-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Oczywiście, że nie jest ale chyba nie w Wawie. Nie znalazłem nic ciekawego, choć jest jeden taki za 300. Niestety jako goły i za każdą dodatkową opcję do podłączenia kolejne 80 a mam 4 kanały do podłączenia + centralny + antynapad. Jutro pójdę rozkręcać pojazd. Muszę znaleźć centralkę i wpierw spróbuję awaryjnego resetu. Potem będę myślał nad nowym a pierwszym krokiem będzie kontakt z gościem z Allegro o nicku euroalarmy. On robi dedykowane do konkretnych modeli za niewielkie pieniądze. Najdroższy jaki widziałem u niego obecnie do mojego muła kosztuje 150zł. Jak zrobi za 50zł więcej taki, że tylko wyjąć wtyczki i włożyć, to jeszcze go w rękę pocałuję.
-
Ano nic się nie dzieje, zaniemógł a dioda kontrolna cały czas się świeci. Nie reaguje na pilota ani na centralny zamek. Zupełnie jakby się wyłączył a jednocześnie był na zwarciu. Piloty po poprzednim właścicielu też są w dość opłakanym stanie. Obudowa, nowa, jednego to 30zł, dwie to już 60zł a to 1/3 ceny nowego autoalarmu. Takie zdroworozsądkowe podejście.
-
Ano właśnie, mam mały problem lub może nawet większy. Coś mu się stało, zbiesił się i odechciało mu się działać. Może to i dobrze bo piloty też zaczynały ujawniać swoje fanaberie. I tu zaczyna się mój dylemat. Rozmawiałem z dwoma warsztatami i ku mojemu zaskoczeniu ceny jakie żądają to 600-800zł. Wszystkie czujniki zamontowane, kable przeciągnięte, wymienić pozostaje centralkę i dopasować piny. Ile to może kosztować? Sam alarm ze 250zł i stówa za robociznę to chyba uczciwe ale nie dla nich. Wtedy własnie pomy slałem o samodzielnej wymianie. wykręcenie dwóch wkrętów i wkręcenie nie przerasta mnie tak jak i dopasowanie pinów we wtyczkach. Problem zaczyna się w momencie doboru autoalarmu, bo z nazwy nic nie wynika. Mój obecny to zmiennokodowy Alfa1 chyba z serii Skorpion. Może ktoś wie, może ma kumpla, znajomego, ktory mógłby doradzić na jaki zamienić aby wystarczyło przepiąć wtyczki lub jedynie pozmieniać piny. Acha. Do niego mam podłączone wszystkie 5 drzwi z tymi od bagażnika włącznie, maskę, czujniki ultradźwiękowe w kabinie, centralny zamek i antynapad.
-
Poznaję, poznaję, Port Praski. Klisza Agfa Orwo bo wali czerwonym. Fuji dominowało zielonym a Kodak niebieskim. Zawsze musiałem robić dopisek na kopercie w zakładzie obok chemicznego na Okrzei. Niestety najczęsciej nie chciało się komuś czytać. Też mam sporo takich - czerwonych.
-
Namiot wędkarski
Docio odpowiedział BamboTM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to masz problem, żadna znana mi podłoga tego nie wytrzyma, czyli nacisku nóżek. W perspektywie dziury i dodatkowa wilgoć w namiocie. -
Nie miałem odwagi tu pisac by nie wchodzić nikomu w jego ogródek. Jednak skoro już temat zacząłeś to nie zmuszajmy użytkowników forum do rejestracji w SSG. Taka byłaby nieodzowna, gdyż czytać można wszystko ale pisac już nie. Z przyjemnością zainteresowanym udzielę wszelkich informacji oraz podejmę się roli łącznika. Chętni nie muszą się logować w SSG wszystko dogramy tutaj, choć sedno będzie opisywane tam. Wystarczy śledzić wątek i wszystko powinno być jasne.
- 22 odpowiedzi
-
Siostro wykopie się dołki na trzy szpadle w głąb i będzie dobrze.
