Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Zgadza się. Z ripperami, twisterami i podobnymi nie ma problemu bo to twarde gumy. Pig shad jest bardzo miękką gumą w porównaniu do wspomnianych. Osobiście większe twistery dozbrajałem drugim hakiem, na którego oczko naciągałem kawałek wentyla aby dobrze się trzymał i w miarę sztywno. Chyba znalazłem odpowiedź na problem, choć po tym co widać wnioskuję, że guma jest wyjątkowo miękka i hak może ją rozrywać.
  2. Z tego co czytałem guma ma udawać swoją pracą ranną/chorą rybkę. To oznacza, że tułów i ogon bardzo mocno pracują, tak jak przy wahadłówce. Tylko w jednym opisie przeczytałem, że mocno pracuje tylko sam ogon. Jakiekolwiek usztywnienie dalej niż główka spowoduje, że guma nie będzie spełniać swojego zadania a główka jigowa lub nawet sam hak tak właśnie zrobi. Z drugiej strony guma jest naprawdę miękka i hak może ją rozrywać podczas pracy, gdyż nie widzę sposobu aby ją trzymał. Wątpię aby jakiś klej rozwiązał ten problem o ile trafi się na taki, który od razu nie zacznie jej rozpuszczać. Z kolei główka jigowa jest tak prostym rozwiązaniem, że spinningiści już dawno by opisali takie rozwiązanie ale jakoś z uporem maniaka wszyscy stosują "wkrętki". Zwróć uwagę na samą gumę podczas prezentacji na YT. Gdy ktoś ją trzyma po środku ona sama niemal zgina się w pół a to już dużo mówi. Oczywiście można by było pomyśleć nad innym rozwiązaniem mocowania jednak trzeba by było ją mieć a samo rozwiązanie byłoby całkiem skomplikowanym rękodziełem. Coś akurat na mroźne wieczory zimą. I jeszcze jedno. Podlinkowany przez Alexa tekst prezentuje dozbrojkę z mocowaniem na szpilkach, które też mnie nie przekonuje. Czytając różne teksty większość pomija szpilki i robi dozbrojkę sztywną na wyprofilowanej stalce. Osobiście też zastosowałbym kotwice dwu a nie trzyostrzowe, gdyż woda stawia dość spory opór i kotwice nie wiszą w dół a sama guma trafiając między ostrza może tracić sporo ze swojej pracy w środkowej części.
  3. Nie znałem tej przynęty i celu jej zastosowania w związku z jej charakterystyczną pracą. Myślałem nad tym jakby ją inaczej uzbroić i każde rozwiązanie okazywało się złe. Nie można jej usztywnić dalej niż poza głowę, bo przestanie pracować. Nie można jej bezkarnie przekłuwać, bo to tylko miękka guma, a nawet bardziej miękka jak na gumy. Każde inne rozwiązanie w obrębie głowy jak blaszki czy pręty z otworami prawdopodobnie bardzo by osłabiły strukturę i guma najzwyczajniej by się rozrywała podczas pracy. Ten "świderek" to chyba najlepszy kompromis pomiędzy ingerencją w strukturę a płaszczyznę mocującą tak aby guma sama się nie zsunęła. To jednak rozważania teoretyczne oparte na nielicznych treściwych opisach tej przynęty, praktyka mogłaby się okazać inna ale musiałbym mieć ją w rękach, a to z kolei raczej nierealne. A co do ekonomiczności to ta wkrętka nie jest jakoś skomplikowana i z jednego takiego pręta można by było z dziesięć takich wkrętek zrobić.
  4. "Jaka to woda", czyli nazwa. Ten plan batymetryczny, który wklejasz, jest nieco, nieco lajtowy, że tak go nazwę. Aby wytypować miejscówki potrzebne jest dokładniejsze rozeznanie. Jednak teraz już mogę napisać, że poniżej 8 m możesz szukać wyłącznie leszczy. Na tej głębokości jest standardowa termoklina i inne ryby się tam nie zapuszczają. Przy obecności chemii w wodzie może też być tak, że tam jest strefa beztlenowa, ale to tylko spekulacja. Na razie przeczytaj sobie ten tekst, który będzie aktualny do połowy września. Po tym terminie leszcze wychodzą powoli na zimowiska umiejscowione na 3-5 metrach. Na ostatnim filmie widziałem, że złowiłeś uklejkę na tej samej głębokości co podrostki płoci i podleszczaka. Możliwe, że jest prąd podwodny, który oszukuje te rybki i żerują właśnie w nim, przynajmniej te większe. Możliwe również, ze poprawia on natlenienie wody a to już bardzo dobrze tylko pytanie skąd te sinice? Może to tradycyjne czerwcowe zakwity wody, kiedy to rośliny uwalniają swoje zarodniki a zielona woda bardziej przypomina zupę niż wodę.
