Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Nie, jeszcze nic nie wybrałem a nawet nie podjąłem decyzji. Przymierzam się, analizuję, zbieram dane, sprawdzam zasięg w miejscach, w których bywam, w których będę bywał, w których może będę i dopiero wtedy podejmę decyzję. Na dzień dzisiejszy jednak wiem, że z Orange im dalej od dużych aglomeracji tym gorzej. Mniejsze mieściny, wioski, tereny stricte wypoczynkowe lepiej są obstawione przez Plus. Jednak nie jest to zasada generalna. To trzeba na spokojnie, całkiem na zimno wykalkulować.
  2. Nie, to nie odgrzewanie tematu ani reminiscencje. Dziś już spokojnym okiem i myślą mogę ogarnąć niektóre rzeczy, które mnie najzwyczajniej zawiodły podczas tych wakacji. Jedną z nich, a może główną, był stres przy każdorazowej próbie podłączenia się do sieci. Dodatkowa antena do modemu okazała się nieodzowna a bez niej pewnie w ogóle bym się do niego nie dobił. Wniosek prosty - pora na zmianę operatora choć z obecnym jestem od 1998 roku. Nie miałem zamiaru go zmieniać dla netu a wybór był spowodowany informacjami na jego stronie o zasięgu. Rzeczywistość jednak zweryfikowała jego reklamę a sam zasięg okazał się pobożnym życzeniem. Trochę trwało nim znalazłem pewną stronę, która mnie przekonuje. Nic tak bardzo nie jest opiniotwórcze o dostarczanym sygnale jak informacje od zupełnie niezależnego od operatorów podmiotu. Tu się nic nie ściemni bo ludzie wprowadzaja dane, które rzeczywiście istnieją. O czym piszę? Ano o mapie nie tyle zasięgu naszych dostawców telefonii komórkowej co o rozmieszczeniu nadajników i to na podstawie geolokalizacji. Samą mapę, w obsłudze łudząco podobną do google, możecie znaleźć tu, reszta nalezy do zainteresowanych tematem. Ja wiem, że bardzo mi się ona przyda przy podejmowaniu decyzji o zmianie operatora i na pewno wybiorę tyego, który ma więcej nadajników bliżej wody, nad którymi łowię lub będę miał zamiar łowić.
  3. Bardzo słusznie, w końcu głowy nie mamy wyłącznie od noszenia czapeczki z naszywkami. Wolny rynek - to słowo klucz. Handlowcy mają prawo obracać dowolnym sprzętem, zarówno takim jakim wolno łowić jak i nie wolno. Handlowiec nie będzie się zastanawiał gdzie będzie łowił klient. Jemu to jest naprawdę obojętne, czy klient ma zamiar łowić na wodach PZW, innego gospodarującego, czy też w Rosji lub nawet Australii. A może w ogóle nie będzie łowił tylko jego hobby jest kolekcjonowanie sprzetu? Póki co posiadanie sprzętu nieregulaminowego dla danego łowiska nie jest karane z urzędu, musi wystapić związek przyczynowo-skutkowy, czyli fizyczny połów ryb. Obowiązek stosowania odpowiedniego sprzetu spada, zgodnie z ustawą, na wędkującego, który zobligowany do posiadania zezwolenia od gospodarującego dobrowolnie poddaje się zasadom połowu na danej wodzie lub wodach. Jednak co jeśli wędkujący łowi na kilku akwenach, każdy gospodarowany przez kogoś innego i obowiązują wzajemnie wykluczające się zasady? Ustawowo to już jego problem, ważne aby się nie pomylił, bo może boleśnie to odczuć. Sedno tkwi w tym, co zaznaczyłem w pierwszym zdaniu. Żaden przepis nie zastąpi naszego indywidualnego myślenia. A w ogóle, w żadnym kawałku nie czuję się autorytetem. To, że jakoś sobie radzę w tej dżungli prawnej nijak autorytetem mnie nie czyni. Co najwyżej wynajduję jakieś "kwiatki", które "spłodzili" ludzie biorący nie małą kasę za posługiwanie się literą prawa, a za co, w normalnym kraju, już nigdy nie znaleźliby pracy przy jakimkolwiek opracowaniu.
  4. Andrzeju autor nie pisze wyłącznie o wodach PZW. Ustawa nie posiada w swej treści tego ograniczenia.
  5. Docio

