-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
To nie maruder. To albo imigrant, albo bardzo mądry ptaszek, który wie, że u nas ostatnio zimy lekkie a w domu do nich strzelają.
-
Posiadając Kartę Wędkarską możesz łowić we wszystkich wodach w kraju. Łowiąc w konkretnym akwenie oprócz Karty Wędkarskiej musisz posiadać zezwolenie gospodarującego, niekoniecznie PZW. Sporo różnych wód nie ma gospodarującego i jeśli nie ma oficjalnego zakazu możesz łowić wyłącznie na podstawie posiadanej Karty Wędkarskiej, niemniej musisz wiedzieć, że nie ma ani jednej wody niczyjej. Woda należy do tego, do kogo należy ziemia pod nią i jest nią najczęściej osoba prywatna lub Skarb Państwa. O osobie prywatnej nie muszę chyba tłumaczyć a Skarb Państwa reprezentuje konkretny RZGW. No to teraz wujek google i szukać RZGW, obrębów rybackich i konkretnej wody lub prościej, wpisać konkretną wodę z zapytaniem np: Wisła + Warszawa + zezwolenie wędkarskie. A przy okazji. Jeśli zdawałeś egzamin prawidłowo a nie w wydaniu patologicznym opisywanym tu w innym wątku, to powinieneś to wszystko wiedzieć, bo coś przeczuwam całą serię pytań.
-
Dzięki ale to nie ten Tectan, który miałem. W opisie odwołują się do starego Tectana lecz parametry mocno odstępują.
-
Impreza już jest zorganizowana, więc nic tam po mnie. Może ze dwa miesiące temu, jak wszystko się budowało, to mógłbym doradzić. Mój sarkazm wynikł wyłącznie na podstawie pierwszego postu, informacji skierowanej wyłącznie do wędkarzy, którzy już byli na imprezie i wiedzą czego się spodziewać. Nikt nie oczekuje konkretnych informacji o nagrodach, no chyba, że są sponsorzy i z góry wiadomo co i jak. Wystarczyło wspomnieć, podobnie z posiłkami. To wbrew pozorom ważna informacja. A co do informacji i lasu to nie mój pomysł tylko Pani informacja. W jednym miejscu napisała Pani, że zapisy od lasu w konkretnym czasie a kilka wierszy niżej o sms-ach do tych zapisów. Te informacje nie są rozdzielone niczym, nawet wzmianką, że te od lasu to na miejscu a wcześniejsze na sms. Skąd ja z Warszawy mam znać lokalne tradycje? Oburzenia nie było, trochę ironii z "jazdą po bandzie" i mam nadzieję, że Pani też do tego tak podejdzie, a może nawet wykorzysta to w przyszłych zapowiedziach współorganizowanych imprez, co jest bardzo chwalebne. Forum spławikowe służy dyskusji o tej metodzie. Forum "Umawialnia" jest dedykowane takim zapowiedziom, jest drugie od góry, w kolejności na stronie. To też tak na przyszłość. I naprawdę proszę się nie gniewać. Co i raz jakiś przebiegły spamer próbuje coś nam tu wcisnąć i ima się naprawdę przebiegłych metod. Z szacunkiem dla kobiety, której się chce. Zbigniew "Docio" Stanisz Rzecznik internetowy Redakcji WW.
-
I za to pięknie dziękuję. Jestem świadomy, że to subiektywne odczucia i dlatego tak cenne.
-
Dzięki Ozet za info. Niestety nadal mam wątpliwości a argumentem jest potwierdzenie iż odnosisz się do żyłek spinningowych. Spinningowe fajne są do spławiczka, miękkie, lekkie, no po prostu fajne. Do gruntu niestety się nie nadają gdyż w porównaniu do żyłek gruntowych rozciągają się jak przysłowiowa guma w majtach. Jedyna żyłka gruntowa do jakiej naprawdę tęsknię to Damyl Tectan czarny o rozciągliwości plecionki albo i mniejszej. Niestety od lat nieobecny na rynku.