  5. Docio

    Spławikowe 2019

    Powiedziałeś coś w stylu: "kupiłem w słoiku groszek z kukurydzą". Pomijając pierwszorzędny fakt, że ryby to istoty żywe jak człowiek i mają prawo do swoich kaprysów, że jednego dnia mają chęć na schabowy a drugiego na dżem, to ten słoik jest kluczowy. Nie nęciłeś, nie przyzwyczajałeś ryb do takiego miksu, czyli groszku pachnącego kuku i kuku pachnącej groszkiem. Ryby mogły nie znać tych przynęt a czego nie znają, to się tego boją. Zmieniając często łowiska nie nastawiaj się na sukces. Poczytaj jak ryby żerują, jak ściągnąć ryby do łowiska i które się da, a które nie. Po zdjęciu grafiki Twojej wody widać od razu, że nie da się wszystkich ryb ściągnąć w rejon łowiska, gdyż mają warunki do swojego naturalnego żerowania. Na płytkiej wodzie blisko brzegu, czyli w strefie litoralu, będą przebywać tylko małe ryby. Na granicy tej strefy możesz trafić na większe ale to będzie przypadek, gdyż nic nie robisz, a przynajmniej nie widać na filmach, aby je tam ściągnąć i przytrzymać. Napisz też jaka to woda, to powinno mi pomóc coś doradzić względem miejscówek.
  6. Nie mam nic przeciw dzieleniu się wiedzą, dlatego podjąłem głos. Mam za to zaciągnięte hamulce gdy ktoś pisze: "Czy ktos moglby sprawdzic..." i tu padło moje stwierdzenie o wyręczaniu się kimś innym w pracy jaką powinieneś sam wykonać. W dodatku o lakierach Dragona już pisałem a Ty wklejasz link do niego. Nie czytałeś? Nie wiem skąd pomysł na lakierobejcę, która zmieni kolor farb, bo od tego jest bejca, wsiąka i na stałe zmienia kolor. Woblery są już lakierowane i to ta warstwa powinna Cię interesować a nie farba. Jednak jeśli sugestia Jotesa jest właściwa, ta o własnej produkcji (nie potwierdziłeś i nie zaprzeczyłeś), to zacząłeś z falstartem nie gromadząc wszystkich składników. Ja nie będę tracił czasu, może ktoś poszuka o ile napiszesz jakich konkretnie farb użyłeś, bo to że akrylowa, to informacja niewiele znacząca.
  7. A można wiedzieć czemu chcesz się wyręczyć innymi? Dlaczego mamy poświęcać swój czas na coś, co już zostało raz napisane? W dodatku mielibyśmy sprawdzić lakierobejcę!? Czy w ogóle orientujesz się w temacie, którego chcesz się podjąć?
  8. Kilka Słonecznych odnotowano w ciepłym kanale elektrowni Dolna Odra. Bassy to drapieżniki, więc nie powinno być problemu choć czuję "przez skórę", że to kolejny fake.
  9. Nigdy nie lakierowałem gotowego spławika domaluxem, zawsze szedł jako rozcieńczony podkład dla zamknięcia porów w balsie. Wiem jednak, że dość sporo lakierów i emalii "żre się" w interakcji, choć wszystkie nazywane są emaliami. Obawiam się, że bez próby się nie obejdzie, gdyż przy lakierach jest podobnie. Główna grupa - składnik/klasyfikacja/przynależność mogą być te same ale już dodatki po kilka % w objętości, po spotkaniu mogą rozpocząć destrukcję. Mogę jedynie potwierdzić, że na Domalux bez problemu nakłada się emalie Humbroll i Revell oraz lakiery bezbarwne tych firm. P.S. Sprawdziłem z ciekawości ddrk-ę lakierów Dragona i wyraźnie piszą o konieczności zrobienia próby w kontakcie nie tylko z innymi pokryciami ale i przy lakierowaniu czystych tworzyw. To mi przypomina moje pierwsze pudełko na twistery, w którym przez zimę jeden całkowicie się rozpłynął.
