Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Plandeka dwustronna 210g 6x8 jako tropik na wyprawy wędkarskie. Z jednej strony mocuję do bagażnika, z drugiej mam trzy maszty składane 210cm i odciągi, po dwa na maszt. Nawigacja Lark Free Bird 50.3 abym się w swoich podróżach nie pogubił. Wersja mocniejsza i rozbudowana od standardowej. Mapa LarkMap z danymi od Copernicus i jak na razie chwalę sobie, i ciągle coś nowego, nie ujętego w specyfikacji odkrywam. Dwa dni temu odkryłem opcję nawigacji pieszej z możliwością graficznego zapisania trasy i automatyczną opcją - Powrót. Dziś odkryłem asystenta ruchu. Ujawnił się pod Wawką przy rozjazdach.
  2. Dlaczego? Jak założy zestaw spławikowy 12-15g to z żyłką 0,40 zarzuci na te kilkanaście metrów.
  3. Tak duże ryby i wędzisko spławikowe stoją w sprzeczności. Odpowiednie wędzisko gruntowe, które od biedy można wyposażyć w zestaw spławikowy byłoby odpowiednie ale przyjemność znikoma. Ze względu na grubość żyłki zestaw spławikowy musi być naprawdę sięrmiężny i bardzo ciężki aby zarzucić go na te kilkanaście metrów. Do głowy przychodzą mi tylko dwa rozwiązania. Albo karpiówka, albo jakieś mniejsze wędzisko surfcastingowe. Oczywiście można też poszukać w teleskopach o cw do 120-150g ale 4-ro metrowego to raczej nie znajdziesz.
  4. Docio

    Bug

    Nie, jestem z Warszawy. Jestem też emerytem SG i stąd ta wiedza. A w Bugu łowiłem dwa razy z dużą grupą kumpli, gdy jeszcze Ś.P Janusz Niczyporowicz organizował poniżej Mielnika "Noc Traperów" na tzw "kolanie". Miejsce kapryśne, raz ryb mnóstwo, raz pustynia. Trenują tam też zawodnicy spławikowi ale, jak pisałem, byłem tylko dwa razy i nie czuję się na siłach by wystawiać obiektywną opinię. Miejsce jest proste do znalezienie. Leży pomiędzy Mielnikiem a Osłowem, niemal po środku, przed jedynym ostrym zakrętem Bugu. Dojazd dobry, skręt z drogi na gruntową pomiędzy łąkami jest na środku zakrętu przy niesamowicie wysokiej sośnie. Droga gruntowa była znośna i osobówki spokojnie dojeżdżały. A co do zasad połowu w strefie nadgranicznej to poszukaj rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie warunków uprawiania turystyki, sportu, polowań i połowu ryb w strefie nadgranicznej. Ostatnie mi znane jest z 2008 roku i według niego wolno łowić cała dobę z brzegu. Z łodzi jedynie od świtu do zmroku. Jeśli chcesz coś poczytać i obejrzeć o tym miejscu, to możesz wejść TU
  5. Hmmm, zapach delikatny jest ale psiakowi absolutnie on nie przeszkadza. Grill daje więcej zapachu niż spirala i na pewno nie jest to zapach typowy dla chemii lecz raczej dla odświeżacza powietrza.
  6. Docio

    Bug

    Nie celnikom tylko Straży Granicznej. Znów obowiązuje obowiązek zgłaszania pobytu w strefie granicznej.
  7. Bardzo dobre są spirale Raid, szczególnie w pomieszczeniach. Nam nie szkodzą ale komary i wszelkie muszki trafiają na wewnętrzny sprzeciw.
  8. Nadal nic nie napisałeś o obciążeniu jakie masz zamiar stosować. W takim przypadku mogę podpowiedzieć, że z podanych najodpowiedniejsszym jest Shimano ale w wersji 3000, czyli ponad wyznaczonym budżetem. Moja propozycja z tego samego sklepu Okuma w wersji 146.
