Skocz do zawartości

Wieści znad wody


grzybek
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Pewnie minęliśmy się na wodzie Piotrze :rolleyes:

 

Nie mam do Ciebie numeru więc nie mogłem dryndnąć.

 

Mieliśmy tylko jednego garbusa, 3 sandałki (w tym jeden spory) i jednego szczupłego samca trochę powyżej wymiaru.

Cienizna dzisiaj choć wszyscy zadowoleni bo Krzychu dorwał piękną rybę, Paweł szczapił kolejną życiówkę a ja tylko piwo wygrałem :cheers:

 

Niech kolegi piszą, dzisiaj im gwiazdy świeciły ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

     Niedziela na MW - rybki były,pogoda też nie była uciążliwa, tylko żeby to tak dało się czas ścisnąć o połowę ;) .

Nasz "oficer rozrywkowy" ogłosił tradycyjnie już konkurs z nagrodą, wygrać miał ten kto pierwszy złowi wymiarowa rybę.

Na początek spróbowaliśmy z Andym przez krótki czas trolowania z planerem, bo nabraliśmy przekonania, że w strefie kilwatera

ryby jednak są spłoszone i ten co łowi po środku rufy ma mniejsze  szanse od sąsiadów łowiących po bokach lodzi.. 

Obsługa planerów na tak małej wodzie z zaczepami zielska i częstymi nawrotami jest jednak zbyt uciążliwa, daliśmy sobie spokój.

Wystarczającym rozwiązaniem problemu jest podstrojenie woblera tak, aby odchodził on w bok od łodzi.

Czas upływał, marny wynik zaczynał już irytować. Paweł miał ładnego okonia 33cm (życiówka)  

post-604-0-35896800-1382381144_thumb.jpg

oraz tak małą rybę że nie mogliśmy dopatrzeć się jaki to gatunek :blink: , ja sandacza 47cm, ale konkurs wygrywa Andy wymiarowym szczupakiem. 

Przy łączce zielska o której wyżej pisał Calvuss i w jej okolicach badamy wodę różnymi gumami, wirówką  i nic. Wracamy do trolingu.

By podnieść morale załogi gotuję jak zwykle zupkę i mruczę pod nosem  "nie narzekaj na dzień przed jego końcem".

Zbliża się złota godzina, no i bach - mam , mam coś dużego. Idzie ciężko, przy dnie, późno daje się wyciągnąć do góry.

To sandacz, silny, nie zgiął się do podbieraka jak Paweł go podjął po środku, bryka dalej ale jest dobrze zapięty.

post-604-0-30800500-1382382429_thumb.jpg

Wreszcie trafia do podbieraka i na pokładzie ląduje grubas samiec 63cm.

post-604-0-22889100-1382381780_thumb.jpg

Robi się ciemno, no i to było by tyle na zamknięcie dnia, trzeba wracać do mariny i domu.

Dzięki chłopaki za kolejną udaną wyprawę  :) !

Edytowane przez kris1313
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie walczę z Wami więcej bo wpadnę w alkoholizm :cheers: - może taki macie cel?

Trzy konkursy i wszystkie wygrane - już mi bokiem to piwo wychodzi.

 

Coś marnie się staracie (jesteście zbyt życzliwi) - przecież wyjmujecie piękne ryby ale musicie wymyślić coś co pozwoli Wam wygrać :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolega, który płynął tego dnia trasą z Błotnika do Westerplatte namierzył okonie przed i za mostem w Sobieszewie.

Też fajne łowiska, ryb trzeba szukać.

Mają ulubione miejsca, charakterystyczne ale zmieniają je.

Nie zawsze są też aktywne.

 

Wy, na początku chyba łowiliście za blisko trzcin na zakręcie.

O tej porze powinniście szukać ich blisko spadku dna.

 

Możliwe, że spotkamy się w niedzielę, pozdro...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wyruszyliśmy w rejs w okrojonym składzie.