-
Pora rozwiać wątpliwości co do długości. Moja historia z sumami na początku była łudząco podobna do Splawika. Wpierw wielkie bambusy ze szczytówką grubą jak mały palec by nagle przeskoczyć na pełne szkło, które było jak najbardziej nowością na rynku. Niestety nie pozwalała mi wędeczka łowić tam gdzie chciałem. Najciekawsze miejsca w rzece to nie piaszczysta rynna służąca do "spacerów" rybom tylko pełne wykrotów i zawad dołki. Krótkie wędzisko nie pozwalało poderwać z dna 150g obciążenia i to w najlepszym wypadku. Gdy łaszczyłęm się na sam nurt to i 200g czasem było mało i pozostawało jedynie znaleźć główkę i łowić z nurtem, z jej szczytu. Niestety rozgoryczenie rosło, gdyż tak krótkim wędziskiem nie można było poderwać ciężarka i straty, statystycznie, by dość wysokie. Co trzeci rzut traciłem cały zestaw zaklinowany gdzieś na dnie. Szczyty główek mają jeszcze jedną pułapkę. Przynajmniej na Wiśle ale wątpię aby gdzie indziej było inaczej. Otóż sam szczyt to usypisko a za nim idzie kolejny wał kamieni tworzący przykosę. Większa część kamieni jest pokryta naniesionym piachem ale nie na wierzchu. Na wierzchu nadal są czyste kamienie, które tylko czekają na wleczony zestaw po dnie. Zmieniałem wędziska na coraz dłuższe aż skończyłem na 3,3 Silstar. Pełen nadziei pojechałem i od razu mnie usadziło. Nim też nie mogłem poderwać obciążenia. Dopiero kilka lat temu dostałem od kumpla jego używany surfcasting, po wielu rozmowach o moich rozterkach jako antidotum na problem. Rozwiązanie okazało się skuteczne. Mogłem mieć nadal kołowrotek z małym przełożeniem, czyli mocny, i poderwać z dna spokojnie 150g, które dosłownie "płynęło" w toni. Od tamtej pory nie straciłem ani jednego zestawu. A że wędzisko ciężkie, nieco niewygodne i ciężko holować to prawda. Nikt nie będzie paradował w pasie z gniazdem na dolnik jak to widać w połowach morskich, jednak uchwyt kołowrotka jest na tyle wysoko, że wędzisko spokojnie można oprzeć o ziemię, zablokować skrzyżowanymi nogami i spokojnie pompować. Podobnie mam z feederami. Kiedyś dumny i blady kupiłem jeden z cw do 100g. Szybko mnie natura wyprostowała gdy nurt spychał koszyczek 75g na spokojniejszą wodę. Po kilku latach kupiłem do 150g mając nikła nadzieję ale i tym razem mnie wyprostowało. Jak chcę łowić w samym nurcie używam surfcastinga a brania na nim widać nawet 40cm leszczyka lub krąpia. Taki to "wielki brat" feedera. Ale i on w niektórych przypadkach nie jest w stanie podołac. Już go kiedyś nawe przeciążałem nad Narwią w okolicy Topoliny. Piekna rynna 20-30m, 6-8m głebokości, z 10m szerokości, tuż przy brzegu a reszta rzeki to metrowa płycizna. Tu nawet 300g nie pomagało i wędzisko pracowało jak koparka. Ciągłe ruchy szczytówki dosłownie zakopywały ołów przez kilka minut po czym wszystko się uspokajało. Niestety wyciągnąć go to zupełnie inny problem i po drugiej próbie nawet cieszyłem sie, że nic nie wzięło bo jak bym to wyciągnął.
-
Wytrzeźwiej. Jak wytrzeźwiejesz przeczytaj wszystko od początku, może zrozumiesz. Jak zrozumiesz to możemy zacząć rozmawiać merytorycznie, bo jak do tej pory, to faktycznie, szkoda czasu na Twoje obraźliwe konfabulacje.
-
Standard to Jeziorka i Rządza. Tu masz aktualny wykaz wód. Jest jeszcze jedna gdzie można było dopaść kropka i była to rzeczka nizinna. Niestety w zeszłym roku byli nad nią melioranci i nie wiem w jakim jest obecnie stanie. Chodzi o Klusówkę. Jest ona za Wierzbicą i wpada do Zalewu Zegrzyńskiego w Gąsiorowie. Skleroza nie boli. Oczywiście jest jeszcze Wkra tyle, że nie wiem dokładnie, w którym rejonie jest zarybiana pstrągiem.
