-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Zasadniczo i teoretycznie tyle ile jest w opisie. Praktycznie niewiele spławików posiada deklarowaną wyporność. Do tego dochodzą warunki na łowisku i przy większej fali warto dociążyć lub wręcz odciążyć nieco spławik. A smaczku dodają techniki i własne gusta jak np zestaw przegruntowany lub połów spławikiem przechylonym lub wręcz pozbawionym obciążenia tzw leżak.
-
Raczej 3 kg. A jak długo? To zależy od wędkarza i jego samozaparcia. Kiedyś, będąc młodzieńcem, będąc nad Wkrą siedziałem sobie na brzegu z gruntówką. W pewnej chwili, jakieś 50 m ode mnie wszedł do wody w spodniobutach Stomil, wędkarz z Germiną - batem 5 m o wadze coś koło ponad 2 kg. Wszedł po pierś i zaczął łowić na przepływankę na wyciągniętej ręce. Myślałem, że będzie robił odpoczynki ale nie. Dobijało do dwóch godzin jak go obserwowałem, nie wiem ile czasu tak łowił bo musiałem iść na obiad. Tak, byłem w takim wieku, że jak mama podała godzinę to musiałem być. Aha, z tego co wiem nie tylko ja widziałem taką rzecz, pewien użytkownik forum widział coś łudząco podobnego. Może się odezwie.
-
Żyłka 0.22mm i tylko 2.7kg?
Docio odpowiedział poncho wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Co do manipulacji to również dla mnie jest oczywiste. Tu pół kilograma, tam dwa kilogramy wytrzymałości aby tylko zadziałać na podświadomość i pragnienia wędkarzy. A żyłki poliestrowe są i mają się dobrze we wspomnianym wcześniej USA. Takim produktem jest u nas znany Sufix. Jeszcze 6-8 lat temu istniała strona poświęcona wytrzymałości żyłek. Było na niej kilkaset pozycji pod nazwami handlowymi, więc z identyfikacją dystrybutora nie było najmniejszych problemów. Co ciekawe podawane były dwie wytrzymałości: statyczna i dynamiczna. Już nie pamiętam jak sprawdzano parametry, a były opisane, ale przy podawaniu średnic używano odcinków 50 m. Ciekawostką na granicy zaskoczenia dla mnie był fakt, że zdecydowana większość żyłek była koniczna. Na dużych nawojach 500 lub 1000 m ta koniczność powielała się kilkukrotnie. Dało mi to do myślenia, że jeśli producent produkuje żyłkę koniczną to dystrybutor wcale nie musi zwracać na to uwagi i podaje średnicę najmniejszą a nie największą, np większą od deklarowanej o 0,02-0,04 i z wielkich szpul konfekcjonuje jak leci na małe szpule a to znaczy, że całkowicie losowo pierwsze 25-50 m może być przegrubione. Strona bardzo dobra, dzięki niej dobierałem sobie żyłki o jak najlepszych parametrach do swoich potrzeb a obecnych na naszym rynku. Takim cudem na grunt był dla mnie czarny Damyl. No żyłka rewelacja i faktycznie miała podwyższoną wytrzymałość od przeciętnej jednak to była wytrzymałość prawdziwa, a jej sztywność była nieoceniona przy gruncie. Na drugim końcu, do spławika, preferowałem Siglon. Ciekawostką był fakt umieszczania na winiecie węzłów, które sprawdzały się z konkretną żyłką tej marki. Inne potrafiły się same rozwiązać bo żyłka była wyjątkowo śliska, jak plecionka. Obecnie opieram się na opiniach Waszych bo Wam ufam. Choć testów nie robicie to wszelkie uwagi opieracie na doświadczeniu wynikającym ze stosowania wielu marek i to musi mi wystarczyć. Takim wyborem była opisana w rozmowie z Windem żyłka Tubertini, którą stosowałem przez 2-3 lata nim spokojnie zacząłem polecać innym. Kolejną ciekawostką był fakt obecności w testach żyłek Jaxona i Dragona. O ile Jaxon wypadał smutno o tyle Dragon miał wysokie noty. Dziś już strony nie ma a testy jakie można spotkać w sieci są z pogranicza kpiny. Już po pierwszym zdaniu z głośników zalatuje marketingiem. -
A inaczej do bata lub tyczki.
-
Żyłka 0.22mm i tylko 2.7kg?
Docio odpowiedział poncho wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Że poliester i poliamid to dwa różne tworzywa o zdecydowanie różnej wytrzymałości. Żyłki poliamidowe zawsze będą mocniejsze od poliestrowych o co najmniej 50%. Technologia przemysłowa praktycznie pozostawiła poliester przestawiając się na poliamid, który sprawia mniej kłopotów i ma szersze zastosowanie. Praktycznie poliester pozostał przy opakowaniach. Z plecionkami ich wytrzymałością i ceną też jest zasadniczo sprawa jasna. Kluczem jest ilość zawartych w plecionce włókien dyneema. Im ich więcej tym plecionka droższa i mocniejsza, gdyż prawa patentowe należą do jednej firmy DSM Dyneema. -
Chwilowo jeszcze jestem oderwany od codziennej informacji, dzięki za informację, szkoda chłopa, był bardzo dobry w tym co robił.
