-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Mieszkam w Warszawie na Starej Pradze a to widok z okna. Warto włączyć głośniki. muza
-
Zawsze wędzisko składane będzie lepsze od teleskopu. Po latach fascynacji teleskopami rynek wrócił do normalności. Gdyby nie te karpie to była by bajka z doradzeniem match 5-25g 4,2m. CW idealne pod delikatny spławiczek a długość zdecydowanie pomaga w operowaniu nim pomiędzy grążelami. W wielu przypadkach będzie można wręcz pionowo kontrolować zestaw. Zaczepy nigdy nie wyszarpujemy wędziskiem. Należy zluzować żyłkę, wędzisko do tyłu tak aby złapać żyłkę i ciągnąć za żyłkę. Co najwyżej pęknie przypon. O właśnie, co do żyłki. Przypon proponuję 0,12-0,14 a główną 0,14-0,16. Cieńszą wersją zestawu i spławiczkiem 0,8g mozna naprawdę dalego machnąć a to już robi się prawdziwa frajda. Kołowrotek musisz dobrać sam. Jeśli będziesz tylko łowił w okolicy tych grążeli to wielkość 100 lub 200 będzie w zupełności wystarczająca. Jeśli jednak będziesz chciał rzucać dalej to warto pomyśleć o jakimś maleństwie z long cast. Niestety wymieniasz też karpie 5-6kg i tu zaczynają się schody. Trudno pogodzić delikatny zestaw nawet na 0,5kg płocie z lekko topornym na 5kg karpie. W takim wypadku minimum to wędzisko z cw 10-40 (już dość sztywne i zero finezji) a żyłki zdecydowanie grubsze 0,16 na przypon i 0,2 jako główna. Do tego kołowrotek wielkości 200 z bardzo dobrym hamulcem.
-
Feeder czy Match
Docio odpowiedział Arkadiush wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
I znów się mylisz. Nigdy, nigdzie i nikomu nie poradziłem, że tani sprzęt to szajs. Pojęcie taniości jest jednak bardzo ogólne a wędziska za 40zł nadal nie tknę, bo to tak jakbym wyrzucił pieniądze do śmietnika. Same przelotki niego są droższe niż to całe wedzisko i bynajmniej nie jakieś kosmiczne, więc nie o cenę tu chodzi lecz o zdrowy rozsądek. Wejdź do pierwszego lepszego sklepu i sprawdź cenę uchwytu do kołowrotka może wtedy cokolwiek dotrze do ciebie. A bolonka z jedną przelotką na składzie też nie jest bolonką lecz zwykłym teleskopem. I tak kupisz co będziesz chciał, a jak nie chcesz uzyskać odpowiedzi to po prostu nie pytaj, a nie obrażaj innych jeśli twoje pomysły nie uzyskują poklasku. Arogancją nie zastąpisz wiedzy i proponuję dostosować się do porad, gdyż wtedy na pewno ktoś coś doradzi. -
Feeder czy Match
Docio odpowiedział Arkadiush wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Najwygodniej obrażać gdy nie chce się czytać. Postawa roszczeniowa tak charakterystyczna dla ograniczonych umysłów. A w dziale na samej górze jak byk stoi: "Zanim założysz temat na tym forum najpierw sprawdź, czy podobny już istniejący temat nie zawiera odpowiedzi na Twoje pytania.Jeżeli nie znalazłeś podobnego tematu i liczysz, że pomożemy Ci rozwiązać Twój problem, postaraj się w swoim temacie udzielić nam jak najwięcej informacji:- określ metodę połowu na jaką będziesz wędkował.- typ wody, czyli stojąca, wolno płynąca, płynąca z silnym nurtem- ryby jakie masz zamiar łowić, czyli rekreacyjne połowy drobnicy, średnie ryby, okazy. ( mile widziane konkretne gatunki ryb )- jak daleko będzie łowił (przy brzegu/pomoście na długość wędziska, na kilka długości wędziska - odległościowo, powyżej 25m - match);Jeżeli będziesz wędkował metodą spinningową, morską lub muchową, napisz jakie przynęty będziesz stosował podaj również ich wagę oraz długość." Pretensje miej do siebie leniuchu, nikt nie jest wróżką aby odgadnąć Twoje zamiary i nie ma możliwości ogólnego połączenia wędziska spławikowego i gruntowego - to nierealne. I jeszcze jedna sprawa. Jak się pisze na priv to trzeba czytać odpowiedzi. Tam również napisałem iż nic nie napisałes o rybach i wodzie. Teraz ten post obrażający również i mnie kwalifikuje Cię w prostej linii do internetowych trolli. -
