Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    Rybomania

    Myślałem, że to jakaś poważna sprawa a odpowiedzi na oba pytania uzyskałem w niecałe 3 minuty. Czego się nie dowiesz, to informacja o sprzedaży. Targi do tego nie służą ale nie jest wykluczone, że niektóre osoby pojawią się na swoich stoiskach z takim celem. Ceny to jedna, wielka niewiadoma.
  2. Każdy może mieć chwilę "słabości". Jednak jeśli znany jest właściciel to najlepiej dać mu znać o tym wpisie aby miał szansę na sprostowanie. W poście jest mnóstwo informacji po których można zidentyfikować zamawiającego. A my poczekamy i wyciągniemy wnioski na podstawie faktów a nie domysłów.
  3. Według danych Przełożenie: 1:4.5Pojemność szpuli: 0.30 mm / 380 m moim subiektywnym zdaniem da radę ale tylko takie maluszki, do 15-20kg. Na większe ma za małą szpulę (0,50 minimum), no i przekładnia przy pierwszym blokowaniu "zje" zęby. Ale jak trafisz na silniejszą 20-tkę, to też nie da rady. No ewentualnie hamulec zadymi.
  4. Z tym optymizmem powinieneś pracować w telefonie zaufania.
  5. Napotkane zdjęcie oznacza, że już ktoś inny ją odkrył i nie masz praw do jakichkolwiek profitów w tym względzie, choć poza sławą nie przewiduje się nic innego. Nazwa ryby też nie jest taka prosta i oznaczenie nowego gatunku wymaga badań. Po analizie umieszcza się ją w drzewku systematycznym i dopiero wtedy można zastanowić się nad pierwszym członem jej nazwy systemowej. A zdjęcie to typowy fake.
  6. Zawsze najłatwiej szukać winy u innych. Jeśli nie złapałeś go "za rękę", byłbym ostrożny w wyciąganiu wniosków. Zacznij od analizy wody, jej składu chemicznego, niepożądanych związków i zawartości tlenu. Następnie przeanalizuj skąd jest woda w oczku, bo nic o tym nie napisałeś. Całość odnieś do gatunków ryb jakie były w oczku oraz ich ilości. Całość badań możesz zrobić w sanepidzie i powinieneś to zrobić natychmiast po zauważeniu śniętych ryb.
  7. A możliwe. Wciąż walczę ze spamerami i musisz być u prowidera z wyjątkową ilością takowych, że aż go zablokowałem. Jednak nie ma tego złego... Służę reprintem. Jako ciekawostkę dodam tylko, że tekst trafił do biblioteki IRŚ w Olsztynie jako materiał dydaktyczny dla przyszłych rybaków w UW-M. No to połechtałem sobie ego... I jeszcze jedno. W tekście jest o wymiarach i okresach ochronnych. Tekst był napisany naprawdę dość dawno i dobrze byłoby to zweryfikować. To reprint, więc nic nie zmieniałem. Rozpoznawanie poszczególnych gatunków ryb jest wymogiem RAPR. Niemniej jednak pomyłka w prawidłowym rozpoznaniu gatunku może zaszkodzić nie tylko rybie chronionej, ale i samemu wędkarzowi. Jest w polskich wodach sporo ryb, które są podobne do siebie. Szczególnie dotyczy to młodszych osobników poszczególnych gatunków, które często są chętnie zabierane przez wędkarzy na kotlety. Aby wyszczególnić różnice u poszczególnych gatunków dobrze jest pogrupować podobne ryby. Do jednej z takich grup można zaliczyć: krąpia, leszcza, sapę i rozpióra, które będę miał przyjemność omówić. Leszcz Ciało silnie wygrzbiecone, bocznie również silnie ścieśnione o tępym pysku i prawie dolnym otworze gębowym. Łuski duże. 50-57 wzdłuż linii bocznej. Płetwa grzbietowa z 12, a odbytowa z 23 - 28 promieniami. Płetwy piersiowe sięgają do nasady