Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Nierealne. Wpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Jedyne opcje to albo w ogóle nie zaczynać i uderzać do wyższej instancji, albo na odlew w r...j. I od razu uprzedzam. Próba oparcia swoich racji na podstawie konkretnych przepisów też nic nie da, bo nie zrozumie, stwierdzi "sprawdzi się" i zamknie się w sobie jak ślimak w muszli, a sprawa zostanie odłożona do rozpatrzenia na "święty nigdy". On po prostu nie rozumie nic więcej niż to, co przeczytał w broszurce dotyczącej jego stanowiska. To nie jego wina, że jest debilem. To wina tego kto dobierał kadry na urzędników i komu na takim doborze zależało. Nie dyplom, matura czy literki przed nazwiskiem ale prosty test na IQ i wszystkich poniżej 110 pkt do kopania rowów a nie do urzędów.
  2. No to mamy bezczelną wkrętkę sklepu. Jakaż desperacja zmusiła właściciela do takiego podstępu? Przecież to się obróci przeciw niemu o ile w ogóle to sklep z działalnością gospodarczą a nie domowa wytwórnia w stodole.
  3. Niewątpliwie dzisiejsze czasy są zdecydowanie lepsze do "prostowania zaszłości" niż kiedyś. Pamiętam jak przy zmianie ustawy o rybactwie pisałem do Kancelarii Prezydenta iż forma zapisu zmian kłóci się z trybem legislacyjnym i sugerowałem zmianę jednego stwierdzenia. Cóż, władza była, jest i zapewne będzie "nieomylna" dopóki nie obejmą jej ludzie wykształceni a głos suwerena nie będzie echem z ciemnogrodu po pierdnięciu zgodnym z linią partii. A co do ważności kart to nie straciły ważności. Straciły jedynie swoją możliwość reprezentatywną po wprowadzeniu nowego wzoru. Nigdzie w zapisach prawnych nie ma słowa z jakiego okresu wydania ma być karta wędkarska. Musieliby je odbierać a tego nie robili ze względu na opłaty członkowskie i licencyjne jakie były w tej zintegrowanej książeczce. To tak jakbyś chciał się legitymować starym dowodem osobistym lub paszportem. Nadal są to dokumenty tożsamości ze względu na zawarte w nich dane i zdjęcie ale już do niczego nie uprawniają i nikt nie dokona jakichkolwiek czynności na ich podstawie.
  4. No i najważniejsze, że można zrobić tak jak ma pasować.
  5. To faktycznie dużo a w miejscu cięcia będzie zapewne jeszcze więcej. Na mój gust w sam raz pod wiertło 1 mm, nawiercić na 1-1,5 cm o dołożyć odcięte 2-3 sekcje od samej wymiennej szczytówki, od jakiegoś super lekkiego pickerka.
  6. To ja z innej beczki. Wczoraj po raz pierwszy w życiu upiekłem chleb. Ot taki zwykły na drożdżach. Uważam, że jeszcze mogę go poprawić ale wyszedł normalny chleb, tyle, że własny. Jednak z własnym masłem ziołowo-czosnowym, serem na wzór korycińskiego, pieczoną rybą w galarecie oraz plackiem makowym grubym na 5cm był zauważalnym akcentem na wigilijnym stole. Na tyle zauważalnym, że po obowiązkowym barszczu z uszkami smażony karp i filety oraz rybka po grecku jakoś mało zwracały na siebie uwagę. Ja za to zostałem doceniony a moja próżność długo łechtana zachwytami. Nie wiem tylko dlaczego ciągle się dopytywali gdzie kupiłem masło i ten ser oraz po ile płaciłem.
  7. Czas "łapałem" tylko z ciekawości, nigdy wcześniej tego nie mierzyłem, bo i po co. Mam czas na wszystko, na ksiuty, nabijanie, szperanie w sieci, oglądanie YT jak i dla najbliższych. Czas to właściwie jedyna rzecz, którą obecnie mam w nadmiarze. Pociąga mnie sprawność tej maszyny, trwałość i wygoda, na czas nie mam najmniejszego zamiaru nabijać. A przy okazji. Jotes pamiętasz moje niebieskie pudełko po lodach na tytoń? Jeszcze go nie zmieniłem ale zmodyfikowałem. Od spodu do wieczka przyczepiłem kawałek moskitiery i mogę bez problemu wsadzić pod nią skórkę od jabłka lub jakikolwiek kawałek materiału z aromatem i nie będzie się stykał z tytoniem.
  8. Włączyłem stoper, sprawdziłem czas dla 10 sztuk i wyniósł równo 2 min 50 sek.
  9. Hmmmm, niby coś szybciej ale w zbliżonym tempie robię na tej podstawowej, że tak ją nazwę. 12-15 min 45 sztuk, bo tyle mieści mi się do pudełka. Albo się mylę, przy najbliższej okazji włączę stoper i zapodam wynik.
