-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
I to był dobry wybór, opis ze strony Daiwa. Nie ma wodotrysków, kosmicznych i rewelacyjnych technologii, jedynie dopasowanie do trędów wędkarzy przechodzących z żyłki na plecionkę. Do Shimano nic nie mam i na pewno bym się zainteresował ich wyrobami gdybym wyposażał rower, ale w kołowrotkach od lat robią lipę. Aby nie było...jedna rada. Zwróć uwagę na śrubę rolki kabłąka. To najsłabszy element tego kołowrotka. Śruba ta nie tylko mocuje rolkę ale i blokuje kabłąk. Gdy się poluzuje kabłąk wypadnie, gdy zbyt mocno dokręcisz to zgilotynuje końcówkę kabłąka i nic z tym już nie zrobisz. To niby tylko 2 mm ale ostatnio miałem takie coś u siebie i nic z tym nie da się zrobić.
-
Może tak być, a może być, że pod ziemią fedrują i nijak to się ma do ruchu samochodowego.
-
"Zanim założysz temat na tym forum najpierw sprawdź, czy podobny już istniejący temat nie zawiera odpowiedzi na Twoje pytania. Jeżeli nie znalazłeś podobnego tematu i liczysz, że pomożemy Ci rozwiązać Twój problem, postaraj się w swoim temacie udzielić nam jak najwięcej informacji: - określ metodę połowu na jaką będziesz wędkował. - typ wody, czyli stojąca, wolno płynąca, płynąca z silnym nurtem - ryby jakie masz zamiar łowić, czyli rekreacyjne połowy drobnicy, średnie ryby, okazy. ( mile widziane konkretne gatunki ryb ) - jak daleko będzie łowił (przy brzegu/pomoście na długość wędziska, na kilka długości wędziska - odległościowo, powyżej 25m - match); Jeżeli będziesz wędkował metodą spinningową, morską lub muchową, napisz jakie przynęty będziesz stosował podaj również ich wagę oraz długość."
-
Dylemat przy plecionce
Docio odpowiedział eleganckipavulon wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Wybacz ale jesteś typową ofiarą marketingu. Alex podał Ci propozycję sprawdzoną z praktyki, a Twoja "zaawansowana technologia" to jedynie marketing. Cena kołowrotka wyprodukowanego w Japonii będzie wysoka, dla nas. Jest ona dopasowana do kosztów materiałów, które Japonia musi kupić, bo nie ma takich surowców w swoich granicach. Produkcją zajmują się wykwalifikowani robotnicy, którzy odpowiednio zarabiają, jak u nas, a rynek oferuje w cenie adekwatnej do zarobków, więc cena końcowa nie będzie dla nich zaporowa. W dodatku nasi sprzedawcy mocno obłożyli kołowrotek swoją marżą. Jak się pojawił na początku zeszłego roku to kosztował ok 3300, dziś można go kupić za 2500. Nawet samochody nie tracą tak szybko wartości. A te kosmiczne technologie to tylko marketing. HAGANE BODY Korpus Hagane jest produkowany z wytrzymałego alumiunium lub magnezu. Pozwala to podnieść jego sztywność oraz odporność na przeciążenia, obniżając do minimum szanse na odkształcenia. Skutkuje to mocną obudową dla całego, zawartego wewnątrz mechanizmu i zdecydowanie ulepsza pracę całej konstrukcjiHAGANE GEAR Precyzyjne kucie na zimno to kluczowy element obróbki metalu stosowany przez Shimano. Surowiec składowy nie jest poddawany mechanicznej obróbce, tylko jest kształtowany pod bardzo wysokim ciśnieniem, co nadaje mu idealną spoistość, co przekłada się na wytrzymałość i długowieczność elementu, a w tym przypadku - przekładni, która jest sercem każdego kołowrotka.XPROTECTUszczelnienie X-Protect chroni mechanizmy kołowrotka przed dostępem wody z zewnątrz. Specjalne uszczelki znajdują się między innymi pomiędzy rotorem i korpusem, chroniąc mechanizmy kołowrotka od góry. W niektórych kołowrotkach uszczelki znaleźć można również w miejscach osadzenia korbki w korpusie a najlepsze modele - takie jak Stella SW, posiadają dodatkową uszczelkę w miejscu łączenia poszczególnych części korpusu. SILENT DRIVE