-
ABS to hamulce a reszta...no jakieś emocje musza być.
-
Nic z tego. Nie mam zamiaru szarpać się dla zasady skoro wszystko może być lekko i przyjemnie jak sprawne hamulce i wspomaganie kierownicy.
-
Koniecznie się rozpisz, będę czekał. Moje życie właśnie się stabilizuje a potrzebuje do sumówki nowy młynek na przyszły sezon.
-
Żyłka 0.22mm i tylko 2.7kg?
Docio odpowiedział poncho wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie. To żyłka poliestrowa a nie poliamidowa. W USA, nie mam pojęcia czemu, nadal hołdują poliestrowi. Jakieś 15 lat temu nawet niektórzy w sieci próbowali wmówić innym, że to właściwe wytrzymałości a nie te z poliamidowych. -
Moim zdaniem nie. Za duży, za ciężki, zbyt wiele zbyt grubej żyłki na szpuli.
-
W wodzie stojącej niezmiernie rzadko występuje na tyle silny nurt podwodny aby zatapiał spławik. Prędzej rzadki muł zasysa ciężarek a to wyklucza połowy z dna.
-
Czyli nadal nic nie wiesz choć udajesz najmądrzejszego. Pytasz o radę, dostajesz odpowiedź, dwukrotnie, i nadal twierdzisz, że wiesz lepiej. Ustawa jest jasna, masz obowiązek posiadania Karty Wędkarskiej od 14-go roku życia. Nie ma jednak ani słowa, że nie możesz jej uzyskać w młodszym wieku.
-
I udało Ci się...nastawić mnie pozytywnie z samego rana. Podpisuję się pod powyższym rękoma i nogami. Wartburg często pisze, że wędkarstwo to dziedzina o wielu zmiennych, z której należy wyciągnąć właściwe wnioski, więc nie dajmy się zaszufladkować matematycznie marketingowcom. Jak piszą kołowrotek morski to nie oznacza, że nie można go używać do gruntówki w rzece lub jeziorze, jak piszą bolonka wędzisko specjalistyczne do połowów odległościowych w rzece, to też nie znaczy, że nie możemy go używać jak zwykłego teleskopu w wodzie stojącej.
-
Zdać egzamin.
-
Tak, o ten który wymieniłeś z przełożeniem 5.3:1. Nie chciałem Cię zniechęcać ale łowienie w nurcie feederem to nie jest najlepszy pomysł. Będziesz się zmagał z mnóstwem fałszywych brań, szczytówka ciągle pracuje jakby było branie a to tylko nurt i trochę potrwa nim się nauczysz to odróżniać. Feeder to nic innego jak gruntówka niemniej zdaję sobie sprawę, że bardzo trudno przełamać schematy kreowane przez reklamy dystrybutorów oraz (niestety), większość opłacanych "fachowców" z YT. Mój zestaw na nurt Wisły, Narwii i Bugu to surfcast Ron Thomson 4,2 m cw 50 - 250 g i Shaekspeare Odessa, z którego nie byłem zadowolony i dość szybko podmieniłem go na Okumę Baitfeeder 450 z żyłką 0,35 4.3:1. To pierwsza wersja Okumy, która ma niewiele wspólnego z późniejszymi i jest naprawdę fantastyczna, nawet po latach. A samo obciążenie to ciężarek samolotowy 150 g często z koszyczkiem zanętowym przelotowym, niedociążonym. Sam dojdziesz do właściwych wniosków po kilku wypadach, kilku zaczepach i kilku większych rybach, gdyż łowiąc w nurcie nie ma szans na małe ryby, ich po prostu tam nie ma. Brania są rzadkie ale jak już coś weźmie... A teraz autoreklama. Jak klikniesz u góry strony w link - Artykuły - to na początku pojawią się dwa moje teksty, poznasz po avatarze. Polecam zapoznać się z nimi, pomogą.
-
Wędzisko jak najbardziej zda egzamin ale z brzegu połów w nurcie będzie niemożliwy. Z główki wzdłuż nurtu już jak najbardziej. Zamontujesz koszyk najwyżej 120 g do niego zanęta 20 g i o rzucie dynamicznym zapomnij gdyż będziesz na granicy wytrzymałości wędziska. Jednak puszczając z główki wzdłuż nurtu nie będzie Ci potrzebne aż takie obciążenie i 80 g będzie dobre a wtedy sam poczujesz różnicę podczas rzutu. Kołowrotek do wymiany i oby wytrzymał choć jeden sezon. Przełożenie nie powinno być większe niż 4.6:1 a im niżej tym lepiej. Łowiąc w nurcie możesz spodziewać się niespodzianek od stada ćwierć kilogramowych sap przez 4-ro kilogramowe leszcze aż po 20 kg suma. Pojemność szpuli ma tu znaczenie i szukaj kołowrotka z zapasem 300 m linki 0,35 mm. Tak, może być plecionka, weź jedynie poprawkę na fakt, że jej łatwo nie zerwiesz ani na rybie, ani na zaczepie. Blokowanie na siłę hamulca lub szarpanie wędziskiem najczęściej fatalnie kończy się dla wędziska jako najsłabszego ogniwa w zestawie.
