-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
W drastycznym tak, ale w codziennym administrowaniu? Mam nieco praktyki, przeżyłem sporo w sieci zarówno jako prowadzący portal jak i jako członek zespołu redakcyjnego wcale nie małych portali wędkarskich takich jak WCWI i Pogawędki Wędkarskie. Wiem jedno, jeśli puści się bez echa jedną wątpliwą wypowiedź a następnie zablokuje temat po rozgrzaniu go do czerwoności, to następnym razem ucinając eskalację w zarodku padną zarzuty, że wtedy można się było bronić a teraz nie. Dajmy Redakcji tego Forum pracować tak jak sobie to w swoich głowach ułożyli, zgodnie z ich sumieniem i wartościami jakie chcą tu przedstawiać. Ja w wielu przypadkach powstrzymuje się od komentarzy, gdyż jestem tu tylko gościem i świadomie zgadzam się na poczynania Adminów. Jeszcze się nie zawiodłem jest tu spokój i jest szansa, ze internetowe trolle ominą to forum, bo nie można tu nasyfić. A sama wypowiedź, która spowodowała zamknięcie tematu jest wyjątkowo paskudna i zdecydowanie personlana. U mnie taki typ nie mógłby już nic napisać. I na koniec. Nie zdziw się jak ilość opisywanych połowów spadnie i to drastycznie. Kto chce czytać takie inwektywy jeśli nie ma ochoty podać konkretnego miejsca połowu? Czy jest taki obowiązek? -
No to mam coś dla tych, których interesuje moja wyprawa Pierwsza część wyprawy do Winda, czyli Wycztok.
-
Elektroniczy Rejestr Połowu Ryb
Docio odpowiedział jdzban wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Aż zajrzałem do swoich a mam ich aż trzy w tym roku W żadnym nie ma informacji czym należy je wypełniać. Niemniej nie widzę sensu na wpisywaniu ołówkiem i wycieraniu gumką, gdyż jak się zapełni to wymieniany jest za darmo na nowy. Zrobisz jednak jak uważasz. Co do prowadzenia własnego rejestru to nie jest Ci potrzebny żaden program. Co więcej jeśli chcesz coś takiego prowadzić to nawet lepiej to robić nawet w notatniku, w którym po dacie możesz wpisać nie tylko złowione ryby (niekoniecznie te zabrane) ale również pogodę, zanętę, przynętę i wszystko co Ci wpadnie do głowy, a co już po roku może okazać się nieocenione w wędkarskim sukcesie. Odrobina własnej inwencji twórczej i wysiada nawet najbardziej skomplikowany program, ktory, jakby na to nie patrzeć, jest czyjąś własnością i może nagle zniknać. -
Elektroniczy Rejestr Połowu Ryb
Docio odpowiedział jdzban wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami rejestr elektroniczny w żadnym wypadku nie zastąpi zezwolenia z rejestrem wydanego przez Okręg. Dokumenty mają to do siebie, że albo obowiązują, albo nie i nie można ich klasyfikować jako lepsze lub gorsze. -
A zostawię, zostawię. Dziś przerwa na walkę z wiatrem. A zgodnie z prognozą od jutra wiatr ma zacząć znikać aż do symbolicznego w czwartek. Temperatura podniesie się także nocą i ma nie być niższa niż 18°C, tak więc szykuj się psychicznie na piątkową nockę o ile czas i chęć pozwoli. Ciśnieniem nie ma co się przejmować, co prawda będzie się wahać ale zdecydowanie symbolicznie.
-
Ano ze mnie i z Winda takie pijoki jak z latających ryb ptaki. A i Jotes też przedkłada okoliczności przyrody nad luki w pamięci.
-
Nia ma za co przepraszać. Po prawdzie tak się czułem w szoku tlenowym "nawalony" okolicznościami przyrody po degustacji cytrynówki kilka dni wcześniej.
-
Wreszcie trafiłem z zanętą w smak leszczyków. Skład i aromat trafił mi się bez pudła. Choć jeszcze pora wczesna to połowiłem tyle ile przez cały miniony tydzień. Po prawdzie to tylko, jak mawia Spłąwik, biżuteria do 25cm ale radocha przednia. Obiadek z tego powodu też smakował wyśmienicie. Na feedera trafiła się też płoteczka, malusia, jednak skłamałbym gdybym napisal, że ją złowiłem. Zdecydowanie złapałem. Haczyk jakimś dziwnym trafem zahaczył o żyłkę tak, że powstała pętla, która złapała płoteczkę tuż za płetwami piersiowymi. Już myślałem, że wreszcie mam coś większego ale po prawdzie specjalnie mnie to nie zaskoczyło. Nie gdyż Wind świadkiem co mi wyprawiały niedawną nocką robaki na haczyk. Jeden to nawet chciał mi uciec przez dziurkę w oczku.krętlika i nie pytajcie jak dotarł do niego, bo sam nie wiem, zestaw nie był splątany. Chyba się teraz spełniony wyciągnę na materacu, tak po obiadku, aby się dobrze ułożyło i pokontempluję okoliczności przyrody. A co Przeca mogę.