-
Całkowicie się zgadzam ze stwierdzeniem, że łowienie rzecznych sumów i łowienie z plaży to dwa różne światy. Jednak nijak nie mogę pojąć stanowczości jaką z uporem przedstawiasz, że wędzisko surfcastingowe nadaje się wyłącznie do połowu z plaży. W tej kwesti napiszę jak dla początkującego. Wędzisko dobiera się do wielkości ryb jakie ma zamiar się łowić, łowiska, metody i techniki. Jak najbardziej można kupić i mieć kilka wędzisk sumowych na każdą okoliczność lub jedno, które przewiduje wszystkie okoliczności. A sumy świadomie i celowo łowię od ćwierć wieku. Aha i jeszcze jedna istotna sprawa. To, że z naszych plaż najczęściej poławia się fląderki, leszczyki a nawet płotki nie oznacza, że tak jest wszędzie. Brytyjczycy łowią kilkukilogramowe łososie, halibuty do 100kg a nawet 200kg rekiny, że o drobnicy nie wspomnę Francuzi dopadają kongery od kilkunastu kilogramów w zwyż. Hiszpanie też mają swoją specyficzną i nie małą rybkę lecz w tej chwili nie pamiętam jej nazwy.
-
Kurs na Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Kurs instant? Na pewno jest to przydatne dla organizacji w planowaniu produkcji papierków. Kurs jednodniowy zapewne spełniłby swoją rolę dla osób wykształconych kierunkowo do pracy z dziećmi i młodzieżą. Dla niewtajemniczonych w tajniki zajęć grupowych, psychologi dzieci i młodzieży, to jedynie poprawa własnego samopoczucia. No bo skąd mają to znać? Ehhhh, jeden dzień kursu. Mnie już przeszło, nie jestem kolekcjonerem papierków. -
To może podziel się swoimi przemyśleniami? Coś czuję, że zapowiada się ciekawa wymiana myśli.
-
Kurs na Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
O właśnie, podpinam się uniżenie pod tym pytaniem. -
Lineaeffe Athenis De Luxe 3,6m./70g
Docio odpowiedział kamilos_90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Przeczytałem początek i z lekka opadła mi szczęka. Doczytałem do końca i wszystko stało się jasne. Bombka, małpka to nic innego jak wskaźniki brań. W jakimkolwiek wędzisku "drgającym" wskaźnikiem jest szczytówka. To specyficzne wędziska i taka jest ich konstrukcja. Łowiąc tradycyjną gruntówką szczytówka jest zbyt sztywna aby wskazać delikatne brania dlatego na spokojnych wodach z niewielkim uciągiem stosuje się bombki, małpki i inne przeróżne wskaźniki brań. Łowiąc w nurcie zastosowanie mają przeróżne dzwonki. Łowiąc na stojącej wodzie stosuje się również bombki i małpki ale także można zastosować elektroniczne wskaźniki. Dociążenie stałe bombki lub regulowane małpki służy do wyrównania małego uciągu wody. Podwieszone na żyłce pomiędzy kołowrotkiem a pierwszą przelotką lub pierwszą a drugą przelotką (co polecam) pozwala zauważyć branie a tym samym zaciąć nim ryba się rozmyśli od brania naszej przynęty. -
Lineaeffe Athenis De Luxe 3,6m./70g
Docio odpowiedział kamilos_90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Firmę znam z zupełnie innej "działki" wędkarskiej i na pewno nie są to wedziska ani kołowrotki. Jednak w takim wyborze widzę same zalety. Nie spodziewałem się, że ktoś będzie chciał zaczynać od podstaw a nie pójdzie na łatwiznę kupując cokolwiek drgającego. Bardzo mi się takie podejście podoba. Pozwoli nauczyć się rzeki, poznać jej tajniki i inne rzeczy. Oby starczyło samozaparcia a dość szybko pójdzie z górki. Aha. Do tego wyboru jako gruntówki i przedstawionych akwenów, proponuję przemyśleć bombkę z dociążeniem jako trudniejszy element lub małpkę z regulowanym dociążeniem jako łatwiejszy. -
Życzę Wam i Waszym najbliższym zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
-
Niedawno miałem ten sam dylemat. Już nie wszystkie.
-
I to jest ważna informacja. A skoro przy okazji, to z dziesięć lat temu ZG pozbywał się książeczek z serii Biblioteczka WW. Książeczki były za darmo i każdy mógł wziąść tyle ile chciał. Ja załapałem się tylko na kilka, które leżały na stoliku w głównym holu. Przyszedł mi jednak pomysł do głowy. Poszedłem do dyrektora biura ZG i zaproponowałem iż jestem gotów zrobić wersje elektroniczne całej biblioteczki. Za pracę chcę jedynie prawo do publikacji na swojej stronie. Odpowiadajac zaczął mi ściemniać o prawie autorskim. Że nie zna aktualnych adresów autorów i że trzeba by było znów płacić. Tak pomysł został zabity.
