Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Od zleceniodawcy, albo to przebierańcy by nikt się nie czepiał. PSR podlega wojewodzie a działania administracyjne może także prowadzić na zlecenie Wód Polskich. Edit. Krzysztof, obecnie, na wskutek prowadzonej dyskusji z autorem w innym wątku, nasuwa mi się pytanie - co to za strażnicy? Z postu nie wynika aby miał któregokolwiek na wyciągnięcie ręki i czy konkretnie byli z PSR.
  2. Zgadzam się, że nie widzisz powiązania. Z tego co piszesz wynika, że nie posiadasz wiedzy, lub posiadasz ją w minimalnym zakresie: z biologii ryb, z pogody i z przyrody ogólnej. Trudno mi się obecnie skupić maksymalnie ale leszcz, szczupak, płoć, sandacz nie należą do grupy ryb dwuśrodowiskowych zamieszkujących nasze wody. Za to certa, łosoś i węgorz już tak. Bałtyk jest tak nisko zasolony, że nie ma on większego wpływu na biologię ryb, które można w nim złowić. Co więcej czytałem nawet o karpiach w jeziorze Drużno, które jest słonowodne. Podobnie z flądrą, którą można spokojnie łowić w Wiśle i na pewno nie w samym ujściu. Nie będę ukrywał, że wytłumaczenie tak oczywistych zależności przekracza moje możliwości. To tak jak komuś normalnie widzącemu powiedzieć - czerwony, to nawet patrzeć nie musi a wie o co chodzi. Wielki szacun dla kogoś kto potrafi niewidomemu wytłumaczyć jak wygląda kolor czerwony.
  3. Błąd. Są ściśle powiązane. Zachowania ryb to część natury, niezmiennej. Rozkwit przyrody na lądzie to też natura. Wystarczy wieloletnia obserwacja zainteresowanej osoby i już masz powiązanie. Z tego co pamiętam szczególnie dużo takich powiązań odnosiło się do okresu tarła niektórych gatunków.
  4. Jak teraz to wygląda, to nie mam pojęcia. Cudzoziemiec zwolniony z posiadania Karty Wędkarskiej to osoba przebywająca w Polsce tymczasowo. Takiej osoby dotyczą wyłącznie opłaty krótkoterminowe. Gdy jest oddelegowany z firmy do reprezentowania jej u nas, to dostaje odpowiedni dokument i z nim szedł do biura paszportowego dla obcokrajowców. To samo dotyczy obcokrajowców prowadzących u nas działalność gospodarczą ale papierologii niestety nie znam. Mając już meldunek i potwierdzenie karty stałego pobytu może udać się do PZW i zdać egzamin jak każdy inny. Dalsza procedura jest identyczna jak dla wszystkich. Na pewno aktualne informacje o papierologii będą mieli studenci-obcokrajowcy, bo oni muszą przedłużać pobyt po każdym roku na podstawie indeksu, że zdali. Można spróbować przez wyszukiwarkę o procedurze założenia działalności gospodarczej przez obcokrajowca. Pewnie jest jeszcze kilka rozwiązań ale nic sobie nie przypominam.
  5. Poradzisz sobie pod jednym warunkiem. Strona oficjalna Okręgu jest stroną informacyjną o tym co jest związane z Okręgiem włącznie ze stawkami opłat. I żadne inne, i wtedy wszystko stanie się proste.
  6. Nie mam pojęcia skąd masz tę stronę. Kliknij tutaj a wszystko będzie 3x drożej. Może to jakaś stara wersja mobilna, bo że nieaktualna to widać.
  7. Wybacz. Na forum zagląda co jakiś czas dowcipniś, którego głównym zajęciem jest opis diety karasi i stwarzanie problemów w stylu całkowitego nieogara. Zasadniczo znikają po poście takim jak mój a Ty nie zniknąłeś. Co do opłat to przeważnie znajdują się pod tabelą opłat licencji na stronie internetowej danego Okręgu. Co do wysokości opłat to przy krótkoterminowych nie są brane pod uwagę żadne ulgi i generalnie kilkudniowy wypad dla zrzeszonego opłaca się o wiele bardziej niż kilkudniowa opłata. W 2012 miałem aż trzy opłaty licencyjne w różnych Okręgach i jak dla mnie były to śmieszne opłaty, ponieważ całoroczna odpowiadała w jednym Okręgu odpowiadała 2-ód dniom opłaty krótkoterminowej, a w drugim przypadku 3-em. Jednak to specyficzna sytuacja, gdyż posiadam złotą odznakę a to daje poważną ulgę w opłatach. Na jedno trzeba zwrócić uwagą. Rejestr połowów, a właściwie jego wypełnienie jest różne w różnych Okręgach. Powoli się to normuje ale do jednolitości jeszcze daleko.
