Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jak czytam "żyłka skręcona" to wiadomo, że źle była nawinięta. Jeśli była jednak dobrze nawinięta, chodzi o kierunek spadania zwojów ze szpuli a nie moczenie w wiaderku, to wina kołowrotka. Rolka w palcach może się obracać a pod obciążeniem już nie. Druga sprawa to tajemnicze warkocze na końcówce żyłki. To z kolei wskazuje na dwie rzeczy. Pierwsza to źle zmontowany zestaw i coś blokuje krętlik lub sam z siebie kręci się przy ściąganiu. Druga to zbyt szybkie ściąganie, które powoduje właśnie skręcanie.
  2. Nie jestem w najmniejszym stopniu przekonany aby nasze przepisy "eksportować" do innych krajów. Jeśli nie zrobił nic złego to nie ma się co czepiać człowieka. Jeśli jednak złamał przepisy to tam też są odpowiednie służby.
  3. Panie ze Skoczylasa prowadzą sprzedaż ale się nie znają, za to potrafią sprowadzić wszystko za normalne pieniądze. To idealne wyjście dla kogoś kto konkretnie wie czego chce a co jest trudno dostępne. Andrzej zna się jak najbardziej ale ma ograniczenia zaopatrzeniowe. A może Zbyszek Mormyszka? Tu z forum.
  4. Dziwne. Przeprowadzenie egzaminu na Kartę Wędkarską to ustawowy obowiązek PZW i każde uniemożliwienie zdania takiego egzaminu kwalifikuje się do zgłoszenia odpowiednim organom.
  5. A co rozumiesz przez rzetelny? Handel polega na zarabianiu a nikt w "cudzej skórze" nie siedzi. Osobiście korzystam z dwóch sklepów, na Twardej w budynku ZG PZW u Andrzeja oraz na Skoczylasa w Minizoobis u przemiłych pań. Ale największy rabat z marszu dostałem w Gdańsku będąc z Windem po raz pierwszy w sklepie. Pierwszy raz widziałem dwóch sprzedawców, którzy przelicytowywali się publicznie, który taniej sprzeda mi wędzisko. Wyszło 20% taniej, czyli 50zł do przodu.
  6. Skoro nie zamierzaliście jej zabierać to bardzo słusznie zrobił. Już lubię kuzyna.
  7. To ja z innej beczki. Z oficjalnych dokumentów IRŚ wynika iż jedynie ok 12% populacji ryb karpiowatych żyjących w naszych wodach jest czysta genetycznie. Kolor płetw, tęczówki a nawet ogólna budowa nie może już być wyznacznikiem gatunkowym. Ostatnim elementem do szybkiego rozpoznania pozostała ilość łusek w linii bocznej. Niektóre bastardy, gdyż tak nazywają te mieszanki ichtiologowie, zajmują całe akweny lub ich większość. Od lat znane są tzw "krasnopiórki", które są swoistą mieszanką płoci, wzdręgi i karasia. Rybki piękne, kolorowe, waleczne ale nie ujęte gatunkowo. Podobnie jest wśród pstrągów, gdzie od dekady ichtiologowie na próżno próbują schwytać czystego gatunkowo pstrąga żródlanego. Wszystkie łowione są w mniejszym lub większym stopniu powiązane z pstrągiem tęczowym. Wracając jednak do aktualnego problemu nie sposób określić w pełni co kolega trzyma w rękach. Pisałem o tym w innym poście, sposób prezentacji jest kluczowy i w tej chwili mogę jedynie zgodzić się z Michałem. To wygląda jak świnka i w żaden sposób nie wygląda jak kleń.
  8. Wygląda jak krąp ale może być leszcz. Z 10cm rybki w ten sposób prezentowanej nie sposób w 100% wywnioskować.
  9. Docio