płetw brzusznych. Zęby gardłowe jednorzędowe, 5-5. Grzbiet w kolorze od ołowianego do czarniawego, zazwyczaj zielonawo połyskujący. Boki jaśniejsze, metalicznie lśniące. Brzuch białawy o perłowym połysku. U starszych osobników jest on zwykle złocisty. Płetwy nieparzyste ciemnoszare; parzyste szaroniebieskie lub czarne. Krąp Ciało mocno wygrzbiecone, bocznie silnie ścieśnione o tępym pysku i częściowo dolnym otworze gębowym. Wzdłuż linii bocznej 44 do 50 łusek. W płetwie grzbietowej 11, w odbytowej 19-23 promieni. Płetwy piersiowe nie sięgają do nasady płetw brzusznych. Zęby gardłowe dwurzędowe, 1 (2,3). 2 (3.2). Grzbiet zielonoszary do zielonoczarnego; boki jaśniejsze. Strona brzuszna biaława do czerwonawej, srebrzyście lśniąca. Płetwy ciemnoszare. Nasada płetw piersiowych i brzusznych rdzawo-różowa lub czerwona. Rozpiór Ciało wygrzbiecone i ścieśnione bocznie. Pysk spiczasty, otwór gębowy skierowany skośnie ku górze. Głowa mała o niemal prostym profilu czoła i wysklepionym karku. Łuski małe, 66-73 wzdłuż linii. Płetwa grzbietowa wąska i wysoka, z 11-12 promieniami. W płetwie odbytowej jest ich 36-47. Dolny płat płetwy ogonowej wydłużony. Zęby gardłowe jednorzędowe, 5-5. Wierzch głowy oraz grzbiet ciemne, z brązowym, zielonym lub niebieskim połyskiem. Boki jaśniejsze, srebrzyście lśniące, wpadające w żółtawą lub czerwonawą tonację. Brzuch biały. Płetwy nieparzyste białawe z ciemną krawędzią; parzyste żółtawe. Sapa Ciało mocno wygrzbiecone, bocznie silnie ścieśnione. Pysk gruby, tępo zakończony, o dolnym otworze gębowym. Linia grzbietu i brzucha jednakowo wygięta. Oczy bardzo duże. Wzdłuż linii bocznej 47-52 łusek. Płetwa grzbietowa z 11, a odbytowa z 30-39 promieniami. Dolny płat płetwy ogonowej wydłużony. Zęby gardłowe jednorzędowe, 5-5. Grzbiet ciemnoszary. Boki jaśniejsze, szarobiałe, o lekkim perłowym połysku. Brzuch białawy. Płetwy jasnoszare. Płetwy grzbietowa i odbytowa z ciemną obwódka. W zestawieniu wygląda to tak: Płetwa odbytowa (promienie): leszcz - 23 - 28 pierwsze trzy wyraźnie dłuższe krąp - 19 - 23 wszystkie prawie równe rozpiór - 36 - 47 pierwszych 6 trochę dłuższych sapa - 30 - 39 wszystkie prawie równe Płetwy parzyste: leszcz - szaro-niebieskie lub czarne krąp - rdzawo-różowe lub czerwone rozpiór - żółtawe sapa - jasnoszare Śluz: leszcz - bardzo dużo, jakby przesadnie krąp - mało rozpiór - mało sapa - mało Łuski w linii bocznej: leszcz - 50 - 57 krąp - 44 - 50 rozpiór - 66 - 73 sapa - 47 - 52 Wymiar ochronny (cm): leszcz - brak krąp - brak rozpiór - 25 sapa - 25 Okres ochronny: leszcz - brak krąp - brak rozpiór - brak sapa - od 01.04 do 31.05 Za pomocą podanych wyżej podstawowych różnic będzie można odróżnić te rybki. Czy jednak istnieją jakieś dużo prostsze metody rozpoznawania poszczególnych gatunków, bez zbędnego liczenia promieni płetw lub liczenia łusek? Owszem istnieją i są naprawdę proste oraz skuteczne. Najprostszą taką metodą jest złowić daną rybę w bezpiecznym wymiarze około 30cm i poświęcić więcej czasu na jej poprawne rozpoznanie. Pomocne na pewno okażą się różne kolorowe publikacje. Czy będą to atlasy ryb, czy kolorowe ryciny w literaturze wędkarskiej, czy w końcu małe broszurki dokładnie opisujące i pokazujące jak w rzeczywistości wygląda dana ryba, to