Inżynierzy Shimano przeprogramowali aż 11 elementów kołowrotka, aby zagwarantować prawdziwie cichą pracę.MICROMODULE IIJeszcze bardziej precyzyjnie wykończone i zaokrąglone zębatki, generują gładką pracę.G FREE BODY Technologia G-Free Body została opracowana, by przenieść środek ciężkości kołowrotka w stronę wędziska. Udało się to osiągnąć poprzez przesunięcie wałka napędowego o 19mm w górę. Dzięki temu, środek został przesunięty w stronę dłoni wędkarza, zapewniając lepszą egonomię i większą łatwość użycia, a co za tym idzie - mniejsze zmęczenie ręki.ARC SPOOL Szpula AR-C zaprojektowana przez Shimano posiada opatentowany kształt, pozwalający lince ześlizgiwać się gładko podczas rzutu, co przekłada się na celność i odległość rzutów.ONE PIECE BAILJednoczęściowy kabłąk nie posiada luki, w którą mogłaby wejść linka w trakcie korzystania z kołowrotka. Po zamknięciu sprawia, że linka szybciej wchodzi bezpośrednio na rolkę prowadzącą. Hagane body - aluminium, a właściwie jego stop potrafi być sztywny, jednak jeśli jest ktoś na forum, kto zna się na metalach niech napisze słowo o odlewach z czystego magnezu aby nie było, że sam krytykuję. Hagane gear - ostatnio pisałem o kuciu na zimno, można poszukać. Lipa i tyle. Xprotect - rewelacja, silikonowe płynne uszczelki pod głowice samochodowe muszą znosić i wytrzymać wielokrotnie większe trudy a wymyślono je coś ze 40 lat temu. Oringi podobnie, więc to super nowość, szczególnie, że kosztują grosze - dosłownie. Silent drive - to już ekstra po bandzie. Nie licząc łożysk w kołowrotku nie ma tylu pracujących części odpowiedzialnych za jego hałas. No chyba, że liczą podmianę łożysk z otwartych na zamknięte. A własnie, znalazł ktoś schemat tego cuda? Mógłbym dokłądniej i pewnie ostrzej się przejechać po marketingowcach. Micromodule II - to musiałbym zobaczyć ale stawiam na frezowanie, choć piszą, że nie było obróbki mechanicznej. G free body - mam nieodparte wrażenie, że to znów dziadowski kawałek plastiku na dwóch trzpieniach jak w poprzednio opisywanym kołowrotku. ARC spool - zapewne wygasł patent na płytką szpulę ale zamiana zaokrąglonego kształtu na trapezowy... Trapez ma jedną ścianę prostą, więc po odwinięciu się odcinka żyłki tarcie spadających zwojów rośnie a nie maleje, szczególnie tych przy pionowym rancie. One piece bail - kuriozum i to prawdziwe. Odeszli od błędnego rozwiązania blokowania kabłąka śrubą od rolki i oto mamy nowe genialne rozwiązanie znane z początków istnienia kołowrotków spinningowych. Oczywiście, to tylko moja opinia, więc absolutnie nie musisz wierzyć w to co piszę. Nawet Ci nie wolno wierzyć, bo gdyby to dotarło do Ciebie Twoje marzenia ległyby w gruzach. Kosmiczna cena za całkiem przeciętny kołowrotek narażony na awarię przy większym obciążeniu może zdołować każdego. I na koniec, link do poprzedniego opisu. -
To znaczy, że w dzień jest w okolicy zbyt duży hałas. Może być wokół zbiornika, a może dochodzić spod ziemi. Ziemia świetnie przenosi niskie tony, które piekielnie straszą ryby, dlatego w dzień mogą słabo żerować bądź wcale a w nocy robią balangę.
-
Dylemat przy plecionce
Docio odpowiedział eleganckipavulon wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Adekwatnie jest przy technice match i to bardzo adekwatnie. Różnica w połowie odległości jakie się osiąga. No może prawie połowie ale lepiej to opisze Jotes. -
Nie widzę problemu. Przejrzyj rynek batów i ich długości oraz cw, następnie poczytaj o różnych zbrojeniach bata i będziesz miał wszystkie odpowiedzi. Polecam też serię Batmana w Wiadomościach Wędkarskich. Józek od kilku lat pięknie pisze o wszelkich możliwych technikach połowu tym typem wędziska.