-
Gratulacje! Tej adrenaliny już Ci nikt nie odbierze.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
Nad Wycztokiem pod namiotem. O rymło mi się. Łącze jest tu tragiczne i często serwery same się rozłączają. Jak już forum zaskoczy to ładuje się ponad 10min. więc mało się udzielam. Mowiąc krótko odpoczywam jak tylko można, nawet od ryb. A to, to jakieś fatum. Wiatr mnie ściga po całej Polsce jakbym mu coś zrobił. Teraz nie wieje - bo pada. To znaczy wieje ale już głowy ani plandeki nie urywa. Gdyby nie ten wiatr to reszta jest jak najbardziej do przyjęcia ale mimo tego i tak odpoczywam. -
Panowie, na razie bolonka pozwala mi na kontrolowanie luzów żyłki pomiedzy przelotkami, przy tym fatalnym wietrze jaki jest. Dostrzeżenie brania to niemal loteria na tej fali ale jest dobrze, kilka płetfiastych mam już na koncie. Jak sami czytacie bolonka dzielnie pracuje na wodzie jeziora.
-
Nóż z ząbkami może być wersją której w ogóle się nie ostrzy, to znaczy nie trzeba ostrzyć a i tak jest cały czas ostry.
-
Bolonka Cormoran Riparia 5,0m w Centrum Wędkarstwa Gdańsk za (uwaga!) tylko 300zł. Było naprawdę miło jak dwóch sprzedawców licytuje się kto obniży bardziej. I tak nie stracili, bo to było naprawdę miłe i pewnie udam się do nich po kolejną wędeczkę, choć chyba już w Warszawie. Aha. Cena na metce 355zł.
-
Trzeba nadrabiaćpóki jakaś sensowna łączność jest. Wind pisze prawdę, bez miśków nie mogło się obejść. W końcu kilka lat czekały na realizację. Pogoda pod przysłowiowym psem. Nie jest o tyle zimno co wieje z każdej strony i trudno się gdziekolwiek schować. Bolonka "ochrzczona". Wczoraj dopadłem ni to połć, ni to krąp, ni to leszcz wielkości dłoni. W każdym razie płetwy to miało, więc chyba ryba. Dziś rano z kolei padł jazgar wielkości żywca okoniowegoi płoteczka niewiele od niego większa. Przezbrajam zestaw na cięższy bo na tym wietrze nie wiem czy bierze, czy wiatr zatapia. Na feederku zanęta zadziałała. Po wczorajszym wstępie w postaci leszczyka większego od dłoni dziś już dwa trzydziestaki. No niech się rozkręci to może i coś się poszaleje.
-
Nie. Aby obejmowały Cię porozumienia jakie zawarł ZO Wrocław musiałbyś być członkiem tego Okręgu.
-
Areh porozumienia są dla członków Okręgu a nie dla składek. Jesli jesteś członkiem Okręgu Wrocław to oczywiście porozumienie obowiązuje. Jesli nie to opłata wg cennika ZO Jelenia Góra. Jeśli to nie będzie licencja krótkoterminowa to rejestr obowiązuje i od razu dopytaj w jakiej formie masz go zdać, o ile w ogóle będziesz chciał go zdawać. Jeśli wolno też doradzić to zapoznaj się dokładnie ze szczegółami o zasadach połowu.
-
No wtedy jeszcze nie, bo to było jakoś na początkowym etapie nauki. Co do samego noża to i owszem, był on na stanie jako saperski i tylko poza faktem, że kadra dostała go na stan, to nikt nie wiedział do czego miał służyć. Chodził dowcip, że miał służyć do zaostrzenia kołka, który następnie nalezało wbić kwatermistrzowi w...tylnią część ciała jako kara za kolejny bezużyteczny klamor, który aż się prosił o zgubienie. Minerzy mieli swoje noże, zupełnie inne, coś jak obecne multitool, z kaburą i nabitym numerem, czyli traktowane jako broń. Oooo, to już było przydatne w wielu sytuacjach z pracami włącznie. Ostrze zupełnie inne, inaczej ostrzone, nie takie grube ale i nie bardzo cienkie, ot takie w sam raz aby się nie bać o powstające ciśnienie na ostrzu podczas cięcia. Oj rozkręcam się i zaraz poradnik jakiś dla psycholi powstanie. Koniec.
