Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Dzięki. Mam zajęcie na dwa tygodnie nim rozgryzę wszystkie nieznane mi terminy i wstawię do tekstów. Już teraz dostrzegam możliwość tłoczenia "pod prąd" dedykowanymi komórkami poprzez odciągnięcie cukrów co powoduje nadciśnienie. Od początku czułem, że będzie ciekawa dyskusja. Nie ma szans aby mnie zbyć ogólnikami, czy do czegokolwiek namówić na gębę. Za to przekonać mnie argumentami zawsze można.
  2. A i owszem - licencje. A nadzór nad wyrobami jest niczym z NKWD. Jak tylko coś zaniedbają lub zaczynają kombinować od razy słychać o tym w mediach. Chodzi oczywiście o specyfiki bez recepty ale i farmaceutyki z aktywnym czynnikiem są w produkcji. Firma musi jedynie spełnić więcej wymagań i zgodzić się na nadzór. To tak jak w firmach monopolowych. Firma zatrudnia i płaci gościowi z fiskusa, który jest odpowiedzialny jedynie za banderole. Przyznam, że będę oczekiwał z niecierpliwością, a w wiki czy innych źródłach nie ma nic innego co już napisałem. W jednym tekście sami zaprzeczają sobie podając pewniki na podstawie teorii a nie dowodów. A tu mnie Waść całkiem zbił z pantałyku. Rzeknij no Asan słówko w tej kwestii.
  3. I przekonująca. W podanym aspekcie jak najbardziej dociera to do mnie. Prywatne laby mogą pracować nad czym chcą i sprzedawać cokolwiek za swoją cenę. Jednak medycyna to nie tylko te laby lecz mnóstwo ośrodków rządowych. W przeciwnym razie żadna fabryka farmaceutyczna, np u nas, nie miałaby prawa bytu. Wiemy bardzo dużo o wsparciu organizmu, o blokowaniu niechcianych interakcji i zapobieganiu szkodliwych działań wobec niego lecz nadal nie wiemy jak i dlaczego działa. A za to Ci dziękuję. Potwierdzasz jedynie to co pisałem, że naukowcy nie mają pojęcia jak to działa. Wiadomo powszechnie, że rośliny pobierają wodę w procesie kapilarnym, czyli wyłącznie w jedną stronę. Aby jakiś sygnał zadziałał musiałby płynąć pod prąd. Zdecydowanie musi być coś innego o czym nie mamy bladego pojęcia. A w dodatku kluczową rolę pełni kohezja, która wręcz ciśnie wodę do końców układu pobierającego wodę. A najciekawsze jest to, że zasada kohezyjno-transpiracyjna jest niczym nie potwierdzoną teorią.
  4. Docio

    Dziki staw

    Eeee tam, nic szczególnego, choć... Wiele razy pisałem do Gmin, które miały w swoim prawie lokalnym zakaz biwakowania. Pisałem o pozwolenie na biwak 2- 3 tygodniowy nad wodą oraz rozwiązanie kwestii odpadów. Żadnej odmowy nie dostałem i tu pojawia się te "choć". Wtedy pisałem o współpracy z WW i zebraniu materiału do tekstu o wodzie i rybach, dziś kiedy już nie współpracuję pewnie mogliby odrzucić.
  5. Trafiłem. Rośliny nie mają mózgów ani nerwów, ale mają coś na kształt ich własnego systemu nerwowego. Biolodzy odkryli, że gdy liście są atakowane, na przykład przez owada, ich systemy obronne komunikują się z innymi częściami rośliny ostrzegając o możliwym ataku. To nie jest wytłumaczenie lecz baju, baju. Nie mają pojęcia jak i czym się komunikują oraz co tą komunikacją zarządza, bo bez zarządzania jest chaos a nie komunikacja. Moja wiedza ogarnia trującą ikrę lina, kiełbia pospolitego, brzany, leszcza i ukleji. Ciekawostką może być to, że lin, brzana i ukleja trą się w miesiącach lipiec sierpień, a leszcz i kiełb w maju i czerwcu. Te terminy zdecydowanie odbiegają od powszechnego okresu jakim jest marzec i kwiecień. Ja gdybam, że to ochrona przed wylęgiem i narybkiem innych gatunków. Fakt - Mea culpa. Skoro poruszyliśmy wiedzę tylko dla wybranych, to temat powszechnie nadal jest w sferze domysłów. Co jest takiego ważnego dla świata, że ta wiedza jest ukrywana? Najczęściej ukrywa się niewiedzę i błądzenie po omacku, tak zwana dobra mina do złej gry. To medycyna a nie tajne laboratorium biologiczne i tajemnica państwowa. P.S. Michał taka dyskusja mi się podoba.