Jeśli w akwenie są węgorze to o robalach można zapomnieć. Jak każda istota żywa a jednocześnie drapieżnik ma swoje preferencje pokarmowe, których nic nie zmieni poza naturą, tak jak i natura pcha je do obłędu. Węgorz jako swój pokarm naturalny upodobał sobie rybki chore i ranne. Jego nadzwyczajna wrażliwość węchu na obecność molekół krwi w wodzie stawia go w tej dyscyplinie na samym szczycie. Pół uklejki lub cała z rozciętym/naciętym brzuszkiem, filet z płotki lub okonia zakasuje wszelkie nadzwyczajne robale i na pewno zapach rybiej krwi poprowadzi go do haczyka jak po sznurku. Natura stworzyła węgorza jako rybę aktywną nocą a przynajmniej tak twierdzą wędkarskie autorytety. Poznawanie ich biologi pozwala na wyprowadzenie niejakich wątpliwości co do tego założenia i postawić nowe, iż nocą węch pozwala skuteczniej eliminować ryby chore i ranne. Dodatkowo znane już od co najmniej dekady metody i techniki połowu węgorzy w dzień potwierdzają, że nie tyle decydujące jest światło, co impuls węchowy. Od razu można między bajki włożyć wszelkie opowieści o żerujących węgorzach na padlinie, topielcach itp. Węgorz to nie sęp i nie tknie nieświeżego pokarmu. Połowy w ciągu dnia stały się od bardzo dawna popularne w Europie i jedynie u nas jeszcze króluje pogląd, że węgorza można złowić jedynie nocą. Jednak i u nas wędkarze ceniący sobie nowatorstwo i otwartość szczycą się regularnymi połowami wyłącznie w południe. I tu wracam do natury pchającej węgorze do obłędu. Otóż węgorze poławiane w dzień, nie wiadomo czemu, upodobały sobie konserwową kukurydzę. Wielokrotnie złowione sztuki podczas oporządzania ujawniały w sobie wręcz ogromne ilości ziaren. I to tyle co myślę o przynęcie i nęceniu węgorza.
-
Namiot wędkarski
Docio odpowiedział BamboTM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jak to czym? Jednolitym zielonym kolorem maskującym a nie krzykliwym seledynem i ceną, która jest dwukrotnie wyższa. Nie chce mi się wchodzić na Allegro ale fotelik wędkarski, jaki posiadam, jako wędkarski chodzi po 50-70zł a jako turystyczny 25-35zł. Na pewno to taki sam fotelik a róznice wynikają z profesji sprzedającego. Firmy "smalec, mydło i powidło" sprzedają go po 30zł, firmy sprzętu turystycznego po 50zł a firmy wędkarskie po 70zł. -
Namiot wędkarski
Docio odpowiedział BamboTM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Hmmm, dziwne ale właśnie potwierdziłeś to co opisałem. Te wszystkie powłoki kosztują, tak jak i porządne szycie i podklejanie szwów. Bambo wyraźnie pytał o tańsze odpowiedniki. Co do zakazu rozbijania namiotów nad łowiskiem, to nie ma takich łowisk z wyłączeniem prywatnych, gdzie ziemia należy do osoby fizycznej. Biwakowanie nad wodą publiczną, choćby gospodarowaną przez dzierżawcę, reguluje prawo lokalne na poziomie gminy. Są od tego wyłączenia jak brzeg rzeki przepływającej przez Rezerwat, Park Narodowy lub teren lasów państwowych, na których to terenach prawo ustala gospodarujący. Za nieprzestrzeganie tego grozi dotkliwa kara i ku przestrodze wszystkim, informuję, że połów w rzece/jeziorze na terenie leśnym gdy jest wydany oficjalny zakaz wstępu do lasu grozi karą. -
Namiot wędkarski
Docio odpowiedział BamboTM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Miałem, a jakże, i starsze i nowsze choć niekoniecznie Kongera. Generalnie na początek. Stare namioty z sypialnią bawełnianą i tropikiem (nawet z brezentu) są nie do pobicia. Nawet tanie chińczyki o takiej konstrukcji są lepsze od współczesnych wykonanych z jednego kawałka materiału. Te wszystkie odporności na przeciekanie to dym w oczy. Materiał ma taką skuteczność nieprzepuszczania wody jak gęsty ma splot a to gramatura. Nikt mi nie wciśnie, że poliester o gramaturze 80g nie przepuszcza wody. Owszem, może i to jak najbardziej jak mu się splot pozakleja impregnatem. A splot, choćby najgęstrzy ulega rozluźnieniu i odkształceniu przy każdym, nawet lekkim naprężeniu. Miałem