Jump to content

Tradycyjne łowienie białorybu z gruntu za pomocą ciężarka


Kamil M
 Share

Recommended Posts

Cześć Wędkarze!

Zastanawiam się nad sensem tradycyjnego podejścia do wędkarstwa, konkretnie nad łowieniem ryb spokojnego żeru na ciężarek np o wadze 30 gram i czerwonego robaka, bez użycia zanęty. Pomimo wielu prób, nie odnoszę spodziewanych efektów, zwłaszcza w porównaniu z wędkarzami korzystającymi z nowoczesnych przynęt w postaci kulek proteinowych i różnego rodzaju zanęt. Czy taka klasyczna metoda jest jeszcze skuteczna w dzisiejszych czasach, gdzie wiele osób inwestuje w zaawansowane przynęty? Czy ktoś miałby jakieś porady/ wskazówki, które mogą zwiększyć skuteczność tej metody?

Osobiście jestem ciekaw, czy taka tradycyjna technika nadal ma swoje miejsce wśród nowoczesnych metod, czy może wymaga pewnych modyfikacji i dostosowań. Czy istnieje coś, co mogę zrobić inaczej, aby polepszyć moje wyniki?

Z góry dziękuję za Wasze cenne wskazówki!

Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, Kamil M said:

Osobiście jestem ciekaw, czy taka tradycyjna technika nadal ma swoje miejsce wśród nowoczesnych metod, czy może wymaga pewnych modyfikacji i dostosowań. Czy istnieje coś, co mogę zrobić inaczej, aby polepszyć moje wyniki?

Gdzie próbujesz łowić w ten sposób?

Jak najbardziej ma swoje miejsce ale weź pod uwagę, że kulki (dobrej jakości a nie te najtańsze) mają dobrze dobrany skład i to przyciąga ryby. Musiałbyś mieć coś co Cię wyróżni. 

Link to comment
Share on other sites

Można jak najbardziej jeszcze jak. Przede wszystkim odpowiednia lokalizacja i podanie tego czego ryba chcę. Można klasycznie nęcić ziarnami(wymaga to jednak cierpliwości i systematyczności). Zwróć uwagę też na ciężarek  np. (Z drewna o dużej gęstości :dąb ważne nie może być gąbczasty ,buk,grab ) możesz zrobić ciężarek o małej gęstości ale dużej powierzchni przez co nie zapada sięw muł.  A w lato kiedy kaczki są upasane chlebem a dno masz twarde sposób narzuca się sam.  Zwróć uwagę na jakość przynęty białe robaki nie mogą być zawilgocone i śmierdzące. Czerwony robak najlepiej z kompostu a nie ze sklepu (jeżeli chcesz ze sklepu wrzuć je do piwnicy a ziemię lekko zwilż, po kilku dniach będą w dużo lepszej kondycij niż wcześniej). Zamiast robaka z bardziej tradycyjnych przynęt masz jeszcze ciasta np. Z kaszy manny, jajeczne, grochowe, serowe, kukurydziane. I sprawdź definicje przynęty naturalnej w raprze. I widzisz jakie masz pole do popisu ? 

Link to comment
Share on other sites

Tak czasami łowie w Wiśle leszcze / te większe/ w miejscach dalej od brzegu nieosiągalnych spławikiem, Kategorycznie bez koszyka, dlaczego inaczej nie działa nie wiem ale włąśnie bez koszyka  działa

Link to comment
Share on other sites

Zanęta ma za zadanie przyciągnąć ryby do Twojej przynęty. Sam robak nie będzie na tyle atrakcyjny żebyś mógł skutecznie łowić z daleka od kryjówki. 

Nasuwa mi się sposób w jaki Anglicy łowią w rzekach. Nazywają to "rolling bait" ale nie znam polskiego odpowiednika. Większość rzek jest wąska, płytka i zarośnięta więc może nie mieć odpowiednika w polskich warunkach.

Zestaw jest bardzo prosty bo haczyk wiążą do żyłki głównej, niewielkie obciążenie żeby zatopić żyłkę i mocne wędzisko około 4m. Łowią w ten sposób głównie brzany i klenie w trudno dostępnych miejscach. Nic nie stoi na przeszkodzie lowieniu innych gatunków.

Zarzucają pod prąd albo w poprzek rzeki i pozwalają żeby przynęta swobodnie spływała z nurtem. Trzeba wybierać luźną żyłkę kiedy przynęta porusza się z prądem a samo branie widać po tym jak żyłka zaczyna znikać pod wodą. Ewentualnie można używać wędzisko z drgającą szczytówką. 