Głównym celem w zasadzie była "życiówka" Pawła - sandacz.

Jak do tej pory nie złowił żadnego wymiara, same gluty więc pełni nadziei popłynęliśmy w siną, jesienną dal...

 

Wreszcie niepisanego konkursa wygrał ktoś inny - pierwszy wymiarową rybę złowił Paweł - jego szczupak - jego browar :cheers: bravo!

Wcześniej przyjechali koledzy z Bydgoszczy.

Zwodowali swoje pływadło w Sobieszewie więc popłynęliśmy im na spotkanie by wymienić serdeczności/misia.

 

Niestety, po drodze próbowaliśmy łowić i robiliśmy nawrotki w miejscach gdzie spotkaliśmy się z braniem.

A że łowimy tradycyjnie, w trollingu - trochę to trwało.

Wymienialiśmy się informacjami przez telefon - jako, że zamiejscowym trzeba pomóc próbowałem im przybliżyć znane mi łowiska i najświeższe wieści.

Niestety, zanim dopłynęliśmy do umówionego miejsca to chłopaki się zwinęli :wacko:

 

Zdaje się, że z ryb widzieli tylko mojego MMSa z 36cm okoniem

 

post-1419-0-70792400-1382855960_thumb.jpg  post-1419-0-89993000-1382855986_thumb.jpg

 

Nic to, następną razą spotkamy się w lepszych okolicznościach.

 

Brakowało nam Krzycha, naszego pokładowego "kuka"

Nieobecny / usprawiedliwiony.

 

Jego obowiązki przejął Paweł i przygotował pyszną, gorącą "chińszczyznę"

 

Tradycyjnie już, dopiero po zupce i jemu dopisało szczęście - o naszej magicznej godzinie wreszcie zapiął swojego pierwszego, wymiarowego sandacza.

Wystarczyło jedno, solidne branie i kolejna życiówka wylądowała na pokładzie ale niech to sam opisuje ;)

 

Pomagałem mu wyciągać ryby.

Śmiałem się widząc jak truchlał kiedy sięgałem wszystkie ryby ręką i wyjmowałem je na pokład.

Nie chciałem używać podbieraka.

Trochę sportu i szansy a tym samym szacunku dla ryby też się należy.

 

Pokazałem młodemu koledze jak wyjmować ryby ręką.

W którym miejscu i jak chwytać - nie ma się czego bać.

Jedynie okonie lobowaliśmy umiejętnie wędziskiem bezpośrednio do łódki.

Nic złego się nie stało a złowiliśmy ich w sumie osiem.

 

Fajnie było choć trochę zmokłem zanim założyłem ochraniacz przed deszczem.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejszy wypad na okonie na martwa nie zaczol sie imponujaco ,mianowicie przy wodowaniu naszej strzaly niestety viki lekko siadla w podlozu i potrzebna byla pomoc miejscowego rolnika ktory w niedzielny poranek wyciagajac nas traktorem zarobil na flaszke post-935-0-16193200-1382905228_thumb.jpg na ale okolo 8.15 juz biczowalismy wode i pieknie sie zapowiadalo bo po kilku rzutach dostalem zyciowego okonia rowno 40 CM !!!post-935-0-62124800-1382905283_thumb.jpg post-935-0-90807500-1382905325_thumb.jpg za chwile malutki targa takiego samego ale ten ochlapal nas ogonem i wypiol sie pod sama lodzia,no coz wedkarstwo....ale bedzie bral dzisiaj ,sobie myslimy a tu psikus.....Dołączona grafika dalsze biczowanie wody i nic,rura pod wislinke tu tez nic,dopiero pod sobieszewem lapiemy po okoniu ale te juz mniejsze choc tez piekne post-935-0-60685200-1382905397_thumb.jpg post-935-0-18893900-1382905432_thumb.jpg i tak do ok 15 mamy 6 sztuk a 2 spiete czekaja do nastepnego razu,wracajac spotkalismy zaloge starych wyjadaczy na martwej wisle i zaczerpnelismy nowych swiezych wiadomosci i poznalismy fajnych ludzi,ze lalo i wialo to jest niewazne.Bylo zaje......