-
No dobra pozwoliłem sobie pojechać po bandzie ale spokoju nadal nie daje. Mam podejrzenia, że Pani Patrycja to wędkarka, która uważa, ze wszyscy wszystko wiedzą, dlatego zaistniała tak lakoniczna informacja. We wcześniejszych latach organizatorem był SARS ale informacje urywają się na 2015 roku. O aktualnej imprezie nic nie znalazłem, ani w komunikatach miejskich, ani na stronie SARS, ani w ZO PZW. Sama impreza to spławik na rzece, czyli tyczka. Znalazłem za to kilka innych informacji i w połączeniu z tymi nięszczęsnymi pkt zrodziła się kolejna teoria spiskowa. Otóż Pani Patrycja jest uczennicą technikum ekon-handl i może to jest jakaś praca zaliczeniowa, stąd te pkt. Potwierdzeniem osiągniętego limitu pkt maja być sms-y na jej telefon. Tylko nie rozumiem dlaczego mam jechać pod ten las.
-
Takie pytanko. Ta wybitność małej rozciągliwości to w stosunku do żyłki dedykowanej pod spinning, czy ogólnie jako żyłka, np do gruntu?
-
A jak będzie ujemna to trzeba będzie dopłacić. Genialne! No nie dało spokoju, musiałem policzyć ile te koszty organizacyjne wynoszą. Minimum 30 osób po 120pkt wynosi 3600pkt. Dla max 60 osób wyniesie 7200pkt i tu pierwsze miejsce otrzyma 1200pkt. No to 7200 - 1200 wynosi 6000pkt na koszty organizacyjne. Zapewne jeszcze jakieś nagrody są przewidziane ale o nich ani słowa, więc trzeba założyć, że ich nie ma. No to koszty 6000pkt, min obsada 3600pkt, a dalej 6000 - 3600 = 2400 / 30 = 80pkt dopłaty dla każdego miejsca przy minimalnej obsadzie. Jak pisałem - GENIALNE! Nie rozumiem tylko jednej rzeczy. Dlaczego trzeba się zapisywać od strony lasu przez sms? Tylko tam jest zasięg?
-
Niestety nie mam. Ostał mi się jeden radziecki z obrotową szpulą, bardzo wygodny do rzutów i naprawdę mocny. Uciąg w Warcie jest mocny. Kilka lat temu zasięgałem informacji i są w niej miejsca spokojniejsze ale generalnie ciągnie, nie przymierzając, jak Wisła lub Odra. Terkotka to za mało na główny nurt ale na jego skraju powinno wydolić. Chyba, że chodzi Ci o inną wartę, bo z małej napisałeś a ja nie kojarzę tego słowa z wodą.
-
Nie. Jakoś tak od razu skojarzyłem wyroby zakładu "Sum". Ja miałem radzieckie a "stare repy" wiślane polskie i byli z tego dumni. Jakoś łudząco podobne.
-
Ano właśnie. I Ty, i Wartburg (w innym poście) piszecie, że to radziecka myśl techniczna. Ja mam wątpliwości, bo choć nie znam wszystkich modeli, to radzieckie nie zaczynały nawoju od osi lecz nieco dalej, tak od 1/3 średnicy. Od osi zaczynały nawój polskie wyroby, ale jak piszę, nie znam wszystkich modeli. Przyjrzałem się zdjęciu na powiększeniu i - co ślepemu po oczach. Nawój zaczyna się blisko rantu, więc jak najbardziej może to być radziecka produkcja.
-
Ani to rosyjska Nelma, ani brytyjski Centerpin. Wygląda jak nieużywany zabytek z PRL-u. Może ze 20-30 zł wyciśnie się.