  8. Jak to nieznana? Jeśli na środku rośnie trzcina i tatarak to głębokość to 50-60 cm. Głębiej te rośliny się nie ukorzeniają. Minimalna głębokość ukorzeniania tych roślin wynosi 20-30 cm. Jeśli natomiast ktoś próbował badać głębokość kijem i nie osiągnął dna, to śmiało można podejrzewać, że zamiast dna jest uwodniony muł lub torf.
  9. Skoro opłacałeś składki, to wiesz gdzie szukać opłat krótkoterminowych. Jak opłaciłeś składkę członkowską to jako zrzeszony, jak nie, to wiadomo. Czegoś nie rozumiem i wietrzę podstęp. Albo gość nie łowi gdzie indziej tylko w stawach Halinów.
  10. Podejdź do Koła, w którym będziesz zdawał, a może nawet dostaniesz materiały. Egzamin w Kole jest wyznaczony z urzędy i nie ma nic wspólnego z akcesem wstąpienia do PZW. Jak zdasz to z potwierdzeniem zdania egzaminu kolejne miejsce to starostwo, gdzie dostaniesz dożywotnią Kartę Wędkarską. Co do samego zakresu pytań, to wygogluj - egzamin na kartę wędkarską, a powinieneś otrzymać całkiem sporo linków.
  11. Zawsze mnie zastanawiało, po co genetyczne uwarunkowanie u ptaków do naturalnego maskowania jajek, skoro w gnieździe są wystawione jak na tarczy?
  12. I to podejście do konserwacji najlepiej mi się podoba. Osobiście nie mam problemu ze sprzętem, a konkretnie jego czystością, gdyż wszystkie problemy rozwiązują dwie szmatki, małe ręczniczki. Jeden wilgotny na wszelkie zabrudzenia rąk po wyhaczeniu ryby lub po nabijaniu koszyczka ewentualnie po lepieniu kul. Wygoda, nie muszę schylać się każdorazowo do wody. Suchy natomiast służy do wytarcia do sucha już czystych rąk. Co do świeczek, to mam mieszane uczucia. Bez rozpisywania, jeśli producenci różnych rzeczy z korka tego nie robią to na pewno mają ku temu powody.
  13. Mogę się tylko domyślać, że użycie jego było elementem technologicznym podczas przeciągania przez szereg, i tu brakuje mi słowa, w celu uzyskania odpowiedniej średnicy dla niezniszczonego materiału w strukturze wewnętrznej. Smaruje się blachy przy produkcji wytłoczek, aby metal nie pękał. Przy dużych wyobleniach też się stosuje smar aby struktura krystaliczna metalu nie uległa zniszczeniu. Edit Paskudne słowo nie dawało mi spokoju. To brakujące słowo, brzmi "ciągadło".
  14. Dobrze obstawiasz, tylko kontekst niewłaściwy. Pierwsze wzmianki o nietonących żyłkach pojawiły się w połowie lat 90-tych. Gdy na początku wieku już oficjalnie magicy z marketingu reklamowali na potęgę "nietonące" żyłki, to ludziska kupowali je niemal hurtowo. Jednak trwało to bardzo krótko. Żyłki po kilku wędkowaniach traciły swoją właściwość pływalności a całkiem sporej rzeszy wędkujących przeszkadzało, że najmniejszy powiew wiatru bezceremonialnie ją przesuwał po powierzchni wody. Wtedy w którym z miesięczników pojawiła się porada aby taką żyłkę porządnie umyć i będzie tonąca. To, że wędkarze zawodowo realizują się w przeróżnych zawodach nikogo nie zaskakuje, więc nie powinno zaskoczyć, że zbadania takiej cudownej przemiany, żyłka nie tonąca po myciu jak najbardziej tonąca, podjął się jakiś chemik. Okazało się, że żyłki pływające są pokryte mikronową warstwą jakiegoś smaru opartego na silikonie. A co do mycia żyłki. Jeszcze w latach 80-ch gdy nie umyło się żyłki po wędkowaniu w Wiśle, to po trzech takich wędkowaniach była ona do wyrzucenia. Nagle człowiek odkrywał, że żyłka pokryta jest jakąś twardą, choć cienką, warstwą podobną do cementu a próba jej skruszenia kończyła się przerwaniem żyłki. Na mycie był prosty sposób. Do małej miseczki wkładało się szpulę, tak aby żyłka była na dole a reszta na górze, zalewało ciepłą, nie gorącą, wodą powyżej żyłki i dolewało odrobinę płynu do naczyń. Po 2-3 godzinach zlewało się wodę z płynem i nalewało nowej bez płynu na jakąś godzinkę. I tak ze 3-4 razy i żyłka była jak nówka.