  10. Nie, klej i żywica to dwa różne wyroby o zupełnie innych właściwościach. Klej działa punktowo i ma za zadanie wypełnić pory materiałów łączonych zwiększając tym samym płaszczyznę połączenia wykorzystując właściwość przywierania do płaszczyzn. Nie gwarantuje za to płaszczyzny po nałożeniu na cokolwiek, nie ta gęstość, za to gwarantuje wytrzymałość na obciążenia mechaniczne. Żywica za to ma o wiele mniejszą gęstość, jest mocno lejąca, niemal się nie klei, gwarantuje gładkość powierzchni ale nie gwarantuje wytrzymałości. Dlatego żywice wykorzystuje się z materiałami nośnymi, które to tą wytrzymałość zapewniają. Klej aby zadziałał potrzebuje warstwy 0,05 mm. Żywica aby osiągnęła płaszczyznę potrzebuje minimum 2 mm. Modne od jakiegoś czasu wylewki podłogowe mają nawet 5 mm aby nie popękały od ciężaru ludzi. Często też są wylewane w kilku warstwach rozdzielonych dedykowaną folią dla wzmocnienia. Żywica na woblerze będzie zachowywać się jak na płaszczyźnie. Jak najbardziej będzie wzmacniać powierzchnię o ile będzie dedykowana do takich zadań. Żywic są dziesiątki lub setki rodzajów i są pogrupowane, nie każda do każdego działania się nadaje. Wątpię też aby nawet dedykowana przebiła Domalux, który wytrzymuje przesuwanie mebli bez jakiejkolwiek ochrony a nawet damskie szpilki z metalowymi flekami.
  11. Ciężkie, nieporęczne, trudne do przenoszenia a właściwie tylko do przewożenia. Jak trafi się na twardy grunt to żadne ustawienie nie pomoże i będzie przechylać się na stronę, gdzie będzie drugie wędzisko. Trójnóg w takim rozwiązaniu (ciężar podpórki) byłby dobrą opcją.
  12. Nawiedzony prorok!? Wyobraź sobie, że nie ma wszechświata, więc rozpatrywanie co ma sens a co nie jest bezsensem. Jak dotrze do Ciebie, że niektóre rzeczy należy zaakceptować takimi jakie są, niezależnie czy się w nie wierzy lub rozumie, czy nie, to będzie Twój pierwszy krok w kierunku tolerancji, której tu przedstawiłeś generalne zaprzeczenie. Niestety jestem świadomy, że to przekracza Twoją możliwość pojmowania i jest to charakterystyczne dla każdego spamera jako niższej formy życia, zakompleksionej do tego stopnia, że potrzeba zaistnienia jest jedynym celem w swoim bycie, bo o życiu rozumnym mowy być nie może.
  13. Najprościej to wziąć szczypce i zawinąć końce wokół druta. Bardziej eleganckie to kawałek izolacji z przewodu i klej, choćby kropelka. Omotki mogą być z kordonka a na to jakiś klej krystaliczny albo lakier. Rozwiązań jest wiele ale najgorzej jak się czeka na gotową odpowiedź, bo nie chce się pomyśleć przez chwilę.
  14. Nie spodziewałem się, że nasi spinningiści nie zareagują. No to wpisałem nazwę z pudełka w google, co zajęło mi 5 sekund i wynik jest powalający i rozwiązujący problem.
  15. A na jakie gatunki się nastawiasz? I od razu uprzedzam, suma z leszczem nie pogodzisz.
  16. Docio

    Gruntowe 2019

    Cztery kuku na włosie - bardzo złe założenie. Haczyk nie może być w poprzek, gdyż gdy ryba zasysa przynętę to hak "staje" jej w poprzek, na zewnątrz pyska. Pellet. Po co ćwiczyć "koronkarstwo" w powiększaniu otworu. O wiele wygodniej przeciąć pellet na pół a otwór będzie krótszy i łatwiej nałożyć. Poza tym jest zasada, czym nęcisz na to łów. Widziałem, że pęknięty pellet wywaliłeś do wody, czyli nie poszedł do zanęty a to dwa różne zapachy. Połamania.