-
Międzynarodowy Zlot Żaglowców Baltic Sail Gdańsk
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Warto zajrzeć
O i coś takiego miło by było obejrzeć, choć z góry wiadomo, że tak jak w teatrzykach szkolnych największą radochę mają uczestnicy a nie oglądający. Niemniej wolę coś takiego niż mecz piłki skopanej. W tv by się nie sprawdziło, niestety. Na pewno relację przecieliby slotem reklamowym. Pół biedy gdyby to była woda po goleniu lub maszynki do golenia, męski dezodorant itp ale kolejnych podpasek, szamponu lub telefoni komórkowej bym nie zniósł. -
No mogłem się domyśleć, że może chodzić o ostrza jakie używam będąc na rybach a nie w czasie połowu ryb. Ale może to płetwonurek fora pomylił... Nóż do wszelkich ciężkich prac z otwieraniem puszek włącznie, to baaaardzo stary scyzoryk zatrzaskowy rodzimej produkcji z ostrzami Gerlach ale nazwy nijak nie pomnę. Scyzoryk dość charakterystyczny, dwukrotnie większy od standardowego, z trzema ostrzami: normalnym do krojenia, krótkim do przecinania/rozcinania ze zgrubieniem na końcu ostrza by się nie pochlastać i piłka plus mały dynks do otwierania kapsli. Coś takiego, przynajmniej bardzo podobny tylko jeszcze większy. Ostrze główne to chyba 10cm. Kupiłem go będąc w technikum i kosztował prawdziwy majątek. Do przycinania żyłek, od kilku lat z zupełnym i pełnym zadowoleniem, używam nożyczek krawieckich a konkretnie takich małych do ucinania nici. Coś w tym stylu, choć to nie dosłownie to. Bardzo wygodne, precyzyjne, wiecznie ostre i nie rdzewieją. Do innych zadań, typowo kulinarnych, zabieram ze sobą deskę do krojenia i trzy noże z kompletu Cuisine produkcji kanadyjskiej, których się nie ostrzy. Jeden nóż ogólny do krojenia wyłącznie jedzenia, jeden do filetowania ryb jeśli bym takowe zabrał i jeden mały służący jako stołowy. Noże służą mi długo, od 1999 lub 2000 roku i nie wykazują najmniejszych oznak zużycia ani nawet przytępienia.
-
Żadnych, bo i po co? Od polowania na ryby są wędki.
-
Miejmy tylko nadzieję, ze nie będą go budowali ci, co budowali tunel na Wisłostradzie w Warszawie.
-
Idea ze sklepem stacjonarnym jak najbardziej słuszna, miałeś po prostu pecha trafić na aroganta-handlowca a nie sprzedawcę-wędkarza. Nie kupuj na Allegro, kup w sklepie internetowym, których jest naprawdę sporo. Poszukaj swoich wyborów w kilku sklepach, porównaj ceny oraz koszty wysyłki, gdyż może się okazać, że tańsze wędzisko po dodaniu kosztów wysyłki okaże się droższe od tej niby droższej. Postaraj się znaleźć wszystko w jednym sklepie to wtedy nie kumulują się koszty wysyłki. No i na koniec. Przemyśl też podróż do innego miasta, do sklepu stacjonarnego. Pogrzeb w Google, poszukaj sklepu, zadzwoń, porozmawiaj, to najtańsze rozwiązanie na odległość. Może się okazać, że taka podróż osobista będzie tańsza niż wszystkie koszty wysyłki.
-
Międzynarodowy Zlot Żaglowców Baltic Sail Gdańsk
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Warto zajrzeć
Szkoda, że w tv nie ma obszernej relacji z takiej imprezy zamiast np relacji z meczu piłki nożnej. Aż przykro aby nie podkreślić tego klimatu głośniki -
Źle zagadałeś. Nie zwierzaj się ze swoich planów tylko pooglądaj wędki i kołowrotki a jak ich nie będzie (bo pewno nie będzie), to zapytaj czy może sprowadzić taki a taki sprzet i za jaką cenę. Towar bierze z hurtowni i tam zapewne są a i ceny może sprawdzić od razu lub na drugi dzień jak nie chce dzwonić przy Tobie. I nie wracaj już do tego sklepu, udaj się do innego. Prawda jest taka, że sklepy główny zarobek mają na marży towaru, który kupują jako bardzo tani i tani. Na drogi marży nie dołożą bo nikt im nie kupi. Taka paczka krętlików za 10gr sprzedawana jest za 1zł a to 1000% narzutu. Kołowrotek, za który w hurcie kosztuje 25zł życzą sobie 50zł. Za paczkę haczyków za 2,5zł życzą sobie 6zł ale wędzisko za 60zł nie będzie droższe niż 80zł. No i w końcu kołowrotek za 400zł nie będzie droższy niż 420zł. Znam sklepy wędkarskie gdzie jest tylko drogi towar i tam faktycznie ten drogi sprzęt jest jeszcze droższy ale to ich wybór, w końcu z czegoś muszą żyć a firma musi się utrzymać. Najczęściej jednak spotyka się sklepy z pełnym przekrojem sprzętu z tym, że większość modeli, w tym te najdroższe, sprowadzają na zamówienie.
