te mają 360 cm. Z teleskopami jest łatwiej o 420 lub 450 cm. Długość ie wzięta z kosmosu tylko na początku ważna będzie nauka zarzucania, holu, zacięcia i wyjmowania ryb z wody o czym wielu zapomina. Nie proponowałem bata na początek, gdyż tylko kilka pozwala na bezkarne wyjmowanie ryb na przysłowiową "klatę". Większość niestety wymaga użycia podbieraka, jedna 20 cm rybka i szczytówka pęka. Nie wiem jaki Ci konkretnie doradzić, osobiście łowiłem na Jaxona i Mistrala i nie mogę na nie narzekać. Dla mnie było ważne aby jeden miał cw 5 - 25 g a drugi 10 - 30 g, gdyż dobierałem je do konkretnych metod, technik i ryb. Jaxon 5 - 25 g 420 cm. Mistral 10 - 30 g 400 cm. Problem w tym, że nie wiem co jest aktualne na rynku i co się sprawdza, gdyż nie jestem maniakiem zakupowym. Każde wędzisko służy mi średnio 15 lat. Podobnie jest z kołowrotkami, choć te służą mi o wiele dłużej. Ogólne założenia mogę podać, takie na których bym się opierał jeśli miałbym kupić coś nowego, i tak: spławik - typowy asekuracyjny dla żyłki 0,14 - 0,18 (to dla szpuli abym nie musiał nawijać 500 m żyłki ), wielkości 100 lub jak niektóre firmy oznaczają 1000. Przełożenie, typ szpuli i specjalne właściwości są praktycznie nieistotne. Nie będziesz tym musiał daleko machać ani walczyć z ciężarami, typowy, zgodny z nazwą asekuracyjny, choć w sklepie takiej nazwy nie spotkasz. grunt - podobnie jak wyżej z tym, że przełożenie najlepiej koło 4:1 a wielkość 300 - 400. W obu przypadkach proponuję aby miały hamulec z przodu. Nie trzeba się z tym zgadzać, to tylko moja propozycja, która ma jakieś uzasadnienie wynikające z praktyki. Nie warto jednak wywoływać pobocznej dyskusji, bo zarówno kołowrotki z przednim jak i z tylnym hamulcem działają poprawnie, mniej lub bardziej ale poprawnie. Małe uzupełnienie. Posiadam też teleskop Cormoran, bolonkę, ale to inna bajka łowienia i nawet w nim przesuwałem uchwyt niżej ponieważ długi dolnik chciał mi wyrwać żebra. Jak widzisz musisz mieć fizycznie wędzisko w ręku aby wiedzieć, czy pasuje ci długi, czy krótki dolnik. Aby to sprawdzić nie musisz go rozkładać. Wędzisko złożone można chwycić i wygodnie nim manewrować aby sprawdzić długość dolnika. A teraz propozycje. Linki z jednego sklepu nie dlatego, że go reklamuję, lecz dlatego, że było mi tak wygodnie. To tylko propozycje abyś wiedział na czym oprzeć poszukiwania własne. Znalazłem bardzo ciekawy teleskop, akurat dla początkującego, który musi się wszystkiego nauczyć, a który będzie chyba mógł sporo błędów wybaczyć. teleskop wersja WJ-GSK42030. Wędzisko kompozytowe, nie za ciężkie ale na pewno bardzo mocne, dla swojej klasy oczywiście. Do niego kołowrotek w wersji 10219-100. Takie parametry będą w zupełności wystarczające. Po uzupełnieniu o żyłkę i resztę całość pozwoli na wyciągnięcie bez obaw ryb do 1 - 1,5 kg. Jak nabierzesz wprawy to dwa razy większe, jednak to odległa przyszłość. Feeder taki albo taki, kwestia zasobów. Na pewno zauważyłeś, że Jaxon jest z tej samej serii Genesis, która ma dobre opinie a Fiume od kilku lat zdobywa rynek jakością produktów. Do tego kołowrotek w wersji 10218-300, odpowiednia żyłka i masz kolejny zestaw. Niestety nie znalazłem nic z mniejszym przełożeniem o odpowiedniej wielkości i gdy będziesz wertował net, to zwróć na to uwagę. Im mniejsze przełożenie tym mocniejszy mechanizm, co w efekcie przekłada się na długość użytkowania dla dość ciężkiej pracy. A na koniec. Jeśli zasoby nie pozwalają Ci na zakup wszystkiego, to się nie śpiesz. Zacznij od spławika, dozbieraj kaski i dopiero kup feeder. Kupując relatywnie tanie akcesoria do spławika możesz od razu kupować większe haki, krętliki, grubsze przyponówki na szpulach po 25 m a nie pełne 100 lub 150 m. Na pewno kupisz podpórki, miarkę, wypychacz, które przy gruncie też się przydadzą. Do feedera nad rzekę jednak przydatniejszą podpórką będzie coś takiego lub takiego. Są też inne rozwiązania i podczas szukania wędziska i kołowrotka warto zajrzeć do działu z podpórkami lub gruntowego. Ufff, wystarczy.
