Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jeśli nawet 1000 pln różnicy w cenie blanku o bardzo zbliżonych właściwościach i długości tej samej firmy uważasz za pikuś, to boję się wyciągać wniosków z reszty.
  2. Nie ma jednolitego szablonu. Wędzisko może kosztować 1500 pln, a może i 3000 pln. Wszystko zależy od użytych blanków przez rodbuildera i samej długości wędziska. Szukaj kontaktu na konkretnych stronach i zadaj pytanie o szacowany koszt podając wszystkie możliwe wymogi.
  3. Nie mam zamiaru nikogo oceniać za jego postępowanie, ale przeczytaj swój pierwszy post i sam oceń, czy nie nastąpiła sprzeczność z tym co teraz napisałeś. Jak mogłeś być zainteresowany skoro informacja zaskoczyła Cię na łowisku? W dodatku pod koniec kwietnia.
  4. Przepraszać to nie ma za co. Najwyraźniej w czasach, gdy zakazy się mnożą, zdjęcie jednego spowodowało widoczne zawirowanie. Przemyśl teraz co daje zdjęcie tego zakazu i ie mam na myśli żywcówki.
  5. Metoda żywcowa nie była zabroniona, a zapis brzmi tak: 2. Przynęty a/ Jako przynęty mogą być stosowane: - przynęty naturalne: zwierzęce i roślinne, - przynęty sztuczne. b/ Zabrania się stosować jako przynęt / zanęt / : - zwierząt i roślin chronionych, - ikry rybiej, - wykreśla się zapis "żywej ryby". I szczerze powiem nie wiem co w tym niezrozumiałego, skoro w zakazie wykreślono żywą rybę jako przynętę.
  6. Może dlatego, że od polityki można sparszywieć a wędkarze to mimo wszystko ludzie ceniący estetyczny i naturalny ład przyrody.
  7. Hehehe. Zaczynam od "Dzień dobry" a potem "na Państwa stronie nie mogę znaleźć..." i dalej samo leci. Wszystko grzecznie, może nawet sugestywnie nieporadnie, tak aby czytający poczuł wyższość i sam się rozgadał przed ułomnym. Jednak przyznać muszę, że raz się nie udało i mnie przechytrzono. Korespondencyjnie wszystko poszło zgodnie z planem, umówiłem się na opłacenie składki okręgowej w innym okręgu. Opłata wyniosła mnie zdecydowanie taniej przy planowanym dwutygodniowym pobycie nad wodą niż opłaty kilkudniowe (płacę tylko 50% za okręgówkę, za kilkudniowe zniżek nie ma), a w perspektywie był kolejny kilkudniowy wypad nad te wody. No to się pojawiłem skoro świt przed zamkniętą jeszcze siedzibą Zarządu i nie rozumiałem dlaczego rozpoznano mnie po samochodzie. Zaproszono do środka, poczęstowano gorącą kawą i podstawiono pod nos raporty wykonanych zarybień. Nic dodać, nic ująć, byłem w szoku i chyba każdy by był. Dopiero potem dowiedziałem się, że Jotes puścił wici, ze Redaktor przyjedzie i będzie opisywał wodę. Kontrola mieszana PSR i Policji też była fajna. Policjant stanął, popatrzył na mój obóz nad rzeką i już słyszałem jak mówi "no to pora się zwijać, zakaz biwakowania" ale nie , powiedział wprost "fajnie się pan tu urządził". Szczęka opadła na glebę a z szoku wytrącił mnie PSR pytając czy w siatce są ryby. Od razu zaproponowałem kawę ale nie, uśmiechnięty policjant podziękował i powiedział, że pora jechać dalej. Do dziś jak to wspominam, to samemu nie chce mi się w to wierzyć. A wszystko przez Jotesa. Przypomniałem sobie, że mam relację z tego wyjazdu. KLIK
  8. U mnie się jeszcze nie zdarzyło. Dodam, że piszę całkiem prywatnie, bo jak z pozycji redakcji, to nie wiem czemu zaczynają od zarybień, choć o to w ogóle nie pytam.
  9. A po co szukać? Dostajesz z licencją. Szukanie dotyczy licencji okresowych w innym Okręgu i zaczynam od "składki" poprzez "nasze wody" i "ochrona wód". No chyba, że jest wprost link do "zasady połowu". Można też napisać e-mail o przesłanie linku to takowych zasad i przypadkiem nie pisz, że nie odpisują. Po odpowiedzi autora postu widać, że nie miał najmniejszego problemu ze znalezieniem tych zapisów. Większym problemem jest fakt, że w ogóle do tej pory nie był nimi zainteresowany.
  10. RAPR PZW rozdział III ust 2.
  11. Dajcie spokój Panowie. Jest napalony na błyszczący szrot, więc nie odbierajcie mu radości. Tłumaczenie czegokolwiek nie ma sensu, gdyż już minimalna wiedza wystarczy aby takie ogłoszenia omijać.
  12. Hmmm, a sprawdzałeś w zasadach połowu na ten rok w swoim Okręgu?
  13. Docio

