Skocz do zawartości

Spławikowe połowy w 2013-2018


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj wreszcie dopadłem do wody po dwóch tygodniach posuchy. Na Śledziowym, który wybrałem na początek woda stała bardzo wysoko więc szybka decyzja, wybieram  sąsiedni, Piaskowy.

IMG_20170716_070445.jpg

IMG_20170716_070448.jpg

Zanęciłem i krótko po 7.00 zacząłem połowy. Pierwszy pojawił się krąpik, co wróżyło ciekawy dzień.

IMG_20170716_072948.jpg

Później było już tylko słabiej. Sporadycznie brały drobne leszczyki, krapiki i małe płotki.

IMG_20170716_101304.jpg

I tak do 11.00. Kiedy postanowiłem zacząć sięzbierać trafiła mi się taka oto piękność :D

IMG_20170716_105018.jpg

Wędkarzy prawie nie było, za to otaczały mnie takie oto piękne okoliczności przyrody.

IMG_20170716_094033.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Widzę, że koledzy już tylko wcierają kurz ze swoich spławikówek ;).

Wstyd się przyznać, ale dopiero drugi raz w tym roku zasiadłem nad Wytczokiem w Kamieniu. W niedzielę budzik wyrwał mnie ze śpiwora już o 5.00 i nieco przed 6.00 już siedziałem na łódce i moczyłem zestawy.

IMG_20170730_071821.jpg

IMG_20170730_071823.jpg

Łowiłem odległościówka oraz fedderem "na metodę". Z gruntu żadnej reakcji ryb nie odnotowałem, za to na spławik udało mi się złowić cztery leszczyki i mnóstwo drobnej płotki. Nęciłem grubo, tylko kukurydza i makaron, ale grube ryby się nie pokazały ;) .

IMG_20170730_100127.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piękna parka prosiaczków (samiec i samiczka). Gratuluję. Widzę Michał że stosujesz klasycznie angielski styl nęcenia, dużo ziaren a mało sypkiej spożywki, czyli odwrotność nęcenia w kontynentalnej Europie. Pewnie nęcenie chlebem w różnych postaciach, też nie jest Ci obce. :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przeważnie zanęcam luźnym ziarnem ale ciężko tym zarzucić dalej niż 10-15 m i wygrzebałem starą zanętę w garażu. Dodałem konopi prażonych żeby pracowało i pokleiłem melasą. Chciałem spróbować łowić trochę dalej niż zwykle i wyciągnąłem dwa kloce. Używam chleba w postaci pszenicy, nie mam cierpliwości do łowienia na ciasto. Dla mnie podstawowa zanęta na większość wyjazdów, przeważnie doprawiona konopiami.  

 

Nawet nie wiedziałem że wyciągnąłem parę :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, zwykły michał napisał:

 

Nawet nie wiedziałem że wyciągnąłem parę :)

Płeć lina można łatwo ustalić po wielkości płetw brzusznych. 
Samiec lina (fot.1) ma płetwy brzuszne znacznie większe i promienie tychże płetw sztywniejsze. U samicy natomiast te płetwy są mniejsze i delikatniejsze. (fot. 2)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Będę musiał zwrócić na to uwagę. Mam zamiar "polinować" w najbliższą niedziele i możliwe że będzie okazja do obserwacji.

Pierwszy był wyraźnie lepiej zbudowany, wyglądał jak wałek. Łowie w tym miejscu od kilku lat ale nie przypominam sobie aż tak upasionego lina. Drugi rzeczywiście miał bardziej subtelną budowę. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Wczoraj rano postanowiłem wyskoczyć lajtowo z pikerkiem nad Martwą Wisłą. Niestety, wszystkie sensowne miejscówki były zajęte i w końcu wylądowałem nad kanałem Piaskowym.

IMG_20170820_065842.jpg

IMG_20170820_065847.jpg

Postawiłem gruncik i zacząłem się zastanawiać co by tu wykombinować w tematach spławikowych, bo podest z potrzebnymi drobiazgami tym razem został w domu. W końcu jakoś sobie poradziłem i zmontowałem zestaw jakby ;) odległościowy. Wrzuciłem dosłownie kilka malutkich kulek zanęty i po chwili podeszły drobne rybki. Między nimi pokazała się fajna płotka,

IMG_20170820_080341.jpg

i kilka wyrośniętych krąpików.

IMG_20170820_111507.jpg

Krótko po 11.00 zwinąłem się do domu, wciąż się zastanawiam, gdzie podziały się te ogromne liny i krachy ...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Udało mi się w końcu oderwać od wałka i wiadra z farbą ;) . W niedzielę popędziłem rano nad kanał Piaskowy ale wysoka woda wymusiła zmianę miejscówki. W końcu się rozłożyłem i ... zaczęło padać :( .

IMG_20170903_093427.jpg

IMG_20170903_093430.jpg

 

Za to rybki dopisały, dwa większe leszczyki, parę ładnych płoci i sporo sieczki.

IMG_20170903_074127.jpg

IMG_20170903_095702.jpg

Niestety, cały czas padało i mocno powiewało. Ale warto było posiedzieć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 tygodni później...

