Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    Sum z gruntu

    Tak, znalazłem i nadal nie wiem na jakiej podstawie minister gospodarki morskiej zmienia rozporządzenie ministra rolnictwa dotyczące połowów w wodach śródlądowych. Informacja umocowana prawnie i choć wydaje mi się wielce absurdalna to trzeba ją respektować. No cóżżżżżż. W naszym cyrku wszystko jest możliwe, znalazłem podstawę KLIK ... - gospodarowania wodami w Polsce - realizacji zadań dotyczących uczestnictwa we Wspólnej Polityce Rybackiej, rozwoju rybołówstwa morskiego, rybactwa śródlądowego, akwakultury i rynku rybnego ... P.S. Wcale mnie nie zaskoczy jak za rok gospodarką rybacką będzie zarządzać ministerstwo budownictwa.
  2. Docio

    Sum z gruntu

    A od kiedy minister gospodarki morskiej zarządza wodami śródlądowymi? W morzu może się przepisy zmieniły, nie śledzę ich ale taki minister nie ma uprawnień do ingerencji w dokumenty sygnowane przez ministra gospodarki rolnej i rozwoju wsi. Jednak nigdy nie można mówić "nigdy", tym bardziej w naszym cyrku. Może masz numer Dz. U min rol, w którym jest taka zmiana?
  3. Docio

    Sum z gruntu

    Co do przepisów PZW. Nie wiem, nie mam pojęcia na jakiej podstawie wprowadzono ten zapis. Czekałem dość długo na jakiekolwiek wyjaśnienie ale się nie doczekałem. Zgodnie z ustawą o rybactwie śródlądowym PSR działa na podstawie zapisów tej ustawy i dokumentów z nią związanych. Dzierżawcy wód mogą wprowadzać zmiany odnośnie wymogów wobec wędkarzy ale bezwzględnie nie wolno im zmieniać na niższe postawionych wymagań ustawowych. Wprowadzenie tej uchwały w życie jako część RAPR PZW stoi w sprzeczności w obowiązującym rozporządzeniem znanym nam z przydługiej nazwy, a z którym można bezpośrednio zapoznać się w sejmowej bazie danych KLIK. Podsumowując PSR może przywalić sprawę do sądu, z góry przegraną, jeśli kogoś dupną z sumem w wymienionym okresie ochronnym i konkretnej zlewni.
  4. Docio

