Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    Znalezione w sieci

    Kolejny film, który aż wywołał uśmiech na mym pysku. Szczególnie polecam łowcom leszczy i tym, którzy kilka miesięcy temu wyśmiewali tu na forum moje opinie o połowach bolonką w wodzie stojącej.
  2. O batach obecnie nic nie mogę powiedzieć, więc pominąłem tę kwestię. Tu na forum, dość mocno akcentowano zalety Jaxona 6 lub 7 m, ale którego to już nie pamiętam. Niemniej o Mikado nie piszę, nie krytykuję natarczywie, nie odradzam tym, którzy chcą kupić ale długim kijem nie dotknę. Nigdy więcej i nie ze względu na jakość tylko na brak jakiejkolwiek jakości serwisu. Lekarze bezwzględnie zabronili mi się denerwować.
  3. Bez rozpisywania się. Mam jeden i nigdy więcej tej firmy. Znam jeden wyjątek wyjątkowo udanego, to Golden Lion. Jeden z dziesiątków to zdecydowanie za mało.
  4. Bo i ona nie powstała na potrzeby przeciążeń lecz precyzji ustawiania imaków narzędziowych obrabiarek. Współczesna CNC są tak precyzyjne dzięki właśnie tym przekładniom. Wielkość załatwia sprawę wytrzymałości a obrabiarka nie musi się zmieścić w małej obudowie. Za to automatyka, czyli silniki krokowe obsługujące tą przekładnię mogą zapewnić dokładność ustawień narzędzia bodaj do 0,001 mm, no i nie ma luzów na pokrętłach wózka supportowego.
  5. Relatywnie niedawno, miesiąc-półtora, temu na forum było to omawiane. W skrócie, wędzisko progresywne to full-parabolik z wysokim cw. Jako spinning szczupakowy przewiduję cw up to 60 g a może nawet 80 g. Nie wiem jak będziesz mógł to pogodzić z okoniami.
  6. A w ogóle to miło wiedzieć, że jest tu kolejna osoba mająca pojęcie o mechanizmach. Osobiście kończyłem technologię metali i czasem jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż...milczę. Najzwyczajniej z reklamą nie wygram a ludzi podatnych na nią jest całe mnóstwo.
  7. Ale wolno mi się nie zgodzić, tak w pełni? Tekst z grudnia 2007 roku, że tak napiszę, info ze źródła. klik
  8. Docio

    WIelka Wisła

    Nooo, przecież obiecywali drugą Japonię...
  9. Nie rozumiem jak może drażnić coś takiego. Toż to czysta poezja dźwięku. branie.mp3
  10. Każda będzie dobra, gdyż to Twoje pierwsze tego typu wędzisko i sam nie wiesz czego od niego oczekiwać.
  11. Docio

    Znalezione w sieci

    Polecam każdemu film jak i cały kanał. To co lubię, cisza, spokój, bez pierdół, mitów i kolorowych wodotrysków. A w ogóle, fajny ma kołowrotek.
  12. Docio

    Wędzisko składane

    Każdy ma swój sposób postępowania i to wyczerpuje temat a zbieranie informacji to sztuka, której trzeba się nauczyć. Kolejnym tematem mogłoby być czytanie ze zrozumieniem a następnym napastliwość wobec nie zrozumienia tego co się przeczytało. Szkoda czasu i zdrowia na tłumaczenie. Autor pytał o praktyczne rozwiązania. Podałem swoje. To czy je wykorzysta, czy nie zależy wyłącznie od niego, ja na pewno nie będę go przekonywał, że moje jest najlepsze i jedyne. Ty nie podałeś przykładu, który odpowiedziałby na pytanie autora za to skoncentrowałeś się na wyśmiewaniu mojego. Wielce pomocne, gratulacje z powodu osiągnięcia piwnicy komunikacyjnej rodem z Trollandu.
  13. Eeee, za nowoczesny.
  14. Docio