To, że nic nie pisze nie znaczy, ze nie łowię ;) . Niestety rezultaty były różne, raczej kiepski i nie było czym się chwalić.

Dziś wybrałem się na elbląskie wody, nad Nogat. Od rana słonecznie i cieplutko,

IMG_20171007_082408.jpg

IMG_20171007_082412.jpg

Ale około 10,00 niebo zaszło chmurami i zrobiło się tak trochę szaro-buro. Przynajmniej nie podwiewało i można było posiedzieć w miarę przyjemnie. łowiłem batem 7m i feederem. Konkretne wyniki były z gruntu, leszczyki i ładne płotki.  Pod spławkiem wieszały się upierdliwe ukleje, mikro leszczyki i niewymiarowe płotki.

IMG_20171007_122725.jpg

IMG_20171007_122745.jpg

Za tydzień przerwa, ale mam nadzieję jeszcze tej jesieni zajrzeć nad Nogat.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja w sobotę 14/15.10.17 jadę na dołki w Poznaniu na Strzeszyn. Łowienie batem z łodzi, to co misie lubią najbardziej. Podobno okoń szaleje w Wlkp. Ewentualnie jak pogoda dopisze, a ma być :) to na Dąbrowe k. PŃ na komerchę na spinning.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poznań Strzeszynek - od 15.00 do 18.30 trzy ukleje. Dwa jeziorka z łodzi batem. Bat 500, spławik 3 g. haczyk 8, 0.16 monofil. Zanęta: ziarna pęczaku, kukurydza, białe. Koleżanka żywcówka także bez brań. Lipa koleżanki i koledzy, nawet jak pogoda jesienią dopisze ;)

DSCF0310.JPG

 

Edytowane przez stawny
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Macieju, chwile spędzone w miłym towarzystwie, nawet gdy ryby nie biorą, pozostają często na dłużej w pamięci niż tzw. "rybne dni". (Zastanawiam się dlaczego usunąłeś  fotkę uroczej koleżanki na łódce, ale nie wnikam, bo powody mogą być "różne i różniste".) Teraz kilka uwag o łowieniu. Zastosowałeś moim zdaniem zbyt toporny zestaw, zwłaszcza że bacik to zaledwie 5-ka. Przy gładkim lustrze wody (co dobrze było widać na zdjęciu które usunąłeś), wystarczył by w zupełności spławik 1g, żyłka główna 0,14mm, przypon 0,10 - 0,12mm, haczyk stosownie do przynęty w zakresie nr.12-16. Gdybyś przy tym zastosował zanętę płociową firmy X czy Y, dodał garść pinek i pęczaku, umiarkowanie nawilżył  aby podczas nęcenia wytworzyć chmurkę, zanęcił byś pod linią trzcin (widocznych na owym zdjęciu), to pewnie jakieś efekty by były. Mógłbyś zacząć łowić na mniejszym gruncie "w pół wody", bo w słupie drobinek zanęty mogły by pojawić się wzdręgi, płotki, oraz wszędobylskie ukleje. Po pewnym czasie mógłbyś położyć przynętę na dnie, wśród grubszych frakcji zanęty które tam opadły, czy aby nie pojawił się tam jakiś lin, karaś, leszczyk czy grubsza płotka. Są to jednak teoretyczne dywagacje, bo jak wiadomo na rybach nie zawsze chodzi o...ryby. ;):)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Drogi Ozecie,

Koleżanka Ania woli być troszkę anonimowa na początek, jest mistrzynią żywcówki na PŃ. Chwile na łodzi, w towarzystwie blondii zostają w pamięci. Jeśli chodzi o sprzęt, to dałem ciała. Zachciało mi się bata z łodzi. Mogłem na match łowić, ale nie, i to mnie załatwiło. Jasne teraz już wiem sam, że za toporny zestaw miałem. Delikatnie trzeba było. Jutro na komercję i tam odbiję, bo biorę lekki spinning, ale o tym, to już jutro w innym dziale napiszę.

Dodatkowo zafascynowała mnie żywcówka widziana w realu. Może zmienić preferencję z bata na żywca?

 

20171013_171931.jpg

Edytowane przez stawny
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, stawny napisał:

Dodatkowo zafascynowała mnie żywcówka widziana w realu. Może zmienić preferencję z bata na żywca?

Masz prawo łowić na dwie wędki, więc łów sobie bacikiem (lub matchem) a na drugiej wędce niech się żywiec buja. Przynajmniej nie zanudzisz się "na śmierć". 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja tam tylko batem z musu łowiłem. Na komercji nikt z wędkarzy, nie miał brania na nic. Wszystkiego z Anią próbowaliśmy. To jej feedery, ja się do koszyczka nie nadaję. Wolę aktywne łowienie. Ewentualnie mój bat jak na foto. Gdyby nie trach, to może bym jeszcze parę okonków, na moje klejnoty z pudełka wyjoł. Ale, i na komercji ryba nie zawsze chce brać.

20171015_124320.jpg

Edytowane przez stawny
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wind podpiął ten temat
  • wind zamknął ten temat
  • hege odpiął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...