-
Ciekawe dlaczego ja dwie straciłem poprzez wciągnięcie do wody!? Z drugiej strony jeśli ktoś nie ma zamiaru korzystać z dobrodziejstwa wskaźnika feedera, to po co go kupuje? Nie lepiej o wiele tańszy float lub karpiówkę?
-
A może zamiast kukurydzy i innych wymyślnych składników, po prostu zaparz w termosie lub ugotuj pół paczki pęczaku i dodaj pudełko białych oraz torebkę czosnku lub przyprawy do pierników.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Jak najbardziej w temacie choć z innej strony. KLIK -
A ten wichajster na przyssawce to do czego? Intuicyjnie odbieram go jako przyrząd do nawijania linki ale bez pewności.
-
Łódka 2m - jakie ograniczeni
Docio odpowiedział Jarspin21 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
W takiej małej skorupce (pierwszy link) kamizelka to prośba o wywrotkę. Siedzę na ławce, kolana przy burcie i pod brodą, tyłek siłą rzeczy odsunięty nieco od osi podłużnej i aby burta za plecami nie brała wody to instynktownie pochylasz się do przodu. Taka łódka powinna nazywać się "prośba o problemy za własne pieniądze". Łódkę z drugiego linku widziałem ale nie miałem odwagi wsiąść, byłem już nieco starszy i o wiele bardziej doświadczony z łodziami. Tak samo wywrotne są nawet duże łodzie motorowe o szpiczastym dnie. Najczęściej mają wyporność 350 + 100 lecz o tej setce zapominają właściciele i nie zalewają dna pod podłogą betonem. No i na wodzie ląduje lekka wydmuszka z którą wiatr i fala robi co chce a użytkownik nader często ma zwrot przez kil jak nieopatrznie zbliży się do burty. Osobiście miałem wypadek na takiej, przesunąłem dosłownie tyłek do burty aby zrobić przejście ale ta osoba nie zdążyła wejść. Łódź mnie nakryła a drugą burtą dostałem tak po plecach, że oddechu złapać nie mogłem. Okazało się, że żadnej z kilku tego typu posiadanych łodzi nie zalał betonem właściciel a na wieści o szpitalu od razu zaproponował 2 tygodnie na jego koszt. Najpewniej czułem się na narwiańskiej krypie, 5 m długości, jakieś 120 cm szerokości i 500 kg wagi. Do niej brałem tylko jedno wiosło - pychowe. Jak stawałem na rufie z wiosłem i padło kilka ruchów - miny innych bezcenne. Jotes ma lub miał dobrą łódź. Nie odbiega zbytnio od standardów wymiarowych ale jest porządnie zrobiona i dobrze zaprojektowana, no i ma odpowiednią wagę/balast co pozwala na stanięcie przy burcie bez wywrotki. -
Terkotka przestała działać, kołowrotek jeden dzień ma
Docio odpowiedział Junioriwaty wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Opisałem działanie terkotki. Dokładniejsze wytłumaczenie to już poziom rysowania dla 5-cio latka. Pomyśl. -
Łódka 2m - jakie ograniczeni
Docio odpowiedział Jarspin21 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
He he. Jak ma się gdzie bezpiecznie przycumować i przechować to nie ma już wysoko czy nisko budżetowych, tylko są mniej lub bardziej bezpieczne. Ta kwestia nie była poruszana i dobrze, bo zaraz pojawiłyby się głosy, że wciskamy chłopu drogie łodzie, które ktoś mu na pewno ukradnie. Zauważ, że to samo było z elektrykami do łodzi, po co taki mocny jak wystarczy o wiele słabszy i tańszy. Nie będę już uczestniczył w przekonywaniu kogokolwiek do czegokolwiek. Doszedłem do wniosku, że mogę przedstawić argumenty a każdy ma prawo do własnych zmarszczek na dupie ze strachu jak akurat nagle pogoda się zepsuje. -
Terkotka przestała działać, kołowrotek jeden dzień ma
Docio odpowiedział Junioriwaty wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Hamulec nie ma terkotki a przynajmniej jak dotąd nie spotkałem się z takim. Ta terkotka to sygnał obrotu szpuli niezależnie od kierunku. Sama terkotka to kawałek "przysmarkanego" drucika na spodzie szpuli, dosłownie, a samo terkotanie to haczenie końcówki tego drucika o zębatkę na której masz teraz cieńszą podkładkę.
