-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Nastawiam się na "mordziatego z wąsami", a mazowiecka spełnia wymogi.
-
W połowie lipca wybieram się na te współrzędne z google map. 52.450001, 20.760866
-
Klej zespala, czyli nie jest wzbogaceniem. Glina rozprasza, czyi zubaża a nie wzbogaca. Nie wiem jak z paszą wyłącznie dla kur ale dla drobiu to jest gotowiec
-
Może to nówka złoty kryształek? To nie byłoby nic nadzwyczajnego w przejrzystej wodzie na niedużej głębokości. Wielokrotnie wędkarze mają brania na pusty haczyk podczas gruntowania a żaden spinningista nie nakłada robali na kotwice błystek.
-
Łowienie na dwóch okręgach PZW.
Docio odpowiedział Raycore wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Pozwoliłem sobie delikatnie pozamieniać zdania z Twojej wypowiedzi. To te same zdania lecz w nieco innej kolejności. Jako początkujący wędkarz powinieneś zadawać jak najwięcej pytań by wyjaśnić wiele spraw, które mogłyby sprawić Ci kłopoty nad wodą. Nie wszystko jest jednoznaczne i oczywiste pod względem przepisów a praktyka kolegów wędkarzy jest w tej kwestii nieoceniona. No to i ja troszkę Ci pomogę na co zwrócił uwagę Alex. Podstawowy błąd. Zwróciłeś się w sprawie karty do osoby z jakiegoś sklepu. Samo zapytanie w tej sprawie błędem nie jest ale wyrabianie za pośrednictwem handlarza to duży błąd, gdyż Karta Wędkarska to dokument państwowy, wydawany jednorazowo przez Starostwo a nie "Pana Kazia" z wędkarskiego. Nie twierdzę, że tak jest/będzie w rzeczywistości jednak tak wynika z tego co napisałeś. Błąd polega na tym, że "Pan Kazio" nie ma pojęcia lub raczej ma "głęboko w poważaniu" obowiązujące procedury oraz prawa nowego wędkarza. Gdybyś udał się do lokalnego Koła PZW to otrzymałbyś pomoc merytoryczną w nurtujących pytaniach oraz inną, w miarę ich możliwości posiadania, w celu nauki przed egzaminem. Z czegoś trzeba się nauczyć podstaw wędkowania, rozpoznawania gatunków, składania zestawów, technik wędkowania oraz podstaw prawnych i nie wiem jak dziś to wygląda u Ciebie ale kiedyś były przynajmniej broszury a nawet książki, do których zawsze można zajrzeć. Taka pomoc na start jest nieoceniona, gdyż zezwolenie jakie otrzymasz do ręki to nie tylko rejestr złowionych lub złowionych i zabranych ryb (Okręgi PZW różnie podchodzą do tej kwestii), lecz kilka dodatkowych zapisów, które nieświadomemu wędkarzowi praktycznie nic nie mówią. Problem rodzi się dopiero nad wodą podczas kontroli kiedy zaczyna się lament "ja nie wiedziałem" choć wiedzieć powinieneś. Co więcej, do znajomości przepisów oraz własności oraz statusu wody jesteś zobligowany urzędowo ale "Pan Kazio" zapewne nie raczył Cię o tym poinformować. Można by tak długo i praktycznie bezcelowo ponieważ zapewne nie masz pojęcia o czym piszę. Nie, to nie przygana lecz wniosek, gdyż jako początkujący nigdy wcześniej nie byłeś zobowiązany do poznania tych informacji a że fatalnie wystartowałeś z wyrobieniem Karty Wędkarskiej to problemy będą się piętrzyć i kumulować. Pozdrawiam i życzę powodzenia. -
Złośliwość rzeczy martwych jest nieograniczona i nawet najlepiej złożony zestaw czasem się splącze. Ba! Czasem zarzucamy, obserwujemy pilnie lot i widzimy, jesteśmy pewni, że wszystko było w porządku. Po kilkunastu minutach bez brania wyciągamy a tu splątanie.