naprawdę obojętne. Ważne w tym wszystkim jest to, że taką rybę się zapamięta. Niemniej, aby nie wejść w konflikt z prawem wszelkie nieznane ryby lepiej jest wypuścić do wody bez zbędnego zastanawiania się. Wracając do tematu, omawiane tu gatunki ryb mają pewne własne cechy charakterystyczne, które je zdecydowanie wyróżniają od innych ryb. Znane jest wszystkim wędkarzom zagadnienie mieszania gatunków podczas tarła. Powstające w ten sposób hybrydy zatracają pewne cechy charakterystyczne, lecz są cechy, których zamienić się nie da. Postaram się je teraz przedstawić. Leszcza wyróżnia naprawdę ogromna ilość śluzu ochronnego. Jest to cecha, która nie występuje u innych z wymienionych ryb. Inną cechą jest ryjkowaty pysk, po którym można go rozpoznać już w czasie holu, gdy wyłoży się na powierzchni wody. Dorosły leszcz przeważnie ma łuskę w kolorze zielonozłotym, lecz nie jest to już ścisłą regułą. Krąpia wyróżnia jego naprawdę wielka łuska o bardzo srebrzystym połysku. Krąp jako typowa "żyletka" posiada linię brzucha bardzo zbliżoną do linii grzbietu. Najciekawszą cechą jest chyba brak łusek za płetwami brzusznymi oraz na grzbiecie za głową, dotyczy to niestety wyłącznie dorosłych ryb. Leszcza i krąpia odróżnia od rozpióra i sapy charakterystyczne załamanie linii brzucha na wysokości odbytu. U leszcza i krąpia to załamanie jest bardzo widoczne, lecz u rozpióra i sapy linia brzucha przechodzi bardzo łagodnie w część ogonową, co daje dużo miejsca na płetwę odbytową. Długość płetwy odbytowej jest właśnie takim charakterystycznym wyróżnikiem pomiędzy tymi rybami. Rozpiór, choć jest podobny do leszcza i krąpia to od razu na pierwszy rzut oka wydaje się trochę za długi jak na te rybki. Charakterystycznie wydłużone ciało i płetwy powodują wrażenie szybkobiegacza niż powolnej ryby dennej. Płetwa odbytowa jest niesamowicie długa i na pewno nie umknie to uwadze żadnego wędkarza. Sapa podobnie jak rozpiór ma bardzo długą płetwę odbytową, ale rozpoznaję ją po charakterystycznym perłowym nalocie na łuskach oraz wyjątkowo wielkim oku w stosunku do wielkości głowy. Sapy również bardzo często mają lekko żółtawy odcień poniżej ciemnego zabarwienia grzbietu. Patrząc na sapę trudno też jest oprzeć się wrażeniu, że złowiło się rybę z nienaturalnym wytrzeszczem oczu, co może sprawiać komiczne wrażenie, ale jest dobrą cechą rozpoznawczą. Zbigniew Stanisz stały współpracownik Wiadomości Wędkarskie
  8. Docio

    Wędka feeder

    Zanim założysz temat na tym forum najpierw sprawdź, czy podobny już istniejący temat nie zawiera odpowiedzi na Twoje pytania. Jeżeli nie znalazłeś podobnego tematu i liczysz, że pomożemy Ci rozwiązać Twój problem, postaraj się w swoim temacie udzielić nam jak najwięcej informacji: - określ metodę połowu na jaką będziesz wędkował. - typ wody, czyli stojąca, wolno płynąca, płynąca z silnym nurtem - ryby jakie masz zamiar łowić, czyli rekreacyjne połowy drobnicy, średnie ryby, okazy. ( mile widziane konkretne gatunki ryb ) - jak daleko będzie łowił (przy brzegu/pomoście na długość wędziska, na kilka długości wędziska - odległościowo, powyżej 25m - match); Jeżeli będziesz wędkował metodą spinningową, morską lub muchową, napisz jakie przynęty będziesz stosował podaj również ich wagę oraz długość.