-
A będzie ze dwadzieścia, których nie żałuję. Z tego co napisałeś wiedzą o wiele więcej od Ciebie zarówno teoretycznie jak i praktycznie. Nie ma co się unosić i przyjąć słowo pisane, skoro sam zadałeś pytanie. To, czy odpowiedzi są po Twojej myśli, czy też nie, to już wyłącznie Twoja sprawa. Na pewno nie są one przyczynkiem do zarzucania komuś kłamstwa, bo jak to ostatnio modnie w memach - to co dla Ciebie jest sufitem dla innych jest podłogą.
-
Ja nic nie wspominałem o teleskopach lecz o wędziskach składanych. Oczywiście, że sposób łowienia na karpiówkę jest diametralnie różny od połowu batem lub tyczką, tylko, że ja odniosłem się z tym przykładem do Twojego twierdzenia o wzroście wędkarza i długości wędziska. Jak najbardziej zgadzam się, że zawsze warto posłuchać co mają użytkownicy do powiedzenia. Ale i tu na forum widać, szczególnie w dziale spinning, że własne preferencje mocno wykraczają poza schematy. Wielokrotnie też było pisane, że zawsze jest dobrze pomacać sprzęt w realu a potem można zamawiać taniej w sieci. Tu i teraz przedstawienie własnych preferencji jako ogólnych podważa wypowiedzi innych użytkowników, z którymi całkowicie się zgadzam. To co pasuje jednemu drugiemu może absolutnie nie leżeć i nie chodzi wyłącznie o długość ale i wykończenie, akcję, pracę a nawet naklejki na blanku. Czy takie duperele mogą mieć znaczenie? Oczywiście. Kumpel upatrzył sobie wędzisko spinningowe w katalogu na nowy rok. Ciągle o nim gadał przy każdej okazji i choć to zdrowa pasja, to momentami była irytująca. W końcu nadszedł nowy sezon a w sklepach pojawiło się to wędzisko. Żal było patrzeć na jego rozczarowanie a zawinił wyłącznie uchwyt kołowrotka. W katalogu był metalowy a w ofercie plastyk. Wszystko skończyło się jednak nad wyraz szczęśliwie, gdyż rozżalony napisał do dystrybutora gdzie może kupić te wędzisko z metalowym uchwytem, bo numer katalogowy jest ten sam i nie da rady po tym identyfikować. W odpowiedzi otrzymał przesyłkę z wędziskiem gratis i pozdrowieniami. Ale clou wyboru był banalny uchwyt a nie którykolwiek z ważniejszych parametrów dotyczący blanku. No tak, dla mnie banalny element, dla niego mieć lub nie.
-
To Twoja indywidualna preferencja, zdecydowanie subiektywne odczucie, które nie może być uogólniane. Ja mogę spokojnie napisać, że wolę wędziska dłuższe a kumpel o głowę ode mnie wyższy zdecydowanie preferuje krótsze, choć według Ciebie powinno być odwrotnie. Według tego co napisałeś na baty 7- 9 metrów wygodnie łowią wędkarze o wzroście 2,5 metra, a na tyczki 12 metrów i więcej wygodny wzrost jest od 3 metrów w górę. Dajmy spokój ze wzrostem i jakąś zależnością. Nawet tu na forum, dość dawno, ojciec szukał dla małego synka bacika 3 metry, bo takim mu się właśnie najwygodniej łowiło (ojca na uklejki), a nie dwumetrówką jaką mu kupił. Z drugiej strony, powiedz mi i wszystkim, czym różni się karpiówka od zwykłego składanego wędziska gruntowego, bo według mnie jedynie przypisaniem i ceną, dwukrotnie wyższą, choć od jakiegoś czasu widać w tym powolne przywracanie normalności. Nie ma w tych wędziskach nic specjalnego, nic wyjątkowego ani unikatowego dla wędkowania. Jedynie napis Carp ma wypełniać próżność wędkarską jak paseczki w spławikach albo inne detale w wędkarskiej biżuterii, którą wciskają nam producenci i marketingowcy.
