Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jak go wziąłem do ręki to wiedziałem, że będę zadowolony. Jest wykonany łudząco podobnie do mojego trzykomorowego, który już swoje przeszedł a wygląda niemal jak nówka. Tak, estetyka to rzecz ważna ale funkcjonalność też jest ważna i właściwa kieszeń na podpórki i podbierak, to w efekcie nie poobijane wędziska. A trzykomorowy zostanie magazynem tak jak u poprzedniego właściciela, bo tamten kupiłem nówkę jako używany. Nie napiszę za ile ale mniej niż za ten nowy. A teraz już nie będę musiał ciągle wyciągać wędzisk jak jadę na kilka godzin. Dwie wędeczki, najpotrzebniejszy osprzet i wszystko lekkie w jednym ręku. Druga ręka standardowo musi być wolna na wiadro z zanętą.
  2. Dziś byłem zrobić nową legitymację i opłacić składki. Dosłownie trzy kroki od kas są drzwi do wędkarskiego, wszedłem, przywitałem się z właścicielem, pogadałem chwilkę i wyciągnął dla mnie pokrowiec dwukomorowy abym więcej nie musiał narzekać, że wszystkie wędziska za kazdym razem targam. Pokrowiec całkiem porządny z długą kieszenią na podpórki i dwoma kieszeniami na sprzęt ale to tylko pokrowiec i nie zrobię zdjęcia. Szaleństwo kosztowało mnie 70zł. Konkretnie taki. Zdjęcie ze strony producenta. Jak napisalem ten post to zadałem sobie pytanie, czy zapłaciłem normalnie, drożej, a może taniej. Pogrzebałem w necie i mały szok. No niemal taki sam tylko ma napis Dragon. Długość ta sama 165cm. Teraz sam nie wiem co może być nie tak. Sprawdziłem suwaki, nie są YTT lecz Adidas ale pewnie i tak wyrób małych żółtych raczek. Niemniej róznica w cenie mnie mocno podbudowała, znaczy nadal mnie szef sklepu lubi.
  3. Pogadaj z Windem, on wymienia swoją butlę na jakiejś stacji LPG i jest, z tego co pamiętam, naprawdę tanio. Z LPG może Ci się udać ale jeśli nie, to będziesz miał kłopot, gdyż jedyny bezpieczny sposób opróżnienia jej to oddanie do specjalizującej się w tym firmy. Co do zbiornika to nie wiem gdzie chcesz go umieścić ale jeśli masz jakąś zamykaną szafkę powyżej to możesz rozważyć inną wersję niż szukanie sztywnego zbiornika na wymiar. Istnieją i są dostępne bardzo tanie (20-25zł) zbiorniki z miękkiego PVC pod nazwą "prysznic turystyczny". Miękkie tworzywo pozwoli upchnąć go w mniejszej szafce niż jego pojemność (15-20l) no i ma już zaworek.
  4. Może nie wiesz, chyba nikt oprócz Winda, Jotesa i Splawika nie wie, że zrezygnowałem z używanej na zeszłorocznej eskapadzie maszynki spirytusowej. Zrezygnowałem z powodu wiatru, który skutecznie gasił płomień, choć wcale nie musiał być silny. Decydując się na butlę, czytając wszelkie dane by być przygotowanym i wiedzieć co konkretnie kupić, od razu napotkałem problem ciśnienia gazu. Zasadniczo do butli, do 3kg, zalecany jest reduktor 0,37mbar ale w praktyce użytkownicy takich butli narzekają na niemożność korzystania z niej mimo, że pozostaje w niej ok 1/4 zawartości. Dopiero zastosowanie reduktora 0,5mbar pozwala na wyczerpanie jej do końca. Z tego też powodu od razu zrezygnowałem z dobrej jakości kuchenek, które już zostały wyposazone w reduktor o zbyt małym ciśnieniu. Poznałem też zasadniczy powód takiej sytuacji i jest on niestety wpisany w naszą rzeczywistość. Mianowicie chodzi o mieszankę do butli turystycznych, która jest zdecydowanie droższa od mieszanki pod nazwą LPG, ze zmniejszoną akcyzą, ta do samochodów. Samochodowa spala się bez zarzutu, gdyż przechodzi przez parownik a w butli, czy kuchence czegoś takiego nie ma. Z tego też powodu w praktyce problem rozwiązuje reduktor 0,5mbar.
