Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. NaRyby
  2. grzybek

    Dorsz na blachę

    Wolałbym ich nie łączyć na stałe właśnie dla spodziewanego efektu dźwiękowego. Ja mogę ich w wodzie nie słyszeć ale może ryby? Mam wrażenie, że spajanie blach nie powinno robić mi problemu. Trochę doświadczenia mam. Ta cyna na końcówce to może być dobry sposób na jesienne, grube ryby w Wiśle - sandacze, szczupaki a może okonie? Wiem, że pływają tam piękne sztuki do których nie potrafię się dopasować ale pewnie za mało łowię a zbyt dużo główkuję
  3. grzybek

    Dorsz na blachę

    Mam kopyto na blachy, które robiłem kiedyś na szczupaka. Wychodziły całkiem ciężkie blachy. Potrzebowałem takich żeby dorzucić nimi do koryta rzeki w jeziorze. Tam zbierały się skubańce przed zimą, trzeba je było sięgnąć więc stosowałem cięższy materiał jakim jest miedź. Do tych blach nie mam wątpliwości, że przylgnie na stałe cyna czy ołów. Często je cynowałem na gorąco z jednej strony. Wystarczy odpowiednio podgrzać i użyć jakiegoś topnika do oczyszczenia lutu. Oczywiście po uprzednim oczyszczeniu z tlenków. Podobnie ma się sprawa z blachami stalowymi, miedziowanymi ( z warstewką miedzi naniesioną galwanicznie). Wydaje się, że każda metoda dobra. Nie mam w tej chwili kwasu solnego ale mam wrażenie, że wystarczy mi topnik z cyną, który stosuję do rurek miedzianych, hydraulicznych. Myślę, że pomysł z dodatkowym obciążeniem przed właściwą blachą też się sprawdzi. Podobnie pracują wschodnie "czeburaszki" Nie mniej wydaje się też, że choćby dwie 25g blachy połączone ze sobą kółkami na przodzie i z tyłu będą odpowiednio ciężkie.oraz dodatkowo wabić ryby dźwiękiem. Mogą dać zamierzony skutek. Trzeba spróbować.
  4. grzybek

    Dorsz na blachę

    No, no... kombinujemy Dobry pomysł, formy do główek mam. Myślę, że na 30m dorsz nie widzi zbyt wiele. Chyba bardziej polega na linii bocznej, na ampułkach Lorenziniego.
  5. grzybek