  6. No o tym właśnie pisałem. Też lubię oglądać filmy przyrodnicze do których, chyba, podawałem tu linki. Ze spokojem sumienia mogę polecić kanał na YT EchaLeśne, ten utkwił mi najbardziej w pamięci. Odkryto sporo roślin z mechanizmem obronnym jak tytoń jednak nadal naukowcy nie mają pojęcia skąd roślina wie, że coś ją gryzie. Z naszego "podwórka" mamy lina, który tuż przed tarłem, w jego czasie i krótko po nim nabywa cech trujących a jego ikra jest trująca przez cały czas. Bardziej nam, jako ludziom, bliska reakcja to wirusy. Zbadano dokładnie, że organizm wydziela antyciała po dostaniu się wirusa do organizmu. Mamy antybiotyki, wiemy jak działa cały mechanizm obronny organizmu tylko nie mamy jak dotąd pojęcia skąd organizm wie, że dostał się do niego wirus. Gdybyśmy wiedzieli to problem z wirusami przestałby istnieć a tak jest mnóstwo wirusów, na które nasz organizm nie reaguje obronnie a wirus sieje spustoszenie. Podobnie jest z rakiem. Cuda na kiju wypisują autorytety lecz nadal żaden nawet nie ma pojęcia jak to się dzieje i dlaczego organizm nie reaguje choć zmutowane komórki zmieniają organizm diametralnie aż do momentu zakończenia funkcjonowania. Jest mnóstwo aspektów, które naukowcy odkryli, sposób działania i efekty lecz nadal nie mają bladego pojęcia jak i dlaczego to działa tak a nie inaczej.
  7. Michał, ja byłbym bardziej sceptyczny do wszelkich pewników głoszonych medialnie. Niezależnie czy video, audio, czy też pisanych. Wielu, bardzo wielu naukowców zaprzecza samym sobie, choć w sposób naukowo-kwiecisty wtłaczają nam w głowę swoje teorie jako pewniki. Nikt ze świata naukowego nie śmie zaprzeczyć, że poznano dopiero 3% Ziemi. Zbadano, niby, mnóstwo ekosystemów, w których odkryto niemal wszystko tylko nie mają pojęcia jak to działa. Żyjemy w świecie domysłów stworzonych przez niby autorytety, do których dziś dobierają się młodzi z otwartymi umysłami i obalają jedną teorię po drugiej. Nie mamy pojęcia jak działa nasza planeta a to co odkryto to efekt przypadku i w sumie nie wiadomo, czy tak jest naprawdę, czy to tylko somatyczna reakcja. Szablon badań jako podstawa do tworzenia teorii a przecież każdy organizm może i reaguje inaczej. Wiemy jedno, że nic nie wiemy i jeszcze długo potrwa nim cokolwiek się dowiemy, albo nawet jeszcze dłużej gdyż nadal opieramy się na teoriach z XVIII i XIX wieku. Albert Einstein i jego słynna teoria względności e=mc2. Poszukajcie i sprawdźcie jak dziś wygląda ten zapis, a i tak nadal to tylko teoria. Nie musicie mi wierzyć na słowo, sprawdźcie.
  8. Sprecyzuj, czy chodzi o pieniądze, czy o wartości użytkowe.
  9. To nic istotnego, raczej szczegół. Dania to Skandynawia, tak jak Szwecja i Norwegia.
  10. Sama prawda. Generalnie jesteśmy super śmieciarzami, jako grupa, ponoć szanująca przyrodę. Nigdy nie zapomnę jak w pewnej stanicy wszedłem ze sprzętem na pomost, gdzie było już kilku kolegów. Trzech z nich paliło ale popielniczki nie widziałem. Gdy się rozłożyłem, zarzuciłem, zapaliłem i wyciągnąłem małą popielniczkę, to patrzyli na mnie wpierw w szoku a potem z nienawiścią. Tak oto załatwiłem sobie kilku wrogów już pierwszego dnia, gdyż jak potem usłyszałem - poniżyłem ich.