  5. Pozwolę sobie spytać o detal. Reduktor na jakie ciśnienie kupiłes 0,3, 0,37, 0,5mbar czy jeszcze inny?
  6. Tak, wykupić licencję okręgową całoroczną. Składek członkowskich drugi raz nie płacisz a przy koszcie okresowych to całoroczna wyniesie cię dwa weekendy + 1 dzień. Wystarczy umówić się telefonicznie w najbliższym Kole ZO PZW Kielce i dokonać opłaty. Można spróbować załatwić sprawę korespondencyjnie (e-mail) aby po zarejstrowaniu wpłaty przesłali Ci listownie licencję. Otrzymany rejestr odeślesz poleconym do Okręgu. Rozwiązań jest kilka, a które wybierzesz zależy tylko od Ciebie. Rozważyłbym nawet wcześniejszy wyjazd na weekend i zahaczenie o Kielce a Chmielnik to chyba nawet po drodze. Wtedy można by było nawet dogadać sie na sobotę do południa ze skarbnikiem Koła. Naprawdę wszystko zalezy od Twojej inwencji.
  7. I co Siostro zrobiłabyś beze mnie. Uchwała ZG PZW nr 103 z dn 27 września 2008 r. w sprawie struktury składek okręgowych na ochronę i zagospodarowanie wód: pkt. 7) składka okręgowa wniesiona przez członka uczestnika upoważnia go do wędkowania na wodach ogólnie dostępnych całego kraju (należy pamiętać o pobraniu zezwolenia i rejestru wydanego przez rybackiego użytkownika wód)
  8. Aby wszystko było zupełnie jasne odpowiedziałem na Twoje bezpośrednie pytanie, które jest wyjątkowo ogólne. Jest wielce prawdopodobne, że staniesz niejednokrotnie w sytuacji gdzie ten sprzet w ogóle się nie sprawdzi i bynajmniej nie chodzi o hol ryby. Jeśli jednak będziesz wybierał łowiska bardzo selektywnie, łowiska wcześniej dobrze rozpoznane, to wszystko będzie O.K. A o co mi chodzi z problemami, możesz poczytać w tym wątku.
  9. Według mnie nie powinno być problemów.
  10. Docio

    Jezioro Pomocnia

    A kiedy kolega był tam ostatnio? A może inaczej, czy w ogóle był tam kolega, korzystał z łodzi, noclegu?
  11. Andrzej czy naprawdę uważasz, że każdego trollingowca uważam za idiotę? A Twój sposób dopasowany jest do akwenu, bo jeśli nie, to chciałbym zobaczyć Twój zestaw zgarniający kilka kilogramów moczarki w jeziorze o 5-6m głebokości. Wtedy chętnie poczytam jak to wzbijasz obłoczki zielska. Czytać ze zrozumieniem proszę, wszystko napisane jest wprost.
  12. A jaki cel jest we wzajemnym oskarżaniu? Nie jeden raz zdarzyło mi się, że spinningista przeszadł koło mnie, poszedł 10m dalej za krzak i ciepnął zestaw na skos ściągając moją gruntówkę. Czy to oznacza, że przez jednego idiotę należy zakazać spinningowania tam gdzie są grunciarze? Na pewno nie, bo równowagą dla idiotów są normalni. Również nie jeden raz zdarzyło mi się, że podszedł do mnie spinningista i spytał się, czy może obłowić pomiędzy moimi zestawami. Nigdy się nie sprzeciwiłem i bynajmniej nie z sympati tylko ze zrozumienia, bo co mi może namieszać w łowisku nawet ciężką gumą? A obk mnie jest precyzyjniejszy w rzutach niż oddalony o 30m i rzucający z całej siły. Nic się nie poradzi gdy debil trollingowiec trałuje po dnie a nie obławia w pół toni, choć to i tak według mnie bez sensu, powinien płycej, do 4m. Podobnie nic się nie poradzi gdy debil grunciarz wywozi zestaw pod drugi brzeg zamiast się tam przenieść. Więcej tolerancji i wzajemnego zrozumienia jeszcze nikogo nie zabiło ale animozje już tak. Nie jeden trollingowiec pływa przy trzcinach tak jak i nie jeden grunciarz odciął całą zatokę uniemożliwiając nawet rekreacyjne pływanie środkiem wody, bo mu to niby płoszy ryby. Ale z takich powodów na pewno nie warto kruszyć kopii le wzbogacić wiedzę o elementy, które skorygują nasze poczynania. Trollingowiec nauczy się prowadzić zestaw a grunciarz kłaść żyłkę na dnie i wszyscy będą zadowoleni, bo jakieś obwinianie, czy, o zgrozo, wydzielanie akwenów dla jednych zamykając je dla drugich, do niczego nie prowadzi.