  15. Yyyy, nie. Jakikolwiek obiekt posiadający status obiektu przeznaczonego do chowu lub hodowli, ujęty jest w ustawie o rybactwie śródlądowym jako obiekt nie wędkarski i nie powszechnie dostępny, na którym do połowu wymagane jest jedynie zezwolenie gospodarującego. W Polsce jest takich obiektów może ze 40 ponieważ sporo czasu temu niektóre Okręgi pozamykały te obiekty całkowicie lub jedynie dla wędkarzy. Część z tych obiektów nadal wymaga Karty Wędkarskiej a i Legitymacja członkowska PZW przydaje się w celu ustalenia wysokości opłaty licencyjnej. To nie są łowiska komercyjne. Jest sporo obiektów prywatnych nie wędkarskich i nie powszechnie dostępnych, które prowadząc jak najbardziej legalnie i zgodnie z przepisami ośrodki hodowlane, również dopuszcza możliwość wędkowania i tam Karta Wędkarska też jest niepotrzebna, aczkolwiek można się zdziwić. To również nie są łowiska komercyjne. Centrum sporu stanowi multum łowisk stawowych i jeziorowych, które najzwyczajniej nie działają jako obiekty do chowu i hodowli choć oficjalnie taki status podają. W ten sposób omijają całą "papierologię". To też nie są łowiska komercyjne a jedynie właściciel działa na szkodę państwa i na szkodę wędkujących bez Karty. Jedna kontrola z województwa lub Wód Polskich i wszystko trafia szlag a wędkujący płaczą i płacą mandaty. Nie pamiętam już dokładnie gdzie ani osób ale taka akcja miała miejsce w lubelskim jeszcze za czasów RZGW. Do sądu trafiło na raz niecałe 20 spraw wędkarzy przeciw właścicielowi. Łowiska typowo komercyjne to nie tylko stawy, w których wędkarze próbują złowić rybkę ale głównie jeziora, na których gospodarują osoby fizyczne lub spółki rybackie. Wszystko zależy od gruntu na jakim akwen się znajduje. Jeśli jest to dzierżawa, to nie ma bata, woda należy do państwa a jedynie została wypożyczona gospodarującemu i Karta Wędkarska jest niezbędna. Jeśli całkowicie prywatna to zależy od...o tym już pisałem. Popieram Krzysztofa w całej rozciągłości, że lepiej nawet nie tykać polskiego prawa, bo można zgłupieć. Polski wędkarz, niestety, musi się orientować w ustawach o: rybactwie śródlądowym, o budownictwie, prawo wodne, ochronie środowiska, ochronie przyrody i prawie żeglugowym. Pewnie coś jeszcze pominąłem ale nie chce mi się myśleć o tych smutnych tematach. Dziwne właśnie sobie pomyślałem, że poświęcając, jednak niemało, czasu można by było napisać kompedium prawne wędkarza i ująć wszystkie te niuanse...za opłatą oczywiście.
  16. i Karta Wędkarska jako podstawa wydania tego pozwolenia.
  17. 5 sekund dla ograniczonego umysłu to cała wieczność a odległość nie do przebycia.
  18. Nie wiem w czym problem i raczej nie ma sensu go roztrząsać. Jeśli sygnalizator ma Ci sprawiać radochę podczas wędkowania, to jak pisałem wcześniej, nikt Ci nie może zabronić, a radocha w wędkowaniu najważniejsza. Tu na forum jest gość, który cieszyłby się jak dziecko gdyby mógł wyskoczyć nad Wisłę z leszczyną i potrenować przystawkę. Radocha najważniejsza.