dawno temu namiot, bodaj Warta3. Dawno, bo pozostało po nim jedynie wspomnienie. Kupiłem sobie tani wyrób chiński jako sypialnia i tropik, i nie zmokłem pod nim w największe ulewy. Mam też jeden z nowszych wyrobów, wszedłem w jego posiadanie kilka lat temu i owszem spać można przy silnej determinacji. W słońcu może służyć zamiast piekarnika. Gdy robi się chłodno to odnosi się wrażenie, że w nim jest jeszcze chłodniej. Odporny na przeciekanie dopóki nie dotknie się materiału, bo wtedy zaczyna w tym miejscu lat. Przy większym deszczu trzeba pamiętać aby zebrać co jakiś czas wodę, która przeciekła do środka. No i najgenialniejsze rozwiązanie gdy jest to typ iglo, czyli bez przedsionka lub choćby zadaszenia. W letni dzień gdy nadejdzie chmurka i zaczyna padać, to koniecznie trzeba rozciągnąć zasłonkę, bo na pochyłą płaszczyznę z moskitiery pada deszcz do środka. Wtedy w środku robi się darmowa sauna. Aby odetchnąć trzeba zasłonkę odsunąć a wtedy robi się mokro, bo zasłonka otwiera kopulasty bok. Podsumowując. Namiot dobry do spania gdy nie pada, gdy nie jest parno a temperatura jest umiarkowana 22 do 25°C. Niżej, wyżej i w deszczu to koszmar. Mając tę wiedzę od dłuższego czasu poszukiwałem rozwiązania na schowanie siebie i sprzetu przed deszczem. Nie wnikając w szczegóły zdecydowałem się na plandekę 210g rozpinaną pomiędzy samochodem a stelarzem. Jeszcze kilka dni mi pozostało do sprawdzenia tego w terenie ale mam przeświadczenie, że to się sprawdzi. -
Firma Dragon z Krakowa. Tej firmy właśnie kupiłem dykte w szkle.
-
Ozet słusznie ale na jedno wychodzi, czy pierwszy zapas wezmę ze sobą, czy kupię przed dojazdem. Na jedno gotowanie zużywam 150-180ml czyli przysłowiowe pół litra to trzy obiady. A gdzie poranna kawa bez której żyć nie moge? Czyli trzy litry na początek to w sam raz, później też a kanister, w który już przelałem "dykte", będzie jak znalazł. Co do opakowania byłem w Tesco, Carrefourze i Obi. Wszędzie stał w szkle po 0,5l zarówno "jagodzianka" jak i bezbarwny. Podaję ceny w zł. zaokrąglone o 1 grosz w górę. Tesco N-8, B-7. Carrefour N-7, B-6. Obi N-9, B-8.
-
No właśnie to zastosowanie HDPE mnie zasugerowało. Z drugiej strony drukarnie używają wyłącznie denaturatu w szklanych lub metalowych opakowaniach zbiorczych a to sugeruje zupełnie co innego. Żaden producent nie generuje sobie kosztów na szkło, ktore jest o wiele droższe od plastiku a przy tej samej cenie to mniejszy zysk. Musi być jakaś różnica i właśnie jej nie mogę znaleźć. Może to być związane z jakimś konkretnym procesem przy użyciu konkretnych chemikaliów a może dotyczyć wyłącznie etanolu. Ehhh, nie miał chłop kłopotu to kupił denaturat... A napiszę dokładnie o co chodzi. Problem jest tego rodzaju, że samo zabezpieczenie szkła i przewiezienie go nie nastręcza większych problemów. Problemy zaczynają się, gdy ładunek zajmuje miejsce na wysokość trzech bagażników samochodów osobowych. Piętrowanie bagaży nie jest problemem ale zabezpieczenie go przed przesuwaniem, bez odpowiednich kontenerów, już jak najbardziej. Ustawienie szklanych opakowań z boku bagaży nie wchodzi w rachubę, choćby były zabezpieczone. No chyba, że to zabezpieczenie jest jakąś rurą hydrauliczną, to wtedy nie ma obaw. Pozostaje umieszczenie takiego ładunku na samej górze ale i to stwarza zagrożenie, gdy zjedzie się z asfaltu na drogę gruntową, gdyż butelki mogą "podskakiwać". Nikt nie szarżuje po dziurach ale czasem nie da się uniknąć większego dołka a każde bujnięcie wywołuje niepokój. Ot i wszystko. Lubię być przygotowany, bo takim szczęście sprzyja. Aha, nie ma opcji abym wstawił denaturat do kabiny. Poczekam jeszcze, może ktoś zna temat, a Tobie Grzybek pięknie dziękuję. I jeszcze jedno. Mam nieodparte wrażenie iż gdzieś czytałem, że płyn do spryskiwaczy zawiera denaturat. W takim przypadku kanister po takim płynie byłby chyba odpowiedni?
