-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Stary "indiański" sposób: Łapiesz jedną ręką szczytówkę 1-2 cm powyżej składania, drugą 1-2 cm poniżej składania drugi element, resztę kija opierasz np na pufie, dłonie wkładasz pomiędzy kolana i jednocześnie i rękami i nogami wciskasz jedno w drugie. W linii prostej, bez skręcania! A o ile nie dasz rady wykrzesać takich sił z samych rąk, to dodatkowa siła pochodząca z nóg, zazwyczaj działa w takich przypadkach... Ps: Z nasadowym np ze spinningiem, to samo, tylko ręce z tyłu za kolanami i jednocześnie ciągniesz rękami i rozwierasz kolana. Zazwyczaj wystarcza przytrzymanie rękami i tylko samo rozwieranie kolan, z jednoczesnym lekkim przysiadem, a to potężna siła...
-
Hmm! Partyzant? Coś nie tak napisałem? A można mieć swoje własne zdanie? Mniejsza o to...
-
Na zdrowie i również połamania! Ale jeśli faktycznie będziesz łowił szczupaki z gruntu - celowo i skutecznie - to zrób 2-3 fotki i podziel się wiedzą z innymi, w jakimś artykule. To może być bardzo ciekawy materiał. 3m się
-
I tutaj muszę słówko od siebie dodać: A nie mówiłem, że to bubel?
-
E! Na szczupaka się chyba szykujesz z fluorocarbonem. Spławiczki zgrabniutkie.
-
I tutaj pewnie Cię zaskoczę. Nigdy nie łowiłem na żywą rybkę. Jakoś ten dział wędkarstwa "był mi nie po drodze". Wolałem swoją przyszłą przynętę uśmiercić jednym cięciem noża i dopiero na hak zakładać.
-
Gdybym stosował styropian, to pewnie bym o tym wspomniał w artykule. A o wielkości trupków zdaje się, że wspomniałem - minimum 15 cm, a najchętniej 20 cm, gdyż wtedy sandaczowe "gluty" rzadziej się na nie porywały, a jeśli nawet, to zacięciem wyrywałem im zdobycz z pysków.
-
Taką wirówkę trzeba szanować, gdyż zazwyczaj okazuje się "czarnym koniem" w naszym pudełku. Jedynie w przypadku pordzewiałego drutu, wymień go na nowy, a to bardzo prosta operacja.
-
Ja już wymiękam przy Tobie - i kota można zagłaskać na śmierć...
-
Dokładnie tak. Z tą jednak różnicą, że do połowu z brzegu stosowałem kije o długości 4-4,5 m i żyłkę 0,30 mm, by dalej zarzucać. Kije kładłem na dwóch podpórkach (każdy!), po zarzuceniu opuszczałem dzwoneczek do samej ziemi, kołowrotek zamknięty, a zacinałem, gdy dzwonek doszedł do kija. Ja zmuszony byłem stosować zwykły kord, ale Ty możesz użyć grubego fluorocarbonu, ale też ciągnąć "na wydrę", bo taki przypon nie chroni zestawu przed 700 zębami szczupaka.
-
W przeszłości - lata osiemdziesiąte - przy okazji połowu sandacza na trupka, trafiały mi się częste brania szczupaków, ale zawsze kończyły się obcięciem haka. Dopiero jak zacząłem stosować zwykły kord (z drutem sandacz by nie brał), zyskałem nad nimi przewagę, ale hol musiał być siłowy i ekspresem, zanim przegryzł prowizoryczny przypon. Tak szczupaki nękały nas podczas nocnych połowów sandaczy na trupka. Celowo ich jednak nigdy nie łowiłem w nocy i z gruntu.
-
Lekki zestaw spinningowy - 200 zł
Jotes odpowiedział JachuWojtan wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Alek, a zajrzyj do jakiegoś sklepu stacjonarnego, no tam przecież nikt nie będzie oferował, ani też zmuszał nikogo do kupna aż 5 czy 10 wirówek. Sklepy sprzedają na sztuki. U nas jest do oporu tych blaszek. -
Lekki zestaw spinningowy - 200 zł
Jotes odpowiedział JachuWojtan wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
O! I tutaj ośmielę się nie zgodzić. Mam kilka blacków tej firmy i złego słowa powiedzieć nie mogę, a znasz Alexie moje zdanie o Jaxonie. Tym razem ja ich będę bronił. A jeśli idzie o tanie i bardzo dobre wirówki i wahadła, to z czystym sumieniem polecam nasze rodzime i stosunkowo tanie blaszyska Ular. Są bardzo dobre i goszczą w moich pudełkach. -
W sumie szału nie było, choć chwilami szewska pasja mnie brała , ale coś udało się dzisiaj wydłubać. A szewska pasja mnie brała, bo te skubane zaczęły brać dopiero po 10.30. Z nieba żar się leje, lechy zaczynają żerować, a jakaś niewidzialna ręka nie pozwala spłynąć do portu i zrezygnować z brań. Na dodatek miałem sporo spadów z haczyka i w sumie nie przychodzi mi nic do głowy, co mogło być przyczyną? Na pewno nie haczyk, bo jak zwykle ten sam co zawsze Owner nr 12, ostry jak diabli i bardzo chwytliwy, sprawdzony wielokrotnie w boju i niezastąpiony. Chyba się nie domyślę, czemu straciłem sześć czy siedem leszczy. Chyba, że to tak mizerne brania były, jak tych pięć, które zahaczone były za jeden włosek w wardze, tak ino, ino. A pal to licho! Było nie było, pięć dorodnych wpadło z wizytą do mojej siaty i jako rodzynek ładniejsza płoć. Było też trochę sieczki, ale nie warto się o niej rozpisywać... Bluzgałem też z innego powodu: te cholerki przytrzymały mnie na dzisiejszej patelni aż do 12.00 - dłużej nie dałem już rady. Wędkowałem więc od ok 7.30 do 12.00. UFF! Ps. Adminie kochany, usuń tego dubla, bo coś poszło nie tak.