    Propilki 2

    Czy już wszyscy zapomnieli o netykiecie? Kolejne zaproszenie do zamkniętych drzwi.
  6. Oooooo i dla Ciebie miejsce się znajdzie.
  7. Mylisz się. Jakaś część osób posiada pełne wersje FS2 i to całkiem legalnie. Ponieważ mnie cytujesz napiszę to tylko raz i oczekuję zrozumienia. Nigdy więcej proszę nie wiązać mnie z wypowiedziami, których treść wskazuje, że użytkownik bez jakichkolwiek zahamowań korzysta z pirackiego oprogramowania.
  8. Nauka prze do przodu niczym rozpędzony parowóz. Przez wiele lat, na podstawie badań naukowych, byłem święcie przekonany, że ryby nie widzą niebieskiego. Jakieś dziesięć lat temu inni naukowcy udowodnili, że niebieski dociera najgłebiej w wodzie a ryby widzą go doskonale. Sam linkowany tekst bardzo ciekawy i faktycznie każdy wedkarz powinien go przebrnąć, nie tylko spinningiści.
  9. A ja nabrałem wątpliwości. Wiele lat byłem przekonany o słuszności tego i innych zapisów a od jakiegoś czasu naszedł mnie wielki dystans do wszystkiego. Stało się to w momencie kiedy do mnie dotarł bezsens tych wszystkich ograniczeń. Oprócz tych napisanych wprost równolegle istnieją zapisy całkowicie ignorujące szczegóły pozwalające na przeróżne interpretacje. Każda próba uściślenia jednej metody powoduje mnóstwo zamieszania w innych. W efekcie RAPR to zbiór zasad członkowskich, których w nim w ogóle nie powinno być, ponieważ nie mają nic wspólnego z połowem a jedynie z uprawnieniami członków, oraz częściowo "aptekarsko" opisujące daną kwestię i częściowo bardzo mętne, pozwalające na swobodna interpretację ogólniki. Obecnie RAPR bardziej mi przypomina jakiś regulamin łowiska specjalnego niż zasady połowu. Jednak tematem jest tu niewątpliwie światło. W RAPR jest to opisane tak: j) stosować sztucznego światła, służącego lokalizowaniu bądź zwabianiu ryb, Według mnie tylko autorzy tego zapisu wiedzą o co im chodzi. Konia z rzędem temu kto fachowo odróżni luminescencję od fluorescencji i fosforescencji. To tylko trzy nazwy a jest ich dużo, dużo więcej i każda dotyczy innego zjawiska wywołania fali optycznej zwanej światłem. Są jednak cechy wspólne. Większość z nich dotyczy materiałów naturalnych występujących w przyrodzie a nie wytworzonych przez człowieka, więc czy to jest sztuczne światło? Niektóre wręcz nie potrzebują żadnego światła aby świecić gdyż wystarczy im jedynie ciepło. Tak, niestety im dłużej się nad tym zastanawiam, to te wszystkie "precyzyjne" zapisy wydają mi się mocno poronione. Czy nie prościej było napisać o latarce, żarówce, prądzie lub innym ogniwie zasilającym? Oczywiście o ile o to chodziło autorom, bo sam zapis powstał w latach kiedy fluo dotyczyło wyłącznie radzieckich zegarków ze wskazówkami pokrytymi fosforem i napromieniowanych izotopem. Czasy się zmieniają ale o co chodziło w tym zapisie - zapomniano. A przy okazji i nie jest to konkurs a kolejne moje bolesne "przebudzenie". Po ostatniej zmianie RAPR, w którym tak pięknie opisano każdą z metod włączył mi się komplikator i naprawdę nie wiem co mam mysleć o tym zapisie. Tak, chodzi mi konkretnie o zapisy z rozdziału 4 i 5. Haczyki i ich ostrza są tak pięnie opisane dla zasad ogólnych jak i każdej z metod, że trudno się o cokolwiek przyczepić. Ja jednak nabrałem wątpliwości i zastanawiam się czy mogę łowić metodą gruntowo-spławikową na kotwicę o średnicy 10cm i 12 ostrzach? Albo inaczej. Czy do tej metody może być zastosowany haczyk o parametrach: - długość 50cm - średnica rozstawu ostrzy 20mm - ilość ostrzy 20
  10. Docio