  10. Wiary prawdziwej, nadziei na wszystko, miłości najbliższych.
  11. Jak wspomnienia to obowiązkowe bez kartek słabe 444 i mocniejsze 777. Wietnamskich dusicieli o aromacie zapachu napalmowych wzgórz nie wspomnę, bo nie pamiętam nazwy ani nie chcę ich pamiętać. No to mam już i instruktaż. Chyba zakup będzie noworocznym postanowieniem zamiast diety, biegania i innych bzdur.
  12. Próbowałem już całkiem sporo z kilku firm i jakoś relacja jakość-cena wypada na korzyść Golden. Mentolowe to jednak Mascotte i na razie nie mają sobie równych. A przyznam się, że zastanawiałem się nad nią lub jakąś elektryczną. Jednak jak poczytałem o problemach ze sprężynami w elektrycznych to mi się w ogóle odechciało i nadal trwam przy niezawodnych link przykładowy. Jedna na rok jakoś mi wystarcza i nawet nie muszę wymieniać gumki, bo zawsze metalowa prowadnica pęka. Niemniej dzięki za rekomendację i znów mogę spokojnie pomyśleć nad przesiadką.
  13. Jak najbardziej polowanie. Mój dostawca gilz ma również inny sprzęt, między innymi popielniczki samochodowe. Fajna, wygodna i z klapką normalnie kosztuje 13 pln, obecnie 100 pln.
  14. To ja w sprawie tych klepek... Rozumiem, że święta, prezenty i podniosła atmosfera, ale to już prawdziwe polowanie na jelenie. wędzisko teleskopowe Dziesięciokrotne przebicie, aż się prosiło o komentarz.
  15. Na zimę? Raczej podlodówka pod blaszkę.
  16. Nowogród, bardzo dobra miejscówka na wysokości skansenu, a konkretnie przy jego końcu poniżej wpływu Pisy. Ale tam jest porządny uciąg i cw do 120g będzie odpowiedniejsze. Ja nawet pokusiłbym się do 150g gdyż koszyczek 90g spychało mi do brzegu.
  17. Feeder na Narew koło Łomży? To nic złośliwego ale czy wykosili rzekę? Tam roślin i trawy podwodnej tyle, że spinningować można jedynie bardzo lekko. Jednak jeśli miałbym coś polecić na tamte warunki to coś z większą ilością mocy, ot tak do 120g. Mój Konger Aviator jest już dość leciwy ale spokojnie dałby radę. Poczekaj chwilę na tych co w tym sezonie zakupili sprzęt i mogą cokolwiek napisać o bieżącej ofercie.
  18. A bo to jeden raz. Cebulka w średnią kostkę koniecznie wrzucona na zimny olej, potem kiełbaska, sól, pieprz, na koniec trzy jajka a na sam koniec garść szczypioru i posiekany ząbek czosnku. Śniadanie mistrzów.
  19. Jak najbardziej można, a w dodatku kawałki można wcześniej podsmażyć aby uwolnić aromaty z tłuszczu. O klasyku, czyli łowieniu na kawałki parówek nie wspominam.
  20. Ośmiornica ma wiele macek a mimo to, nadal pozostaje jednym stworkiem. Aromatyzowanie sztucznej kukurydzy, a jeśli nie sztuczna to co? I już jest ciągłość i jak najbardziej merytorycznie. A przy okazji, co do ochotki. Coś mi się kołacze pod czaszką powiązanie z ustawą o ochronie środowiska w kwestii zakazanego zwiększania zawiesiny stałej w akwenie, czyli wzruszania namułów.
  21. Podpada się tylko pod ustawę o gminach w kwestii porządku, chyba. Za to odławianie ochotki z dna zbiornika to już prawo górnicze.
  22. Jakoś...dziwnie się czuję. Już nie napiszę żadnego idiotyzmu, bo ktoś władny przeczyta i uzna to za dobry pomysł.
  23. Taki Quick w wersji 310 lata u mnie przy spławiku od bodaj 1989 roku. Pamiętać należy jedynie o regularnym czyszczeniu i smarowaniu a posłuży kolejnemu pokoleniu. Niewątpliwą zaletą jest w pełni metalowa obudowa, w której nie wyrabiają się gniazda łożysk.
  24. U mnie niestety wielokrotności, 5-6 i "dwa wagoniki". Ale lubię i sprawia mi to wszystko przyjemność, więc sobie nie żałuję. P.S. (po zawale - wieńcówka).
  25. Jakoś nie kojarzę żadnego spławikowca-gruntowca, któremu chociaż raz nie rozlazły się robale w lodówce. A naszczekała na Ciebie, czy tylko syczała?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...