  17. Jakoś nie kojarzę wędkarzy sprzedających dobry sprzęt. Raczej odkładają go do szafy, bo a nóż znów coś najdzie i będzie się chciało. Sprzęt nowy oprócz gwarancji ma niepodważalną zaletę - jest nowy i nikt nim nie rzucał. Sprzęt używany ma niepodważalną wadę - nie ma gwarancji i nie wiadomo co się z nim działo, bo w słowa sprzedających używane rzeczy jakoś nie wierzę w pełni. Wiem natomiast, że skoro łowisz na bat i Ci się podoba oraz chciałbyś zarzucić dalej, to posłuchaj rady Jotesa a na pewno Ci się spodoba. Widzę też, ze duży nacisk kładziesz na ekonomię. Cóż, każdy łowi tym na co go stać, ważne aby się dobrze bawił. Wersja bardzo budżetowa wersja 4 metry Wersja nieco lepsza obojętnie która Kołowrotek bardzo budżetowy jak na match dla obu wersji. Z wersji bardzo budżetowej możesz być tak zadowolony jak pisał Jotes, czyli - zniechęcić się do tej techniki. Z wersją nieco lepszą może się udać ale zagrożenie "efektem Jotesa" jest jak najbardziej realne. Sory Jotes ale jakoś tak samo się ułożyło z tym "efektem Jotesa" i moim zdaniem mogłoby to być kanonem zadowolenia, czyli jako zniechęcenie.
  18. Jak czytam "odległość", to od razu myślę match. Wędzisko wręcz idealne do połowu na większe odległości o ile jest przy nim kołowrotek z płytką szpulą (też match) i żyłka nie grubsza niż 0,18. Po chwili jednak do głowy przychodzi też bolonka i zwykły teleskop, które ze wspomnianym kołowrotkiem również dają radę, choć ten ostatni potrafi być kapryśny. Zwykły teleskop ma pewne wady a mianowicie jest inaczej konstruowany niż wędzisko match i bolonka. Te specjalistyczne do połowu odległościowego mają konstrukcję taką, że po rzucie drgania szczytówki są błyskawicznie tłumione przez co żyłka ma małe opory do pokonania. W zwykłym teleskopie drgania te są na tyle duże, że odległość rzutu może być niezadowalająca i trzeba szukać właściwego wędziska. Match i bolonka najlepiej jak są węglowe a to już tanie nie jest i koszt jest od 200 w górę. Zwykły teleskop najlepiej jakby też był węglowy ale cena wcale się nie będzie wiele różnić ale konstrukcja już tak. Jakimś wyjściem byłoby poszukanie kompozytu z cw 5-30 g, który mógłby zapewnić odpowiednią sztywność i tłumienie wspomnianych drgań przy rzucie a to już koszt mniejszy o połowę. Jednak bez kołowrotka o płytkiej szpuli posłanie zestawu na odległość 4-5 długości wędziska to naprawdę wysoka umiejętność składania zestawu i samej techniki rzutu, w sam raz do nauki.
  19. Będzie sielsko i anielsko.
  20. Tak właśnie zrobiono i dwa lata po sądach trzeba było udowadniać, że białe jest białe. Wszystko przez to, że to nie działanie administracyjne lecz prawne. Umowy dzierżawne to akty prawne dotyczące dwu stron, z których jedna znika a cesja jest niemożliwa. Nie wiem jak w efekcie sprawa się zakończyła i jakich argumentów użyto ale część wód została stracona bezpowrotnie przez "pośpiech i nieomylność" RZGW, które nigdy nie ponosiło jakiejkolwiek odpowiedzialności. Obecna spółka "Wody polskie" to nic innego jak RZGW ze zmienioną nazwą pobierająca wyższe opłaty, a w dodatku ucięła wiele ważnych informacji, które były dostępne na stronach poprzedniczki.
  21. Każdy ma prawo do swojego życia. Rozmowy merytoryczne jeszcze u mnie nie wzbudziły jakiegokolwiek odruchu pieniactwa, bo można się dowiedzieć czegoś co akurat w "mojej" książce nie było opisane. Jednak nie naciskam. A skomasowanie Okręgów nie jest proste choćby ze względów prawnych wynikających z umów dzierżawnych. Nawet jak najbardziej legalne wchłonięcie O.włocławskiego spowodowało zerwanie umów, sprawy sądowe, pokątną dzierżawę bez przetargu osobie prywatnej, czyli w efekcie utratę części wody.
  22. Full metal, lubię takie.
  23. Niech strzela jeśli ma do tego prawo, nie odbieram mu tego. Tylko jakim prawem na mojej ziemi? A to "zupełnie inne zorganizowanie", masz coś konkretnego na myśli? Może wpadłeś na coś, na co ja nie wpadłem i dlatego nie widzę opcji wyjścia.
  24. PZŁ jest większym, bo żaden wędkarz nie ma prawa wyprosić cię z własnej ziemi a myśliwi jak najbardziej. Wejdą ci na działkę leśną i wyproszą a jak zaczniesz się stawiać to skończysz w sądzie z wyrokiem. Tak, wyrokiem a nie grzywną.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...