-
Jak najbardziej i w całej rozciągłości. Jednak naprawa gwarancyjna lub z rękojmi nie ma nic wspólnego z konserwacją użytkownika. To tak jakbyś chciał aby w samochodzie na gwarancji za darmo wymienili Ci spaloną żarówkę lub dolali oleju. Oczywiście mogą mieć kaprys i to zrobić ale nie jest to objęte gwarancją. Za to znam przypadki zgoła całkowicie odwrotne, gdy samodzielna wymiana wspomnianej żarówki, grozi utratą gwarancji a ASO kasuje 250zł za jej wymianę. Co do kołowrotków i ich cen to nie uogólniałbym. Odniosłem się do Jaxona gdyż to specyficzna firma na naszym rynku i tylko w stosunku do niej mogę spokojnie takie twierdzenie zamieścić. Do innych naszych dystrybutorów już takiego zaufania nie mam tak jak nie przyjmuję do wiadomości istnienia certyfikowanej Daiwy poniżej 650zł (obecnie) a i tak z Malezji. A co do kaprysów...to jak najbardziej. W końcu to one sprawiają nam najwięcej radochy.
-
Alex szkoda zdrowia. Nie wszyscy rozumieją, że Jaxon za 200-250 jest jakością porównywalny do "markowych" dwukrotnie droższych a tych po 300-400 przewyższa klasą i...serwisem. Życzę jak najlepiej ale przewiduję "czkawkę" ze zdziwienia jak wystawią Ci rachunek. To byłby pierwszy znany mi przypadek gdy gwarancja obejmuje darmowy serwis.
-
Dodatkowy dolnik 1,0 - 1,2m. Problemem będzie dopasowanie średnicy. Innym rozwiązaniem jest kupno połamanego lub używanego takiego samego bata w wersji 6m z całym dolnikiem. Powinien pasować ale gwarancji nie ma.
-
Źle opłcona karta wedkarska??? Pomocy
Docio odpowiedział Kacper Łabądź wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Kontrolą wysokości składek i opłat licencyjnych zajmuje się wydający je, czyli w Twoim przypadku Koło PZW. Organy kontrolne nie mają uprawnień do kwestionowania wysokości opłat lecz do faktycznego ich posiadania. Co do samych opłat zapewne w marcu nie miałeś jeszcze skończonych 17 lat i zamiast ulgowej ponownie opłaciłeś jako członek-uczestnik. Z drugiej strony po co wnikać, może to prezent urodzinowy od Koła. -
Akumulator do Neraus motor 36lbs.trust
Docio odpowiedział Dariusz Pankowski wna temat w Ogólne Rozmowy
Zasadniczo to bez różnicy czy będziesz używał zwykłego aku kwasowego, żelówki, agm, czy innego marketingowego wynalazku ze srebrem. Wszystkie podatne są na zbyt duże rozładowanie przy którym następuje zasiarczenie aku a wtedy dni jego są policzone. Diody kontrolne wskazują napięcie na aku w sposób bardzo informacyjny. Wszystko zależy od progów jakie zostały ustawione przez producenta oraz od jakości samych części do wykonania elektroniki. Sprawdzenie z kontrolowanym ustawianym zasilaniem oraz znajomość wartości użytkowych aku to pierwszy krok. W końcu przy 10V na aku silnik będzie pracował, ale aku praktycznie to trup, którego można reanimować ale najzwyczajniej nie warto. Różnicę spowoduje zakup aku o głębokim rozładowaniu. Może to być specjalistyczny (bardzo drogi) lub nieco tańszy trakcyjny. Nie daj się zwieść i nie wierz, że zwykłe aku mogą być głębokiego rozładowania, co próbują wmówić niektóre firmy. Na forum jest kilku praktyków, którzy wypływając mają dwa aku po 100Ah każdy lub przynajmniej jeden taki i drugi mniejszy, awaryjny. Wszystko zależy od odległości do łowiska i długości pływania. -
Nie ma tego złego... Musisz przeboleć tę majówkę, gdyż opcja jest tylko jedna. Im ta boleść będzie większa, tym w przyszłości szacunek do ważnych dokumentów większy. Jest jednak pewne wyjście awaryjne, którego opcją bym nie nazwał. Komercja bez wymogu karty.
