Jump to content

roślina RAMIENICA- czy ktoś zna?


Daw1218
 Share

Recommended Posts

Witam. Poszukuję odpowiedzi na pytanie jak poradzić sobie z ramienicą? Choć poradzić to za dużo powiedziane. Mam fajne miejsce na wędkowanie, ładne liny, leszcze być może jakiś karp na metodę jednak w wielu ciekawych dla mnie miejscach są ogromne łąki ramienicy. Wyciągnięcie jej w danym miejscu w sposób mechaniczny niemożliwe... Zbyt gęsta. Teraz moje pytanie. Jak ryby odnajdą się w tym miejscu? Będą regularnie nęcone kukurydzą i Bobikiem, z tym że czy one w ogóle do niego dotrą jeśli opadnie on na dno? Czy zestaw z dłuższym włosem i pływającą kulką pop up tam się sprawdzi? Co myślicie? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam 

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Daw1218 napisał:

. Wyciągnięcie jej w danym miejscu w sposób mechaniczny niemożliwe...

Jedyna metoda  ale umiarkowanie zgodna z prawem  i w związku z tym zdecydowanie odradzam. Nie propagujemy tu działąnia sprzecznego z prawem aczkolwiek czasami ubolewany nad brakiem rozsądku stanowiących prawo.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Daw1218 napisał:

Jak ryby odnajdą się w tym miejscu? Będą regularnie nęcone kukurydzą i Bobikiem, z tym że czy one w ogóle do niego dotrą jeśli opadnie on na dno? Czy zestaw z dłuższym włosem i pływającą kulką pop up tam się sprawdzi?

Bez problemu sobie poradzą. To prawdziwa restauracja z pożywieniem na dnie oraz samych roślinach. Skuteczne łowienie z dna jak i z toni co niewątpliwie ułatwia życie. Jedyny problem to zarzucanie i wyciąganie zestawu. W 9 na 10 przypadków przypon zahaczy o jakiś kwiatostan, najczęściej tak skutecznie, że obciążenie nie zadziała na spławik a i samego brania nie będzie widać. Zestaw gruntowy może spotkać to samo, choć dość spore obciążenie i bardzo krótki przypon może pomóc przedzierać się przez gstwinę.

Dawno temu nad pewnym jeziorem spotkała mnie podobna sytuacja, nie taka sama lecz podobna z wyjątkowo wysoką moczarką. Oczywiście upór zwyciężył i do wody poleciała zanęta typowo denna a za nią lekki zestaw gruntowy. Niestety każde ściągnięcie zestawu to szarpanina i pół kilograma zielska na zestawie. Wtedy pewien nieznany mi starszy wędkarz pokazał mi kawał wystruganego patyka i powiedział "pałeczka tyrolska". Oczywiście, że nie wiedziałem o co biega ale w domku kempingowym pomogła literatura jaką ze sobą zabrałem. Na szczęście wśród swoich akcesoriów znalazłem potrzebne materiały a patyków w koło było bez liku. Gdy ponownie spotkałem nad wodą tego wędkarza a on widział, że mimo wszystko za każdym razem wyciągam nieco zielska powiedział, przypon musi być krótszy. I pomogło, pałeczka skutecznie rozgarniała zielsko a hak był ponad tym na dnie. Od tej pory roślinki wyciągałem już sporadycznie, brania były widoczne a ilość zaciętych i wyholowanych ryb wzrosła wielokrotnie.

Link to comment
Share on other sites

Pozwolę sobie drążyć temat pałeczki tyrolskiej :) Czy przynęta musi być pływająca? Jaka metoda sygnalizacji?

Drugi raz byłem na żwirowni i zanęcałem nasionami. Woda wygląda jak mineralna w butelce i dno jest zarośnięte moczarką. Widać że żerują leszcze bo moim zdaniem bomble są za duże na liny. Ciężko w sumie pomylić.

Spławik z toni odpada, lekki grunt tak samo. Przynajmniej dziś nie brały ale leszcze raczej z dna.

Wyciąganie grabiami odpada bo skończy się sprawą w sądzie.

Link to comment
Share on other sites

Nie wierzę że nikt nie ma pomysłu ;)

Jeden z pomysłów to zanęcanie w miarę często żeby ryby same przekopały zarośla. Nie jest szczególnie gęsto i trochę widać dno.

Inny pomysł to koszyk zanętowy, przypon z 15 cm i pływająca przynęta. 

Jakieś pomysły do wypróbowania?  

Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.06.2021 o 23:54, zwykły michał napisał:

Pozwolę sobie drążyć temat pałeczki tyrolskiej :) Czy przynęta musi być pływająca? Jaka metoda sygnalizacji?

Może być ale nie musi. Sygnalizacja w zależności od wędziska i upodobania, toż to zwykła gruntówka. :) 

Link to comment
Share on other sites

Mój znajomy kiedyś zrobił sobie patent na takie łowienie w zaroślach, gdzie całe dno pokrywała moczarka i rogatek.

Zrobił podkładkę pod koszyczek od metody z blachy aluminiowej w kształcie lekkiego stożka. Okrąg ok 12-14cm, do tego przymocował  od spodu ołowiany płaski ciężarek, blachę pomalował żywicą i na to posypał żwirkiem 1-2mm dzięki czemu wszystko było ładnie zamaskowane. Dziwnie to wyglądało, nie mógł oddawać zbyt dalekich rzutów (ok 20-25m), ale w zielsku zdawało mu to egzamin. Opadając na dno rozsuwało rośliny i  układało się w idealne przy dnie i ładnie eksponowało przynętę. Coś na wzór z załącznika.

koszyczek.jpg

Edited by jungu
Link to comment
Share on other sites

Teraz tak patrzę na ten rysunek i myślę że żyłka u niego musiała przechodzić przez jakiś otwór przy krawędzi w tej blaszce. Przy tym maskowaniu ze żwirku nie było tego widać ale  inaczej będzie przy zwijaniu zestawu robić się taki a'la parasol i będzie strasznie hamować.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...