  13. Docio

    Nowakowo

    Czytałem wczoraj ale dopiero teraz zazdrość mi odpuściła za te płocie. Pozazdrościć tylko. A przy okazji, ospałe jeszcze, czy już po zacięciu odchodzą ostro na boki?
  14. Jeśli autor tego zapisu nie ma problemu z językiem polskim, to jest to dość oczywiste zdanie złożone, w którym metoda z lodu, żywcowa i trollingowa są zabronione. Według mnie na co wskazuje fragment "...oraz połowu metodą..."
  15. Hmmmm, robi się cytrynowo...
  16. Wczoraj rozmawiałem z kumplem, który w ostatnią niedzielę był na lodzie. Szczęściem ma zwyczaj zawsze uwiązywać się linką do brzegu, bo kto wie czy bym z nim rozmawiał. Wybrał się na wyrobisko pożwirowe, potrzeba fizjologiczna otrzeźwiła go, gdyż jak wracał ujrzał, w miejscu gdzie siedział, sporą nieckę ugietego lodu, która powoli wypełniała się wodą. Szybko zwinął sprzęt i do brzegu, bo w tym miejscu było kilka metrów głebokości. Lód pod nim załamał się kilka kroków od brzegu, gdzie dno opadało powoli i łagodnie. Wpadł po piersi ale wyrobisko było na totalnym odludzi i nawet krzyki by nie pomogły. Gdyby nie linka to sam nie wie, czy by się wygrzebał, bo choć głeboko nie było to od razu zapadł się w muł do pół łydki. Podskakiwanie i łamanie lodu nie wchodziło w grę. No dobra, dość tego pesymizmu. Wiem już, że na jakiś czas jest skutecznie wyleczony z wchodzenia na niepewny lód. Jednak czy zawsze musi nas coś "kopnąć w dupsko" aby rozum zwyciężył nad niepohamowanym zaspokojeniem potrzeby wędkowania?
  17. No i się "worek" powoli rozwiązuje. Oferta zdecydowanie się powiększyła zarówno ilościowo, jak i wybór. Jak ktoś chce kupić mocarnego gruntowca z renomowanej stajni SPRO, to wyda ok 100zł z przesyłką za Boxxer. Podczas przeglądania oferty szczególnie jeden model rzucił mi się na oczy. Bynajmniej nie chodzi mi o pozytywne lub negatywne wrażenia lecz o sam tożsamy wygląd (układ konstrukcyjny) a cenę - diametralnie różną. pierwszy, drugi, trzeci. Dość długo się przyglądałem, ten sam podział bryły, te same kształty a nawet wyżłobienia. No ale to chyba raczaj mało Siostrę interesuje. A to co wpadło mi w oko, czego wcześniej chyba nie widziałem lub w mniejszym rozmiarze. TRABUCCO KRONOS PRO SURF 8000 YORK SEA TREND 8009 Mitchell Compact LC Silver 800 MIKADO SENSEI 7000FD Ten ostatni w wielkości 9000 byłby najlepszym rozwiązaniem z pominięciem moich osobistych uprzedzeń co do firmy. Nie byłbym sobą gdybym tak szybko zakończył. Zwróciłem też uwagę na całkowitą nowość, której w ogóle nie zauważyłem w zeszłorocznych zapowiedziach a sprawia wizualnie i opisowo naprawdę dobre wrażenie. Chodzi mi mianowicie o JAXON ORNET RX 800, czyli ten, który wypatrzył Wind ale w odpowiednim rozmiarze. Znalazłem Mikado Sensei 9000.