-
Gdzie kupić korek do rękojeści aby się to kalkulowało?
Docio odpowiedział Jarekb wna temat w Wędki (Rodbuilding)
Najtańsza podkładka pod mysz, materiałowa za 3-5zł. Zerwać materiał, co nie jest najmniejszym problemem, wymierzyć z naddatkiem, przyciąć pod skosem, skleić i po kłopocie. -
Jeśli to nie "wkrętka", to najprościej wpisać w google - ceny narybku, a potem wybierać, przebierać i zamawiać.
-
Kilka lat temu kupiłem sobie ok. ORF 200 Do dziś gra tak samo, dwa paluszki AA wystarczały mi na 10-11 dni grania przez 24h/doba ale nie na full, choć na dworze każdy sprzęt słychać o wiele ciszej niż taki sam w domu. Jednak już w namiocie musiałem przyciszać. Alarm i zegarek przydawał się aby odciążyć komórkę od tej funkcji i ciągłego uruchamiania wyświetlacza. Jak nie będziesz chciał obarczać radiem otoczenia to zawsze możesz podłączyć słuchawki od komórki - jack 3,5mm. Jak będziesz sam to słuchaj śmiało. Brzęczydełko zawsze rozwesela, gdy człowiek poczuje się samotnie. Jedno co mnie zaskoczyło to odbiór. Naprawdę dobrze odbiera fale w zasięgu nadawania danej stacji a to ważne. Zawsze można też wejść na stronę radiowych częstotliwości i sprawdzić jakie stacje nadają w danym rejonie i zapisać sobie na kartce a tę przykleić z tyłu obudowy. Niestety nie wiem jaką moc ma głośnik. Na moje ucho ok. 4W a w terenie to ważne. 2W przetwornik w mojej komórce bez problemu zagłusza. Te 2W może być nieco za mało a i linkowane radyjko nie ma baterii i jest to moim zdaniem duży minus. W końcu usb i karta żrą sporo energii.
-
jaki pokrowiec wybrać
Docio odpowiedział miko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A ja jak zwykle mam wątpliwości. Moim zdaniem, o ile miałbym wybierać w ciemno, bo opisy żałosne, wybrałbym DAM jako ten, w którego opisie wymieniono rzepy wewnętrzne jako mocowanie składów. Jednak to ostateczność, wpierw poszukałbym opisów lub zdjęć w necie lub na stronie producentów. -
Alex nie mam zamiaru forsować swojego punktu widzenia, ani mi to w głowie. A kolejna sprawa to fakt, że polowanie by zjeść nie jest tożsame z każdorazowym zabieraniem wszystkiego co się haka uczepi. Świadome uwolnienie połowu, z jakiegokolwiek powodu, nie jest tożsame z celowym połowem dla "sportu". Ostatnia kwestia. Nie musi mi się podobać obowiązujące prawo, może mnie nawet irytować sposób w jaki stawia mnie w obliczu natury. Jednak póki się nie zmieni jestem zobligowany do jego przestrzegania. Niestety obydwa wcześniej wspomniane trendy stoją w jawnej sprzeczności z obowiązującym prawem a to już zalatuje z lekka schizką.
-
Dla mnie szatańskim pomysłem był fakt wpadnięcia w ogóle na pomysł, aby pod rozgrywki sportowe podciągnąć kaleczenie żywych organizmów. Polować by zjeść - zgoda. Polować by zaspokoić potrzeby emocjonalne - to wypaczenie. A no kill lub C&R jak dla mnie to czysta hipokryzja. Jak można głosić dbanie o ryby jednocześnie je męcząc, kalecząc i w ten sposób narażać na choroby. To tak jakby karetki rozjeżdżały ludzi by zabrać ich do szpitala w imieniu dbania o ich zdrowie. Z trendami się zgodzę, z rozwojem technicznym też ale z kulturą wędkowania to już absolutnie nie. Każde zawody to rzeźnia na rybach a czasem "czysto sportowe" współzawodnictwo w napychaniu ryb ołowiem.