-
Dzięki. Teraz wszyscy będą już wiedzieć.
-
Szukając na półce z książkami zupełnie czego innego "wlazł" mi w łapki stary notatnik wędkarski. W nim to, całkiem przypadkowo, trafiłem na stronę z bardzo wymownym tytułem "Przy jakiej roślinie". Moje zaciekawienie podsycił fakt, że pod spodem ołówkiem napisałem - brak grafik. Przyjrzałem się dokładniej i stwierdziłem, że notatka ta trafiła do mojego notatnika jesienią 1990 roku, czyli blisko ćwierć wieku temu. Od razu wyjaśniam, że nie są to moje prywatne obserwacje lecz jakaś informacja z ówczesnej prasy wędkarskiej. Oprócz informacji o braku grafik znalazła się też informacja - odnaleźć pałka szerokolistna. Dopóki nie przeczytałem całości nie wiedziałem do końca o co mi chodziło. A teraz sam tekst.Karp - manna jadalna, porybin jeziorny;Lin - rogatek sztywny, grzybień biały, grążel żółty, sitowie jeziorne, pałka wąskolistna, osoka aleosowata, ramienica krucha, rdestnica kędzierzawa;Leszcz - rdestnica przeszyta, rdestnica kędzierzawa;Karaś - rdestnica pływająca, pałka wąskolistna, rogatek sztywny, osoka aleosowata;Krąp - moczarka kanadyjska, wywłócznik okręgowy, strzałka wodna, rdestnica kędzierzawa, rdestnica przeszyta;Płoć - strzałka wodna, moczarka kanadyjska, sitowie jeziorne, rdestnica przeszyta;Wzdręga - maoczarka kanadyjska, trzcina pospolita, pałka wąskolistna, sitowie jeziorne, rdestnica przeszyta;Szczupak - grzybień biały, jaskier wodny, grążel żółty, rogatek sztywny, rdestnica połyskująca, skrzyp bagienny, trzcina pospolita, pałka wąskolistna;Okoń - porybin jeziorny, trzcina pospolita, wywłócznik kłosowy, grzybień biały, grążel żółty.Po przeczytaniu jeszcze chwila zastanowienia i już wiem. Pałka szerokolistna nie występuje w tym wyszczególnieniu. To nieco zastanawiające ze względu na pospolitość występowania ale z drugiej strony pamiętam, jakbym widział to wczoraj, że ta pałka rośnie na bardzo mocno zeutrofizowanym i płytkim dnie, a co więcej nie ma tam żadnych roślin w litoralu.No i sprawa ostatnia - brak grafik. Wtedy powszechny dostęp do internetu to jedynie teoria. To czasy popiskujących modemów, dumnych właścicieli stron o motylkach i powszechnej kradzieży intelektualnej. Dziś jest inaczej, sprawdziłem i gdyby wtedy była Wikipedia oraz jej autorzy... No nic, to już historia a sama Wikipedia jest bardzo pomocna. Wszystkie linki prowadzą do niej. Zdjęcie zazwyczaj autorskie ale pod systematyką jest przeważnie link - zdjęcia i grafiki w Commons. To w niego warto kliknąć aby dostać się do zdjęć z innych wersji wiki niż polska.Manna jadalna Porybin jeziorny Rogatek sztywny Grzybień biały Grążel żółty Sitowie jeziorne Pałka wąskolistna Osoka aleosowata Ramienica krucha Rdestnica kędzierzawa Rdestnica przeszyta Rdestnica pływająca Moczarka kanadyjska Strzałka wodna Trzcina pospolita Jaskier wodny a właściwie Włosienicznik wodny Rdestnica połyskująca Skrzyp bagienny Wywłócznik kłosowy Wywłócznik okręgowy Nie znalazłem linku do Wywłócznik okręgowy. Link prowadzi do samego Wywłócznika jako rodzaju. Nie ma go ujętego w systematyce za to jest adnotacja o zmianie systematyki i obecnie może on inaczej się nazywać. Nie mam jednak wielkiego ciśnienia aby dociekać tego, moje wędkarstwo się zmieniło od tamtych czasów i znajomość roślin zeszła na dalszy plan. Jednak miło by było gdyby ktoś, gdyby komuś się chciało to uzupełnić.A może i wy macie jakieś ciekawe zapiski? A może pamiętacie coś ciekawego?