    Rzeka Pilica

    Odcinek, który Cię interesuje to obręb Pilica nr 5 i 6 - ZO PZW Radom. Od Drzewiczki, która wpada do Pilicy na wysokości Nowego Miasta nad Pilicą do ujścia. Patrząc na terminarz zawodów to masz już miejscowości jak: Przybyszew, Warka, Białobrzegi. Reszta raczej z jakichś lokalnych for.
  5. Sztandarowa rzeczka to Jeziorka. Kiedyś kumple jeździli nad Klusówkę za Serock ale jak jest teraz to nie wiem.
  6. Cynamon, goździk, imbir, bazylia, tymianek, rozmaryn, estragon, lubczyk i zapewne kilka innych to bardzo podstępne przyprawy. Każda potrafi nadać bardzo sympatyczny aromat ale gdy się przesadzi to paskudzi całą potrawę. Niemożliwym jest dopasować przyprawy wyłącznie na podstawie ilości. Konieczne jest poznanie intensywności aromatu już gotowego w określonej ilości rozpuszczalnika. Jeśli wszystko zacznie się sprawdzać w połowie szklanki naparu, to wtedy poznaje się ukryte własności, których w formie czystej nie czuć. Ze swojego doświadczenia mogę napisać, że płaska łyżeczka cynamonu to czubata imbiru ale goździków tylko 3-4 sztuki. Nie wiem ile mielonych goździków, nie stosuję. Z drugiej strony jedne przyprawy dają słaby napar ale w potrawach są o wiele bardziej intensywne. W kruchym cieście dla 3-4 goździków odpowiednikiem jest już pół łyżeczki cynamonu i tyle samo imbiru. Takie informacje pozwalają na dopasowanie konkretnej ilości aromatu w naparze do nawodnienia zanęty a także o jego ilości przy robieniu ciasta. To jednak nie wszystko gdyż dochodzi kolejna zależność jak użyte składniki. Wcześniej pisałem o rozpuszczaniu się papryki mielonej w tłuszczach. Jeśli do wyrobu ciasta dodajemy olej, to wcześniejsze rozpuszczenie w nim papryki da o wiele większy efekt niż dosypanie jako jeden ze składników suchych. Jak w kuchni, na olej mielona papryka, sól, pieprz i inne przyprawy i po rozpuszczeniu oraz nasiąknięciu dopiero mięsko i warzywa, bo jak puści wszystko soki to przestaje się smażyć a zaczyna dusić, a to nie to samo i nic się nie zamyka w porach mięska. Aha. Wymieniając tak różne bardzo aromatyczne przyprawy nie wolno zapomnieć o chyba najintensywniejszej - gałka muszkatułowa.
  7. Michał pisałem o rozpuszczaniu się mielonej papryki a nie samej kapsaicyny. Do tematu zanęt, dość dawno, podszedłem od strony kuchni. Nie miałem wyboru, albo nauczę się gotować, albo reszta życia na kanapkach. Pozwoliło mi to na zrozumienie pewnych mechanizmów, które skutecznie obaliły część mitów wędkarskich. Dodatkowo pozwoliło mi odsiać "magików" kuchennych, którzy powtarzają jakieś mity. Jednym z nich jest kurkuma. Nie podważam jej właściwości ale zdecydowanie zaprzeczam iż wnosi ona cokolwiek w smaku i aromacie. Stosowana w południowej Azji wyłącznie do barwienia potraw i ciast. Zupełnie jak u nas szafran choć pewnie niektórzy już się poderwali do klawiatur. Jest mnóstwo ziół, których wręcz nie wolno mieszać z innymi gdyż je zdominują lub, co gorsza, spowodują iż mieszanka ziołowa jest nieakceptowalna i cała potrawa najlepiej jak ląduje w koszu. Niektóre wręcz muszą występować wyłącznie samodzielnie a dodanie czegokolwiek neutralizuje je jak np kardamon. Podejrzewam jednak, na podstawie wcześniejszych Twoich wypowiedzi, iż siedzisz w temacie głębiej ode mnie i jest Ci to doskonale wiadome. A przy okazji chilli. Spróbuj mieszanki chilli i czekolady 1:10.
  8. Może Ci to pomoże. Smaki: słodki, słony, gorzki, kwaśny. To te pewne bo naukowcy co i raz próbują coś zmienić/dodać w tym temacie. Aromaty: słaby, mocny, wyraźny, mdły. Papryka zawiera kapsaicynę (chyba tak to się pisze), i od jej ilości zależy pikantność, niemniej jest w każdej. Kapsaicyna podrażnia śluzówkę powodując jej zwiększone ukrwienie. W zależności od umiejscowienia może powodować ślinotok, kichanie lub kaszel, że o pieczeniu w tym miejscu nie wspomnę. Tu proponuję uwzględnić bardzo delikatne u ryb skrzela a wolno unoszących się drobin papryki nie da się uniknąć. Mielona papryka rozpuszcza się wyłącznie w tłuszczach. W wodzie tworzy zawiesinę i to też warto uwzględnić. Pisząc cały czas papryka mam na uwadze tę popularną u nas jak i chilli oraz wszelkie odmiany włącznie. Zupełnie inaczej działa pieprz lub gorczyca (za wiki), które powodują stan zapalny śluzówki. I tego nie wiedziałem sam...No to przynajmniej w tym względzie wiadomo, że to zakazane składniki.
