-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Skoro do przemyślenia to spojrzyj też na inną półkę. Jaxon Winner York Sea Trend To tylko przykłady, jest ich wiele więcej. Bardzo bogatą ofertę ma Konger z Baltic i Baltica włącznie. Graniczna kwota 200zł jest wyjątkowo niewygodna. Podniesienie jej do 260 praktycznie podwaja ofertę.
-
Będę musiał sprawdzić z tym przytrzymaniem. Jutro będzie okazja, dzięki. Sprawdziłem, potwierdziło się, odzyskał głos. Jednosekundowe przytrzymanie przycisku potwierdza odpowiednim sygnałem działanie. W użyciu drugi pilot, na ktorym wszystko dobrze działa. Pierwszy - coś się z nim stało, nie wiem co. Wiem jednak, że obsługuje tylko centralny, nie obsługuje alarmu i działa tylko z bardzo bliska. Powoli dochodzę do wniosku, że może jakieś zwarcie w pilocie doprowadziło do serii blokad w alarmie w czasie jazdy i z tąd moje wcześniejsze wnioski. Dziś alarm wydawał się pracować bez najmniejszych odchyłek. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za pomoc.
-
Neopren utrzymuje temperaturę. Gdy w rękawiczki wsadzi się cieple rece, to będą długo ciepłe. Gdy jednak zimne, to nie ma co liczyć, że się rozgrzeją tak szybko jak w innych.
-
No to tak. Schodzę do pojazdu, naiwnie próbuję otworzyć go z pilota - bezskutecznie, otwieram kluczem - centralny zaskoczył bezproblemowo, wsiadam i zaczynam zastanawiać się jak się dobrać do deski rozdzielczej. Patrzę i widzę, ze dioda miga normalnie a nie świeci ciągle jak wczoraj. Spróbowałem wyłączyć przyciskiem - zadziałał, alarm się wyłączył. Pomny instrukcji i wiadomości z netu otworzyłem drzwi - zaskoczył, zamknąłem drzwi, przekręciłem stacyjkę, wyłączyłem, otworzyłem drzwi - alarm zaskoczył, zamknąłem drzwi i wyłączyłem. Wszystko normalnie działało pozostało sprawdzenie pilotów. Wysiadłem użyłem jednego pilota - alarm zaskoczył, wyłączyłem. I tu różnica. Kierunkowskazy migają na otwarcie i zamknięcie ale oniemiał. Wziąłem drugi pilot, zrobiłem tak samo - działa. Pozostaje kwestia, że stał się niemy. Muzę poczytać, czy jest jakaś opcja ustawiania, bo jeśli nie to może wszystko wina uwalonej syreny lub jej zasilania a alarm od tego zwariował i sam się wyleczył przez odłączenie linii po kilkukrotnym zarejestrowaniu błędu. On ma coś takiego, że po klku razach wystąpienia tego samego błędu na jakimś czujniku odłącza go. ńie pamiętam tylko, czy to się dzieje po trzech, czy ośmiu błędach. W każdym bądź razie te dwie minuty zdziwienia przy samochodzie wczoraj, to zbyt mało aby to zauważyć. Problem całkowicie lub połowicznie sam się rozwiązał niemniej dziękuję wszystkim za pomoc. Kwestia nowego alarmu z nowymi pilotami jest jednak dla mnie otwarta i na pewno go wymienię w niedługim czasie.
-
Cytrynówka to najlepsza reklama i zachęta. Byleby nie zwabiła niedźwiedzi z gór.
- 22 odpowiedzi
-
Oczywiście, że nie jest ale chyba nie w Wawie. Nie znalazłem nic ciekawego, choć jest jeden taki za 300. Niestety jako goły i za każdą dodatkową opcję do podłączenia kolejne 80 a mam 4 kanały do podłączenia + centralny + antynapad. Jutro pójdę rozkręcać pojazd. Muszę znaleźć centralkę i wpierw spróbuję awaryjnego resetu. Potem będę myślał nad nowym a pierwszym krokiem będzie kontakt z gościem z Allegro o nicku euroalarmy. On robi dedykowane do konkretnych modeli za niewielkie pieniądze. Najdroższy jaki widziałem u niego obecnie do mojego muła kosztuje 150zł. Jak zrobi za 50zł więcej taki, że tylko wyjąć wtyczki i włożyć, to jeszcze go w rękę pocałuję.