  9. I nabierzesz jeszcze więcej. To praktyka a nie teoria czyni mistrza. Wraz z obserwacją wody i poznawaniem jej zaczniesz odkrywać jej tajemnice, zależności i miejsca przebywania oraz żerowania ryb. Mam przeczucie, że woda, w której łowisz, jest dość płytka a w takiej nie ma jednoznacznej granicy litoralu i podrośnięte osobniki zamiast przebywać nieco głębiej przy brzegu przemieszczają się w stronę otwartej wody. Stąd ten okonek, bo płotka jest już jak najbardziej rozsądnych rozmiarów. Kolejnym punktem jest wzmożona ostrożność ryb w płytkich wodach. Specyfika pobierania pokarmu przez ryby polega na jego zasysaniu a nie połykaniu i gryzieniu jak my. Małe ryby z małymi pyszczkami nie mają szans na zassanie większej przynęty tak aby ją połknąć. Za to świetnie takie zasysanie widać na wskaźniku gruntówki. Wrażenie "śmiałego brania" potęguje przynęta, która jest rozwleczona wobec haczyka, czyli wszelkie jak najbardziej prawidłowo założone robactwo typu dżdżownice. Czy to dendrobeana, czy czerwone będą zasysane jedynie do momentu napotkania haczyka, który nie mieści się do pyszczka. Rybka odpływa z połową robala w pyszczku i haczykiem na zewnątrz, zacięcie jedynie wyrywa z pyszczka robala. Wielkość haczyka jak i wielkość przynęty są elementami selektywnymi w połowie ryb. Małe rybki nie zassą dużej przynęty a tym samym nie będzie ich można zaciąć. Nie odpłyną też przyssane do dużej zwartej przynęty bo to nie pijawki a na haczyk 16, czy nawet 18, można spokojnie wyholować i dwukilogramego leszcza. Jak na mój gust już częściowo odkryłeś łowisko, choć możesz sobie z tego nie zdawać sprawy. Teraz pozostało jedynie dopasować się z zanętą, która ściągnie większe ryby w łowisko, bo drobnica zawsze będzie obecna. Warto też zwrócić uwagę na sam sposób zakładania przynęty. Często typowo książkowe schematy się nie sprawdzają i dla ostrożnych ryb należy przynętę zakłądać zdecydowanie głębiej na haczyk a nie tylko za końcówkę, szczególnie gdy dotyczy to przynęt innych niż robaki. Ziarno kuku założone za końcówkę, czy niemal całe na haczyk zawsze będzie wyglądać na jak najbardziej naturalny pokarm. To nie robal, który musi się ruszać. Uffff. Na dziś wystarczy.
  10. Punkt za odrobioną "pracę domową" i starania. Szkoda, że nie da rady nawinąć takiego stoperka na szpulę i śrucina blokująca musi być poniżej szczytowej przelotki.
  11. Pytanie bardzo ogólne i bez konkretnych szczegółów. W takim przypadku uczciwie mogę napisać iż żaden z wymienionych kołowrotków nie jest kołowrotkiem stricte przeznaczonym do połowów gruntowych. Za dużo łożysk, zbyt duże przełożenie.
  12. Przypon to krótki (od 10 do 30cm - najczęściej) odcinek żyłki z przywiązanym haczykiem i dołączony do żyłki głównej. Nie opisuję Ci niuansów, łowisko nie będzie zapewne głębokie a najprostrze rozwiązanie to dwie pętle i już masz przypon dołączony do głównej. Jak odrobisz pracę domową z montowania zestawów to wszystko stanie się jasne.