    Propilki 2

    Poradnik jak poradnik ale ustawienia też ważne. O ustawieniach możesz poczytać tu i tu. Co prawda pierwszy opis jest z bardzo starej wersji ale powinien Cię skutecznie wprowadzić. Drugi jest z nowszej i jest adekwatny do aktualnej. Jest jeszcze opis łowisk do pobrania z tąd ale dotyczy bodaj wersji 0,75, więc kilku nowszych łowisk brakuje. Sama obsługa i klawiszologia jest prosta. Z tego co pamiętam, choć gram, to: LPM - wskazuje punk docelowy na mapie, a w trakcie połowu pozwala pracować wędeczką i obsługuje przyciski panelu, po najechaniu na robaka, który jest na haku pozwal go przesunąć; PPM - wskazuje punkt docelowy na mapie i od razu zatwierdza wiercenie; spacja - pozwala zaciąć rybę, wyciągnąć lub zarzucić zestaw. Swoją drogą trudno w wędkarstwie podlodowym mówić o zarzucaniu ale nie znajduję innego adekwatnego słowa ; rolka myszy - pozwala na regulowanie głębokości połowu. Może jest coś jeszcze ale jakoś mi nie przychodzi do głowy, ale jak jest to zapewne inni dopiszą.
  11. Docio

    Propilki 2

    A ja nie mam zamiaru ich zastępować, bo wtedy sam byłbym psycholem.
  12. Docio

    Propilki 2

    Ludzie tłumnie protestujący, najczęściej przeciw niegodziwości, to nie bandyci i nawet na polewanie wodą się nie zgadzam. Tylko pozwolę sobie podkreslić - tłumnie protestujący, nie związani niczym ze sobą, wręcz obcy. W żadnym razie nie chodzi mi o marsze grup zawodowych a już na pewno nie politycznych, które mają jedynie na celu zaznaczenie ich obecności a najczęściej wywarcie presji na rządzących by załatwili za nich sprawy z ich pracodawcami. Można by było jeszcze bardziej uściślić, wprowadzić bardziej szczegółowe podziały, wykluczenia, prawdopodobieństwa i jeszcze jakieś dziwy tylko po co? Każdy wie, że chorym psychicznie należy się opiekować, okazać troskę, zrozumienie i leczyć. Natomiast psychola najlepiej eliminować ze społeczeństwa i dlatego bandzior to bandzior.
  13. Docio

    Propilki 2

    Bo ja lubię ludzi. Każdy jest ciekawy na swój sposób i zasługuje na szacunek. No może menele są nudni a mocno uzaleznieni są niesłowni ale generalnie trudno mieć do kogokolwiek zastrzeżenia przy pierwszym spotkaniu. Później to już różnie bywa i jak mawiają poeci - tak wygląda życie. Jednak aby nie było zbyt różowo to do bandziorów strzelałbym bez słowa. Niestety nie lubię hałasu więc zawsze optuję za obowiązkowym tłumikiem.
  14. Docio

