Skocz do zawartości

Spławikowe połowy w 2013-2018


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj wybrałem na miejsce zwaną Gdańską Głową. Jest to połączenie Wisły bieżącej z rzeką Szkarpawą. Miejscówka słynie z karasi, jednak tym razem nie miałem okazji spotkać tego gatunku. Rybki jakie łowiłem to płotki, leszczyki i krąpiki. Nic godnego odnotowania, ale zabawa była.

IMG_20180526_072953.jpg

IMG_20180526_072956.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem dzisiaj w planach wędkowania, ale kolega Jacek namówił mnie abyśmy jechali na zalew Stare Miasto. Prawdę mówiąc, do wędkowania nie trzeba mnie jakoś szczególnie namawiać, bo w tym temacie jestem uległy niczym małe dziecko. ;) Wyjechaliśmy parę minut po ósmej, na miejscu byliśmy o 8.20, o godz. 9-tej zaczęliśmy łowić. Mieliśmy wyłącznie przynęty roślinne pszenicę i kukurydzę kons. bo łowienie na pinki, białe i czerwone robaki, ma tam sens jedynie wczesną wiosną, późną jesienią i podczas zawodów. Na zanętę z dodatkiem garści pszenicy i pół garstki kukurydzy, ryby zareagowały od razu. U mnie lepiej, u Jacka nieco gorzej. Tak na marginesie, dzisiaj miałem identyczną zanętę jak wczoraj podczas łowienia z kolegą Mariuszem na starorzeczu. Z tym że wczoraj miałem w zanęcie pinki, bo na pinki też łowiłem, dzisiaj natomiast dodałem do zanęty i łowiłem na ziarna. W zanęcie dominowały płotki, przeplatane nielicznymi leszczykami. I całe szczęście, bo gdy leszczyki żerują intensywnie, to wtedy płotka jest tylko przyłowem. Dlatego gdy wybieramy się na Stare Miasto połowić płotek, unikamy stosowania pinek i białych robaków, które leszczyki uwielbiają. Szkoda tylko że brały płotki niezbyt imponujących rozmiarów, niezależnie czy na haczyku była pszenica, czy też ziarno kukurydzy. Są dni że kukurydza jest bardziej selektywna i biorą na nią grubsze płotki. Rybę miałem w zanęcie przez cały czas łowienia, czyli przez trzy godziny (9-12). U Jacka brania "falowały", co kilka ryb miał dłuższe przestoje, co świadczy że jego zanęta nie do końca przypadła im do gustu. Na koniec waga pokazała u mnie 4.85kg ryb, natomiast u Jacka 2.54kg. Ale następnym razem nie zdziwię się jeżeli wynik będzie odwrotny. :)tmp-cam--1725502860.thumb.jpg.0db67697fea6e4bb55adc9bc85cd857f.jpgtmp-cam-141318213.thumb.jpg.1295bc7edb132fdf89f2f893318bfd06.jpgtmp-cam-1062664706.thumb.jpg.3cd439a60ee8e94cd8490f03108433ea.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wybrałem się na żywca, ale od rana do 14.00 zamiast żywczyka 7 takich dzikusów. Jedna spinka, bo karpik ponad 2 kg. i wszedł w trzciny. Nęciłem na płoć: bułka tarta z herbatnikami, plus kukurydza z pęczakiem. Zestaw 4 gram , karpiówka ala spławikówka pod żywca. Porzuciłem po 2 karpiku żywca, zabawa przednia. Mój zbiornik Wapno, nie ma dużej populacji karpia. Jestem zadowolony, że brania jedno za drugim było. Ryby wróciły do wody niech rosną!

20180531_131943.jpg

Edytowane przez stawny
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie, może zwiększysz w ten sposób kaliber łowionych karpi. Byle tylko sprężyna i przypon z przynętą nie grzęzły w gęstym zielsku. Ale nie zapominaj o spławikówce, która jakby nie było dała Tobie ciekawe efekty.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z okazji Dnia Dziecka zrobiłem sobie wolne i wybrałem się nad kanał Jagielloński w okolice Kępek.

IMG_20180601_093757.jpg

IMG_20180601_093801.jpg

Pogoda nie rozpieszczała, zanim się rozłożyłem z gratami byłem wykończony i spocony jak prosiak. Ryby brały od razu po zanęceniu, głównie drobnica, płotki, krapiki, leszczyki, uklejki. Prawdziwym utrapieniem  były okonki - palczaki. Z ryb godnych odnotowania były dwie ładne, prawie 25cm płotki,

IMG_20180601_130548.jpg

i leszczyk.

IMG_20180601_132612.jpg

Wędkowałem od 9.00 do 15.30.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z okazji wczorajszego Dnia Dziecka ;) wybrałem się dzisiaj nad kanał Śledziowy.

IMG_20180602_100842.jpg

IMG_20180602_100845.jpg

Ze względu na pogodę nie obiecywałem sobie za wiele i rzeczywiście, szału nie było. Złowiłem trzy leszczyki i dwie ładne płotki. Ten leszczyk był największy.