    Fiszewka

    Jeśli zainteresujesz się bardziej Kartą Wędkarską i udasz do najbliższego Koła PZW, to tam Ci odpowiedzą na te pytanie.
  14. Jazie żywią się wszystkim, nawet śmieciami. A swoją drogą nie wiem jak klenia można pomylić z jaziem a Jotes ma rację.
  15. Docio

    Podbierak

    No to poczekamy na karpiarzy.
  16. Namiot nie jest Ci potrzebny. Będzie tylko wadził i gromadził mnóstwo maneli, które nie będą Ci potrzebne. Materac zabiera mnóstwo miejsca w pionie, karimata jest twarda i zimna na cienkiej podłodze namiotu. O wypoczynku można zapomnieć. Dwie nocki latem to i płachta bushcraftowa wystarczy albo taki parasol. Na podłogę plandeka tego typu i będziesz miał o wiele taniej i lepiej niż w niskim namiocie bez tropiku, w którym jak dotkniesz od wewnątrz ścianki to cieknie. Te małe namioty to totalna porażka, zimne, zaparowane od oddechu nocą i ciągle na kolanach. Podłoga tak cienka, ze wstawienie polówki przeważnie kończy się jej przedziurawieniem, tak samo jak od kamieni, szyszek i patyczków, teren pod namiocik trzeba dokładnie wysprzątać. Płachty bushcraftowe niestety są drogie bo to aktualnie nowa moda a ceny wzięte prosto z d...y. Pod płachtą też trzeba się na czymś położyć a to znów gromadzi sprzęt. Pod taki parasol spokojnie wejdą dwa łóżka lub duże rozkładane fotele a grubszy koc polarowy do przykrycia prawie nie waży. Jak masz wydać na namiot, materac i resztę, to lepiej przemyśleć zmianę fotela na duży i rozkładany jak np ten lub łóżko tego typu, które w dzień wystawiasz i używasz jak fotela. Zalinkowana plandeka jest na tyle gruba, że wytrzyma bardzo dużo a rogi i tak zawiniesz do wewnątrz. Otwór w środku na sztycę parasola nie zmieni jej właściwości ale nie jest absolutnie konieczna. Jeśli zdecydujesz się na parasol to zwracaj uwagę na jego średnicę. Ten, który zalinkowałem ma akurat 195 cm średnicy ale są mniejsze i większe. Potem może być problem ze zmieszczeniem łóżka. Jeśli zdecydujesz się na namiot bez tropiku to pamiętaj, ze składać go musisz gdy jest suchy i czysty (podłoga). Wilgotny od zewnątrz lub wewnątrz momentalnie zaczyna jechać stęchlizną i dość szybko bierze go pleśń.
  17. Ile dni chcesz w nim spędzić w jednym ciągu? Nocka, dwie, tydzień, dłużej?
  18. Docio

    Podbierak

    Dominikgold nie gniewaj się ale przeczytaj ponownie moje pytanie i swoją odpowiedź. Dla podbieraka ważna jest długość oraz wielkość i głębokość kosza. Inny będzie dla gruntowca, inny dla karpiarza a jeszcze inny dla zawodnika.
  19. Słusznie, a maksyma docendo discimus wiecznie żywa. Trudno pomóc innym, gdy sam człek nie wie w czym tkwi problem.
  20. Docio

    Podbierak

    Nie znalazłem jakiegokolwiek zdjęcia tego podbieraka. Napisz jakie masz oczekiwania od niego, dla jakich ryb głównie ma być przeznaczony.
  21. Docio