  19. Zabolało? Drążę? Na pewno nie mnie i nie ja. Od pięciu dni siedziałem cicho, gdyż jak dla mnie temat został wyczerpany. To RBTS mnie wywołał. A co do zacytowanego twierdzenia to większej bzdury nie czytałem od wielu lat. Po pierwsze - jeśli zbiornik jest prywatny, to pozwolenia wydaje właściciel gruntu, na którym jest zbiornik a nie jakieś stowarzyszenie. Po drugie - licencję na połów wydaje się zgodnie z zawartą treścią w operacie rybackim z uwzględnieniem zapisów ustawy o rybactwie śródlądowym i dokumentów do których ta ustawa odsyła. Po trzecie, najważniejsze - kłamiesz od pierwszego postu i jeszcze nie wiem dlaczego. Towarzystwo Wędkarzy w Zebrzydowej może i ma jakąś własną wodę ale prezentowane zbiorniki to dzierżawa od Spółki Skarbu Państwa Polskie Wody, więc Karta Wędkarska jest podstawą do uzyskania licencji.
  20. Wszystko się zgadza, tylko nadal nie widzę związku z tematem wątku.
  21. Chyba nocą nie łowiłeś na feeder, bo gdybyś łowił to wiedziałbyś, że tylko świetlik.
  22. To jak najbardziej prawda. Szkoda jednak, że nie chciało Ci się przeczytać pierwszego postu autora wątku. W drugim swoim poście sugeruje, że jednak posiada Kartę Wędkarską i prezentuje wody ze swojej okolicy. Jak widać przytoczony zapis ma się nijak do treści wątku nie wspominając o tym, że obiekty przeznaczone do chowu i hodowli to najczęściej stawy, które nie posiadają statusu wody prywatnej, gdyż potrzebują stałej wymiany wody. Stricte wody prywatne to zbiorniki bezodpływowe, których właściciele mogą udostępniać do wędkowania na zasadzie przepisów dotyczących działalności gospodarczej, czyli z absolutnym wymogiem posiadania uprawnień do wędkowania oraz licencji. Ci, którzy nie chcą prowadzić działalności gospodarczej mogą pozyskiwać pożytki z wody na zasadach ogólnych z uwzględnieniem ustaw o ochronie przyrody, ochrony środowiska i rybactwa śródlądowego ale wyłącznie sami.
  23. Ważne aby nie dać się bezkarnie okradać, niezależnie czy to 40,-, czy 500,-.
  24. Z pierwszą częścią jestem skłonny się zgodzić, drugiej absolutnie nie rozumiem, albo czegoś nie napisałeś. Osobiście zadzwoniłbym do tego sklepu i powiedział o tym braku. Jeśli jest na paragonie to ukradł kasjer lub pakowacz. Jeśli jednak nie ma to dali ciała, że Cię nie poinformowali o braku i o powstałej ewentualnie nadpłacie. 21.04 miałem podobny problem, nie dowieźli ze sklepu dwóch rzeczy na kwotę 41,36 pln. Po rozpakowaniu zakupów i stwierdzeniu, że nie ma, wpierw sprawdziłem fakturę, czy zostały te rzeczy w ogóle naliczone. Potem telefon do obsługi i wszystko poszło gładko, tak gładko, że zgodziłem się na dowiezienie na drugi dzień. Nie miałem pojęcia jak sprawy się potoczą, a że to nie była pierwsza taka akcja to podszedłem do sprawy na bardzo spokojnie. Przynajmniej dowiedziałem się o traktowaniu klienta przez sklep. A opineo i ceneo chętnie czekają na negatywne oceny. Jeden gość już od trzech lat pisze do mnie raz na kwartał o zmianę opinii lub jej skasowanie.
  25. Przed wyjazdem nad nową wodę mówili mi że kij 5 m w zupełności wystarczy. Na miejscu okazało się, że kij musi mieć minimum 7 m a jeśli nie to męczarnia albo całkowita porażka. Z zabobonami i "dobrymi" radami kolegów i znajomych jeszcze nikt samotnie nie wygrał. Na szczęście kilka razy naszej forumowej społeczności udało się to, a w efekcie uchroniło kilka osób przed stratą pieniędzy w sklepie i nerwów nad wodą. Napisz czy to będzie rzeka, czy jezioro/staw. Jakie obciążenie zamierzasz używać, jak daleko posyłać zestaw. Jakie ryby najczęściej łowiłeś i o jakie wadze. Na początek wystarczy aby złapać odpowiedni pogląd na sprawę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...