  9. Patrząc od góry, przydałyby się zdjęcia takie jak nr 2. W innych pozycjach są zbyt duże deformacje aby mieć pewność, choć i z 2 mam niejaki problem. Moja propozycja, od góry: krąp, karaś srebrzysty, sapa, cokolwiek. Z tym karasiem nie ma pewności gdyż prawdopodobnie podłączył się do tarła krąpia lub leszcza, jest nieco zbyt wygrzbiecony ale płetwy ma karasiowe. Polecam też zapoznanie się z moim, już dość starym tekstem
  10. No patrzcie Państwo. A ja myślałem, że tylko spławikowcy łapią się na kolorowe paseczki, choćby były malowane na kamieniu...
  11. ...no comment
  12. Cw 10-30 g. Używam wędziska z takim cw i też to jest teleskop. Nadaje się do cięższych zestawów spławikowych nawet na rzekę. Z przepływanką do 15 g. może być problem i dobrze mieć nieco wyćwiczona rękę, bo ciężar własny wędziska może wykończyć po dwóch godzinach. Za to przystawka lub przytrzymanka może być spokojnie do 25 g. gdyż daleko się nie rzuca a i mogą się trafić rybki żerujące przy dnie. Co do gruntu to jak najbardziej ale tylko na stojącej wodzie lub kanały o bardzo małym uciągu. Można zastosować samo obciążenie do 20g ale efektywne łowienie będzie możliwe tylko dla doświadczonych wędkarzy. Optymalne jest 15 g. przy którym faktycznie można wykorzystać właściwości wędziska. Zastosowanie 30g uniemożliwia celne rzuty, że o odległości nie wspomnę. Po prostu nie da rady. Skoro spokojna woda to wszelkie koszyczki precz. Mała sprężyna zanętowa bez dociążenia. Dobrze rozrobiona zanęta zapakowana na taką sprężynę to ok 15 g. obciążenia i tyle wystarczy. A przy okazji. Jednym z głównych błędów początkujących grunciarzy jest dobór koszyczka lub sprężyny o odpowiedniej gramaturze i całkowite pominięcie wagi zanęty. W standardową sprężynę i koszyczek wchodzi ok 25 g. zanęty a to nie mało i przy większych obciążeniach ludzie się dziwią, że nie mogą zarzucić dalej, lub zestaw lata jak chce.
  13. Uwaga na aktualizację Opery 54.coś tam. Już dwie poprawki dziś były i nadal wszystko pie... psuje. Nie działają zabezpieczenia, nie można wprowadzić własnych ustawień, na większości witryn nie działają mpg, itp kwiatki a reklam pakuje na stronę szybkiego stary tyle, że ikony wypadają z przeglądarki. Osobiście wróciłem do poprzedniej wersji i zablokowałem aktualizację.