IMG_20180602_100651.jpg

Pogoda była bardziej znośna niż wczoraj, słońce co prawdo paliło tak samo, ale wiaterek pomagał przetrwać.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 1.06.2018 o 14:21, Ozet napisał:

Dlaczego nie, może zwiększysz w ten sposób kaliber łowionych karpi. Byle tylko sprężyna i przypon z przynętą nie grzęzły w gęstym zielsku. Ale nie zapominaj o spławikówce, która jakby nie było dała Tobie ciekawe efekty.

Chyba efekty zanęta, i wiatr plus fale dały. Jak i karpie, to i karaś powinien być plus liny. Wyczytałem, że atraktor truskawkowy z makaronem warto zastosować pod spławik.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, stawny napisał:

Jak i karpie, to i karaś powinien być plus liny.

Maciej, jak to mówią: "apetyt rośnie w miarę jedzenia". Ale to dobrze, jak sięgać to po pełną pulę. :)

 

14 godzin temu, stawny napisał:

Wyczytałem, że atraktor truskawkowy z makaronem warto zastosować pod spławik.

Co do zapachów to podpowiem Ci z własnego doświadczenia, że na wspomniane gatunki (karp, lin, karaś), bywa rewelacyjny miód. Ja stosowałem miód Trapera w proszku, 2 czubate łyżki na 1kg zanęty. Napisałem "bywa rewelacyjny", bo na jednych łowiskach ryby ciągną do tego zapachu jak do przysłowiowego... miodu, na innych efekty są mizerne. Możesz też sprawdzić połączenie przyprawy do piernika i cukru wanilinowego. W proporcji 1 czubata łyżeczka przyprawy do piernika + 1 łyżeczka cukru wan. na kg zanęty. Jest to wyjątkowo uniwersalne połączenie zapachów, nie tylko na karpia, lina i karasia. Z zapachem truskawki w zanęcie, mam jak najgorsze doświadczenia, bo czasem miałem wrażenie że wręcz odstraszała mi ryby. Ale może akurat w Twoim łowisku będzie skutecznie wabić ryby.

Edytowane przez Ozet
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam zdecydowanie inne doświadczenia związane z truskawka. Przyciągała tylko leszcze przez dużeee L :) Pozostaje tylko próbować i wyciągać wnioski.

Na liny sprawdzał się kminek, śmierdzi strasznie ale czego nie robi się dla ryb ;) Używam gotowanych konopii i najlepsze są takie które zaczynają się psuć. Sprawdziło się wiele razy i uznaję to za pewniaka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, stawny napisał:

I kolanka makaron Lubelli na 6 haczyk Ozecie 

Maciej, czuję się wyróżniony i zaszczycony że już drugi raz (w krótkim czasie), uznałeś za stosowne poinformować mnie o swoich poczynaniach. ;) Makaron? Czemu nie. Ugotowany z miodem albo piernikiem, może być rewelka. Albo nawet ze... strawberry (Marcela), co być może pozwoli Ci się dobrać do taaaaakich leszczy, o których wspominał Michał. :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Dziś, podobnie jak tydzień temu, wybrałem się nad kanał Piaskowy. Tym razem wybrałem odległościówkę. Pogoda była wymarzona ;).

IMG_20180616_072541.jpg

IMG_20180616_072543.jpg

Rybki pokazały się od razu po zanęceniu, w 99% były krąpie. Największe o takie:

IMG_20180616_090724.jpg

Zabawa trwała do 11.30 ale wezwały mnie obowiązki rodzinne. Być może za tydzień znów spróbuję, oby tylko pogoda pozwoliła.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Od piątku miałem przyjemność posiedzieć sobie nad Wytczokiem. Pierwszego dnia na wodzie melduję się po 17.00, wysiedziałem do 21.00. Mocno wiało, jednak kilka leszczyków  i płotek złowiłem. 

IMG_20180629_182213.jpg

IMG_20180629_182216.jpg

Wczoraj siedziałem od 7.00 do 20.00 z krótką przerwą, mimo wyglądającego częściej słoneczka rybek było wiele mniej niz poprzednie go wieczora. Dziś pogoda bez zmian, nawet nie wstawałem rano ;) .

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witajcie,

Dziś wreszcie wybrałem się na rybki, nad moje wody w okolicy Dopiewa. Pierwszym rozczarowaniem, było ustawienie znaku teren prywatny na zbiorniku Wapno. Ktoś kupił teren z wodą, i o jeden akwen, już mniej dla wędkarzy. Kolejne rozczarowanie, to tłumy wędkarzy na żwirowni. Gdy wyszukałem miejsce, i zanęciłem odpowiednio, to na kuku wyjąłem takiego agenta. Jedyna konkretna rybka z dziś. Okonek wrócił by rosnąć.

20180708_075944.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W piątkowe popołudnie wybrałem się nad nasze kanały. Pierwotnie planowałem powędkować na Śledziowym ale silny wiatr zmusił do szukania innej miejscówki. W końcu padło na Piaskowy. Warunki idealne na łowienie odległościówką. 