-
Wbrew pozorom, jest to ryba, którą zdrowy rozsądek nakazywałby natychmiast zabić (przepisy nie nakazują) i jeśli nie zabrać do zjedzenia, to chociaż wywalić w krzaki dla zwierzątek. Kretyny ze związku (ichtiolodzy z bożej łaski) nawpuszczali tego gówna i nie potrafią się go pozbyć. Miała filtrować wodę i pożerać fitoplankton, ale nie doczytali "instrukcji obsługi", gdzie drobnym drukiem dopisane było, że żywi się zooplanktonem. A to oznacza, że przyczynia się do jeszcze większych zakwitów, bo to właśnie zooplankton jest naturalnym filtratorem.
-
Kawał ładnej jednostki. Pomyśl jeszcze nad takim rozwiązaniem, jakie zastosował u siebie Grzybek i będzie super. Ja dzisiaj jadę do portu szorować swoją i szykować ją na jutro.
-
Hehe! I tutaj nasuwa się wątpliwość. Czy ta stacja odbiera to, co przekazuje jej stacja nadawcza z Niemiec, a jedynie ew. temperatury pokazuje sama z siebie, czy "gupia" jakaś? Też miałem takie "anormalia" ze swoją, ale już nie gapię się na nią. Moja łączy się ze Sztutgartem, ale ichniejsza pogoda mnie nie interesuje. Te cholery nas szwabią Andrzej.
-
Jaki wybrać kolor woblera Rapala X-Rap?
Jotes odpowiedział gentleman24 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Małe sprostowanie Alex. Historia woblerów sięga końcówki 19 stulecia. Dobrych woblerów i firm je produkujących (głównie amerykańce) nie przypomnę już sobie, ale pewniakiem, którego pamiętam jeszcze z początku lat siedemdziesiątych, to ABU Hi-lo. -
Jaki wybrać kolor woblera Rapala X-Rap?
Jotes odpowiedział gentleman24 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Czemu Ty celujesz akurat w najwyższą półkę cenową? Jest cała masa dobrych, sprawdzonych i bardzo skutecznych polskich woblerów, ale ty akurat wybrałeś te najdroższe bo zobaczyłeś jakiś bzdurny filmik. A przyjrzyj się takim polskim producentom, jak: Bonito, Dorado, Kenart, Gloog, Siek, Taps, Wobi. Przynajmniej mniej będzie Cię serce bolało po stracie takiego, bo ich cena jest poniżej 20 zł/szt. Popatrz tutaj. I czemu akurat szukasz przynęt na wodę 1,5 m głębokości, skoro w Odrze jest tyle pięknych miejscówek z wodą o różnej głębokości, a nawet z głębokimi na kilka metrów? Uczysz się dopiero? To ucz się na najtańszych przynętach, już Ci to pisaliśmy. Za drogie woblery, powinieneś się wziąć dopiero za kilka lat, jak już opanujesz te najtańsze przynęty, nauczysz się czytać rzekę, zarzucać precyzyjnie w punkt, prowadzić przynętę na różnych głębokościach i w różnym tempie, etc, etc. Krok, po kroku. -
Jaki wybrać kolor woblera Rapala X-Rap?
Jotes odpowiedział gentleman24 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Co do tych Rapali, powiem tylko, że nie używam, bo są przereklamowane i u mnie są nieskuteczne. Jak Ci się podoba filmik i jesteś pod jego wrażeniem, to powinieneś posiadać już całą serię tych woblerów. A odnośnie woblerów 5 cm i ciężarze minimum 10 g, to akurat nic nie przychodzi mi w tej chwili do głowy, a jak się domyślam, idzie Ci o Rapalki. Znam jakieś woblery - dobre woblery - gdzie nawet 5 cm ma masę 15 g (pływający), a tonący nawet 20 g, ale to są polskie Alaski, a o nie nie pytałeś. Są też amerykańskie Stormy, ale też nie pytałeś o nie... -
Sum oczywiście nie ryje, ale podczas ataku wypuszcza tysiące baniek. Na wodzie pokazują się całe warkocze drobnych baniek powietrza o średnicy ca 2-3 mm (max!).
-
Albo zwyczajnie do kalosza, też stary "indiański sposób". Ja mam stojak do wędki podlodowej - ostał się po starych czasach - Zakładam szpulę z żyłką na pokrętkę od kluczy nasadowych (ma odpowiedni ciężar), kładę na widełkach podpórki i jadę równo.
-
Robię dokładnie to samo, tylko, że ja lekko przepełniam szpulę, a wypływając po raz pierwszy, zakładam płytkoschodzący wobler, wypuszczam połowę plecionki (połowę, bo kupuję wyłącznie po 300 jardów szpule) i nawijam już pod obciążeniem i namokniętą plecionkę. Po tej operacji, okazuje się, że jeszcze ciut może by i weszło więcej. Ale jeśli nie mam już wolnej zapasowej szpuli, to zawsze mam pod ręką kilka "roboczych" kołowrotków i zawsze mogę sobie pozwolić na taki myk: Na szpulę nawijam plecionkę, potem podkład do pełna, następnie podkład na szpulę "roboczego" kołowrotka, plecionkę na drugi i abarot - podkład już na szpulę, a na niego plecionkę i gitara gra.
-
Jaki wybrać kolor woblera Rapala X-Rap?
Jotes odpowiedział gentleman24 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ty może rozważ połowy ryb w FS II? Wtedy Twoje przynęty będą całkowicie bezpiecznie mogły leżeć na telewizorze.