  14. Alex ja nie mam racji. Nie łowię na haki bezzadziorowe ani zestawami karpiowymi. Najczęściej łowię na robale a te na haku bezzadziorowym to jak więzień w otwartej celi. O spinningistach nie wspominałem gdyż stosowane żyłki są bardziej rozciągliwe od gruntowych a i wędziska same z siebie mają o wiele przyjaźniejsze ugięcie. Napisałem co słyszałem podczas rozmów z kumplami i znajomymi, którzy takich haków używali. Mogę jedynie jeszcze dodać, że opinie o hamulcu przednim i tylnym są podzielone, czyli o jego luzowaniu. Czy wygodniejszy przedni, czy tylny nie wiem. Według mojej subiektywnej opinii głosy oscylowały 50/50% Jak widać wszystko zależy od własnych preferencji i przyzwyczajeń. O, przypomniałem sobie. Muszkarze też używają haków bezzadziorowych i fajnie by było jakby któryś napisał co robi gdy jakiś salmon nagle zmienia kierunek ucieczki i wali prosto na wędkarza robiąc kilkanaście metrów luzu na lince.
  15. Stawny a uwzględniłeś przelotki? Jak nie są utwardzane to plecionka błyskawicznie je wypiłuje. Takie rowki, z kolei, błyskawicznie postrzępią plecionkę o żyłce nie wspominając.
  16. Co się dzieje ze współczesnymi ludźmi. Coś w powietrzu, czy co. Most kolejowy, o którym piszesz i myślisz istniał na tych filarach tylko przez 6 miesięcy. To zupełnie inny most. A co będę się rozpisywał każdy może poświęcić 5 minut na przeczytanie o tym.
  17. Przy stosowaniu haka bezzadziorowego najważniejsze jest utrzymanie stałego napięcia żyłki. Każdy luz to potencjalne zejście. Biorąc pod uwagę sztywność wędziska karpiowego wydaje się to wręcz niemożliwe, a jednak ludziska jakoś dają radę. Z tego co mi wiadomo. Haki są bezwzględnie zawsze ostre. Niektórzy po każdym połowie i złowionej rybie przeciągają grotem po osełce. Wybór haków odgiętych, które ryba ponoć ma trudniej wypluć. Luzowanie hamulca w kołowrotku podczas ostatniej fazy holu aby to on przejął większość potrzebnej reakcji wędziska. Poczekaj trochę, zapewne karpiarze się odezwą i dorzucą coś ze swojej praktyki.
  18. Dzięki Ozet, nawet nie wiedziałem, że jest aplikacja, zaraz ją poszukam. Opis w większości się zgadza, jednak... Nie jest to projekt polski lecz europejski. Nie bazuje na komercyjnych stacjach meteo lecz na stacjach przy niemal wszystkich znanych wyższych uczelniach w europie. To projekt stworzony do nauki dla studentów ale zajmują się nim profesjonaliści. Co więcej projekt nadal się rozwija, co i raz nowe uczelnie dołączają. Osobiście proponuję chętnym przeczytanie FAQ na stronie ICM. No i właśnie pod jedną zakładką jest wersja mobilna. Sprawdziłem, u mnie na operze lata wersja normalna i mobilna.
  19. W Orzechowie nie ma mostu kolejowego. To most wybudowany na potrzeby rurociągu "Przyjaźń". 40-ci lat temu, jako młodzieniec chodziłem tam z kumplami aby pooglądać prawdziwy karabin u strażnika. Nie wiem kto sprzedał Ci ten kawał z koleją ale gruuuubo pojechał. Spójrz na google map 52.486829,20.864698 przybliż i zjedź na południe. Dwie rury o różnych średnicach to nie tory. A co do zanęty, to albo koszyk, albo sporo kleju i spłaszczać kule.
  20. Czy chodzi o ten monitor-pogodynka? Na nim jest tylko informacja o opadach i stanie wód. Korzystam z niego zawsze. Za to prognozę pogody w regionie do którego zmierzam pobieram z ICM. Moim, całkowicie subiektywnym zdaniem jest to najlepsza prognoza, która sprawdza mi się w 95%. Jednak to nie wszystko. Przy potrzebie prognozy długoterminowej żadni magicy nie pomogą. Mogę za to wyciągnąć wnioski z ruchu frontów atmosferycznych. Do niedawna korzystałem z amerykańskiej prognozy dla europy ale przed kilku dniami znalazłem tę prognozę i w tej chwili jestem na etapie sprawdzania słuszności prognoz.