-
Cieńsza leci dalej - mniejsze opory na przelotkach, mniejsza sztywność. Nie ma zależności pomiędzy wzrostem a długością wędziska, bo co by mieli zrobić ci niżsi łowiąc tyczką 13 m. Jak dopasujesz wędzisko pod rzut, to nada się na wywózkę. Odwrotnie może nastąpić dość poważne rozczarowanie.
-
Wybór długości wędziska zawsze jest trudny i niezależny od jego rodzaju. No może poza podlodówkami. Zawsze było tak, że krótkie wędzisko było wygodne do opanowania, człowiek czuje co robi i ma nad nim pełną władzę. Jednak czy zawsze spełnia oczekiwania? Czy zawsze jest funkcjonalne? Jak powszechnie wiadomo, im dłuższa dźwignia tym siła przekazywana na drugi koniec jest większa. Na wędkarski język przekładając, długim wędziskiem można zarzucić dalej. Czy jednak na pewno? Otóż nie. Na odległość rzutu ma wpływ kilka czynników takich jak: - grubość linki; żyłka lub plecionka; - kołowrotek i kształt szpuli; wielkość i szpula long-cast; - wielkość obciążenia; ciężko nie znaczy skutecznie, najczęściej nie powinno się przekraczać 60% cw wędziska aby te najlepiej oddawało swoją energię podczas rzutu a także dlatego, że siła przeciążenia może przeważyć wytrzymałość blanku. Kto nie złamał blanku podczas rzutu temu będzie to trudno zrozumieć; - ugięcie blanku; sztywne, szczytowe, paraboliczne i te ostatnie przy silnych rzutach z niekoniecznie dużym obciążeniem jest śmiertelnie niebezpieczne przy rzutach zza pleców, gdyż blank wygina się tak mocno, że zestaw przelatuje tuż przy uchu rzucającego; - siła w rękach; jak ktoś nie ma "pary" w łapach to żadna długość mu nie pomoże, choć z krótszym zapewne lepiej sobie poradzi niż z dłuższym; To tyle teorii w kwestii pytania, czy dłuższe, czy krótsze wędzisko.
-
Egzamin na kartę wędkarską.
Docio odpowiedział SOCKINHO “1” wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Gratulacje. -
Hahaha oby nie poszukał moich zdjęć, bo pomyśli, że bez głowy chodzisz. Ale przykład przedni.
-
To dopiero ordynarna reklama.
-
Problemy z łowieniem w rzekach dzikich
Docio odpowiedział marcinWendka wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Alex zdecydowanie za ciężka przynęta jak i sprzęt. Jednak jest to wskazówka jak dobrać się do takich miejscówek, gdzie ryby mają schronienie a nurt na nic lżejszego nie pozwala. No własnie. Póki co systemy antyzaczepowe do gum się sprawdzają, zarówno firmowe jak i te wymyślone przez wędkarzy a tu na forum przedstawione. Do woblerów takich zabezpieczeń nie spotkałem no i 1 grot to nie trzy i ponad 60% więcej szans, że się nie zahaczy. Nie jestem pewny, czy w nurcie drop-shot lub boczny trok w ogóle się uda jeśli nie zastosuje się sprzętu typu "artyleria". A może nawet i ciężej jeśli ma to być zgodne z techniką a nie sponiewierane przez nurt. -
Problemy z łowieniem w rzekach dzikich
Docio odpowiedział marcinWendka wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Marcin jeśli mówi Ci cokolwiek osoba Maciek Jagiełło, specjalizujący się swojego czasu w spinningowych połowach rzecznych sumów, to do tej pracy zaprzęgał kij z cw 150 g i gumowe przynęty z główką 100 g. Efekty miał niesamowite i wątpię aby ktokolwiek łowiący tą metodą miał choćby zbliżone do jego.