    Co to za ryba

    Jak tylko odgadnę jaka to rzeka, miejsce połowu, typ wody oraz stan zarybień, to zaraz odpiszę. Na tę chwilę wygląda na coś z łososiowatych, pstrąg, troć, palia albo coś zgoła niespodziewanego. Za to niemieccy kontrolerzy od razu rozpoznają i jeśli jest aktualnie pod ochroną, to...szybko nauczysz się ichnich przepisów i ryb.
  10. No i bardzo słusznie zrobiłeś. Nie spodziewałem się, że tak błyskawicznie działa serwis Kongera. A swoją drogą nowość, której nie ma w katalogu, ma inny numer towarowy niż pozostałe wędziska serii i nie ma jej barw oraz nazwy, która jest wizytówką firmy... Ktoś ściemnia ale co mi do tego.
  11. A nic z tego. Decyzja należy wyłącznie do Ciebie.
  12. Ja problemu nie mam, katalog odzwierciedla graficznie wygląd serii.
  13. Michał dobrze pisze, bo ja mam wątpliwości co do tego Kongera. 1. Konger, nie przypominam sobie aby wypuścił niepolakierowany blank, a taki tu jest. 2. Konger kalkomanie z nazwą wędziska umieszcza pod lakierem bezbarwnym, który jest ostatnią warstwą. 3. Zielony blank to typowy kompozyt a te czarne skrzyżowane nitki to oplot kevlarowy. Jestem niemal gotów założyć się o 0,5l że przy długości 450cm po zważeniu będzie ważył ok 330g. 4. Kompozyt nie przewodzi prądu czyli naklejka jest nieodpowiednia już z dwóch powodów. 5. Jak na telematch brakuje mi minimum jednej dodatkowej wolnej przelotki na szczytówce. 6. Od 2013 r. Konger nie posiadał artykułu z serii 119. Moim zdaniem to czyjaś radosna twórczość aby zrobić w konia klienta podstawiając mu niby Kongera za 150zł, który w rzeczywistości jest bazarówką za 30zł.
  14. Docio

    Pstrąg na Spławik

    W okolicy Wadowic na robala? Zajrzyj kolego lepiej do informatora wód krainy pstrąga i lipienia.
  15. Zgadza się, takie to nasze prawo, niedoprecyzowane i dające mnóstwo możliwości dla "eksperymentów" zarządzających. Co do biwakowania to nie jest to ujęte w ramach parków, poza Parkiem Narodowym. Zakazu biwakowania zawsze szukam w regulaminie porządkowym gminy na ich stronie BIP i najczęściej (99% przypadków), jest on tam ujęty. Gdy go nie znajduję kontaktuję się poprzez e-mail z gminą i co by nie mówić o naszej administracji, zawsze odpowiadali.
  16. Nie, nie mam zamiaru się kłócić, a skoro tak to polecam lekturę: Ustawa o ochronie przyrody Dz.U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880, z 2005 r. Nr 113, poz. 954, Nr 130, poz. 1087, z 2007 r. Nr 75, poz. 493, Nr 176, poz. 1238, Nr 181, poz. 1286. Art 6 pkt 5 Obszar chronionego krajobrazu Art 23 i 24 Obszar Natura 2000 Art 25 do 37 ze szczególnym uwzględnieniem rozpatrywanej kwestii w Art 29 i Art 36. Teraz powinno być jasne.
  17. N2000 jest terenem uwzględnionym jako specyficzna forma Parku Narodowego w ustawie o ochronie przyrody. Tam jest informacja. Definicji biwaku nie ma i to jest najśmieszniejsze, gdyż zakazuje się czegoś co nie jest opisane, a to powoduje wyjątkową dowolność interpretacji u osoby uprawnionej do nadzoru nad porządkiem w gminie. To tak jak przy stłuczce zimą policja (bywa), wpisuje - niewłaściwy stan techniczny pojazdu, brak ogumienia zimowego. Jednak zapisu o konieczności stosowania opon zimowych nie ma a nikt nie zwraca uwagi, że jezdnia oblodzona.
  18. Zgadza się i można "zaliczyć" od 300 do 500 w plecy. Wiem o kilku gminach, których nie ujawnię, w których regulaminie porządkowym nie ma zakazu biwakowania. Pozostałe mają go wyraźnie umieszczony a zgodnie z ustawą kara porządkowa do 500zł.
  19. Do 12.07 siedzę na przysłowiowych 4-ech literach. Ale jak pojadę to problemu ze spotkaniem mnie nie będzie. Posiedzę pod namiotem 2-3 tygodnie lub do momentu nim mnie policja nie przegoni.
  20. "Goście" parkują zdecydowanie wyżej, kawałek za zabudowaniami. Tam zdarza się zapuścić jakaś weekendowa parka spragniona samotności nad wodą ale zdziwko ją łapie gdy zauważą dziesiątki wędkarzy po drugiej stronie w znanym miejscu jako Janówek. Samo ujście Wkry mnie nie interesuje, dojazd raczej mało możliwy od tej strony ale na lewym brzegu ciągnie się ok 100m pięknej plaży za którą rośnie gęsto wiklina. To wróży stada krwiożerczych komarów a ja chcę na ryby a nie drapanie.
  21. Nastawiam się na "mordziatego z wąsami", a mazowiecka spełnia wymogi.
  22. W połowie lipca wybieram się na te współrzędne z google map. 52.450001, 20.760866
  23. Docio