-
A po co? Zwykły marker do CD, malujesz żyłkę po pierwszym rzucie i już masz odległość. Jednak nie zda to egzaminu przy jakimkolwiek zanętniku. No może przy method feeder da, bo tam dość późno uwalnia się zanęta i przeciąganie zestawu po dnie może go nie opróżnić. Z drugiej strony jeśli rzucasz pewnie, to kilkanaście sprężyn w obrębie nawet 20 metrów całkiem fajnie nęci i ryby dosłownie spływają w rejon i go przeszukują a nie siedzą przy korycie. Jak koryto zostaje puste to odpływają w poszukiwaniu nowego żarełka. To nie chodzi żeby były lżejsze lecz żeby miały możliwość dociążenia, z której nie musisz korzystać. Skorzystasz przy wietrze lub fali. Zaletą jest, o czym już pisał Jotes, że same spadają z żyłki przy zacięciu i nie przeszkadzają w holu. I jeszcze jedno. Link był poglądowy. Przejdź się po sklepach w mieście lub internetowych. Różnica w cenie będzie niewielka przy tej ilości ale koszty przesyłki mogą się już znacznie różnić.
-
Wziąłem wszystko do kupy i mam kilka wniosków. Method feeder jest techniką do połowu ryb spokojnego żeru w wodach stojących lub o bardzo małym uciągu naturalnym. Technika ta polega wyłącznie na prezentacji przynęty w zanęconym miejscu. Łowisz w wodzie stojącej, w rzece method feeder to pomyłka, nie do tego ona służy. Połów w wodzie stojącej z koszyczkiem i rurką, w dodatku wygiętą, to pierwszy błąd i może główny pod względem ilości brań. Sprężyna zanętowa nie została wymyślona dla zysku producentów i sprzedawców, tylko na potrzeby skutecznego nęcenia w wodach stojących. Jest tutaj kilka osób, które piszą o specjalnie robionej zanęcie itp, ale ja swoje wiem i nie muszę się zgadzać. Z koszyczka większość zanęty uwalnia się przy ściąganiu zestawu i tworzy ścieżkę, na której chwilę żerują ryby po czym odpływają a w tym czasie przynęta jest już na brzegu. Toeria o podszarpywaniu też do mnie nie przemawia, gdyż ryby zdecydowanie unikają rejonów wody z unoszącą się zawiesiną, gdyż chronią skrzela. Zawiesina powstaje od poszarpywania koszyczkiem na dnie i pół biedy jeśli jest to dno piaszczyste. Namuły utrzymują się wyjątkowo długo. Sprężyna większość zanęty uwalnia od uderzenia w wodą a zestaw opada w miejscu pewnego nęcenia. Wędzisko feeder nie jest jakimkolwiek warunkiem do połowu method feeder, spokojnie możesz łowić tym co masz a jak chcesz urozmaicić sobie życie to uzbrój kij od miotły i będzie to samo. Stosowanie górnego stopera blokującego ciężarek to drugi poważny błąd. Jeszcze Cię nie spotkało zdarzenie, że ryba wzięła gwałtownie i pociągnęła ciężarek w zaczep. Po to są ciężarki przelotowe i mocowane na stałe aby je tak montować. To akurat nie wymysł marketingowców tylko samych wędkarzy i to od bardzo dawna. Zamiast jakiejś bojki kup sobie 2-3 tanie bombki, o których było w innym wątku a spełnią Twoje oczekiwania. Samozacięcie i samołówka to dwa różne pojęcia i rozwiązania. Pierwsze jest od lat źle interpretowane, drugie zalatuje ostro kłusolstwem. Samozacięcie w technice ciężkiej denki najczęściej następuje samo, gdy ryba połakomi się na kąsek i weźmie go w całości do pyska. Ostry haczyk robi to sam, nasze niby w pełni skuteczne zacięcie jest tak naprawdę tylko docięciem aby hak przebił pyszczek i ułatwił hol. Gdy ryba bierze ostrożnie i tylko smakuje przynętę to każde zacięcie wyrwie jej hak i przynętę z pyska, który nie został w pełni zassany. Tu kłaniają się podstawy ichtiologi - jak żeruje