  11. Zauważyłem to samo. Z moich "badań" wynika jednak nieco inny wniosek. Tanie przelotki na wysokiej stopce mają taką tendencję gdyż ich stopki są o równej grubości na całej swojej długości. Te droższe zwężają się w stronę blanku a sam drut na stopce jest płaski. To niweluje wspomniane zakleszczenia. Cena przelotek to dość intrygujący temat i ktoś kto się tym interesował nie raz na pewno zastanawiał się w jaki sposób osiągnięto cenę wędziska z "tymi" przelotkami, gdy one same jako zestaw są droższe od tego wędziska. Sam mam wątpliwości czy Fuji w ogóle wie o istnieniu większości przelotek, o tej nazwie, w tanich wędziskach. Bardzo podobnie jest z marketingiem kołowrotków i ilości łożysk. Te małe pierdzidełka w detalu kosztują po 1$ sztuka. W hurcie nie będą kosztować nawet połowy ale ceny kołowrotków są o kilka stówek wyższe od tych samych z mniejszą ilością łożysk.
  12. Chwała, że Ci się chciało szukać. Na Czarka zawsze można liczyć, że na spokojnie wyjaśni każdą kwestię prawną.
  13. Przeczytałem, dziękuję i zdania nie zmieniam. cyt: "Próżno szukać definicji metody wertykalnej w polskim prawie. Wyjaśniam więc mniej zorientowanym, że wspólną cechą łowienia wertykalnego jest podawanie rybom przynęty umieszczonej pod szczytówką wędziska na pionowej lub prawie pionowej lince. Przynęta wisi w toni nieruchomo lub nieznacznie się porusza się za sprawą dryfu, falowania wody czy ruchów ręki wędkarza." To jest jakieś dziwne dopasowywanie teorii do praktyki. Idealne wręcz do obławiania gniazd sandaczowych wiosną lub ryb na zimowiskach. Obrzydliwa manipulacja opierająca się na braku bezpośredniego zapisu w ustawie o rybactwie śródlądowym. Niemniej nadal ma zastosowanie podany przeze mnie zapis, gdyż fala nie ma wpływu na poruszanie się przynęty spinningowej (z wyjątkiem powierzchniowej), a ruchów ręki nie powinno być wcale. Ciekawe co będzie następne, jakaś inna nazwa techniki spinningowej i stwierdzenie, że w ustawie nie ma zapisu o ile wędkarz może podnieść przynętę podczas połowu w przeręblu na blaszkę? I stwierdzenie, że metr w górę to agresywna praca blaszki a nie szarpak? Cóż, jaki naczelny takie teksty.
  14. Mam takie jedno proste pytanie. Czy ktoś, poza autorem wątku, czytał ten artykuł? Dodam, że jest w nr 1/23 a nie 1/22 jak podał autor. Jeśli tak to proszę o streszczenie bo coś podejrzewam, że chodzi o poziomkę.
  15. Nie masz racji choć całkowicie jesteś tego nieświadomy. Żadna gazeta lub miesięcznik nie jest wykładnią prawa, mogą drukować co chcą nawet teksty sprzeczne z obowiązującym prawem. Mam wrażenie, że dalsza rozmowa z 12-to latkiem będzie całkowicie bezowocna, podstawami życia w społeczeństwie powinni się zająć rodzice a nie fora.
  16. Kiedyś cukier krzepił i dziś również krzepi a wręcz jest błyskawiczną deską ratunku dla chorych na cukrzycę nim zapadną w cukrzycową śpiączkę. Wszystko zależy od ilości i nie jest to najmniejszą tajemnicą dla tych co gotują. Piąty smak umami nie osiągnie się bez odrobiny cukru. Zakaz powstał jeszcze przed pojawieniem się woblerów...na świecie a nie tylko w Polsce, więc problem dostrzeżono bardzo wcześnie dzięki kłusownikom. Twój osąd jest Twoim osądem, przekonania Twoimi przekonaniami a prawo do ich głoszenia ponoć gwarantuje Konstytucja, więc osobiście nie widzę w tym problemu. Jednak gdy jednostka w swoim "świętym" przekonaniu uważa rzecz zabronioną za legalną, to jest to podstawa tyranii, terroru i anarchii. A zakazy połowu na zimowiskach i tarliskach istnieją co najmniej od 20-tu lat. Nie są opisane wprost lecz poprzez ustanowienie obrębów ochronnych stałych lub czasowych.