    Moje nęcenie.

    Klej zespala, czyli nie jest wzbogaceniem. Glina rozprasza, czyi zubaża a nie wzbogaca. Nie wiem jak z paszą wyłącznie dla kur ale dla drobiu to jest gotowiec
  24. Może to nówka złoty kryształek? To nie byłoby nic nadzwyczajnego w przejrzystej wodzie na niedużej głębokości. Wielokrotnie wędkarze mają brania na pusty haczyk podczas gruntowania a żaden spinningista nie nakłada robali na kotwice błystek.
  25. Pozwoliłem sobie delikatnie pozamieniać zdania z Twojej wypowiedzi. To te same zdania lecz w nieco innej kolejności. Jako początkujący wędkarz powinieneś zadawać jak najwięcej pytań by wyjaśnić wiele spraw, które mogłyby sprawić Ci kłopoty nad wodą. Nie wszystko jest jednoznaczne i oczywiste pod względem przepisów a praktyka kolegów wędkarzy jest w tej kwestii nieoceniona. No to i ja troszkę Ci pomogę na co zwrócił uwagę Alex. Podstawowy błąd. Zwróciłeś się w sprawie karty do osoby z jakiegoś sklepu. Samo zapytanie w tej sprawie błędem nie jest ale wyrabianie za pośrednictwem handlarza to duży błąd, gdyż Karta Wędkarska to dokument państwowy, wydawany jednorazowo przez Starostwo a nie "Pana Kazia" z wędkarskiego. Nie twierdzę, że tak jest/będzie w rzeczywistości jednak tak wynika z tego co napisałeś. Błąd polega na tym, że "Pan Kazio" nie ma pojęcia lub raczej ma "głęboko w poważaniu" obowiązujące procedury oraz prawa nowego wędkarza. Gdybyś udał się do lokalnego Koła PZW to otrzymałbyś pomoc merytoryczną w nurtujących pytaniach oraz inną, w miarę ich możliwości posiadania, w celu nauki przed egzaminem. Z czegoś trzeba się nauczyć podstaw wędkowania, rozpoznawania gatunków, składania zestawów, technik wędkowania oraz podstaw prawnych i nie wiem jak dziś to wygląda u Ciebie ale kiedyś były przynajmniej broszury a nawet książki, do których zawsze można zajrzeć. Taka pomoc na start jest nieoceniona, gdyż zezwolenie jakie otrzymasz do ręki to nie tylko rejestr złowionych lub złowionych i zabranych ryb (Okręgi PZW różnie podchodzą do tej kwestii), lecz kilka dodatkowych zapisów, które nieświadomemu wędkarzowi praktycznie nic nie mówią. Problem rodzi się dopiero nad wodą podczas kontroli kiedy zaczyna się lament "ja nie wiedziałem" choć wiedzieć powinieneś. Co więcej, do znajomości przepisów oraz własności oraz statusu wody jesteś zobligowany urzędowo ale "Pan Kazio" zapewne nie raczył Cię o tym poinformować. Można by tak długo i praktycznie bezcelowo ponieważ zapewne nie masz pojęcia o czym piszę. Nie, to nie przygana lecz wniosek, gdyż jako początkujący nigdy wcześniej nie byłeś zobowiązany do poznania tych informacji a że fatalnie wystartowałeś z wyrobieniem Karty Wędkarskiej to problemy będą się piętrzyć i kumulować. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...