  18. Może realnie mu ulżyj i zejdź z beczułki na antałek.
  19. Okręgi PZW nie pokrywają się z województwami. Okręgów było dużo więcej, tyle ile województw przed reformą, czyli 49. Obecnie niektóre Okręgi się połączyły i jest ich o kilka mniej jednak nadal nie odpowiada to ilości oraz granicom województw.
  20. Podstawą tej części wypowiedzi jest obecny stan własności wód. Wszystkie wody płynące należą do państwa i udostępniane są do gospodarowania na nich poprzez przetargi. Ten kto wygra przetarg zostaje gospodarzem wody i o ile umożliwia amatorski połów ryb, to ustala własne, indywidualne warunki połowu. PZW jest jednym z dziesiątków dzierżawców wód od państwa. Każdy Okręg PZW działa jako niezależny pod względem ekonomicznym a stąd wynika fakt, że RAPR PZW jest jedynie wypadową przepisów. Sytuacja taka powoduje, że praktycznie pomiędzy Okręgami występują różnice w ilości poławianych ryb, sposobie oraz wymiarach i okresach ochronnych. Różne są też opłaty licencyjne ale członkowskie są już jednolite w całym kraju. Trochę długi wstęp do myśli ale konieczny. Jeśli będziesz chciał działać społecznie i będziesz wiązał jakieś plany z przynależnością do PZW, jak na przykład połów ryb w wodach przez nich gospodarowanych, to dywagacje, czy się zapisywać, czy nie, są zbędne. Wiadomo, że się zapiszesz choćby dlatego, że opłaty licencyjne dla niezrzeszonych są dużo droższe. Dla przykładu opłata licencyjna (okręgowa) całoroczna w Lublinie dla członka PZW na wody nizinne wynosi 98zł. Dla niezrzeszonego 200zł. Różnica w opłatach okresowych jest jeszcze wyższa i tak: dla członka PZW 1 dzień - 20zł, 3 dni - 40zł, 1 tydzień - 60zł. Dla niezrzeszonych to: 1 dzień - 35zł, 1 tydzień - 80zł. Członkowie PZW mają dodatkowo możliwość połowu w innych Okręgach na podstawie porozumień dzięki wniesionym opłatom lub za niewielką dopłatą. Drugi wariant jest taki, że Twoim własnym wyborem, lub sytuacją, że w pobliżu Ciebie nie ma żadnej odpowiadającej Ci wody gospodarowanej przez PZW, opłaty członkowskie i licencyjne PZW nic ci nie dadzą. Będziesz chciał lub musiał łowić u innego dzierżawcy i to jemu będziesz musiał płacić za połów. Także będziesz musiał przestrzegać jego przepisów, które mogą poważnie się różnić od tych w PZW. Aha. Podana opłata całoroczna członka PZW jest opłatą pełną dla członka bez zniżek. Nie znam Twojego statusu, więc tylko podam, że młodzież ucząca się ma 50% ulgi (49zł), a będąc członkiem uczestnikiem (do 16 lat) zapłacisz jedynie 22zł majac pełne prawa.
  21. Gość narobił sobie kłopotu i to wielkiego. To, że nie okazał karty wędkarskiej nic mu nie pomoże, dojdą go przez adres zameldowania i starostwo. To, że nie okazał licencji to już debilizm. Postępowania mandatowego nie będzie, gdyż gość podpada pod Art 27a, ust1, pkt2 ustawy o rybactwie śródlądowym, który mówi: Art 27a ust1 pkt2: Kto dokonując amatorskiego połowu ryb: a) nie posiada przy sobie karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego lub używa tej karty mimo sądowego orzeczenia o odebraniu karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego, b nie posiada zezwolenia, o którym mowa w art. 7 ust. 2, bądź nie stosuje się do warunków zezwolenia lub nie prowadzi rejestru amatorskiego połowu ryb, jeżeli zezwolenie zobowiązuje do jego prowadzenia, - podlega karze grzywny albo karze nagany. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd może orzec o podaniu orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości, na koszt ukaranego 4. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd dodatkowo orzeka, odpowiednio: 1) na rzecz pokrzywdzonego: a) obowiązek naprawienia szkody, na wniosek tego pokrzywdzonego, lub b uprawnionego do rybactwa nawiązkę w wysokości od pięciokrotnej do dwudziestokrotnej wartości przywłaszczonych ryb; 2) przepadek rybackich narzędzi połowowych i innych przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, a także przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia, na rzecz uprawnionego do rybactwa; 3) trwałe odebranie karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego bądź jej przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym. 5. O orzeczeniu środka karnego, o którym mowa w ust. 4 pkt 3, sąd powiadamia właściwy organ, upoważniony do wydawania karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego. 6. Orzeczenie o przepadku, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, może dotyczyć również przedmiotów niestanowiących własności sprawcy. 7. Orzekanie w sprawach określonych w ust. 1 następuje w trybie przewidzianym przepisami Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Podsumowując sąd orzeknie o karze, jak gospodarujący wniesie oskarżenie o odszkodowanie, to też gość zapłaci. Prawdopodobnie straci kartę wedkarską, na ile nie wiem, ale tendencja jest taka, że za brak wpisu (tylko) w rejestrze odbierają na rok. Nie wiem co było na miejscu, czy odebrano mu sprzęt (choć powinni), czy spisano nr rejestracyjny samochodu, ale jak był samochodem, to sąd mu może go zabrać.