    Propilki 2

    Ozet od kilku lat alkoholu niemal nie tykam. No od czasu do czasu napadnie mnie chęć na browar to sobie kupię z sześć sztuk i znów mam pół roku spokoju. W wakacje jednak sobie pofolgowałem bo ani Jotes, ani Wind, ani Jarek a już na pewno nie kobitki z towarzystwa do lustra nie są podobne a już na pewno nie do mojego odbicia. W tak zacnym i miłym towarzystwie smakuje zdecydowanie inaczej. Faktem w tym jest to, że gdy Wind z Kasią przyjechali na działkę wcale jakoś nie mieliśmy chęci na trunki a raczej zdecydowanie na grilla. Uwierz, że z tego niechcenia, ot tylko na smaka, nawet nie zorientowaliśmy się kiedy "pękła" butelczyna. O pozycji horyzontalnej mowy żadnej być nie może. O nadpobudliwości jaka pojawia się u niektórych niestabilnych osobników, także. Ot po prostu rozeszliśmy się, każdy do swojego lokum, bo już ciemno się zrobiło a to najlepszy zegarek.
  15. Albo desperat, albo przerośnięte ego. Z tą centralą i wiedza to też ściema. Mój stan wiedzy wskazuje, że tak naprawdę to niewiele kół ma jakąkolwiek wodę pod swoją opieką. Jakieś stawy, bajorka to i owszem ale wody z przetargu-nieliczne. ZO ma zawsze obawy, bo łatwo wodę stracić a odzyskać niemal niemozliwe. Do tego żadne koło nie ma osobowości prawnej a to mocno komplikuje wszelkie działania. Może też nastąpić szereg wypadków "lawinowych" i ZO zostanie bez wody.
  16. Docio

    Propilki 2

    A tu Cię mam. Nie wiem jak teraz ale swojego czasu Splawik był częstym gościem w grze.
  17. Docio

    Propilki 2

    W piwie to jeszcze może ale na cytrynówkę zbyt wielu amatorów. A co do gry to powinieneś spróbowac. No co Ci zależy, najwyżej nie spodoba Ci się. Zarówno instalacja jak i deinstalacja jest bezproblemowa i nie pozostawia żadnych śmieci w systemie. A jakbyś się zdecydował to podlinkuję ci dwa teksty, które "poprowadzą Cię za rączkę" przez grę.
  18. Docio

    Propilki 2

    Mistrzowstwa, nie wiem jak obecnie ale chyba jest tak samo, były organizowane nie wyniośle lecz podniośle. Szacun jaki organizatorzy okazywali uczestnikom był wielki. Nie, nie znam tego z opowiadań tylko z praktyki. Pierwsze, historyczne mistrzowstwa jakie zostały zorganizowane miały tylko kilku uczestników. Jak się nie mylę oprócz naszej reprezentacji była Rosja, Finlandia, Szwecja i ktoś jeszcze. A nasza reprezentacja to wyłącznie ekipa z Pogawedek Wędkarskich gdyż reszta była nie tyle niezorganizowana co w powijakach. Osobiście w ekipie byłem rezerwowym. A co. Ech, dawne czasy, wspomnienia.
  19. Docio

    Propilki 2

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Trudno cokolwiek obiektywnie ocenić jeśli się tego samemu nie spróbowało. A powiem nawet więcej. Gra samemu a w sieci, w grupie znających się znajomych, kolegów, koleżanek, to tak naprawdę dwie różne gry. Sam, indywidualnie, od dawien dawna nie gram, bo jakoś mnie to nie kręci. Ale spotkanie w sieci z Jotesem, Windem i innymi to zupełnie inna opcja. A sama gra to drugi plan tego co dzieje się w oknie dyskusji czyli czymś na wzór czatu. I gdyby właśnie nie ta atmosfera oraz dyskusja, to pewnie już dawno bym zwinął i wyłączył serwer. Nie, nie przekonuję Cię o słuszności wyboru, każdy ma do niego prawo. Nie wiem jak Ci to lepiej wytłumaczyć, może tak. Wyobraź sobie to forum jako bardziej interaktywne. Wiem, jest na dole shoutbox i jest to dopiero namiastka tego o co mi chodzi. To tak jakby grupa znajomych spotkała się naprawdę w realu i rozmawiała o wszystkim mimo, że spotkali się tylko po to, aby łowić ryby. A najlepiej gdybyś za tydzień sam wpadł, choćby na kwadrans i sam się przekonał jak to jest naprawdę. Przynajmniej będziesz miał realne podstawy oceny sytuacji i wyrobisz sobie prawdziwą a nie domniemaną opinie. Aha. Odradzam odwiedziny na innych serwerach. Nie dlatego, że są "be", lecz będziesz tam obcy a tu trafiasz prosto w grono znajomych a w tej grze to bardzo duża różnica.
  20. Docio