  9. Skoro cukier, to może znów Ci pomogę. Weź stary młynek elektryczny do kawy lub nawet kup jakiś tani za 20-30 zł. Może być używany ale wyczyść mu pojemnik dość dokładnie. Ja sobie kupiłem ruską maszynę ze 25 lat temu i do dziś mi mieli wszelkie ziarna. Ważne aby młynka nie przegrzać. A co do cukru. Miel go na puder 3-4 przyciśnięciami krótkimi po 2-4 s. Nie miel na Pył, bo może "strzelić" jak petarda, i to mocna. Sposób wielokrotnie sprawdzony w kuchni przy nagłej potrzebie zrobienia lukru. Przerobienie kryształu na puder zajmie Ci ok godzinki (przerwy na ostudzenie młynka), i niczym się on nie różni od sklepowego, no za wyjątkiem ceny. Potem połączyć i wymieszać łyżką stołową całość a przy okazji można obejrzeć filmik na YT.
  10. 1 g!? Rozrób do 20% czyli dodaj 4 g czegoś innego i wyjdzie Ci ok 1 łyżeczki płaskiej od herbaty, która ma dla sypkich ok 5 g. Jak rozrobisz w wodzie 200 ml to wyjdzie Ci roztwór 0,5%
  11. Mam coś takiego i nie ma słowa po polsku.
  12. Najlepiej z niczym i dodawać w minimalnej ilości - 1 łyżeczka/1l zanęty albo nawet i więcej zanęty. Spoko wymiesza się jako suche. Ekstrakt Sensas jest w pojemniku łudząco podobnym do dziecięcych zasypek. Obrotowa pokrywka z dziurkami, zupełnie jak pojemnik na przyprawy, solniczka, pipeprzniczka itp.
  13. Ekstrakt Sensas - nie mam pojęcia ile procentowo zawiera ekstraktu, jednak gdy kiedyś przesadziłem, to zamiast słodkiej wanilii czuć było wanilię i goryczkę.
  14. Kartoteka istnieje mimo nie płacenia składek i powinna być w kole. Mogą Ci ją wydać lub uprzeć się na przesłanie do koła docelowego.
  15. Może być nawet alembik lub mikstura, ważne że jest skuteczne.
  16. Ani to czasopismo (jak to tu nazywasz), ani gazeta (jak jest na pdf). Może zapomnieliście umieścić w widocznym miejscu numeru ISSN? Nie umniejszam wkładu i pracy ale z nazewnictwem to lepiej nieco ostrożniej, a bardziej adekwatne, nie kojarzące się ze stricte wydawnictwem, na pewno będzie docenione.
  17. Ozet jeśli tylko drobne składniki to faktycznie, raczej się nie uda z olejem. Ale z zaparzonym w wodzie czosnkiem to też dobre rozwiązanie.
  18. Ozet. 100-150ml oleju do wiadra, na to litr parzonego pęczaku, dobrze, naprawdę dobrze wymiąchać i olej elegancko przylgnie do ziaren. Część od razu można oddzielić do pudełka jako przynęta. Podobnie miałem z odsączoną kuku konserwową, fasolą i ciecierzycą. Dodając na ten wypełniacz połowę bazy uzyskuję się to o czym pisałem wyżej - mnóstwo grudek. Teraz dodatki, kleje, reszta bazy i dopiero nawilżać. Oblepione ziarna pozostaną z olejem i będą samoistnym separatorem ale całość jak najbardziej będzie przypominać poprawną zanętę, z której bez problemu utworzy się kule. Osobiście zamiast kupnego kleju na ok 3l zanęty stosuję ok 250g mielonych płatków owsianych (pół paczki górskich, jakie kupuję), druga połówka paczki idzie w całości do zanęty. Ten kto pierwszy raz zastosuje płatki zamiast kleju może być zawiedziony. To nie jest zanęta do robienia tuż przed nęceniem. Potrzeba jej z pół godziny na "ogarnięcie się", potem kleję kule tyle ile mi potrzeba i zostawiam na kolejne pół godziny. Kule obeschną z wierzchu i są wręcz odpychające, takie twarde. Jednak niech tylko poczują wodę a od razu zaczynają pracować. Ale jest zaleta, taką obeschniętą o wiele wygodniej machnąć dalej i to bez dodatkowego sprzętu. A co do oleju...dla wszystkich. Butelka taniego słonecznikowego, w którym i tak nie będzie więcej jak 25% oleju ze słonecznika. W tych drogich jest może 40%, reszta to mix tłuszczy i chemii. Odlać szklankę i odstawić na bok. Dwie średnie główki czosnku obrać, przecisnąć przez praskę na spodeczek, małą miseczkę lub cokolwiek innego tak aby się za bardzo samemu nie ubabrać ani kuchni. Nic z czosnku nie wyrzucamy, jak zostaną jakieś farfocle to niech sobie będą. Teraz lejek , ołówek i wepchnąć czosnek do butelki z olejem. Dodać pół łyżeczki soli, uzupełnić do pełna olejem ze szklanki, resztę oddać kobiecie do przyrządzania posiłków a jak sami gotujecie to wiecie na co się Wam przyda. Butelkę porządnie zakręcić i do lodówki, raz w tygodniu przemieszać. Trzymać minimum 30 dni, najlepiej 60, nic mu się nie stanie, spokojnie wytrzyma pół roku a nawet więcej, ale po dwóch miesiącach macie 0,9l atraktora o stężeniu dziesięciokrotnie większym niż markowe z wędkarskiego. I bez dziwnej oraz nieznanej chemii, bo nie muszą opisywać. No i koszt, będzie z 15zł, może i nieco własnej pracy. Najgorsza strata, że butla z olejem zajmie miejsce w lodówce przeznaczone na flaszkę, ale jako wędkarze umiemy się poświęcać.