-
Wątpię czy takie, oficjalne przeliczniki istnieją uwzględniające materiał, komponenty oraz inne czynniki jak np dł. omotek na przelotkach. Osobiście od lat dopisuję dwa zera do górnego cw i mam bezpieczną wielkość ryb jaką mogę na dane wędzisko łowić, czyli pośrednio max. wytrzymałość linki. Potwierdzają to oznaczenia na wędziskach dedykowanych dla jakiegoś gatunku oraz standardowa wiedza wędkarska przekazywana na forach, w artykułach i książkach. Z czasem wędkarz nabiera praktyki w holowaniu ryb, wie kiedy podciągnąć a kiedy odpuścić i to znów pozwala podnieść ten wynik. Inną ciekawostką jest przeciążenie jakie następuje na zestaw podczas rzutu. Karpiarze na nagminnie zrywane zestawy podczas rzutu odpowiedzieli przyponami strzałowymi. Reszta wędkarzy hołduje dość mglistej teorii o poprawnym rzucie płynnym, choć nikt nie pisze dlaczego. Z moich obserwacji i wyliczeń wynika, że spinningiści posyłają swoją przynętę, przy agresywnych rzutach, z przeciążeniem 2-3G. Według mnie to istotna informacja, która pozwala wytłumaczyć wiele złamanych szczytówek, urwanych linek, itp. To G, to oczywiście przeciążenie.
-
Zapomnijcie. Cały Fotr Wola idzie do remontu i wszystko jest zamykane oraz przenoszone w inne lokalizacje. Wniosek taki, że po remoncie właściciel będzie musiał na nowo stworzyć tę galerię.
-
Życzę Wszystkim zdrowych, wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia
-
Wzdręga - rybka spinningowa.
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Wzdręga na spinning, na muchę - jak najbardziej. wbrew pozorom i przynalezności gatunkowej wzdręga jest drapieżnikiem, który nie pogardzi sałatą do robala. Połów na muchę jest oczywisty a na spinning koledzy łowili ją wyłącznie na bardzo lekkie mikro woblerki "żuczki, cukiereczki" lub wręcz pływające. Efekty były i to okazałe a wrażenia? Cóż, jeśli jesteś sobie w stanie przypomnieć harce 30cm silnych rybek na tak lekkim zestawie oraz dodasz obawę o zaczepienie o grube łodygi grążeli lub innego zielska, to właśnie będzie to. -
Ma może ktoś znajomego Dyrektora Parku Narodowego? Profilaktycznie chciałbym nawiązać kontakt w celu negocjacji miejsca pod namiot. W innym aspekcie pozostaje tylko przyczepa kempingowa zgodna z tematem. W ostateczności banicja poza granice "mojego" śmiesznego kraju. Wyjaśnienie . Normalnie ręce, nogi, uszy i inne części ciała opadają. No i oczywiście zrobiłem poważny błąd. To nie syndrom Jana bez Ziemi lecz Wozu Drzymały.
-
Na komercji to w ogóle bym sobie zanętę odpuścił, tym bardziej jak nie chce się bawić z drobnicą. Nie ma czasu, jak już wspomnieli inni, na przyzwyczajenie karpików do zanęty. Pozostaje dobre robactwo i atraktor. Są już pierwsze przejawy jesieni, chłodne noce, niże i ryby instynktownie szykują się do zimowania najadając się do nieprzytomności lecz nie pachnącej mało odżywczej zanęty lecz pokarmu wysokoproteinowego. Jako opcję na pewno nastawiłbym się z rosówkami i jakimś atraktorem albo kilkoma. Większość zapewne będzie podawać "słodycze" i tu skuteczny może okazać się jakiś "śmierdziuch", o którym pisał kiedyś JKarp. Jakis krab, krewetka, czy inna paskuda może okazać się rewelacją. Jednak nie rezygnowałbym całkowicie z wanilii lub czosnku, który jesienią może okazać się strzałem w przysłowiową dychę.