  22. Aha, czyli chodzi o egzamin na kartę wędkarską a przy okazji o przynalezność do stowarzyszenia Polski Związek Wędkarski, gdyż akces do Koła PZW jest akcesem do stowarzyszenia. Korzyści ze wstąpienia są różne, poczynając od niższych opłat licencyjnych, o których pisał juz Ozet, poprzez niższe składki i opłaty a na pracy we władzach stowarzyszenia kończąc. To najprostrzy opis gdyż po drodze są jeszcze organizowane kursy, szkolenia oraz jest możliwość uczestnictwa w zawodach i klubach. Oczywiście nie w każdym Kole PZW są wszystkie możliwości, choć zawody Koła i wybory są wszędzie. Niemniej nie ma lekko i podstawą jest przestrzeganie statutu oraz praca społeczna. Samo stwierdzenie praca społeczna jest dość podchwytliwe, gdyż nie wystarczy się w czymś wykazać jednorazowo czy nawet dwu-trzykrotnie. Często nim członek PZW zostanie doceniony mija kilka ładnych lat lecz już nawet srebrna odznaka PZW daje wymierną korzyść w wielkości standardowych opłat. Biorąc przykład z siebie a nie z "kosmosu" w zeszłym roku opłaty Okręgowe z trzech niezależnych Okręgów wyniosły mnie nieco więcej niż pełna w swoim, ale miałem za to możliwość połowu w ponad połowie Polski. Możliwość taka jest dzięki porozumieniom między Okręgami. Skrajnym przykładem jest to, że całoroczna opłata z 50% zniżką wyniosła mnie tyle co trzy dni dla członka PZW spoza Okręgu i bez porozumień, a nad wodą spędziłem 12 dni. Jak widać jest to wymierna nagroda za działalność społeczną w stowarzyszeniu lecz dość długo trwa nim się to osiągnie. Samo wyrobienie karty wędkarskiej nie jest związane z akcesem do stowarzyszenia, choć sam egzamin będzie w jakimś Kole PZW. Myśląc ekonomicznie sam musisz podjąć decyzję, czy chcesz działać w PZW, czy tylko być członkiem dla zdecydowanie niższych opłat licencyjnych obowiązujących na gospodarowanych przez nich wodach. Jesli masz zamiar, lub nie masz wyboru i będziesz łowił wyłącznie w jakimś prywatnym stawie, jeziorze, to nie widzę osobiście sensu przynależności. Ale jak zachce Ci się łowić w wodzie PZW to kilka wypadów będzie Cię kosztować tyle co całoroczna licencja ze składkami członkowskimi włącznie. W tym roku generalnie PZW zdecydowanie podniosło stawki dla niezrzeszonych.
  23. Nie trzeba, jednak do tej pory nie wiemy o co chodzi Krol. Podobnie, nie trzeba należeć aby łowić ryby lub przystąpić do egzaminu.
  24. Panowie skąd założenie, że chodzi o łowienie ryb a nie o egzamin na kartę wędkarską albo zgoła o rejestrację łodzi?
  25. Nie, nie ma takiego obowiązku, gdyż gdyby był to PZW miałoby ok 30mln członków. Wiem, że chodzi Ci o coś innego ale poczekam aż to jasno napiszesz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...