  19. Michał może Ci to pomoże, na co liczę. Nośniki smaku to: cukier i sól. Sól dodatkowo używana jest jako naturalny wzmacniacz smaku. Dodana w niewielkiej ilości do potraw płynnych uwydatnia smaki, które były niewyczuwalne. Nośniki aromatu to: tłuszcz i alkohol. Co do stosowania alkoholu nawet w niewielkich stężeniach, to jestem przeciwny, choć wyczynowcy są innego zdania. Co do tłuszczy to zwykły olej słonecznikowy potraktowany obficie składnikiem z jakiego chcemy uzyskać aromat, to mówiąc krótko rewelacja. A możliwości jest wiele, wanilia, czosnek, ryby (szprotki), goździki, mieszkanki, itd, itp.
  20. Dlaczego 2/6 szklanki? Ano dla tego, moim zdecydowanie subiektywnym i wrednym zdaniem, że to przepisany przepis, w dodatku podany jw. jest nieco bez sensu gdyż posiada podstawowe błędy. Ryżu, wg przepisu, musi być ponad 250g, więcej "od każdego składniku". Nie wiadomo jednak czy od zsumowanych, czy tylko od tego, którego jest najwięcej. Jednak tylko ta ilość na niecały 1kg zanęty jest na tyle kleista, że po dodaniu płatków owsianych zrobią się granaty a nie kule zanętowe, tyle będzie kleju. No i nie wiadomo ile tych płatków owsianych. Płatki kukurydziane surowe czy prażone? Jeśli surowe to po co bułka? Jeśli prażone to można potraktować jako separator ale pokruszone już tej roli nie spełnią i staną się wypełniaczem. Jedynym separatorem pozostaną orzechy w kawałkach 150g, które w objętości znikną jak rodzynki w cieście. No i bułka. Co da w tej ilości zanęty 10g bułki? O ile ktoś ma naprawdę duże dłonie to może być i 20g ale nadal to nic nie da w zanęcie. Zamiast orzechów i tej nieszczęsnej bułki można by było dodać 50g otrębów i to byłby właściwy separator, który pozwoliłby na jako taki rozpad kul. Przepis mógłby nabrać sensu gdyby wszystkie miary odnosiły się do tej "szklanki", czyli pojemnika zapewne umownie i dla ułatwienia nazwanego szklanką. A na koniec: - 1 łyżka stołowa to 2 łyżeczki od herbaty; - ryż, kasze i wszelkie strączkowe nie dzielą się wodą z sąsiadami, mogą obsychać ale pazerne się nie podzielą; - 1/3 szklanki (chyba standardowej 200ml) wody nie nawilży tej ilości składników suchych, nie ma bata, a co za tym idzie zanęta to będzie zbiorowisko drobnych grudek utworzonych wokół ziaren ryżu i żadnej kuli się z tego nie ulepi; - zanęta nie ma bazy, gotowany ryż trudno jest nazwać bazą, już prędzej spoiwem lub dodatkiem; - podana zanęta nie jest uboga, to wręcz bomba proteinowa dla ryb z mnóstwem olei, witamin i białka.
  21. Wszystko zależy od "podania" tematu. Jeśli jakieś elementy występują w dyskusji, to najczęściej przedstawiane są w jakimś aspekcie dotyczącym tematu głównego. Gdy argumentem jest "bo tak", to znaczy, że piszący nie ma pojęcia o czym pisze a jedynie powiela czyjeś wypowiedzi. Gdy padają jakiekolwiek racjonalne uwagi to już jest podstawa wnioskować, że wynikają one z doświadczenia. Jeśli jednak wypowiedź pomija wędkarski elementarz o jakim wspomniał Wartburg, to już zalatuje reklamą, i to paskudnie. Jak sam autor pisze, łowi on dużo dłużej niż samą techniką method feeder. Jak to się stało, że łowiąc na feeder w rzece oraz na spławik z uwzględnieniem bata udało mu się ominąć tyle ciekawych przynęt? Dlaczego nie pisze o pellecie rozmiar taki a taki, tylko pellet - firma? Gdyby z tego tekstu wyjąć kilkanaście słów sprawiających, że ma być to własny tekst, to resztę śmiało można wstawić jako opisy do katalogów sklepów, które organizują zawody a autor w nich startuje. Dobrze wiesz, że można mnie przekonać ale w tej materii komukolwiek będzie bardzo ciężko.
  22. Hmmmmmm, wiem! Reklama
  23. Docio

    Znalezione w sieci

    Zwieracze puściły...
  24. Docio

    Rega

    Znam odpowiedź na Twój dylemat. Ten "dyszel" to pełne szkło, które nie jest wrażliwe na jakiekolwiek gałęzie, które się czepiają podczas przedzierania przez krzaczory albo są uderzane podczas rzutu. Węgiel niestety nie wytrzymuje takich ekscesów.
  25. Docio

    Rega

    Może to Ci pomoże.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...