  13. Hierek, tak delikatnie tłumaczenia jest tyle, że spokojnie można książkę napisać. Taką książkę o wędkarstwie gruntowym powinieneś sam przeczytać. Dlaczego książka a nie net? Ano dlatego, że w necie jesteś w pośpiechu a nad książką trzeba się skupić, a przede wszystkim znaleźć czas na czytanie. Wedzisko 3,0m nie będzie lepsze od tego drugiego gdyż oba są...czymś do połowu. Wybór mój oparłem o cw, które faktycznie jest determinujące przy doborze, gdyż zasadniczo chodzi nam o to aby wędzisko pracowało w zestawie jako jedność. Wszystko musi być zgrane aby wędkarz miał poczucie bezpieczeństwa i czerpał przyjemność z pobytu nad wodą i połowu a nie ciągle walczył z zarzucaniem, węzłami, pętlami i splątaniami wszelkiego typu jakie w takich przypadkach się przytrafiają. Tu nie ma prostych rozwiązań ale spróbuję. Moim zdaniem powinieneś dokupić: 2 sprężyny zanętowe bez dociążenia 2 paczki haczyków nr 14 i nr 10 typu złote kryształki firmy Mustad lub podobne Następnie powinieneś głęboko schować haczyki jakie dostałeś w zestawie, gdyż wyglądają mi łudząco podobnie do ruskiego badziewia, a wtedy podczas holu dostaniesz darmową dawkę stresu i drugą jak zobaczysz wyprostowany haczyk przez 15cm karaska. Koszyk zanętowy zachowaj na czasy kiedy już ogarniesz nieco wędkarstwo. Dlaczego tak? O haczykach już napisałem. Do koszyczka i stojącej wody potrzeba naprawdę dużej umiejętności w sporządzaniu zanęty aby ta pracowała tak skutecznie, by w większości sama z niego "wyszła". Ze sprężyną jest o wiele wygodniej i zastosowanie dużych ziarn w zanęcie nie sprawia jej problemu. Nie wiem jaką żyłkę masz na kołowrotku a jej kolor wybitnie wskazuje, że na stawach może przynieść totalną porażkę. Dlatego dobrze by było jakbyś dokupił dwie szpule żyłki przyponowej 0,12mm do spławikówki i 0,14mm do gruntówki. Grubszych nie trzeba, gdyż nie przewiduję potworów w stawach. Zamiast na Allegro zrób zakupy w sklepie internetowym, wtedy masz jednego sprzedającego i niższy koszt przesyłki. Jako praca domowa. Poszukaj i poczytaj o montowaniu zestawów spławikowych i gruntowych, gruntowaniu łowiska, przynętach i przygotowywaniu zanęt. Większość lub nawet wszystko znajdziesz tu, na forum. Uzupełnić wiedzę możesz u mnie na portalu, adres sobie znajdziesz, nie podaję bo nie wypada.
  14. Docio

    Zaneta na leszcza

    A czemu nie. Powinno być dobrze o ile będziesz nęcił w miejscu odwiedzanym przez leszcze - wyłącznie. Jesli nie to będzie to zanęta na ryby.
  15. Domek te stoperki przelecą przez rurkę tylko śmignie. Kolega Hierek kupił zestaw, bo miał chęć i wolno mu. Teraz mu będzie wolno wydać drugie tyle aby w ogóle cokolwiek miało sens, ale to jego wybór. Do spławika przeznaczyłbym wędzisko z mniejszym cw i o zgrozo jest to te krótsze. No nic to, "schody" dopiero się zaczną jak grunt będzie miał 1m. Od 2m lub więcej rozpocznie się tragedia. Dzwonek zasadniczo montuje się na szczytówce lub 2-3 przelotce od szczytowej ale w normalnym składanym wędzisku lub feederze. W Twoim zestawie nie ma typowych dzwonków tylko są janczarki. Różnica w nazwie i przeznaczeniu niewielka ale w montażu zasadnicza. Zwykły dzwonek aby dzwonił musi być zamontowany sercem do dołu. Janczar może być zamontowany do góry a i tak będzie dzwonił.