    Pomosty

    Zalew Zegrzyński jest wodą użytkowaną przez PZW ale własnością energetyków. Zalew Sulejowski jest użytkowany przez PZW ale własnością energetyków. I można jeszcze sporo na ten temat choć nad Sulejowskim nie zauważyłem prywatnych działek grodzonych do brzegu, gdyż z zamysłu miał być dodatkowo rezerwuarem wody pitnej dla Łodzi. Zalew Zegrzyński powstał na długo wcześniej niż zbudowano ujęcie wody dla północnej Warszawy i tu jest pełno prywatnych działek ogrodzonych do wody. Kanał Królewski (Żerański) też jest pogrodzony na prywatnych działkach do granicy wykopu, szczególnie po wschodniej stronie. Takich miejsc w kraju jest mnóstwo, piszę pewnie tylko o tym co jest w prawie i sam widziałem. A nasz wspólny kolega Pietia (o ile jeszcze go pamiętasz), też mieszka na takiej działce nad ZZ. Z drugiej strony gminy w ogóle nie reagują na zmianę koryt rzek i w ten sposób oddalone od brzegu Okrzejki działki (okolice Jabłonowca), mają ogrodzenia już w wodzie. Od (chyba) 25 lat trwa spór sądowy o odszkodowanie dla osoby prywatnej, gdyż Wisła zmieniła nagle swój bieg i przecięła prywatne pola uprawne niemal w połowie w okolicy Czerska. Jotes zna pewien mały zbiornik retencyjny, nad którym spędził nieco miłego czasu, który nie jest własnością meliorantów a gminy. Co więcej można nad nim biwakować po uprzednim zgłoszeniu, ustaleniu zasad i opłat (za ewentualne śmieci). Jest tam bardzo sympatycznie, czyściutko i marzy się aby tak zostało, więc nie napiszę gdzie to jest.
  22. ...dopóty, dopóki większa ryba nie zaklinuje jej w szczytówce i po amortyzatorze. ...zgodnie z zasadami doboru do przynęty i wielkości ryb jakie masz zamiar łowić. ...osobiście żadne, ale kolega, jakieś dziesięć lat temu postanowił wypróbować takie rozwiązanie, bo została mu tylko guma tej średnicy a cieńsza, której używał "wyszła". Pojechał na komercję sprawdzić działanie i co ryba musiał składać zestaw i niemal wyrywać łącznik gumy. Aż za którymś razem wzięła większa i...zerwała zestaw ale zaklinowana guma pozostała. Niestety nie dał rady jej wyciągnąć i zerwała się na węźle. W efekcie kupił nową szczytówkę bo z tej nie dał rady wyciągnąć zaklinowanego łącznika.
  23. ...albo pękł plastykowy wieniec w łożysku i wałeczki się zbiegły w jedno miejsce trąc się wzajemnie; ...albo zabrakło już smarowania na którymkolwiek łożysku ślizgowym; ...albo odkręciła się jakakolwiek śrubka i styka się z mechanizmem lub coś pękło i wpadło pomiędzy ruchome elementy mechanizmu; ...albo cokolwiek innego, bo prostej odpowiedzi nie ma.
  24. Docio

    Pomosty

    No nieprawda. Jakakolwiek woda (może być PZW), nie dzierżawiona od Skarbu Państwa lecz własność, nie jest częścią publiczną i dostęp do niej jest ograniczony do zgody właściciela na cokolwiek, czyli połów lub relaks. Działki nad taką wodą mogą być grodzone do samej wody o ile tak przebiega granica, co nie zmienia faktu, że zgodę na pomost wydaje użytkujący wodę. Tak jest w wielu miejscach nad np. kanałami, które nie są naturalne i są własnością jakiejś żeglugi, nad zbiornikami retencyjnymi, które są własnością meliorantów, nad zbiornikami zaporowymi, które są własnością energetyków i to ostatnie znasz aż za dobrze. Specjalny status wody nie zmienia stanu własności i to, że jest jakiś zbiornik rezerwuarem wody pitnej narzuca tylko wymogi sanitarno-epidemiologiczne, ale własności nie. Dzięki temu Zalew Zegrzyński, jak i wiele innych, są pogrodzone do samej wody. Jungu napisał też o terenach pokopalnianych i wody jakie się tam potworzyły nie są powszechnie dostępne, gdyż leżą na gruncie kopalni. Nikt nie odmawia tam łowić ryb, gdyż kopalnia musiałaby rozpocząć działalność rybacką a to im nie po drodze. Za to na pewno dzielą działki, które mogą być grodzone do samej wody, bo to grunt kopalni. To, że ministerialni teoretycy potworzyli obręby rybackie nie oznacza odebrania własności. Już dwa razy były poprawiane te spisy i każdy kolejna poprawka to wstyd, więc tego nie robią. O oszołomach urzędniczych, którzy wyrażają zgodę na sprzedaż w prywatne ręce jezior przepływowych nawet nie wspominam, bo to blamaż na całej linii, ale znam i takie przypadki. A działki nad takimi wodami będą sprzedawane z prawem do grodzenia do samej wody o ile właściciel będzie miał taki kaprys. Warto zauważyć, że grodzenie do samej wody ma pewną zaletę a mianowicie ogranicza dostęp kłusolom. Nikt obcy lub bez licencji nie szwęda się po brzegu i o ile nadzór budowlany dopilnuje szamb, to te wody odrodzą się bez śmieci i ścieków, a wędkarze, którzy opłacili licencje sami będą pilnowali wody. Proste i genialne.
  25. Docio

    Pomosty

    To zależy. Woda może być własnością PZW lub dzierżawą. W pierwszym przypadku woda może być PZW a brzeg już nie i dostęp do takiego pomostu jest naruszeniem własności prywatnej. W drugim przypadku taki pomost z urzędu jest publiczny ale znajomość prawa w społeczeństwie jest tak mikroskopijna, że możesz spodziewać się wszystkiego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...