-
Ano nic się nie dzieje, zaniemógł a dioda kontrolna cały czas się świeci. Nie reaguje na pilota ani na centralny zamek. Zupełnie jakby się wyłączył a jednocześnie był na zwarciu. Piloty po poprzednim właścicielu też są w dość opłakanym stanie. Obudowa, nowa, jednego to 30zł, dwie to już 60zł a to 1/3 ceny nowego autoalarmu. Takie zdroworozsądkowe podejście.
-
Ano właśnie, mam mały problem lub może nawet większy. Coś mu się stało, zbiesił się i odechciało mu się działać. Może to i dobrze bo piloty też zaczynały ujawniać swoje fanaberie. I tu zaczyna się mój dylemat. Rozmawiałem z dwoma warsztatami i ku mojemu zaskoczeniu ceny jakie żądają to 600-800zł. Wszystkie czujniki zamontowane, kable przeciągnięte, wymienić pozostaje centralkę i dopasować piny. Ile to może kosztować? Sam alarm ze 250zł i stówa za robociznę to chyba uczciwe ale nie dla nich. Wtedy własnie pomy slałem o samodzielnej wymianie. wykręcenie dwóch wkrętów i wkręcenie nie przerasta mnie tak jak i dopasowanie pinów we wtyczkach. Problem zaczyna się w momencie doboru autoalarmu, bo z nazwy nic nie wynika. Mój obecny to zmiennokodowy Alfa1 chyba z serii Skorpion. Może ktoś wie, może ma kumpla, znajomego, ktory mógłby doradzić na jaki zamienić aby wystarczyło przepiąć wtyczki lub jedynie pozmieniać piny. Acha. Do niego mam podłączone wszystkie 5 drzwi z tymi od bagażnika włącznie, maskę, czujniki ultradźwiękowe w kabinie, centralny zamek i antynapad.
-
Poznaję, poznaję, Port Praski. Klisza Agfa Orwo bo wali czerwonym. Fuji dominowało zielonym a Kodak niebieskim. Zawsze musiałem robić dopisek na kopercie w zakładzie obok chemicznego na Okrzei. Niestety najczęsciej nie chciało się komuś czytać. Też mam sporo takich - czerwonych.
-
Namiot wędkarski
Docio odpowiedział BamboTM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to masz problem, żadna znana mi podłoga tego nie wytrzyma, czyli nacisku nóżek. W perspektywie dziury i dodatkowa wilgoć w namiocie. -
Nie miałem odwagi tu pisac by nie wchodzić nikomu w jego ogródek. Jednak skoro już temat zacząłeś to nie zmuszajmy użytkowników forum do rejestracji w SSG. Taka byłaby nieodzowna, gdyż czytać można wszystko ale pisac już nie. Z przyjemnością zainteresowanym udzielę wszelkich informacji oraz podejmę się roli łącznika. Chętni nie muszą się logować w SSG wszystko dogramy tutaj, choć sedno będzie opisywane tam. Wystarczy śledzić wątek i wszystko powinno być jasne.
- 22 odpowiedzi
-
Siostro wykopie się dołki na trzy szpadle w głąb i będzie dobrze.