  17. Pytanie dotyczyło legalności prawnej a nie opinii własnej, która jedynie miesza w głowach niedouczonych. A swoją drogą połów wertykalny poza lodem był zabroniony odkąd pamiętam, czyli od ery leszczyny i bambusa, i jakoś nie widzę związku z postępem w wędkarstwie.
  18. Rzeka to dla wielu pojęcie mocno niejasne a na pewno niezrozumiałe. Ostatnio nawet na YT oglądałem zmagania "tfurcy", który chwalił się, że spokojnie łowi federem z cw do 40 g na method w Wiśle. Okazało się, że łowi w zastoisku za główką regulacyjną, gdzie woda niemal stoi. Michał ma rację co do cw i feederem 390 cm cw 110 g można połowić w rzece a właściwie w nurcie choć nie samym, czyli głównym korycie. Wspomniany 180 g też w niektórych rzekach nie da rady w głównym korycie ale jest już lepszy gdy weźmie się możliwość bardziej szerszego zastosowania i obłowienia wody. Podsumowując. Ujmując problem autorki, wspomniany feeder 390 cm 110 g jest wędziskiem jak najbardziej uniwersalnym do połowów gruntowych zarówno w wodzie stricte stojącej jak i na pograniczu nurtu dużych rzek nizinnych lub w samym nurcie mniejszych rzek. Method feeder to jedynie dedykowany podajnik zanęty i odpowiednia prezentacja przynęty w stojącej wodzie, w nurcie zastosowanie jest pozbawione sensu, gdyż nurt przyciśnie przynętę do dna. Wędzisko nie ma za dużego cw do method, wystarczy zamontować najdelikatniejszą szczytówkę. Osobiście w jeziorach i spokojniejszych wodach łowię feederem do 100 g i bez problemu widzę brania małych ryb, za to długość świetnie wspomoże kontrolę holu.
  19. Od kiedy jakiś periodyk jest wykładnią prawa? Prawo jest zawarte w ustawach i rozporządzeniach rządowych oraz samorządowych. Niemniej cytowane przez Ciebie zdanie jest prawdziwe w stosunku do połowów z lodu w przeręblu, więc nie "ryba psuje się od głowy" lecz z lenistwa i braku chęci nauki czytającego, który wyrywa jakieś zdania z kontekstu.
  20. Jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Potrzeba aby Ci to narysować? Jeśli jerkujesz to nie ma problemu bo podnosząc jednocześnie ściągasz przynętę. Jeśli staniesz na brzegu i zanurzysz przynętę i będziesz ją podnosił i opuszczał bez zwijania linki to jest to łowienie wertykalne, zakazane ustawą, z wyjątkiem ujętym w ustawie. A pierwszy wpis jest jasny wyłącznie dla Ciebie. Reszta zastanawia się co towarzysz temu podnoszeniu.
  21. Drop shot jest techniką wertykalną w metodzie spinningowej i bynajmniej nie w przeręblu tylko na otwartej wodzie. Poszukaj na YT oryginalnych filmów z USA a sam się przekonasz. U nas ta technika przeszła metamorfozę aby nie podpadała pod ustawę, a brak wiedzy wędkarskiej w połączeniu z jakimiś wyobrażeniami jest ogromny. To podobnie jak z method feeder. Jasiu zobaczył jak pan Janusz zakłada podajnik do method feeder, ładuje pellet a na hak czystego robaka i nazywa to method feeder. No to i Jasiu tak robi nie mając pojęcia, że w tej technice chodzi o prezentację przynęty.
  22. Hehe, Krzysiu zamienimy się rolami i uspokój się nieco bo jeszcze wrzodów jakowyś dostaniesz na nowy rok. Ustawa o rybactwie śródlądowym z dn. 06.07.2022 r. Art 8 ust 1 pkt 12c.
  23. Ja rozumiem słowo "normalne" ale jak ktoś nauczył się od jakiegoś "Janusza" złego postępowania jako normalne, to lepszym słowem będzie - prawidłowe.
  24. Dołączam do życzeń, spokoju, radości i uśmiechów najbliższych.
  25. Wędkarze to nie tylko PZW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...