  16. Sprzęt używany bez oględzin to ryzyko większe od Lotto. Poza tym pisałem o cw 150 g a ten ma tylko 100 g. W dodatku o Mikado mogę się wypowiedzieć tylko negatywnie i jest to wybitnie subiektywna ocena. Zajrzyj pod ten link. Cena wyższa ale masz nówkę wędzisko z dobrymi opiniami i gwarancję na sprzęt. A w ogóle, 2 wędziska, dwa kołowrotki, akcesoria, możliwe, że w 500,- się zmieścisz. I myślisz, że to ogarnął?
  17. Wisła, Radomka, ciekawy i bardzo urozmaicony rejon. Przyjazny wędkarzom, łatwy dojazd, mnóstwo główek. Nie jest za szeroko, czyli jest głęboko i jeśli chodzi o: grunt - jakiś feeder z cw do 150 g a do tego koszyczki z dociążeniem 75 g i 100 g. Jak nauczysz się rzucać i wyczujesz wędzisko, to ewentualnie możesz kupić koszyczki 125 g. Pamiętaj jednak, że namoczona lub sucha zanęta też waży i łatwo przeciążyć wędzisko. Kilka sprężyn na jezioro i wędziska nie trzeba zmieniać tylko wstawić delikatniejszą szczytówkę. To dotyczy gatunków żerujących na dnie, czyli leszcza i innych. Sandacz to drapieżnik i koszyk to pomyłka. spławik - skoro budżet ograniczony to pozostaje jakiś teleskop 4,0 - 4,5 m. Do tego kilka spławików od 1 do 3,5 g. Nie wiem jak głębokie jest jezioro (Domaniów?), bo może być potrzebny jakiś przelotowy ale jeśli nie to lepiej mieć mocowane na stałe. Do wszystkiego akcesoria jak żyłki, śruciny, haki, wypychacz, miarka, siatka, pudełka, pudełeczka, krętliki, agrafki, przypony na drapieżniki i mnóstwo rzeczy, których wszystkich wymienić nie sposób. A na koniec. Podałem tu kilka terminów, które zapewne obco dla Ciebie brzmią i porada Jotesa o lekturze jest jak najbardziej uzasadniona. Zacznij od google wpisując np "spławik przelotowy" lub "krętlik" albo "węzły wędkarskie". Będą teksty, będą zdjęcia i jak ogarniesz to pytaj, bo jak na razie masz problem ze wszystkim a już pytasz o zanętę jakby to ona łowiła ryby. Tu na forum pełno tekstów o zanętach, trzeba się wysilić.
  18. To logicznie sprzeczne. Trzeba wyjść ze schematu aby był postęp. I za to masz u mnie plusa. Popieram w całej rozciągłości.
  19. Kilkanaście minut temu miałem baaaaardzo ciekawą rozmowę. 1. Otóż w Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, po konsultacjach z pewnymi (celowo nie wymieniam i nie wymienię), grupami środowisk zainteresowanych tematem, prowadzone są już rozmowy wewnętrzne pod względem prawnym, o zdefiniowanie słowa biwak. Ma to na celu unormowanie tematu, pozbycie się wielu spraw sądowych i ogólnie spełnienia zapisów ustawowych o korzystaniu z dobrodziejstw narodowych jakim są lasy. 2. Za rozbicie namiotu w lesie nad wodą już żaden leśnik nie ukarze mandatem o ile nie jest to teren wykluczony jak Park Krajobrazowy, Obszar Natura 2000, itp. Za to można dostać mandat za śmieci, palenie ognisk (niekoniecznie w chwili kontroli, wystarczy palenisko), niszczenie ściółki, lasu, itp. Wnioski, Nie każdy teren nad wodą należy do lasów. Na terenach gmin, gdzie w uchwale porządkowej jest zapis o zakazie biwakowania nadal można dostać mandat za zakłócanie porządku. Pojawienie się definicji rozwiąże wiele dylematów i wątpliwości, jednocześnie będzie łatwo się dostosować, gdyż definicja będzie dotyczyć konkretnego słowa, a nie to, co kontrolujący sobie wymyśli. I znów zapomniałem. Dziś jest 02.04, więc żadnych domysłów z dniem wczorajszym proszę.
  20. Docio

