Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Gość narobił sobie kłopotu i to wielkiego. To, że nie okazał karty wędkarskiej nic mu nie pomoże, dojdą go przez adres zameldowania i starostwo. To, że nie okazał licencji to już debilizm. Postępowania mandatowego nie będzie, gdyż gość podpada pod Art 27a, ust1, pkt2 ustawy o rybactwie śródlądowym, który mówi: Art 27a ust1 pkt2: Kto dokonując amatorskiego połowu ryb: a) nie posiada przy sobie karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego lub używa tej karty mimo sądowego orzeczenia o odebraniu karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego, b nie posiada zezwolenia, o którym mowa w art. 7 ust. 2, bądź nie stosuje się do warunków zezwolenia lub nie prowadzi rejestru amatorskiego połowu ryb, jeżeli zezwolenie zobowiązuje do jego prowadzenia, - podlega karze grzywny albo karze nagany. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd może orzec o podaniu orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości, na koszt ukaranego 4. W razie ukarania za wykroczenia określone w ust. 1, sąd dodatkowo orzeka, odpowiednio: 1) na rzecz pokrzywdzonego: a) obowiązek naprawienia szkody, na wniosek tego pokrzywdzonego, lub b uprawnionego do rybactwa nawiązkę w wysokości od pięciokrotnej do dwudziestokrotnej wartości przywłaszczonych ryb; 2) przepadek rybackich narzędzi połowowych i innych przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, a także przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia, na rzecz uprawnionego do rybactwa; 3) trwałe odebranie karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego bądź jej przekazanie do depozytu sądowego na okres nie krótszy niż 12 miesięcy, do czasu złożenia przez osobę ukaraną ponownego egzaminu z wynikiem pozytywnym. 5. O orzeczeniu środka karnego, o którym mowa w ust. 4 pkt 3, sąd powiadamia właściwy organ, upoważniony do wydawania karty wędkarskiej albo karty łowiectwa podwodnego. 6. Orzeczenie o przepadku, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, może dotyczyć również przedmiotów niestanowiących własności sprawcy. 7. Orzekanie w sprawach określonych w ust. 1 następuje w trybie przewidzianym przepisami Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Podsumowując sąd orzeknie o karze, jak gospodarujący wniesie oskarżenie o odszkodowanie, to też gość zapłaci. Prawdopodobnie straci kartę wedkarską, na ile nie wiem, ale tendencja jest taka, że za brak wpisu (tylko) w rejestrze odbierają na rok. Nie wiem co było na miejscu, czy odebrano mu sprzęt (choć powinni), czy spisano nr rejestracyjny samochodu, ale jak był samochodem, to sąd mu może go zabrać.
  2. Aha, czyli chodzi o egzamin na kartę wędkarską a przy okazji o przynalezność do stowarzyszenia Polski Związek Wędkarski, gdyż akces do Koła PZW jest akcesem do stowarzyszenia. Korzyści ze wstąpienia są różne, poczynając od niższych opłat licencyjnych, o których pisał juz Ozet, poprzez niższe składki i opłaty a na pracy we władzach stowarzyszenia kończąc. To najprostrzy opis gdyż po drodze są jeszcze organizowane kursy, szkolenia oraz jest możliwość uczestnictwa w zawodach i klubach. Oczywiście nie w każdym Kole PZW są wszystkie możliwości, choć zawody Koła i wybory są wszędzie. Niemniej nie ma lekko i podstawą jest przestrzeganie statutu oraz praca społeczna. Samo stwierdzenie praca społeczna jest dość podchwytliwe, gdyż nie wystarczy się w czymś wykazać jednorazowo czy nawet dwu-trzykrotnie. Często nim członek PZW zostanie doceniony mija kilka ładnych lat lecz już nawet srebrna odznaka PZW daje wymierną korzyść w wielkości standardowych opłat. Biorąc przykład z siebie a nie z "kosmosu" w zeszłym roku opłaty Okręgowe z trzech niezależnych Okręgów wyniosły mnie nieco więcej niż pełna w swoim, ale miałem za to możliwość połowu w ponad połowie Polski. Możliwość taka jest dzięki porozumieniom między Okręgami. Skrajnym przykładem jest to, że całoroczna opłata z 50% zniżką wyniosła mnie tyle co trzy dni dla członka PZW spoza Okręgu i bez porozumień, a nad wodą spędziłem 12 dni. Jak widać jest to wymierna nagroda za działalność społeczną w stowarzyszeniu lecz dość długo trwa nim się to osiągnie. Samo wyrobienie karty wędkarskiej nie jest związane z akcesem do stowarzyszenia, choć sam egzamin będzie w jakimś Kole PZW. Myśląc ekonomicznie sam musisz podjąć decyzję, czy chcesz działać w PZW, czy tylko być członkiem dla zdecydowanie niższych opłat licencyjnych obowiązujących na gospodarowanych przez nich wodach. Jesli masz zamiar, lub nie masz wyboru i będziesz łowił wyłącznie w jakimś prywatnym stawie, jeziorze, to nie widzę osobiście sensu przynależności. Ale jak zachce Ci się łowić w wodzie PZW to kilka wypadów będzie Cię kosztować tyle co całoroczna licencja ze składkami członkowskimi włącznie. W tym roku generalnie PZW zdecydowanie podniosło stawki dla niezrzeszonych.