Przynęta każda która tonie. Nęcić nie trzeba ale można. 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, zwykły michał napisał:

Zanęta ma za zadanie przyciągnąć ryby do Twojej przynęty. Sam robak nie będzie na tyle atrakcyjny żebyś mógł skutecznie łowić z daleka od kryjówki. 

Nasuwa mi się sposób w jaki Anglicy łowią w rzekach. Nazywają to "rolling bait" ale nie znam polskiego odpowiednika. Większość rzek jest wąska, płytka i zarośnięta więc może nie mieć odpowiednika w polskich warunkach.

Najprostszym przykładem takiego naturalnego łowienia jest dla mnie łowienie na tzw. wysokiej wodzie. Czyli wtedy gdy poziom wody podniesie się o 0,5-1 m a czasem więcej i niesie wodę o kolorze kawy z mlekiem i dodatkami czyli liśćmi, gałęziami, czasem już częściami drzew i oczywiście a może przede wszystkim mnóstwem śmieci.

Stosowanie zanęt w takich warunkach mija się z celem. Bardzo trudno wręcz niemożliwe jest utrzymanie jej w wybranym miejscu. jest kompletnie niewidoczna.

Ryby jednak a szczególnie kilka wybranych gatunków jak sum, brzana, węgorz żerują wtedy bardzo dobrze. trzeba tylko wiedzieć gdzie je łowić i na jakie przynęty.

Większość wędkarzy wtedy znika znad rzek a wybrańcy mają żniwa. Wybrańcy którzy potrafią wytypować miejsca żerowania ryb i określić jaki pokarm w związku z tymi miejscówkami i warunkami ryby pobierają.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, ryukon1975 said:

Wybrańcy którzy potrafią wytypować miejsca żerowania ryb i określić jaki pokarm w związku z tymi miejscówkami i warunkami ryby pobierają.

Miejscr żerowania to między innymi spowolnienia nurtu za przeszkodami. Pokarm który wypłukuje rzeka czyli między innymi robaki które wychodzą z ziemii kiedy jest przemoczona.

Kiedy woda jest podniesiona robaki są zdecydowanie bardziej skuteczne. 

Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, zwykły michał napisał:

Miejscr żerowania to między innymi spowolnienia nurtu za przeszkodami. Pokarm który wypłukuje rzeka czyli między innymi robaki które wychodzą z ziemii kiedy jest przemoczona.

Kiedy woda jest podniesiona robaki są zdecydowanie bardziej skuteczne. 

Prawie dobrze. :)

Link to comment
Share on other sites

Normalne łowienie. Robal, mały ciężarek to podstawa na rzekę. Zanęty tylko nęcą niepotrzebnie drobnicę. Ale na rzece trzeba mieć minimum pojęcia o zachowaniu ryb. Żeby wiedzieć gdzie podać. Gdzie żeruje bądż będzie żerować ryba żeby nie walić tam gdzie sypie piachem. Zarzucasz lekki ciężarek i robaka. Nurt spycha ciężarek tam gdzie spycha wszystko inne w tym pokarm naturalny . Chwilę czekasz i branie.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, wędkarstwo z pasją napisał:

. Zanęty tylko nęcą niepotrzebnie drobnicę.

Zawsze można użyć towaru słusznego gabarytu tylko....

 

10 minut temu, wędkarstwo z pasją napisał:

 wiedzieć gdzie podać.

inaczej można sobie sypać dopuki nie ukiśnie :P

Robimy tak by pozbyć sie drobnicy z łowiska

Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.01.2024 o 15:49, Kamil M napisał:

Cześć Wędkarze!

 Czy istnieje coś, co mogę zrobić inaczej, aby polepszyć moje wyniki?

 

Jedyna i podstawowa to zrozumieć zachowanie ryb w rzece -tej która Ce interesuje bo w każdej jest troche inaczej.
Na początek proponuje "nieśmiertelnego" Strzeleckiego "Wędkarz i rzeka" /względne" Wędkarstwo rzeczne"-to zależnie od wydania. Jak ogarniesz podstawy reszta to juz Twoje obserwacje i wnioski,  to przychodzi z czasem ale przychodzi jeśli ktoś choć trochę używa mózgu a nie poszukuje "skutecznej aplikacji na telefon"

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Wartburg napisał:

Jedyna i podstawowa to zrozumieć zachowanie ryb w rzece -tej która Ce interesuje bo w każdej jest troche inaczej.
Na początek proponuje "nieśmiertelnego" Strzeleckiego "Wędkarz i rzeka" /względne" Wędkarstwo rzeczne"-to zależnie od wydania. Jak ogarniesz podstawy reszta to juz Twoje obserwacje i wnioski,  to przychodzi z czasem ale przychodzi jeśli ktoś choć trochę używa mózgu a nie poszukuje "skutecznej aplikacji na telefon"

Nauka to dziś sprawa nad którą warto się pochylić. :)

421793700_122142701348078197_5637296621206111787_n.jpg

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ryukon1975 napisał:

Nauka to dziś sprawa nad którą warto się pochylić. :)

 

Wiem, myślałem że juz osiągnęliśmy dno gdzie przeciętny maturzysta jest  mówiąc kolokwialnie głupszy od V-to klasisty z moich czasów... niestety myliłem bo dno właśnie ukradli i dalej leci :/

OT dygresyjka, miejmy jednak nadzieje że pytalski zalicza sie do zdecydowanej mniejszości i zapragnie zdobyć troche wiedzy oraz używać mózgu :P

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Wartburg napisał:

OT dygresyjka, miejmy jednak nadzieje że pytalski zalicza sie do zdecydowanej mniejszości i zapragnie zdobyć troche wiedzy oraz używać mózgu :P

Głęboko w o wierzę i dlatego odpowiadam bez zbędnych dodatków jak w wersji dla blondynek.

421849956_7930768990270716_4032879224682977351_n.jpg

Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, Wartburg said:

OT dygresyjka, miejmy jednak nadzieje że pytalski zalicza sie do zdecydowanej mniejszości i zapragnie zdobyć troche wiedzy oraz używać mózgu :P

To jest szechstronna wiedza i wymaga czasu. Ktoś kto wychował się w poblizu duzej rzeki albo łowił z doświadczonym wędkarzem ma dużo łatwiej. 

Mnie zajęło trochę czasu żeby być samodzielnym i skutecznym. Ale czytam ogromne ilości, praktycznie codziennie od ponad 20 lat.

Oprócz tego mam trochę wiedzy z biologii i chemii a to pomaga w dobraniu właściwych przynęt na białoryb. Znam angielski na tyle dobrze, że mogę znaleźć mnóstwo materiałów i pogadać z ludźmi nad wodą bez skrępowania. 

Wszystko z czasem przynosi efekty. 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, zwykły michał napisał:

Ktoś kto wychował się w poblizu duzej rzeki albo łowił z doświadczonym wędkarzem ma dużo łatwiej. 

 

Miałem tego farta, jeden starej daty "Wiślak" zauważył ze potrawfie sie zachować nad wodą i umiem sklecić zestaw - jakże tylko ciężarek i przypon tylko kompletnie nie ogarniam jak stawiać i zaczął mnie zabierać ze sobą, miałem wtedy z 15 lat

Link to comment
Share on other sites

59 minut temu, Wartburg napisał:

Miałem tego farta, jeden starej daty "Wiślak" zauważył ze potrawfie sie zachować nad wodą i umiem sklecić zestaw - jakże tylko ciężarek i przypon tylko kompletnie nie ogarniam jak stawiać i zaczął mnie zabierać ze sobą, miałem wtedy z 15 lat

Przypomniałeś mi jak ś.p. Andrzejowi Kopiczyńskiemu skleciłem taki zestaw na leszcze nad jeziorem Nidzkim. Założyłem, że to nie będzie dla niego nowość lecz powrót do przeszłości a on w ogóle nie kumał czaczy. :) 

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Wartburg napisał:


Na początek proponuje "nieśmiertelnego" Strzeleckiego "Wędkarz i rzeka" właśnie kupiłem:) dzięki za informację o takiej lekturze ☺️

 

Edited by Crowfish
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Crowfish napisał:

właśnie kupiłem:)

Może ktoś ma inną propozycje, z tych czytanych przeze mnie ta pozycja wyjaśnia najistotniejsze  kwestiie dość łopatologicznie, Trzeba tez brać poprawke na to że każda rzeka jest inna, ryby inaczej reagują na wahania wody i wiele innych czynnikow. Wychwałęm sie nad Wisła, zrozumienie Narwi długo mi zajeło bo tak tępy kolęk powilałem schematy działania z Wisly... Buga nie ogarniam do dziś- Może zajme sie nim na emeryturze jak dożyje i będe miał za co dojechać.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...