IMG_20180720_162513.jpg

IMG_20180720_162510.jpg

Niestety rybki w ogóle nie współpracowały. Za to całkiem miło spędziłem popołudnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Po tygodniu nęcenia pokusiłem się o pierwszą zasiadkę. Nęcę dalej i zobaczymy co wędkarski los da ;)

Są w życiu wędkarza takie chwile: spławik odjeżdża w zarośla – aj! – spóźnia się z zacięciem. Jest noc, łapy mu się trzęsą,  bo dzieje się (oj dzieje). A tu bach! – jedzie coś na drugim kiju. Najpierw "łup" na rosówę, a potem "łup" na kuku i ryba gnie wędę.  

Mam cię ty, ty… no właśnie? Kto ty? – myśli kotłują mu się w głowie.

W życiu wędkarza są takie chwile, że ryba prze do dna, a wszystko tonie w księżycowym blasku.

 

Mam cię! Mam lina! – co innego mogłem myśleć? Przecież od tygodnia „zielonego” nęciłem i miałem chęć w „zielone” pograć. 

Nic nie widzę? Nic! No prawie.

Latarki-czołówki nawet nie zdążyłem wyciągnąć z torby. Z pomocą przyszła lipcowa noc: jasna, ze swym okrągły jak bochenek chleba księżycem, spoglądającym na okolicę.

Coś się chlupie na końcu żyłki: lin! Lin?

Lin?

 

5 minut wcześniej.

Pięknie! – ziemniaków brak. Słyszę złośliwy chichot nędznej mojej, wędkarskiej doli. Nęciłem nimi od tygodnia...

Ale cóż?

Jedna, druga wędka. Rosówka, kukurydza. Patrzę na zegarek: godzina trzecia dwadzieścia, słońce niedługo wychyli się zza horyzontu, ale póki co srebro zalewa niezmąconą taflę wody – jest pełnia. Miała być nocka, a dopiero zaczynam, więc spieszę się.  I jestem pewien: nie może być dobrze…

Spokój posiwiałej powierzchni jeziora mącą delikatne zestawy. Pierwszy, potem drugi. Gdzie jesteś? – grzebię w torbie szukając zafajdanej latarki i… Łup! (żeby nie powiedzieć: jeb!!!) – poszedł pierwszy! Odwracam się i widzę to.

Licho jakieś ciągnie rosówkę w zarośla. Robi to z delikatnością cygana porywającego swoją wybrankę. Sajonara! – nie zdążyłem zaciąć, pomyśleć, zrobić cokolwiek (usiąść, kucnąć czy fikołka z żalu zrobić) a tu – jebut! –  wali coś w drugą wędkę.

Nie myślę. Zacinam.

Ryba prze do dna, skręca i kołuje. Gnie wędkę.

Haa! – teraz to ja śmieję się, bo wędkarski los się odwrócił!

 

Lipcowa (prawie)noc ma moc!

Patrzę na księżyc, okrągły jak bochenek chleba. Nie, to nie księżyc. Ten już zaczyna się rozmywać w poranku – to srebrzący się w jego resztkowej poświacie grzbiet, pięknego lipcowego leszcza.

SAM_2427.thumb.JPG.556d3afc5069669d1ff50c50cd912f76.JPG

No! Spływaj, leszczu! – jakoś tak niechętnie w kierunku jeziorowej toni odpływa Lechu, a ja z wielką nadzieją zarzucam raz jeszcze. I tak sobie myślę: są w życiu każdego wędkarza takie chwile, że ryba prze do dna, a wszystko tonie w księżycowym blasku…

…i wyciągam kolejnego Leszka.

SAM_2434.thumb.JPG.3fb953e5237c503cdf1377d41e14402f.JPG

SAM_2449.thumb.JPG.f3d9feb474120e35c7d332249c294d1c.JPG

Wziąwszy na pograniczu dnia i nocy, zapozował w pełnej krasie po czym odpłynął – skąpany nie w srebrze, ale złocie słonecznego poranka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Upały w Wielkopolsce, to katorga. Wieczorny szybki wczorajszy spławik, dał takiego mieszkańca wody. Może okaz to nie jest, ale przy upale cieszy. Ryba się rusza tylko pod wieczór ;)

Amator kukurydzy i herbatników :)

FB_IMG_1533785725019.jpg

Edytowane przez stawny
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wreszcie wybrałem się na rybki. Zajrzeliśmy z Pawłem na miejscówkę, gdzie stawiałem swoje pierwsze kroki na kanałach, na Piaskowym "pod drutami". 

IMG_20180811_100555.jpg

Rybki brały od razu po zanęceniu niestety tylko drobnica. Ale za to zabawa trwała bez przerwy. 

IMG_20180811_071333.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przy okazji wolnego dnia wybrałem się, a jakże, nad kanał Piaskowy :D .

IMG_20180815_102131.jpg

Jak poprzednio, brała głównie drobnica, tak na bata jak i na federka. W końcu wyciągnąłem z pokrowca odległosciówkę i zacząłem dłubać pod drugim brzegiem. Rybki wychodziły jakby nieco większe, ozdobą były piękne krasnopióry.

IMG_20180815_092951.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • hege odpiął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...