    Kształt haczyka

    Gąbka i magnes. Tak proste, że aż genialne i trudno na to wpaść. Zaraz zacznę szukać jakiejś starej lodówki a konkretnie uszczelki z jej drzwi. W uszczelce jest dłuuuuuuuugi magnes, jakaś mieszanka opiłków i gumy, i lekko oraz wygodnie się ją kroi nożem na wymiar. Potem tylko przykleić i spoko. Gąbka mało realna, przegródki w pudełku są naprawdę niewielkie. Złożone pudełko ma jakieś 10(12)x6 cm. Skleroza nie boli, zdjęcie pożyczone z netu. Autora proszę o nie linczowanie mnie.
  21. Panowie dostrzegam brak konsekwencji co do tej techniki. Dopiero co, w innym wątku, było pisane, że metoda opiera się na przynętach wyłącznie pływających, więc albo to zwykły grunt, albo trzymajmy się schematu. ...i wszystko stanie się proste.
  22. Ano właśnie. O ile "domieszki" jak i środowisko mogą zmienić kolor tęczówki i ubarwienie łusek oraz płetw, to cechy pierwszorzędne jak kształt płetw, ilość promieni w płetwach, ilość łusek w linii bocznej i sam ich kształt, pozostają bez zmian.
  23. Docio

    Kształt haczyka

    Oj poprzednia epoka na pewno miała na to wpływ. Praktyka też mnie do tego zmusza, gdyż nie przechowuję haków w torebkach ale w pudełku z małymi pojemnikami. Kiedyś w ogóle nie było torebek a haki były wyliczane ze sporego pudełka zbiorczego. W pudełku haki luzem po prostu tępią się i warto po "próbie paznokcia" podjąć decyzję, czy wiązać taki jaki jest, czy kilka razy przeciągnąć pilnikiem. Ostrzę wszelkie rozmiary od 14 (mniejszych chyba nie mam) do 10/0. Różnicę można odczuć już przy zakładaniu przynęty, szczególnie robaczków "za skórkę". "Próba paznokcia" to nic innego jak delikatne przerysowanie po nim grotem haka i jeśli zostawia ryskę to jest ostry. Jeśli się wbija to jest bardzo ostry a jak nie zostawia po sobie żadnych wrażeń to go na ruszt. Gamakatsu będę musiał przyjrzeć się na nowo, bo jak pojawiły się na rynku, to nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Po próbnym zakupie tylko potwierdziły się obawy. Za to krótki okres bytności na rynku Sasame ( początek lat 90-tych), pozwolił zrobić zapasy. Czasem dokupuję Kamatsu ze względu na niektóre specyficzne rozmiary z oczkiem.
  24. Docio

    Kształt haczyka

    Ja, tylko nie wiem gdzie posiałem ostrzałkę. Dobrą jest pilnik diamentowy do polerowania paznokci. Ważne aby był do polerowania a nie piłowania, inna gradacja ziaren. Tani i skuteczny.
  25. Jak najbardziej i tak może być, jakoś też by mnie to nie zaskoczyło. W ogóle, w tych konkretnych kołowrotkach waga wynosi: 1000 - 213 g 2000 - 215 g 3000 - 247 g 4000 - 249 g Zupełnie jakby były tylko dwa kołowrotki z różnymi szpulami i choć może są pasowane rozmiarówką od góry, to jednak byłbym ostrożny i pasował od dołu. Szpula i nadzieja trybów nie podmieni ale to tylko moje spostrzeżenia. Przekonać się można by było dokonując wiwisekcji wszystkich i robiąc pomiary.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...