-
Problem wydawał mi się banalny ale stanął mi w gardle.Będę musiał wozić kilka litrów denaturatu razem z innymi manelami. Problem w tym, że może wystąpić sytuacja, że szklana butelka pęknie. Chcąc uniknąć takiej sytuacji a jednocześnie wykorzystać do maksimum miejsce w bagażniku wymyśliłem, że kanister z HDPE powinien rozwiązać problem.Szukałem odpowiedzi w necie i nie znalazłem. A pytanie to, czy aby na pewno denaturat nie wchodzi w choćby minimalną reakcję z tym kanistrem?Denaturat ma być paliwem do kochera i nie chciałbym przy okazji gotowania wody na kawę przytruć się chemią.
-
zakup sprzętu
Docio odpowiedział krychol90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Panowie nie ma problemu, to zajmuje tylko chwilę. Konger Shimano Już wyprzedane a cena ma tendencjhę rosnącą. W innych sklepach 205-214zł. Sanger Co było do pokazania. -
zakup sprzętu
Docio odpowiedział krychol90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A oczywiście, skoro kupiłeś to absolutnie nie wolno żałować. A co do stanu to "prawie" czasem robi wielką róznice. Ważne abyś czerpał z tego przyjemność, bo tego nijak wycenić nie można. -
Coś przeczytałes lecz jednak nie wiesz. To, że woda jest państwowa nie ulega żadnym wątpliwościom. To, że jest prowadzona gospodarka rybacka, to trzeba sprawdzić i oprócz karty wedkarskiej będziesz potrzebował błogosławieństwa tego kto zarządza terenem, czyli nadleśnictwa. Nawet RZGW, które z urzędu zarządza wodami państwa, pobiera opłaty licencyjne za połów ryb i sama karta nie wystarczy. Więc proszę, jak pytasz i otrzymujesz odpowiedź to dopytaj jeśli coś się z Twoją wiedzą nie zgadza, bo napinanie się w niczym nie pomoże. A na blogi to odsyłaj leszcze o ile jakieś złowisz.
-
zakup sprzętu
Docio odpowiedział krychol90 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Raczej buja. Wędzisko Shimano kosztuje 180zł nówka. Wędzisko Konger 130zł nówka. Kołowrotki są na rynku niedostępne, za to na rynku wtórnym chodzą po 50-60zł od sztuki za używkę. Licząc, że używki kosztują 50-60% ceny wyjściowej to przepłaciłeś. -
Na pewno Wind. Nie ma prywatnych akwenów całkowicie na terenie lasów państwowych. Jednak z tym uprawnieniem do rybactwa to raczej bym polemizował. Nadleśnictwo musiało by prowadzić gospodarkę rybacką z całym tym młynem administracyjnym. Jeśli nie prowadzi to i nie może udostępnić nawet do amatorskiego połowu, że o pobieraniu opłat nie wspomnę. Zasadniczo ponad 90% wód w lasach państwowych jest niedostępna do połowu, ani amatorskiego, ani rybackiego.
-
Cena zestawu na grunt
Docio odpowiedział SkwaRa wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ozet jak wół był cielęciem to nie miał pomocnej głowy ani nie było internetu. Za to były książki. A w ogóle cokolwiek by się nie zobaczyło to było nowością i samemu trzeba było eksperymentować. Książki, autorytety i czytanie po dziesiąt razy tego samego utrwalało większość rzeczy bardzo skutecznie. Internet to wygoda ale pisać w nim może każdy, od speca po nawiedzonego. W dodatku nigdy nie wiadomo kiedy treść zniknie. Książka w porównaniu z netem jest niemal wieczna a samo wędkarstwo niemal się nie zmieniło. Nowe technologie, nowe sposoby na złowienie ryby ale idea ta sama, przynajmniej dla niektórych. Czytanie uczy nas nowych słów, umiejętności wysławiania i kojarzenia. Nie mam najmniejszego zamiaru robić tu ekspedycji czytelniczej ale jak się o coś pyta i dostaje się instrukcję, to przecież logiczne, że dla własnego, dobrze pojętego dobra warto się dostosować aby otrzymać jak najpełniejszą odpowiedź. Ja nadal poczekam na pełniejsze dane. -
Cena zestawu na grunt
Docio odpowiedział SkwaRa wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Przy odpowiednich karpiach to i 150g może być za mało. Podziwiam jednak Twój upór. Admin trzykrotnie nakierowywał Cię abyś mógł jak najwięcej napisać abyśmy wiedzieli o co chodzi a Ty cały czas to olewasz i chcesz od nas odpowiedzi. A ja Ci jeszcze bardziej skomplikuję życie. Koszyczek 10g nie może być. W standardowej wielkości koszyczku namoczona zanęta waży ok 25g. -
Cena zestawu na grunt
Docio odpowiedział SkwaRa wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Taka z cw 200-350g. Do suma z mniejszą nie warto podchodzić. -
Tylko link, każdy zdecyduje czy chce odwiedzić. Mapa interaktywna.