    Wędzisko składane

    Panowie, rozpoznanie łowiska rozpoczyna się w domu. Mapa batymetryczna, zdjęcia i opisy kajakarzy, piechurów, i zwykłych turystów. To mnóstwo cennych informacji a jak doda się do tego własną wiedzę to na pewno na wyjściu zakrętu rzeki, będąc na jego zewnętrznej krawędzi, nie zaskoczy woda do kolan tylko kilkumetrowa rynna, bo tak działa natura. Nad stojącą wodą jest trudniej, trzeba obserwować wszystko, gdzie kończy się roślinność wynurzona i jaka, bo trzciny i sitowie rosną do 1 m głębokości ale grążele już do 2 m i w dodatku na zamulonym dnie, jak układa się fala, jaka ona jest a to ważne bo dzięki niej łatwo odróżnić płytką wodę od głębokiej. Wiedza jest istotą, gdyż narybek można skubać nawet 2-3 m za trzciną ale falka powie gdzie się kończy litoral i wtedy łowi się na jego skraju. no chyba, że to wielka wanna i wszędzie jest 2 m to wtedy jest jeszcze prościej, bo obojętne gdzie się położy zestaw. Jadąc nad nową wodę z góry wiem co mnie może spotkać i typuję miejsca lub od razu dostosowuję się do miejsca, w którym muszę być. A zaczepy? Świetnie, są zaczepy, są ryby ich naturalna ochrona i żerowisko, a że trudniej i czasem hak się urwie, cóż, nikt nie obiecywał, że będzie lekko.
  15. Przeczytałem uważnie i...tekst wydał mi się dziwnie znajomy, aż zbyt znajomy abym przeszedł obok niego obojętnie. Nie, nie chodzi mi o dane lecz o styl pisania, który jest wystarczająco charakterystyczny dla każdego piszącego. No to zaraz będzie się działo. Zalinkowany tekst jest, nie odważę się napisać plagiatem, mocno oparty na autorskim opracowaniu Andrzeja Zawiszy "Szczupak" z serii Biblioteczka "Wiadomości Wędkarskich", Warszawa 1989. Strona 11. "Przysłowiowa żarłoczność szczupaków znajdowała wyraz w mocno przesadzonych liczbach, jakimi dawniej określono ilość pobieranego przez nie pokarmu. Uważano, że przyrost drapieżnika o 1 kg miał kosztować kilkadziesiąt kilogramów złowionych ryb. Dopiero eksperymenty przeprowadzone przez ichtiologów wykazały, że szczupak potrzebuje 3-4 kg pożywienia na przyrost wagi o 1 kg." Osobiście mogę snuć różne domysły, jednak znałem Andrzeja osobiście i wiem, że nigdy nie napisałby nic, na co nie miałby potwierdzenia. W końcu to on nauczył mnie czym jest autoplagiat oraz kilku innych rzeczy, cennych rzeczy. Nadal nie wiadomo dla jakiego okresu życia są te dane, niemniej...
  16. "Może" to bardzo ostrożne. Dla mnie to wprost brzmi jak z instrukcji hodowli dla rocznika "startowego", o którym nic a nic nie wiemy, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że mimo wszystko autor ostro pojechał po bandzie. Nawet w hodowlach jedynie przewidują przyrost a nie są go bezgranicznie pewni. Wystarczy 2-3 stopnie mniej średniej temperatury w danym okresie aby okres metabolizmu wydłużył się o 20-30%. Długotrwałe załamanie pogody jak np w 2018 kiedy to w sierpniu zamiast średniej 23°C było przez trzy tygodnie 17°C, co zapewne wydłużyło okres metabolizmu nawet o 50%. Przy takich wahaniach jakieś pewniki to jak być pewnym pogody. Można zakładać, nawet wielce prawdopodobnie ale być pewnym jest niemożliwe. Zresztą sama karma i temperatura wody to nie wszystko. Jest całkiem sporo czynników wpływających na metabolizm ryb, czyli na częstość pobierania pokarmu. Nie jestem w stanie przytoczyć nawet części sporego tomiszcza opracowania ichtiologicznego ujmującego przyrosty poszczególnych gatunków ryb w odniesieniu do czynników środowiskowych, po prostu nie pamiętam tego wszystkiego a lektura zacna i obecnie poza moim zasięgiem. Także śmiem wątpić, choć absolutnie nie podważam twierdzenia, aby autor kontrowersyjnego twierdzenia wziął choćby część ich pod uwagę, co jest moją podstawą do wyciągnięcia wniosku, że warunki są kontrolowane, czyli hodowla. Choć z tą kontrolą to raczej przekonywanie samego siebie, że ma się hodowlę pod kontrolą. Natury, nawet w stawie, nie da się kontrolować w pełni, więc ta kontrola to jedynie seria pobożnych życzeń opartych na własnej dbałości i staraniach. Wystarczy zbłąkana kaczka z jakąś ikrą na nóżkach, albo wydra, albo rodzina bobrów która postanowiła się osiedlić poniżej spiętrzenia 200 m wyżej zasilającego staw strumienia, albo jakiś "zadżumiony" ptak, który zapragnął odpocząć nad stawem i całą pewność w kilka tygodni szlag trafia.