  3. Nie trzeba, jednak do tej pory nie wiemy o co chodzi Krol. Podobnie, nie trzeba należeć aby łowić ryby lub przystąpić do egzaminu.
  4. Panowie skąd założenie, że chodzi o łowienie ryb a nie o egzamin na kartę wędkarską albo zgoła o rejestrację łodzi?
  5. Nie, nie ma takiego obowiązku, gdyż gdyby był to PZW miałoby ok 30mln członków. Wiem, że chodzi Ci o coś innego ale poczekam aż to jasno napiszesz.
  6. Niestety, dokładnie o to. A konkretnie o wykorzystanie cudzego utworu w filmie. Dla mnie nie jest to problemem ale YT znane jest z dość drastycznych pociągnięć a zachodni wykonanwcy mocno domagają się swoich praw. A jeszcze bardziej dziwne firmy, które niby działaja w ich imieniu, bo wykupiły prawo do reprezentacji autorów na YT. W końcu to Ameryka, gdzie nawet jak pierdniesz na ulicy to znajdzie się ze dwóch włascicieli i pięć firm z oskarżeniem o zatruwanie własności i środowiska.
  7. Jak mówi rozsądek, każda zdrowa inicjatywa powinna mieć poparcie. Jednak dla własnego, dobrze pojętego dobra, powinniście zapoznać się z pewnym aspektem prawnym. A sam pomysł filmu podoba mi się.
  8. Z tego co mi wiadomo ani barwa biała, ani czarna nie istnieje. Biały jest wypadową wszystkich częstotliwości a czarny kompletnym ich brakiem. Oczywiście jest mnóstwo rzeczy w podanych barwach na rynku ale to raczej umowne. A zatem ciało idealnie białe w wodzie bialym już nie będzie i nie chodzi mi o przezroczystość wody lecz o nakładanie się częstotliwości barw a tym samym przechylanie szali w stronę określonej częstotliwości. W sprawie fluo mam niewiele do napisania. Może poza jednym, skutecznie wyparła wszelkie taśmy odblaskowe naklejane na przynęty.
  9. Jak mawiają, szukajcie a znajdziecie. Przeżyłes najgorszy okres w wędkarskich zakupach - zmusiłes się do poczekania. Teraz rynek Ci to wynagrodzi.
  10. Splawik mnie natchnął.
  11. Ooooooo, na pewno. Całując codziennie małżonkę amortyzujemy napady gniewu i wzmacniamy węzeł małzeński. 100% prawdy.
  12. Pewnie podpadnę wielu ale od lat ponad 30-tu, czyli od czasu technikum, nie neguję ślinienia węzłów z żyłki przed dociągnięciem ale absolutnie nie wierzę w skuteczność tego zabiegu. Gdyby własności penetracyjne śliny były tak doskonałe aby przecisnąć się przez setne części milimetra pomiędzy splotami, to ludzie mieliby stały zarobek, bo w przemyśle takie środki są pieruńsko drogie. Ślinienie na pewno poprawia nam nastrój, umacnia w przekonaniu, że zrobiło się wszystko dobrze i nic nie powinno nawalić a jak już to wina żyłki. Dla mnie może być i tak, za duża głupota aby się o nią spierać.
  13. Wpuszczać w "maliny" też trzeba umieć. Żywcem skopiowałeś ten fragment z tego tekstu, w którym jest zawarta szczegółowa i wyczerpująca odpowiedź. Tylko po co to robisz? Chcesz zabłysnąć czy kogoś upokorzyć?
  14. Są różne licencje (roczne, dzienne, tygodniowe, zimowe, letnie, na połów z brzegu lub łodzi, spinningowe, na wody nizine lub górskie, etc), które z założenia mają odpowiadać potrzebom większości wędkujących. Są też różni dzierżawcy, ktorzy w różny sposób rozprowadzają swoje licencje. PZW to jeden z bardzo wielu dzierżawców w Polsce i sprzedaje licencje wyłącznie na wody przez siebie gospodarowane. Od razu uprzedzam kolejne pytanie. PZW podzielone jest na okręgi i każdy okręg posiada licencje na swoje wody, nie ma opłat ogólnych.
