-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Nie będę się upierał, może pora zweryfikować wiedzę. Jednak, nie byłbym sobą , przy obciążeniu najmniejszym cw szczytówka w ogóle się nie ugina. Skoro się nie ugina to i blank się nie ładuje, a skoro blank się nie ładuje to opisane cw jest radosną twórczością a nie faktem. Nie twierdzę, że tymi wędziskami źle się łowi ale coś jest nie halo.
-
To, że jakiś szalony marketingowiec tak napisał nie oznacza, że tak jest. Tekst skierowany do początkujących kłusoli, którzy nie mają pojęcia o sprzęcie.
-
Co się dzieje z egzaminami, że ludzie nie wiedzą o tak podstawowych rzeczach, które są w ustawie o rybactwie śródlądowym, a którą powinni znać niemal na pamięć, przynajmniej w zakresie wędkarstwa? Karta Wędkarska jest wydawana przez starostwo i jest ważna w całym kraju. Łowiąc w jakiejś wodzie musisz sam się dowiedzieć do kogo należy, opłacić licencję i zapoznać się z zasadami połowu na tej wodzie, dla własnego dobra, aby w czasie kontroli nie zostać potraktowanym jako kłusol. Nie wiem co wyświetla zalinkowana strona, wczytuje się strona główna. Nie ma różnicy czy opłacisz licencję w jakimś Kole PZW, u dzierżawcy, spółki rybackiej, czy drogą elektroniczną o ile obejmuje ta licencja na pewno to jezioro i technikę połowu. Nie zapomnij jedynie wydrukować potwierdzenia opłaty.
-
Różnią się, nasz jest bardziej wygrzbiecony i złoty wpadający w czerwień niemal jak wzdręga.
-
Nasz karaś pospolity, rodzimy. Najlepszy duszony w śmietanie, tylko skąd wziąć prawdziwą śmietanę?
-
No i sprawa się wyjaśniła.
-
Powodzenia.
-
Masz takie prawo i dobrze. Zwróć jedynie uwagę, że spuszczony staw w roli rezerwuaru wody nadal jest stawem sztucznie zarybionym. Naturalne rozlewisko podlega sporym wahaniom poziomu wody a dzikie ryby zdecydowanie unikają płytkiej wody, nawet te małe. Gdy jest przybór, to ryby z rzeki chętnie chowają się w takim rozlewisku, gdyż zapewnia im ono bezpieczne schronienie przed zwiększoną ilością napływających z przyborem namułów. Gdy sytuacja się unormuje wracają do rzeki, czasem niektóre nie zdążą i zostają w takim rozlewisku uwięzione. Jednak nie jest to ekosystem przystosowany do ekspansji i rozwoju. Wszystkie gatunki ryb mają określone warunki jakie muszą wystąpić aby w ogóle doszło do tarła. Nawet karasie, znane jako wszędobylskie w najdziwniejszych wodach, mają swoje priorytety i mimo powszechnego nacisku na temperaturę wody zdecydowanie biorą pod uwagę jej natlenienie. Fakt, że karasie potrafią żyć w wodzie tak nisko natlenionej, że inne gatunki padają nie jest jednoznaczny z zapotrzebowaniem na tlen ikry a rozlewisko, które błyskawicznie się nagrzewa tak samo błyskawicznie traci jakikolwiek tlen. Zwróć też uwagę, że w czerwcu po "majówkach" rozlewisko ma się jak najlepiej, bo do tego właśnie służy aby przyjmować nadmiar wody z rzeki.. W lipcu najczęściej jest to wpierw podmokła łąka a potem najzwyklejsza łąka. W tym konkretnym przypadku w ogóle nie wiadomo o co chodzi autorowi postu, czy będzie nad rozlewiskiem i jakim, czy też będzie "Nad rozlewiskiem" jako nazwa własna miejsca. Inne detale postu też są dwuznaczne, gdyż dla autora język polski jest niemal jak obcy.
-
...i do kolan, to jedynie kijanki i chmary komarów.
-
Każda jak najmniej rozciągliwa. Poszukaj na forum o żyłkach było całkiem sporo.
-
Nie pamiętam abyśmy nastawiali się na "mięsożerne". Może Paweł ale nie pamiętam. W każdym razie nic takiego nie zaobserwowałem.
-
Prawie zawsze na swojego Ron Thompson montuję koszyk 100 g plus ciężarek samolotowy 100 g. No ale wyciągam go jedynie w jednym celu choć i tak w niektórych miejscach rzeki to zdecydowanie za mało. Próbowałem zestawu 100 + 150 g ale to już max obciążenia dla tego kijka i rzuty to loteria. Mimo 250 g obciążenia nadal niektóre miejsca w rzece są nieosiągalne, nurt wypycha z nich to obciążenie. Ron Thompson surf 420 cw 50 - 250 g.
-
Ja mniejszego używam na śmieci, to kontener a nie zanętnik.
-
A po co? Zanim zrobisz zakup wybierz się z tym nad jakąś stojącą wodę, zamontuj szczytówkę z największym ugięciem i przekonaj się, czy na pewno potrzebny Ci kolejny feeder.
-
O, ziomal gumofilc jak my. Jak znam życie to ma wszystko do połowu w dzień i w nocy. Sprzęt kempingowy odpada, bo pomiędzy wierszami czytam o wypadach jednodniowych. Tak patrzę po sobie to praktycznie wszystko mam i nie da się mnie zaskoczyć jakimś brakiem. Co jakiś czas kołowrotek albo wędzisko ale to trzeba by było znać szczegóły i potrzeby, które jak wiemy, wynikają z potrzeby chwili na podstawie impulsu zbudowanego na widok jakiegoś kijka lub młynka. Sprawę może rozwiązać coś prozaicznego i niekoniecznie drogiego jak dobry i śmieszny kubek termiczny do napojów, takich różnych Albo coś kolekcjonerskiego, niekoniecznie potrzebnego i stricte wędkarskiego. Jakiś fajny nóż, którego wcale nie musi używać za to chętnie będzie się nim chwalił. Często rzeczy całkowicie nie wędkarskie sprawiają, że wędkowanie jest przyjemniejsze. A linki całkiem przypadkowe choć przekazują obraz zgodny z moimi intencjami.
-
Świeżutki materiał. Gorąco polecam, mnóstwo wiedzy w pigułce. To nie będzie stracone 20 minut. KLIK
-
Oj, to już niemal 10 lat od degustacji wyłącznie domowych specjałów przy okazji spotkania jakie zorganizował nasz Spławik66. Dla odważnych relacja tutaj.
-
I w ten prosty sposób tworzy się imprezka. Wystarczy, że jeden wyciągnie książki...do czytania.
-
Fakt, to problem, chwast rybi w naszych wodach niesamowicie je degradujący, czyli karp w odmianie lustrzeń. A choroba, poczekajmy na fachowców.
-
Kropelkę rozweselacza? Z chęcią dołączę w tak zacnym towarzystwie.
-
Ukleja choć często małe bolenie są z nią mylone.