-
Dwie szpule - dwie średnice żyłek. Przynajmniej ja tak mam ale nie jestem do tego całkiem przekonany. Na jednej 0,60 Damyl Tectan ale ile to nie pamietam, chyba coś koło 250m. Ta jest na sumy. Drugą 0,40 dostałem z kołowrotkiem i nie mam pojęcia co to za żyłka ale jest sztywna. Podejrzewam, że Sheakspeare (chyba poprawnie ) dołożył jakąś morską bo czerwona. Tę postanowiłem, w razie czego, wykorzystać w potrzebie zastosowania większego obciążenia do mniejszych ryb ale feedery jak na razie dają radę. No i znów zapomniałem. Jeśli byś chciał łowić z plaży to na drugą szpulę trafi mnóstwo żyłki 0,25-0,28 a w tym przypadku obowiązkowe są przypony strzałowe jednostronnie koniczne.
-
Na błyskotki przyjdzie pora, choć im szybciej załatwi się amunicję do "moździerza" tym lepiej. Osobiście proponuję nieco teori o samej wodzie aby od wędkarza obok nie usłyszeć "byle jak, byle gdzie, w sumie nie wiadomo po co". Moje propozycje, choć opublikowane blisko dekadę, temu nie straciły na wartości i warto poświęcić im chwilkę. Warto co nie oznacza, że trzeba. tekst 1 tekst 2 tekst 3 Co do meritum. Oj zapowiada się obszernie, więc na wstępie spłycę. Kołowrotek - zaplanuj zakup na podstawie linki jakiej masz zamiar używać. Jedne są lepsze dla plecionki inne dla żyłki. Linka - zaplanuj na podstawie przelotek w wedzisku. Plecionka dosłownie rżnie słabsze a wtedy na ostrych kantach zaczyna się strzępić i robi się słaby mocher. Ciężarki - tu nie ma finezji. Minimum 100, maksimum ogranicza Ci cw wędziska ale to ekstremum. Skoro pewne rzeczy wiem, to doradzę aby posiadać największą ilość 150g. Z drugiej strony przyda się kilka 50-60g gdyby Ci się zachciało nocą polować na wypłyceniu gdzie nie ma wielkiego nurtu ale grubą żyłkę niełatwo naprężyć czymś lżejszym. O hakach mówiłem wielokrotnie i z uporem maniaka będę powtarzał - kute Mustad limerick z oczkiem od nr 7 do 10. Absolutnie żadnych haków z łopatką, która rżnie żyłkę na węźle. Reszta to krętliki, przypony i drobniejsze akcesoria dopasowane do mocarnego zestawu, czyli krętliki albo super mocne, albo na łożyskach. Przypony wedle uznania. Moze być kevlar, plecionka, fluorocarbon, wolfram itp, ważne aby była odpowiednia wytrzymałość. Drobne akcesoria to asortyment popularny, który ma zadanie ograniczników i osłon przed zbijaniem węzłów przez obciążenie. No i zapomniałem. Głównym akcesorium będzie rękawiczka jednopalczasta lub jakaś dobra ochrona na palec wskazujący, który trzyma żyłkę przed rzutem.
-
Jakie wędki do jakich ryb wybrać
Docio odpowiedział tyczka1 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ciężka sprawa. Trzeba by było zrobić kompletne zestawienie dla wszelkich metod i technik w odniesieniu do ryb a nie odwrotnie. Przykład. Pstrąg i lipień - można łowić na spinning i na muchę. Spinning w zależności od stosowanej przynęty, muchówki w zależności od klasy sznura i przynęty. Płoć, wzdręga, jaź, kleń, ukleja, jelec, lin - niby to samo a do wyboru wszelkiej maści gruntówki, spławikówki a nawet spinningi i muchówki. A po kolei wygląda to tak: Płoć - grunt, spławik; Wzdręga, jaź, kleń - grunt, spławik, spinning, mucha; Ukleja, jelec - spławik, mucha; Lin - grunt, spławik. Robota co najmniej dla kilku osób i to specjalizujących się w konkretnych metodach. -
Faktycznie można to rozumieć dwojako. Dla mnie te "realne życie" to nie czas lecz to kogo udają uzytkownicy. Na NK boleśnie się przekonałem, że osoby, które znałem z technikum przedstawiają się diametralnie inaczej. W jednej dyskusji wręcz czekałem kiedy zaczną pisać swoje historie jako bojownicy Solidarności, a niewiele brakowało, co jest jawną bzdurą.