  16. To może jeszcze ja coś podpowiem, choć w morzu nie łowię. Jeśli ktokolwiek ma dostęp do Dzienników Urzędowych Województwa to warto je przejrzeć pod względem wędkarstwa oraz pływania łodzią. Piszę o nich i dostępie, gdyż w przeciwieństwie do Państwowych aktów prawnych i bezpłatnym do nich dostępie za dostęp do DUW pobierana jest dość pokaźna opłata. Z kolei DUW określa stan prawny prawa lokalnego, które może wprowadzać dopuszczalne zmiany do podstawowych aktów prawnych, a za których nieprzestrzeganie można słono zabulić. Zresztą nie tylko za nieprzestrzeganie, za przestrzeganie też można wylądować przed sądem jeśli trafi się na niedokształconego kontrolującego a w ostatniej dekadzie było takich spraw naprawdę mnóstwo.
  17. Najprościej skontaktować się z organizacją, która może cokolwiek wiedzieć na ten temat, czyli udać się na stronę http://culani.org.pl/ Jest też możliwość innego rozwiązania i od razu proszę o wybaczenie jeśli "poślizgnę" się w opisie sytuacji. Powinien kolega udać się do Zarządu Okręgu z wszystkimi dokumentami opisującymi prawną sytuację niesprawności syna. Podejrzewam, że ma kolega pełną odpowiedzialność za syna, który nie osiągnie prawnej samodzielności. PZW nie przewiduje takiej sytuacji w stosunku do dzieci, oprócz tych do lat 14-tu i po to ta wizyta aby uznali jego członkowstwo jako nieletniego. Oczywiście o ile chce kolega aby syn został członkiem PZW a wpis o wędkowaniu pod opieką mogą dokonać w legitymacji i karta wędkarska nie będzie potrzebna. Jeśli jednak nie chce kolega aby syn został członkiem PZW to jest jeszcze jedna możliwość. Należy napisać pismo do Starostwa, które wydaje karty wędkarskie, a jeszcze lepiej umówić się na rozmowę i przedstawić całą sytuację oraz prośbę o wydanie karty wędkarskiej z pominięciem procedury prawnej. Można jeszcze spróbować dodatkowo uzyskać zaświadczenie od lekarza prowadzącego o pozytywnym wpływie wędkowania w procesie rehabilitacji. Urzędnicy lubią mieć mocne podkładki przy podejmowaniu nietypowych decyzji. Niestety wszystko będzie odbywać się normalnie, jak w życiu, czyli można trafić na rozumnego człowieka, który nie będzie widział w tym problemu, lub na zwykłego "taboreta". Pozytywne w tym jest to, że zaczynając od niskich urzędników zawsze można będzie pójść oczko wyżej, czyli w przypadku PZW wystosować prośbę do ZG PZW a w przypadku urzędu do burmistrza lub wojewody.
  18. Nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia i taaaaaaaakiej ryby.
  19. Zakładając, że początkującemu wystarczy kawałek zwykłego kija z dowiązaną żyłką, spławikiem i haczykiem, to podany przez Ciebie przykładowy zestaw jest autentycznym luksusem. Niestety dla mnie takie zestawy to czysta abstrakcja a w kwocie 120zł można zakupić jedno w miarę dobre wędzisko, bez jakichkolwiek dodatków. Dobre wędziska zaczynają się od kwoty 300zł a bardzo dobre od 800zł. Jeśli jesteś faktycznie początkujący i nie wiesz, czy to Cię "będzie kręcić", to faktycznie możesz wybrać dowolny z tych zestawów. Jeszcze nie wiesz czego oczekujesz od sprzętu, co Ci pasuje a co przeszkadza, więc będziesz miał okazję się przekonać. Jak Cię wciągnie to zaczną się wydatki poczynając od karty wędkarskiej a kończąc na śmierci, bo sprzętu nigdy dość. Z drugiej strony każdy łowi na to, na co go stać i nie ma problemu, bo przeżycia i emocje są takie same - darmo. To moje zdanie, z którym absolutnie nie trzeba się zgadzać. Poczekaj na inne podpowiedzi, może ktoś z forum miał jakieś doświadczenia z takim sprzętem.