    Propilki 2

    Żeby poczytać? Pierwsze słyszę. Żeby pisać to i owszem, zgoda, trzeba wystrzegać się trolli ale żeby poczytać? Tak więc nie jak wszędzie a raczej jak gdzieniegdzie, w miejscach gdzie admini albo mają błędne pojęcie o sieci, albo przerost ego.
  21. Docio

    Propilki 2

    Trzeba było uczciwie wprost napisać, że zapraszasz do rejestracji i wspólnej dyskusji a nie tak jak tu. Czytam zaproszenie, idę a tam drzwi zamknięte, lipa...
  22. Policja może tak twierdzić, gdyż mogła uzyskać informacje o "tym" koledze co łódkę w szuwarach znaleźli. Może już silnik znaleźli/namierzyli ale nic nie mówią aby nie spaprać sprawy. Może znaną dziuplę mają na oku ale cała sprawa operacyjna wymaga ciszy. A może tylko pocieszył. Powodów może być multum. Dopóki nie będzie miał jasno powiedziane, że jest, to tylko pobożne życzenia. Właścicielowi przystani nic nie mówcie. Jak będzie się spodziewał lub tylko zacznie podejrzewać nieprzyjemą niespodziankę to może zareagować i wytrącić Wam może ostatnie argumenty. Twoja osoba jest bezpośrednio zainteresowana w sprawie i może nie być brana pod uwagę. W takich sytuacjach najlepiej jak o zamiarach pokrzywdzonego wie jak najmniej osób. Klapanie na wszystkie strony może wręcz informować sprawców o postępie i sytuacji, co sam zasugerowałeś w pierwszym poście, że być może to miejscowi. Oficjalnie powinniście być zawsze załamani i pesymistycznie nastawieni. Policji nic się nie udaje i w ogóle kicha. A nieoficjalnie zbierajcie materiały jak radzi Jotes. Nawet jak będziecie chcieć oświadczenie od właściciela, że łódź była remontowana i cumowała, to nie z zajadłym grymasem "my cię urządzimy" tylko ściema, że to na potrzeby policji, że taka łódź w ogóle istniała. @Grzybek a w ogóle ta przystań ma jakąś stronę www?
  23. Jotes mylisz się i to okrutnie. Każda podjęta odpowiedzialność musi być określona. Samo pobieranie opłat żadną taką odpowiedzialnością nie jest. No jest, nie może odmówic cumowania. Gdyby była umowa ustna, o czym absolutnie Grzybek nie pisze, to i owszem, jest punkt zaczepienia. ale fakt, ze własciciel wymieniał wodotryski jakie to nie ma na obiekcie jeszcze podjęciem odpowiedzialności nie jest, nawet gdyby własciciel stwierdził "może stać spokojnie, tu jest bezpieczna". A jak nie wierzysz jak to jest możliwe to zapoznaj się z systemem płatnego parkowania lub płatnych parkingów niestrzeżonych. Pobierający opłatę nie poności odpowiedzialności za kradzież samochodu choćby sam parking był ogrodzony. W większości przystani odpłatna umowa dotyczy cumowania i określonych czynności możliwych do dokonania na przystani. Zasadniczo to wszystko powinno być ujęte w regulaminie przystani umieszczonym w widocznym miejscu. Są takie, które biorą odpowiedzialność za powierzone mienie ale wszystko wtedy jest określone na piśmie, bo "na gębę" to se można.
  24. Wszystkie pytania koncentrują się tylko na jednej odpowiedzi - umowa. Zasady korzystania z obiektu w tym cumowaniu zależy wyłącznie od umowy, w której podana jest wysokość opłaty za określone czynności. Nie ma niczego w domyśle, wszystko musi być jasno i wyraźnie napisane czarno na białym.
  25. Wiem, że gumki potrafią wejść w reakcję z niektórymi tworzywami a także, że wchodzą w reakcję gumki różnych firm. To całkowite transparentne przebarwienie jest bardzo interesujące, gdyż z musi odbywać się pomiędzy łańcuchami polimerowymi. Aż trudno uwierzyć, że to w ogóle możliwe jednak nie mam powodu nie wierzyć. A przy okazji, długo trzeba czekać aż jakaś gumka przebarwi się?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...