  21. Tam nie ma mostu kolejowego. Najbliższe mosty kolejowe są w NDMazowieckim i Zegrzu. To co bierzesz za most kolejowy to most z rurą. Nie ma drogi, nie ma torów, nie ma nawet chodnika tylko podpory pod rurę którą płynie ropa. Jeśli łowisz na prawo od mostu, to znaczy łowisz za rurą, do głównego nurtu jest blisko i ryby powinny być jak najbardziej.
  22. Na pewno i bezwzględnie się przyda. Szczególnie, że spora ilość Okręgów ma wyższe obostrzenia od ustawowych a także ma ujęte gatunki ustawowo nie chronione i nie objęte wymiarem ochronnym. Bardzo przydatne. P.S. Jakby ktoś uwierzył w to co napisałem, to podpowiadam - to był sarkazm.
  23. Grybar1 to dziwne co piszesz. Autor testu ma jednak odmienne zdanie a możesz poczytać o tym TU.
  24. Jeśli w części z nurtem ( do ok 300 m od zrzutu), to praktycznie tylko grunt. Jeśli dalej, na wysokości działek widocznych po drugiej stronie, to właśnie tam już jest główny nurt w Topolinie a w Orzechowie dość płytko i ryba się nie trzyma. Główny nurt wraca na prawy brzeg jakieś 200-300 m za rurą i to jest świetna miejscówka ale nie na biwak. Jednodniowy wypad lub nocka to i owszem tylko trzeba być bardzo ostrożnym, bo pod nogami jest ostry spad na kilka metrów. Siatka na ryby musi być bardzo mocna, długa, dociążona i fest zamocowana bo woda zabierze. Swoją 4,5 m mocowałem za pomocą gwoździ 10-cio calowych i dodatkowych sznurków opasających. Kilka metrów od brzegu nie wiem jakie obciążenie utrzyma zestaw. Rzucałem 300 g i płynęło. Dopiero jakieś 25-30 m od brzegu, na ok 2-3 m 125 g trzymało z koszyczkiem trójkątnym, z okrągłym pewnie ze 150 g dopiero by wystarczyło. W każdym bądź razie można liczyć na ładne leszcze, piękne krąpie, śliczne płocie i słuszne jazie. Za to pod nogami z żywcem można pokusić się o medalowego bolka lub wychodzącego sandacza. Jednak odradzam widełki jako podpórkę, ryba zabierze wędzisko. Co do tłoku to można mieć różną ocenę. Tam gdzie dla mnie ścisk, dla Ciebie może być całkiem do przyjęcia. Nie ma problemu. Jednak jeśli widzę od piątku wieczór co 15-20 m samochód z 2-3 wędkarzami a od soboty ok 10:00 mnóstwo osób chcących wypocząć i drugie tyle grillowiczów, to dla mnie jest tłok. Po drugie nie mam przyjemności siedzieć obok ludzi rozstawiających po 3-4 a nawet 6 gruntówek na osobę, na noc. Kiedyś zadzwoniłem do PSR a idioci podjechali do mnie zamiast zaparkować dalej i robić dokumentację fotograficzną. Dziękuję wolę jak mam 5 km do najbliższej chałupy z nieprzejezdną drogą. Przynajmniej mam pewność, że się jakiś mięsiarz nie przypałęta a ja będę miał spokojne sny.
  25. Michał absolutnie nie było moim zamiarem Ci dokuczyć. I mimo, że nie było tego zamiaru serdecznie przepraszam. To nic innego jak opis dość mocno frustrujących własnych doświadczeń. Najczęściej błędów. To bardzo możliwe, że jest tam jakieś dociążenie ale sam kształt jakoś dziwnie do mnie szepcze - "nie kupuj mnie, nie kupuj".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...