-
Pora rozwiać wątpliwości co do długości. Moja historia z sumami na początku była łudząco podobna do Splawika. Wpierw wielkie bambusy ze szczytówką grubą jak mały palec by nagle przeskoczyć na pełne szkło, które było jak najbardziej nowością na rynku. Niestety nie pozwalała mi wędeczka łowić tam gdzie chciałem. Najciekawsze miejsca w rzece to nie piaszczysta rynna służąca do "spacerów" rybom tylko pełne wykrotów i zawad dołki. Krótkie wędzisko nie pozwalało poderwać z dna 150g obciążenia i to w najlepszym wypadku. Gdy łaszczyłęm się na sam nurt to i 200g czasem było mało i pozostawało jedynie znaleźć główkę i łowić z nurtem, z jej szczytu. Niestety rozgoryczenie rosło, gdyż tak krótkim wędziskiem nie można było poderwać ciężarka i straty, statystycznie, by dość wysokie. Co trzeci rzut traciłem cały zestaw zaklinowany gdzieś na dnie. Szczyty główek mają jeszcze jedną pułapkę. Przynajmniej na Wiśle ale wątpię aby gdzie indziej było inaczej. Otóż sam szczyt to usypisko a za nim idzie kolejny wał kamieni tworzący przykosę. Większa część kamieni jest pokryta naniesionym piachem ale nie na wierzchu. Na wierzchu nadal są czyste kamienie, które tylko czekają na wleczony zestaw po dnie. Zmieniałem wędziska na coraz dłuższe aż skończyłem na 3,3 Silstar. Pełen nadziei pojechałem i od razu mnie usadziło. Nim też nie mogłem poderwać obciążenia. Dopiero kilka lat temu dostałem od kumpla jego używany surfcasting, po wielu rozmowach o moich rozterkach jako antidotum na problem. Rozwiązanie okazało się skuteczne. Mogłem mieć nadal kołowrotek z małym przełożeniem, czyli mocny, i poderwać z dna spokojnie 150g, które dosłownie "płynęło" w toni. Od tamtej pory nie straciłem ani jednego zestawu. A że wędzisko ciężkie, nieco niewygodne i ciężko holować to prawda. Nikt nie będzie paradował w pasie z gniazdem na dolnik jak to widać w połowach morskich, jednak uchwyt kołowrotka jest na tyle wysoko, że wędzisko spokojnie można oprzeć o ziemię, zablokować skrzyżowanymi nogami i spokojnie pompować. Podobnie mam z feederami. Kiedyś dumny i blady kupiłem jeden z cw do 100g. Szybko mnie natura wyprostowała gdy nurt spychał koszyczek 75g na spokojniejszą wodę. Po kilku latach kupiłem do 150g mając nikła nadzieję ale i tym razem mnie wyprostowało. Jak chcę łowić w samym nurcie używam surfcastinga a brania na nim widać nawet 40cm leszczyka lub krąpia. Taki to "wielki brat" feedera. Ale i on w niektórych przypadkach nie jest w stanie podołac. Już go kiedyś nawe przeciążałem nad Narwią w okolicy Topoliny. Piekna rynna 20-30m, 6-8m głebokości, z 10m szerokości, tuż przy brzegu a reszta rzeki to metrowa płycizna. Tu nawet 300g nie pomagało i wędzisko pracowało jak koparka. Ciągłe ruchy szczytówki dosłownie zakopywały ołów przez kilka minut po czym wszystko się uspokajało. Niestety wyciągnąć go to zupełnie inny problem i po drugiej próbie nawet cieszyłem sie, że nic nie wzięło bo jak bym to wyciągnął.
-
Wytrzeźwiej. Jak wytrzeźwiejesz przeczytaj wszystko od początku, może zrozumiesz. Jak zrozumiesz to możemy zacząć rozmawiać merytorycznie, bo jak do tej pory, to faktycznie, szkoda czasu na Twoje obraźliwe konfabulacje.
-
Standard to Jeziorka i Rządza. Tu masz aktualny wykaz wód. Jest jeszcze jedna gdzie można było dopaść kropka i była to rzeczka nizinna. Niestety w zeszłym roku byli nad nią melioranci i nie wiem w jakim jest obecnie stanie. Chodzi o Klusówkę. Jest ona za Wierzbicą i wpada do Zalewu Zegrzyńskiego w Gąsiorowie. Skleroza nie boli. Oczywiście jest jeszcze Wkra tyle, że nie wiem dokładnie, w którym rejonie jest zarybiana pstrągiem.
-
Całkowicie się zgadzam ze stwierdzeniem, że łowienie rzecznych sumów i łowienie z plaży to dwa różne światy. Jednak nijak nie mogę pojąć stanowczości jaką z uporem przedstawiasz, że wędzisko surfcastingowe nadaje się wyłącznie do połowu z plaży. W tej kwesti napiszę jak dla początkującego. Wędzisko dobiera się do wielkości ryb jakie ma zamiar się łowić, łowiska, metody i techniki. Jak najbardziej można kupić i mieć kilka wędzisk sumowych na każdą okoliczność lub jedno, które przewiduje wszystkie okoliczności. A sumy świadomie i celowo łowię od ćwierć wieku. Aha i jeszcze jedna istotna sprawa. To, że z naszych plaż najczęściej poławia się fląderki, leszczyki a nawet płotki nie oznacza, że tak jest wszędzie. Brytyjczycy łowią kilkukilogramowe łososie, halibuty do 100kg a nawet 200kg rekiny, że o drobnicy nie wspomnę Francuzi dopadają kongery od kilkunastu kilogramów w zwyż. Hiszpanie też mają swoją specyficzną i nie małą rybkę lecz w tej chwili nie pamiętam jej nazwy.