  17. Do mnie jeszcze nie dopłynęła, może jest gdzieś na wysokości Dęblina.
  18. Źródła, czyli konkretny tekst uznanego autora w dodatku obecny w necie. Niestety ale najlepsze źródła są w bibliotece IRŚ a ta dla internetu jest zamknięta. Jakieś dziesięć lat temu popełniłem niewielki tekst różnicujący cechy typologiczne kilku podobnych gatunków, tekst został ujęty w ramy nauczania studentów i zniknął z sieci. Nawet archiwum pewnego periodyku już go nie ujmuje jako opublikowany. A dosłownie biorąc ten zapis o ilości pokarmu do przyrostu, to nie potrzeba geniusza ichtiologa aby stwierdzić, że to bzdura. Zapis zapewne jest jak najbardziej autentyczny i prawdziwy tyle, że autor zapomniał iż dla ogółu nie używa się skrótów myślowych i zapewne odnosił się do konkretnego rocznika ryby. Jeśli uważasz, że to prawda to rozważ tę tezę dla szczupaka 50 cm i szczupaka 10 cm. Od razu podpowiem, że wszystkie ryby nim osiągną dojrzałość płciową mają mniejsze przyrosty masy i długości, gdyż większość zdobywanej energii z pożywienia idzie na rozwój gonad. Zasada przetrwania w naturze jest niezmienna i rozmnażanie ma bezwarunkowy priorytet. Dla dużych osobników ta teza też jest bzdurą, gdyż powszechnie wiadomo, że przyrost z wiekiem (czyli z wielkością), drastycznie spada. Gdyby tak nie było, to biorąc pod uwagę wielkość wód na świecie i występujące w nim szczupaki, na pewno gdzieś by widziano szczupaka wielkości dinozaura.
  19. Trochę żyję i dla mnie sprawa cytatu była i jest oczywista. Czy to ichtiologowie w swoich badaniach dzikich wód, czy to hodowcy stawowi zawsze mówiąc lub pisząc o przyrostach odnoszą się do skali roku kalendarzowego. Celowo zaznaczam rok kalendarzowy aby zaraz nie było - a może świetlny. Ze szczupakiem jak i innymi drapieżnikami jest trochę dziwnie. To co napiszę nie ma potwierdzenia w cytatach. Może ma ale nie mam zamiaru szukać, wiedza wynikająca z praktyki. Ile szczupak musi zeżreć aby jego przyrost był 1 kg to nie mam pojęcia. Jednak odnosząc się do dojrzałości płciowej, czyli wieku a nie wielkości ani masy, szczupak z rzeki będzie dobijał do 45 cm. Zupełnie jak z tabelki Michała. Jednak szczupak z dużego jeziora >100 ha, będzie już miał jedynie 40 cm i będzie nieco cięższy, czyli w okolicach 1 kg. Zębaty z małego jeziora <100 ha nie osiągnie tych 40 cm ale za to spokojnie będzie miał masę 1,2-1,4 kg. Natura zdecydowanie nie wnosi kompromisów, żrą wszystkie trzy tak samo ale warunki są diametralnie różne. Tematu okoni nie podejmuję, bo to czysty horror. U niego wszystko zależy od wody. Wiem jedno, są typy jezior, które wręcz napędzają przyrost okonia, a są takie, które go hamują. Sandacz i sum w ogóle nie tolerują niczego w swoim otoczeniu niezależnie od wielkości. Czy to mała rybka, czy duża walą z byka aż miło. W całej tej sprawie, raczej nie celowo lecz nieumyślnie, zapomniano o bardzo ważnym czynniku jakim jest przemiana materii u ryb w zależności od temperatury otoczenia. O jakichś stałych wartościach mowy być nie może, bo wystarczy chłodniejszy rok a ryby będą potrzebować więcej czasu na strawienie tego co zeżrą i sypanie dodatkowych porcji nic nie wniesie. Ryby jak i wszystkie stworzenia dzikie jedzą gdy są głodne a nie jak świnie w korycie - bo mają. Z kolei jak rok będzie upalny to sytuacja będzie adekwatna. Ryby w wyższych temperaturach wpadają w odrętwienie, że o przydusze nie wspomnę.
  20. Docio