  15. Oooo, no to jak u mnie przy cienkich żyłkach. Jednak ja zauważyłem, że przeciągam węzły i zyłka ponad haczykiem jest delikatnie ale nadciągnięta. Mocno dociągniety węzeł też to powoduje ,ze żyłka na węźle jest nadciągnięta. Dlatego kiedy mogę stosuję haczyki z oczkiem i stosuję węzeł samodociągający zwany spinningowym.
  16. Uwierz, że w stolicy też nigdy nie spotkałem wszystkich na raz. Najczęściej dostepna była kwadratowa, gdyż dostępne były odpowiednie modele do samodzielnego montażu. Okrągła to był rarytas, zasadniczo na przydział z rozdzielnika do sekcji modelarskich.
  17. Były trzy różne gumy do różnych modeli latających. Te płaskie "taśmy" były do najcięższych modeli, kwadratowe do średnich i małych, cieniutka okrągła była do najmniejszych modeli. Nie pamiętam już ich klas, bodaj to modele swobodne.
  18. A ja wiele lat temu miałem bata z całkowicie pełną szczytówką i bynajmniej nie wklejką. Był to typowy "bananowy szklak". Kilka lat temu, nowiutki weglowy bat pewnej włoskiej firmy miał także całkowicie pełną szczytówkę. Fakt, że to był bat zawodniczy 5m z cw do 30g, do połowu karpików z gwarantowaną wytrzymałością dla ryb do 2,5kg bez amortyzatora, co jednak nie zmienia faktu pełnej szczytówki.
  19. Autor prosił o uwagi, więc w czym przesada? Nikt za niego nie decyduje, sam będzie musiał to zrobić a każda uwaga pozwoli mu zwrócić uwagę na szczegóły. O ile je zapamięta.
  20. Docio

    Znalezione w sieci

    Ucięcie napisu na grafice i podpisanie jako własna, to nie przeróbka lecz prymitywna i ordynarna kradzież.
  21. Hehehehehe, doooooobre.
  22. Trudno wypowiedzieć się na temat łodzi, w której się choćby nie siedziało. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że jest ona łudząco, ba nawet bardzo łudząco podobna do znanej mi łodki. Znana mi łódka rożni się od tej jedynie tym ,ze zamiast łąweczki ma komorę wypornościową, połączoną z pozostalymi a raczej z pozostałą, gdyż to jedna komora. Łódź pod silnik, błyskawicznie wchodzi w ślizg, wywrotna jak diabli i ktoś cięższy (120kg) jak przesunie tyłek niekoniecznie na sam skraj ławki, to ma murowaną kąpiel. Co więcej, jak w odruchu będzie chciał odskoczyć od łodzi to druga burta nie nakryje go ale mu przywali w plecy i to boleśnie. Wiem bo to przeżyłem.
  23. Lepiej późno niż wcale. Ważne, że nie bałeś się, każde zdanie jest ważne i asekuracja niepotrzebna. A co do pytania to jest tak jak napisałeś o ilości ścieków w wodzie z tym, że nie ferowałbym tych hurraoptymistycznych wiesci o zaprzestaniu trucia rzek. Ścieki komunalne tylko w niewielkiej ilości zredukowano i dotyczy to małych miejscowości. Za to zubożenie społeczeństwa spowodowało ,że spora część tych, których kiedyś było stać na zamówienie szambiarki dziś mają ruru do zbiorników lub wylewają jawnie w kanały burzowe. Ścieki przemysłowe też ale jedynie w stosunku do małych producentów, którzy mogli liczyć na dotacje unijne. Duzi nie mogą na nie liczyć i albo w sprzedaży mieli obowiązek modernizacji, albo liczą, że śmieszne kary za zatruwanie środowiska dopiero za kilkadziesiąt lat osiągną kwotę kosztu budowy i obsługi specjalizowanej oczyszczalni. Problem przestał istnieć jedynie w mediach, w rzeczywistości każdego roku PZW wnosi do sądu kilkadziesiąt spraw o odszkodowania za zatrucia rzek.
  24. Z tego co napisałes wnioskuję, ze rozłożyła mu się, czyli dolnik w ręku a reszta wysunęła się z niego. Czy tak? Czy to było przy zarzucaniu znad głowy?
  25. Docio

    Autoalarm

    Baterie wymieniałem miesiąc temu. Żadnych wrażeń i niespodzianek. Ot pilot chyba się kończy lub wymaga jakiegoś konkretnego remontu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...