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piotrze - gratuluję waszej załodze pięknych okoni!Predator -  widzę  trzyma formę, a kapitan nie marznie w głowę :DPawle - gratuluję zdobycia kolejnej życiówki, tym razem sandacza na którego czekałeś!!! :)Cieszę się ,że przejąłeś "warząchew" i tradycja gorącej zupki kwitnie.Ja nieplanowanie wylądowałem na swoich Mazurach. Pogoda taka była,że rozbierałem sie z kurtki.Znalazlem 2 godz. na wędkę i potrolowałem na jeziorze Selmęt Wielki.Mało było czasu do zmierzchu i gorączkowe poszukiwania nie przyniosły oczekiwanego spotkania z rybą.Żywej duszy nie było na dość sporej wodzie, czyżby tam nikt nie trolował/łowił po obiedzie, bo to beznadziejna metoda czy co?Ciekawe, kiedyś to sprawdzę! :huh:Może komuś z naszeg  forum przydadzą się mapki batymetryczne 2 jezior w okolicy Ełku na których łowię latem.Selment  Wielki jest w " pliki - dokumenty". Jez. Ełckie tu w linku - bo są tam prawa autorskie.Do spotkania na wodzie!

Edytowane przez wind
edycja linku
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Życzę załodze Penetratora powodzenia tym bardziej, że prowadzi w zasadzie Captain Okienko :)  ale chyba pomyliłeś łodzie - stąd ta krecha.My pływamy na Predatorze :D

No widać wyraźnie bylem zamulony wieczorową porą, nawet nie widziałem co pomyliłem. Poprawiłem się!Wszystko jasne - SORRY
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Miałem nadzieję, że Paweł wrzuci zdjęcia swoich rybek ale chyba nie bardzo mu się chce...

Wyręczę go: to jego pierwszy, wymiarowy sandacz

 

post-1419-0-15583900-1382993527_thumb.jpg  post-1419-0-82318500-1382993591_thumb.jpg

 

I pierwszy w życiu boleń  post-1419-0-94807000-1382993643_thumb.jpg trafił się też okonek post-1419-0-46481100-1382993720_thumb.jpg

 

Sobota i niedziela na wodzie, czego chcieć więcej?

Rybki i humory dopisują, trochę deszczowo ale zawsze wesoło i beztrosko.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziwaczne to wędkowanie dzisiaj

 

post-1419-0-72523200-1383159276_thumb.jpg post-1419-0-11924000-1383159317_thumb.jpg post-1419-0-56545600-1383159350_thumb.jpg

 

 

"Wymiarowy, jadalny" leszczyk przywalił w gumę bocznego troka aż miło!

Obawiałem się obcinki szczupaka tak walczył.

W sumie uwiesiło się jeszcze kilka okoni, szczupły i sandałek...

 

Dzień bez rewelacji ale na wodzie - nie w fotelu :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

"Wymiarowy, jadalny" leszczyk przywalił w gumę bocznego troka aż miło!

Obawiałem się obcinki szczupaka tak walczył.

W sumie uwiesiło się jeszcze kilka okoni, szczupły i sandałek...

Chyba do Amazonki dopłynąłeś? To już kolejny atak leszczo- piranii.

Zmiana metody łowienia przynosi ciekawe niespodzianki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

okonka 40 staka namierzyles?

 

No właśnie go szukałem.

Były ryby w 8 metrowej rynnie ale obyło się bez brania.

Wcześniej jeden garbusek walnął na przeciwległym blacie więc tam wróciliśmy i się stało.

Blaszak zaatakował jak porządny szczupły, agresywnie i bez ceregieli.

Na żyłeczce 014 i delikatnym kiju szamotał się trochę ale wyjąłem go ręką.

Polubiły mnie chyba te silverki?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...