  20. A według mnie rodzaj śpiochów powinieneś dobrać w zalezności od potrzeb. Jesli masz zamiar brodzić na brzegach rzek nizinnych i jezior to spoko, nie muszą być aż tak izolowane. Jeśli jednak będą to rzeczki o wartkim nurcie, pstrągowo-lipieniowe lub w górach, to woda zawsze jest zimna i przechłodzenie jest bardzo szybkie. Na początku nie będziesz się przejmować ale po kilku latach... Musiałbyś porozmawiać ze spinningistami łowiącymi kropki i lipki to Ci opowiedzą jakie mają schorzenia w stawach. No i dodatkowo, dla bezpieczeństwa własnego, jeśli w wybranej rzeczce jest sporo kamieni to podeszwy powinny być podklejone filcem aby się na tych kamieniach nie poślizgnąć.
  21. Spuścić wodę i wybrać do ostatniej sztuki.
  22. Nie ma minimum wieku dla wyrobienia karty wędkarskiej. Jest jednak nieoficjalna zasada, że bardzo niechętnie dopuszcza się do egzaminu osoby poniżej 16-ego roku życia, którzy nie mają swojego promotora w osobie ojca, brata, wujka, itp. Osobiście znam przypadki pozytywnego zdania egzaminu dzieci 10-cio i 12-to letnich a ich wiedza i umiejętności zawstydziłyby niejednego sporo starszego wędkarza.
  23. Hmmm, tio zupełnie nie tak. Po kolei. Wszystko zaczyna się od członkowstwa w danym Okręgu. Okręg albo ma podpisane jakieś porozumienia, albo nie. Nie oznacza to jednak dowolności, często za porozumieniem stoją dodatkowe opłaty aby łowić w Okręgu z porozumienia. Wszystko jest zawsze pięknie opisane na stronach Okręgów i nie da rady uniknąć odwiedzenia tych stron. Nie da ponieważ nie chodzi tylko o same opłaty ale także o zasady połowu obowiązujące w tych Okręgach. RAPR PZW jest ramowy dla wszystkich członków PZW ale nie jest ostateczną wyrocznią i poszczególne Okręgi mogą wprowadzać dodatkowe zapisy na podstawie Uchwał Zarządu Okręgu i robią to. Są tam też zapisy o połowach szczególnych na określonych akwenach i to też jest ważne, gdyż wszystkie te niuanse musisz znać aby tam łowić. A upraszczając, Okręg Mazowiecki ma porozumienie z Okręgami: Białostockim, Bielsko Podlaskim, Ciechanowskim i Siedleckim. Wniosek z tego taki, że chcąc łowić na wspomnianych przez Ciebie łowiskach będziesz musiał albo: - wnieść opłatę okresową przed każdym łowieniem, - wnieść opłatę całoroczną w kasie Okręgu z "podbiciem". Nie da rady uniknąć pełnych i okresowych opłat będąc członkiem Okręgu Mazowieckiego, gdyż nie ma on porozumień z wymienioonymi Okręgami. Musiałbyć przenieść swoje członkowstwo do np. Okręgu Lubelskiego, który ma podpisane porozumienie z Okręgiem Pitrków Trybunalski a wtedy pozostałaby jedynie pełna lub okresowa opłata w Okręgu Mazowieckim. Nie ma sensu pisać więcej gdyż, jak wspomniałem, nie unikniesz odwiedzenia stron Okręgów, a wtedy sam zapoznasz się z porozumieniami i zasadami połowu.
  24. Odpuść czerwonym robakom. Zmień haczyk na 16, na który zakładaj jedno ziarno kuku lub najwyżej dwa białe. Trzeba sprawdzić co tam w wodzie z Tobą pogrywa.
  25. A może zgłębić to o czym pisał Ozet a nie skupiać się na samym momencie zacięcia? Napisz jakiej wielkości, rodzaju i firmy haczyka używasz i jaką na niego zakładasz przynętę. Może w tym tkwi sedno niepowodzenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...