-
Ankieta na temat wędkarstwa na Łowiskach Mazowsza
Docio odpowiedział Dorota Szymańska wna temat w Na każdy temat
Ooooo, ktoś trzyma rękę na pulsie. Baloon dobrze prawi, tam było. A teraz w 15 doszła opcja inne, a nie było. Niemniej, mimo dodania tej opcji pytania do 19 są lekko bez sensu. -
Ankieta na temat wędkarstwa na Łowiskach Mazowsza
Docio odpowiedział Dorota Szymańska wna temat w Na każdy temat
Baloonstyle i tak jesteś lepszy ode mnie. Ja się zorientowałem, że to badanie rynku dopiero gdy musiałem wybrać jakieś łowisko komercyjne. Praca o wędkarstwie amatorskim na podstawie łowisk komercyjnych, to tak jak nauka pilotażu na komputerze. -
Ankieta na temat wędkarstwa na Łowiskach Mazowsza
Docio odpowiedział Dorota Szymańska wna temat w Na każdy temat
Zabrakło Halinowa. -
"Utopiłem kołowrotek, w którego instrukcji jest uwaga aby go nie moczyć. Teraz działa inaczej, co mogło się stać?". Hmmmm, trudna sprawa. Może komputer nawalił albo ABS. Elektronika wybitnie nie lubi wody. Gdyby piszczał to niemal pewne, że hamulce albo pasek na kole pasowym. Jaroch no miej nad nami odrobinę litości. Zamoczyłeś kołowrotek, który wybitnie nie lubi wody. W dodatku nie jest to model luksusowy lecz jak najbardziej przeciętnie popularny. Precyzja wykonania ma mocno ograniczoną zależność od użytych materiałów i technologii choćby ze średniej półki bym się nie spodziewał. Nie wiem jakim smarem był firmowo potraktowany. Dobre potrafią same wyprzeć wodę tylko po co ta uwaga firmowa. Kiepskie emulgują i spływają pozostawiając niezabezpieczony mechanizm. O tryby bym się nie martwił. Niemal wszystkie to jakiś stop cynku, czyli nierdzewny, ale łożyska i inne ruchome części to już inna bajka. Jak na mój gust to ten kołowrotek po części sam się zaciera co objawia się większymi oporami kręcenia, łożyska mu rdzewieją co ma takie same objawy oraz niedługo dostanie takich luzów, że wszelkie śrubki i sworznie same będą wypadać. Osobiście nie znam kołowrotka o stałej szpuli, który "nasiąkł" by wodą od deszczu, ot tak sam z siebie. Szczeliny, o ile są, są zdecydowanie zbyt małe. Jednak gdy pracuje to zasysa krople wody w trzech głównych miejscach: pod wieńcem, przy korbce i przy hamulcu tylnim. Przy przednim hamulcu woda dostaje się bez najmniejszego problemu do szpuli niszcząc metalowe tarcze hamulca przez co hamulec po jakimś czasie sam się zablokuje "na mur". Powinieneś kupić dobry smar do kołowrotków lub urządzeń precyzyjnych odporny na wodę. Jak kupisz to trzeba rozebrać cały kołowrotek, wyczyścić do sucha, pordzewiałe elementy wymienić, nasmarować i złożyć o ile kiedykolwiek robiłeś taki generalny remont. Jeśli nie robiłeś to nie wiesz czego nie smarować, co i jak docisnąć i po robocie może się okazać, że jeszcze gorzej kręci niż przed robotą. W takim przypadku rozważ remont u specjalisty bądź w serwisie.