ryba. Samołówka, jak sama nazwa wskazuje, to wędka pozostawiana bez nadzoru. Tak Panie i Panowie. Jeśli zarzucicie zestawy i odejdziecie poza łowisko do sąsiada na grilla, to takie łowienie niczym nie różni się od pupy, czy patyka z wędką wbitym w brzeg lub sznura. Hak przyklejony do koszyczka method feedere lub sprężyny zanętowej, a właściwie do zanęty w nich znajdującej się, nie powinien się odkleić, przynajmniej z założenia. Jeśli się odklei to należy szukać błędu w naszym postępowaniu lub zbyt mało kleistej zanęcie. Mnie czasem się odkleja i nie robię z tego tragedii. A przyklejanie haka z przynętą do sprężyny nie powstało wraz z method feeder tylko dawno temu łowiąc na sprężynę wędkarze kombinowali jak unikać splątania zestawu z długim przyponem. Podczas rzutu, ani koszyk, ani sprężyna nie ma prawa się przesunąć, prędzej urwać. Przeciążenie jest tak duże, że prędzej zanęta wyleci niż się to ustrojstwo przesunie, i tak aż do wody. Drgające szczytówki powstały jako alternatywa dla bombki jako element mniej wrażliwy na wiatr i falę. Jednak dociążenie bombki wyrównuje szanse wskazań nawet małych ryb. Powinieneś poczytać książki o technice ciężkiej denki aby poznać podstawy a wszystkie wątpliwości same się rozwiążą. Rynek wtórny jest niestety nieunikniony. Opisywanie wszystkiego od podstaw i tłumaczenie dlaczego tak a nie inaczej, mija się z celem i ideą forum. Za skrypty naukowe trzeba płacić a już za takie, w których jest praktyka a nie tylko teoria - nawet sporo. Może za rok albo dwa, gdybym zobaczył, że masz spory wkład w porady na tym forum a nie tylko pytania, to może byłbym bardziej wylewny.
-
Dzięki Panowie za słowa wsparcia i otuchy. Wreszcie normalna klawiatura i normalny ekran. P.S. Docio znów nadaje...
-
PSR zakwalifikowała by to jako płoć ale ichtiolog wie, że był przynajmniej jeszcze jeden gatunek przy tarle.
-
Zakładając, że zbiornik ma 50 lat to i tak za krótko aby na dnie powstała znaczącą warstwa mułu. Może być że 2-3 cm i to jest bez znaczenia. Skłaniam się do wcześniejszej sugestii, że to gaz z warstwy ziemi na dnie. Może to być siarkowodór a może być coś zupełnie innego. Warto podejrzeć innych, czy łowią w tym rejonie i czy skutecznie.
-
Czy mógłbyś opisać otoczenie tego zbiornika? Drzewa, krzewy, brzeg, itp.
-
-
Nie, nie, nie. Jotes nie jest skąpcem i potrafi dać koledze bardzo wiele. Rozsądek o obwiązuje po obu stronach albo uważasz, że danie własnego samochodu obcemu aby nauczył się jeździć jest rozsądne.
-
Albo skrócić. Rozpisał się z chęcią ale trudno mi pisać.
-
Nie dopatrzyłem się błędów technicznych. Pozostaje kwestia zapachu przenoszona z rąk na przynętę.
-
Najważniejsze, że pasi, bo o radochę tu chodzi.
-
Ehhh, trzeba było spytać. W porównaniu z niemal nic nie ważącym i o wiele wygodniejszym bacikiem 3 m ten kij to niemal jak od szczotki. Nie wiem ile zapłaciłeś ale masz link poglądowy.
-
No co ty Wartburg. To literatura nad wyraz lekka i przyjemna. Książki Paladino, na wskroś techniczne, to dopiero cegły.
-
Czy przypon ma sens, przy łowieniu na gumy?
Docio odpowiedział Mocarny wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Normalny marketing, czyli rąbanie klienta na żywca tak aby nie wiedział, że jest żywcem. Jeśli te gumki do 12 cm obetnie szczupak to gdzie przyjdziesz po nowe? -
Dopóki nie podniesiesz wędziska. Bombka spadnie na kabłąk gdyż nie jest magiczna i podlega prawu ciążenia.