-
Kurs na Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Kurs instant? Na pewno jest to przydatne dla organizacji w planowaniu produkcji papierków. Kurs jednodniowy zapewne spełniłby swoją rolę dla osób wykształconych kierunkowo do pracy z dziećmi i młodzieżą. Dla niewtajemniczonych w tajniki zajęć grupowych, psychologi dzieci i młodzieży, to jedynie poprawa własnego samopoczucia. No bo skąd mają to znać? Ehhhh, jeden dzień kursu. Mnie już przeszło, nie jestem kolekcjonerem papierków. -
To może podziel się swoimi przemyśleniami? Coś czuję, że zapowiada się ciekawa wymiana myśli.
-
Kurs na Instruktora Szkolenia Młodzieży Wędkarskiej
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
O właśnie, podpinam się uniżenie pod tym pytaniem. -
Lineaeffe Athenis De Luxe 3,6m./70g
Docio odpowiedział kamilos_90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Przeczytałem początek i z lekka opadła mi szczęka. Doczytałem do końca i wszystko stało się jasne. Bombka, małpka to nic innego jak wskaźniki brań. W jakimkolwiek wędzisku "drgającym" wskaźnikiem jest szczytówka. To specyficzne wędziska i taka jest ich konstrukcja. Łowiąc tradycyjną gruntówką szczytówka jest zbyt sztywna aby wskazać delikatne brania dlatego na spokojnych wodach z niewielkim uciągiem stosuje się bombki, małpki i inne przeróżne wskaźniki brań. Łowiąc w nurcie zastosowanie mają przeróżne dzwonki. Łowiąc na stojącej wodzie stosuje się również bombki i małpki ale także można zastosować elektroniczne wskaźniki. Dociążenie stałe bombki lub regulowane małpki służy do wyrównania małego uciągu wody. Podwieszone na żyłce pomiędzy kołowrotkiem a pierwszą przelotką lub pierwszą a drugą przelotką (co polecam) pozwala zauważyć branie a tym samym zaciąć nim ryba się rozmyśli od brania naszej przynęty. -
Lineaeffe Athenis De Luxe 3,6m./70g
Docio odpowiedział kamilos_90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Firmę znam z zupełnie innej "działki" wędkarskiej i na pewno nie są to wedziska ani kołowrotki. Jednak w takim wyborze widzę same zalety. Nie spodziewałem się, że ktoś będzie chciał zaczynać od podstaw a nie pójdzie na łatwiznę kupując cokolwiek drgającego. Bardzo mi się takie podejście podoba. Pozwoli nauczyć się rzeki, poznać jej tajniki i inne rzeczy. Oby starczyło samozaparcia a dość szybko pójdzie z górki. Aha. Do tego wyboru jako gruntówki i przedstawionych akwenów, proponuję przemyśleć bombkę z dociążeniem jako trudniejszy element lub małpkę z regulowanym dociążeniem jako łatwiejszy. -
Życzę Wam i Waszym najbliższym zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
-
Niedawno miałem ten sam dylemat. Już nie wszystkie.
-
I to jest ważna informacja. A skoro przy okazji, to z dziesięć lat temu ZG pozbywał się książeczek z serii Biblioteczka WW. Książeczki były za darmo i każdy mógł wziąść tyle ile chciał. Ja załapałem się tylko na kilka, które leżały na stoliku w głównym holu. Przyszedł mi jednak pomysł do głowy. Poszedłem do dyrektora biura ZG i zaproponowałem iż jestem gotów zrobić wersje elektroniczne całej biblioteczki. Za pracę chcę jedynie prawo do publikacji na swojej stronie. Odpowiadajac zaczął mi ściemniać o prawie autorskim. Że nie zna aktualnych adresów autorów i że trzeba by było znów płacić. Tak pomysł został zabity.
-
Dzięki. Teraz wszyscy będą już wiedzieć.