    Wędzisko składane

    Od siebie dodam, że logistyka też jest za składaniem nad wodą. Przybywasz nad wodę, wybierasz miejsce, dobierasz skład zanęty do miejsca i ryb jakie chcesz łowić, rozrabiasz, formujesz kule i nęcisz. Aby kule zaczęły pracować potrzeba chwilę czasu i te właśnie 15-20 min jest na złożenie zestawu. Inny zestaw gdy jest totalna flauta, inny gdy lekko wieje, inny na małą falkę, inny na dużą, inny mocowany na stałe, inny przelotowy. A haczyk to sprawa przynęty, inny do robali, inny do ciasta, inny do kukurydzy i długo by jeszcze.
  21. Oczywiście, że nie ma obowiązku ale materiały powinny być podane a przynajmniej jakieś ukierunkowanie na takie materiały. Może już za stary jestem ale nie znam podręczników wędkarskich, które obejmowałyby jedynie przepisy. Każda znana mi lektura wędkarska, portale wędkarskie, fora, czy nawet filmy na YT zawsze poruszają wiele tematów z szeroko pojętego wędkarstwa a tylko sygnalizacyjnie z obowiązującego prawa. Wpisz w wyszukiwanie na YT "kulki proteinowe" to dostaniesz około "nie wiadomo ile" filmików poczynając od połowu rekordów, poprzez robienie kulek i różnic pomiędzy nimi, połowów codziennych, a na składaniu zestawów i potrzebnych akcesoriach kończąc. Kulki, mata, antyseptyk, zanęcacze, atraktory, podpórki wszelkiej maści, alarmy, podbieraki to wręcz mantra każdego filmiku karpiowego. No skądś się musiał uczyć do egzaminu i jeśli mi ktoś powie, że jedynie przyswoił ustawę i rozporządzenie do niej, to wybaczcie ale mam prawo nie wierzyć. Sama ciekawość by mu na to nie pozwoliła skoro mu się to spodobało. Nie podważam jego stwierdzenia, że karta zdana, ale chyba mam prawo do swojego zdania, tym bardziej, że z każdej strony zalatuje zbukiem.
  22. Skoro odpowiada najbardziej, to znaczy, że już próbowałeś na pożyczonym. Skoro pytasz o akcesoria, to znaczy, że nie masz pojęcia co robić gdyż do tej pory instruował Cię ktoś inny. Skoro nie miałeś sprzętu i pojęcia co robić oraz złożyć podstawowego zestawu, to wniosek jest jeden - najpierw Karta Wędkarska.
  23. Chcesz powiedzieć, że pod Bydgoszczą zabrakło jezior? Skoro tak to Noteć albo dalej nad Wisłę.
  24. Zajrzałem pod linki z ciekawością. Browaru nie znam, więc skorzystałem z ich bloga, w którym: "Co ciekawe, każde dostępne piwo, miało trzy ceny. Jedna przy zamówieniu i wypiciu przy barze, druga (wyższa) jeśli zamawiasz do stolika i trzecia (najwyższa) gdy zamawiasz do ogródka." Nie wiem, co napisać ale to mała wtopa. Cena piwa jest niezmienna, niezależnie gdzie w lokalu jest podawane. Jednak koszt obsługi jest jak najbardziej zmienny i jest to zgodne z ich prawem. Chciałbym podkreślić - koszt obsługi. Gdy brałem piwo przy barze i siadałem przy stoliku, to cena piwa zawsze była ta sama, czyli 6 Fr. Jak mi się nie chciało ruszyć i zamawiałem do stolika to już płaciłem 10 Fr. Po zapytaniu o różnicę w cenie odpowiedziano mi, że to obsługa, jak wezmę sam przy barze to będzie 6 Fr. I jeszcze jedno. Tak można robić poza godzinami na śniadanie i lunch. W tych godzinach samego piwa nie podadzą do stolika, przynajmniej tam gdzie bywaliśmy. U nas, na szczęście, nie ma takiego podziału albo jeszcze nie byłem w takim lokalu.
  25. Docio

    Znalezione w sieci

    Nasze trofea w opowieściach i na prawdę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...