    Dorsz na blachę

    Pewnie coś wykombinuję musi przyjść na to pora kiedy zawiodą gumy, pilkery, przywieszki, szprota czy mucha. Lubię kombinować i na pewno coś wymyślę. Póki co zamówiłem sporo złomu śledziokształtnego ale będę też chciał pospiningować, nie tylko jigiem. Co raz częściej myślę o tradycyjnym spiningu ale na 30m tak jeszcze nie próbowałem blachą. Mam palnik, gaz i cynę ale chyba będę wolał złączyć kilka blach kółeczkiem - niech wabi dorsze akustycznie. Muszę mieć minimum 60g żeby oprzeć się ewentualnemu dryfowi na tej głębokości. Trochę cyny mi nie pomoże ale na 8m taka dociążona blacha może okazać się skuteczną przynętą na sandacza. Do trolingu za trocią też może być dobra. Czeba próbować i kombinować Kwasu nie lubię, spróbuję zastosować pastę lutowniczą jakiej używam do rurek miedzianych. Dzięki za pomysła
  6. Od kilku lat próbuję łowić dorsze. Zacząłem od gumek, poprzez pilkery, przywieszki i zestawy śledziowe skłaniam się do nowej metody spiningowej. Chciałbym zastosować połączone np 3 blachy Kaczmarka (trociowe). Zestaw połączony kółkiem będzie względnie ciężki (ok 60g). Do tego można dać jeszcze dopalacz przed blachą na metrowym przyponie w razie konieczności. Ostatnio łowię na 30m głębokościach, może ogarnę temat? Ciekawy jestem, czy macie jakieś doświadczenia w tym temacie, może jakieś sugestie?
  7. Sory za nieścisłość, miałem na myśli Borowiec I
  8. Jeśli tam jest pkt czerpania wody to mogłeś chyba zjechać ale to nie po wędkarsku Mi też wydaje się, że to koło policyjne opiekuje się tą wodą.
  9. Eh, zamówiłem se kilka pilkerów (złomów) śledziokształtnych na zimowe dorszowiska. Muszę uzupełnić zapasy bo i tak jakieś obciążenie potrzebuję. Czy to jako przynęta czy ciężarek zawsze jest potrzebna. A że koszt niewielki to zaproponowałem innym kolegom jak i Wam również. Pilkery są bez kotwic, czyste niemalowane odlewy - mnie to nie przeszkadza, mam nadzieję rybom również
  10. Kolega podrzucił mi link do ciekawych filmów o życiu Bałtyku. Myślę, że każdemu wędkarzowi przydadzą się informacje z tego zakresu. Myślę, że warto je obejrzeć.
  11. To chyba jednak szprotki Jasiu, nam też nie udało się wyjąć ani jednej. Jeśli trafimy ławicę śledzi to zdarzy się uwiesić jakiś ale generalnie to olewają nasze przynęty. To nie tarło kiedy biorą na wszystko co się wrzuci. Przekonałem się do koloru motoroil/biskupi. Na niego gryzły i dorsze i śledzie. Następną razą będzie lepiej Pzd
  12. Wczoraj powtórka z rozrywki. Kolejny wypad na Zatokę za dorszem, tym razem w trójkę. Poprzedni dzień okazał się całkiem zadowalający. Mieliśmy z Andrzejem dwa komplety, w tym fajny dublecik Wypłynęliśmy tym razem jeszcze wcześniej, przed świtem. Widoki rzeczywiście imponujące. Lekka mgiełka zasłaniała horyzont, w dużej mierze polegaliśmy na GPSie. Na echosondach drobnej ryby od groma. Woda nie zmarszczona falą ani wiaterkiem ukazywała na powierzchni obecność szprotek. Goniliśmy na miejsce, gdzie wcześniej mieliśmy największe ryby. Nie chcieliśmy tracić czasu na szukanie bolków. Przez dwie godziny goniliśmy na łowisko wspierani informacjami z ekranów. Apetyty mieliśmy wyśmienite! Pogoda dopisywała choć kilka kropel deszczu wcale nas nie martwiło. W oddali mijamy statki i łódeczki... Dotarliśmy na miejsce zwarci i gotowi. Zastawy poszły do wody i ... wszystkie straciliśmy! Szok. Na ekranach drobnej ryby sporo ale coś oplotło nasz nieczepliwy wraczek. Jakaś sieć czy co? Musieliśmy odpuścić i popłynęliśmy na inny namiar. Zaczęliśmy łowienie od straty ale tam gdzie wojna straty muszą być Kto nie ryzykuje szampana nie pije Nie chcieliśmy łowić około wymiarowych bolków ale w końcu musieliśmy się poddać. Nie znaleźliśmy dużych ryb. Znowu kolejny namiar, kamyczki itp łowiska. Dłubanie i szukanie kolejnych rybek. Trafiały się bolki, śledzie, flądry. Krzychu łowił na dziobie i wychodziło mu całkiem przyzwoicie Na kolację styknie. Spłynęliśmy dosyć wcześnie. Bez pośpiechu i dramatu. Zdążyliśmy sprawić ryby na brzegu, oczyścić łódź i poukładać bambetle przed zmierzchem. Nawet mecz udało się obejrzeć, który okazał się historyczny. Coś się dzieje... Ograliśmy Niemców w rękę, w siatę, teraz w gałę... Armagedon Dobrze jest, nie ma co się martwić. Nie dość, że mamy 20stC w październiku to z głodu nie umieramy. Ryby pływają a nas wczoraj nie rozpieszczały ale czy to ważne? Atmosfera na łodzi fajna, coś tam złowiliśmy i dobrze jest. Umawiamy się już na kolejne ryby. W zasadzie już powinniśmy poszukać pierwszych troci. Może jeszcze w tym miesiącu?
  13. Pomęczyliśmy dziś pomuchla. Udało mi się za jednym rzutem wyjąć piękny dublecik W jednym rzucie z opadu kilka kg, zawsze bym tak chciał Słoneczko wyszło zza chmur i zrobiło się naprawdę ładnie Brały niezgorsze dorsze, plaskate flądry i śledzie
  14. Używam sztywnej żyłki 06mm
  15. Polecają Palomar Knot Można i tak, to dobry węzeł ale jak nie pamiętam go w trakcie łowienia to stosuję zwykły, jak do bocznego troka. Na grubej żyłce jeszcze mi się nie zerwał. Haki rozmieszczam tak żeby nie zaczepiał jeden o drugiego. Popularne przywieszki
  16. Od kilku lat nie pływam na jeziorach. Może potrzebujecie Zatokę Gdańską? Tu mógłbym pomóc.
  17. 19października można pospacerować nitką tunelu
  18. grzybek

    Radunia

    One reagują na ciepło. Obyś czegoś więcej "nie złapał" Jesień to ich ulubiona pora. Pewnie dlatego, że częściej wędrujemy po krzaczorach.
  19. Galoty mięciutkie i cieplutkie ale piją w kroku. Marznąć nie lubię a na wodzie o to nie trudno. Jeszcze trochę i będziemy ogrzewać się gorącą zupką Z reguły po ogrzaniu mieliśmy wyniki, ciekawe czy tak będzie w tym roku?
  20. grzybek

    Martwa Wisła

    Siary to tam na pewno było sporo. Domyślam się, że piszesz o miejscu w którym mieliśmy brania, zaczepy. Kiedyś tam stawały kutry i pamiętam jednego który zatonął, wystawały tylko elementy. Z tego co wiem podnieśli go ale może było więcej zatonięć? W dawnych czasach zatonął w pobliżu nawet prom. Mam gdzieś jego koordynaty. Łatwo nie będzie, ciekawe czy PRC wywiąże się z zadania? Jak wyrównają dno to będzie kiepsko ale zdaje się muszą udrożnić ten kanał. Ryby znajdą nowe miejsca, gdzie będą żerować. Trzeba je będzie namierzać, damy radę normalka
  21. Zbliża się jesień. Przez przypadek znalazłem na bazarku leginsy wyszczuplające wykonane z bambusa W trakcie przymiarki w domu okazało się, że to całkiem fajny ciuch na chłodne dni. Cena 25zł - taniocha a w składzie 50%węgla drzewnego (bambus), 35% bawełny i 15% elastanu. Obadam jak się sprawują? Wyglądają na ciepłe i sympatyczne w dotyku. Produkt Pure Co, made in PRC
  22. grzybek

    Radunia

    Krzychu - trzeba było mówić, że szukasz Eldorado Znam kilka, zależy co chcesz znaleźć a wtedy można wybrać.
  23. Pięknie Janeczku. Bajeczna pogoda i pewnie banany na twarzy. Czegóż chcieć więcej kiedy rybki także współpracują? Trzeba korzystać z uroków wędkarstwa. Pozdrawiam serdecznie.
  24. Przyjmij gratulacje Daniel. Jak zwykle trening czyni mistrza. Tak trzymaj!
  25. Ponoć sandacz na Martwej gryzie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...