Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Rezygnacja czy nie to już bardzo indywidualny wybór. Osobiście bardzo krótko (kilka tygodni), używałem bezzadziorowych haków. Pyszczki dosłownie pochlastane a to już nie moja bajka. Dużo, dużo wcześniej (przełom lat 80-tych i 90-tych), miałem podobny wybór - rezygnacja z bardzo cienkich haków. One z kolei gilotynowały wargi ryb oddzielając je od pyszczka i to nawet u 15 cm okonków, że o większych leszczach nie wspomnę. Cienkie haki z długim lub krótkim trzonkiem wykonane z hartowanego, twardego drutu o średnicy 0,1 mm lub mniejszej. Świetnie zakładało się drobne białe lub nawet ochotkę ale dla ryb fatalne. Jednak najciekawsze jest to, że specjalne edycje i partie tych haków nie były dostępne na rynku a jedynie rozprowadzane wśród zawodników, wyższego szczebla i sędziów wędkarzy.
  2. Z tego co pamiętam ostatnio omawiane skrzynki na sprzęt, to skrzynki narzędziowe, tak samo mocne, trwałe i za ułamek ceny tych dedykowanych.
  3. Zapytaj w starostwie. Z informacji jakie posiadam to różnie do tematu podchodzono, jednym wydawano nową bez problemu a innych odsyłano na ponowny egzamin, gdyż przepisy znacząco się zmieniły. Niezależnie od tego co zrobią w starostwie, radzę dla własnego dobra na nowo zapoznać się z ustawą i rozporządzeniem bo zmiany od 1996 są ogromne.
  4. Może, oj może. Przy przewrocie z boku na bok, lub z nawet niewielkiego wyskoku obrót przez grzbiet, hak np wypina się z górnej wargi a wbija w dolną lub nożyczki. To wypinanie też jest umowne gdyż to raczej rozcięcie jak nożem a nie typowe wyhaczenie.
  5. No zamiennik to tak nie całkiem ale... Jakieś 40 lat temu trafiłem nad jezioro z dość wysoką moczarką na dnie i koniecznym okazało się podniesienie przynęty. O jakiś waftersach i podobnych pływających cudach wtedy nawet nie myślano. Rozwiązaniem problemu okazał się styropian, najzwyczajniejszy, gruboziarnisty. Trochę czasu zajęło wydłubywanie dużych kulek ale jak już garść była to banan na facjacie. W efekcie okazało się, że dwie takie kuleczki (3-4 mm), potrafiły podnieść trzy białe, które zasadniczo nie lewitują. Garść kuleczek okazała się zdecydowanie na wyrost i straciłem może z dziesięć sztuk a rybek się połowiło, oj połowiło. Wniosek na dziś, gdybym miał to powtórzyć to kawałek styropianu, najzwyklejszego, nawet z wypełniacza po jakimś sprzęcie co był w kartonie, haki bezzadziorowe, przyponówka i do dzieła. Edit. Znajomy poszedł krok dalej i gotowe (powiązane), przypony zalewał jakąś pianką montażową, węzeł i łopatkę haka. Potem doszlifowywał papierem ściernym a w efekcie musiał stosować śrucinę 0,5-0,6 g aby hak nie wypłynął.
  6. Nie. Na sam, samiutki początek najlepiej wyrobić Kartę Wędkarską.
  7. Skoro wszystko naprawiłeś to jest O.K. czyli pytanie pozbawione logiki. Jednak gdybyś chwilę pomyślał na spokojnie bez paniki, to od razu stałoby się jasne, że bieg wsteczny nie ma nic wspólnego ze szpulą, a która jest podłączona pod hamulec kołowrotka. Bieg wsteczny działa wyłącznie na wrzeciono. I jeszcze jedno, obejrzenie wnętrzności maszyny i ewentualne przesmarowanie nie jest naprawą.
  8. I wcale się nie dziwię. Większość łowców nie umie łowić tymi technikami. Zostali błędnie nauczeni w aspekcie zdobywania mięsa i tak będą przekazywać dalej, obecnie na YT i Face coś tam. Książki nie widzieli na oczy, bo tam jest wszystko napisane, wręcz podane na tacy. Wartburg w poście wyżej ujął sedno problemu, ale to info wyłącznie dla wiedzących co i jak. Początkujący nie zatnie. Od początku lat 80-tych łowiłem na żywca i trupka i żadna ryba nie zaliczyła zgonu, nawet węgorze, które są wyjątkowo łakome. Przestałem tuż przed przełomem wieków ze względów zdrowotnych ale i rozsądku, gdy nad wodą widziałem spinningistów pchających do torby wszystko co wyciągnęli z wody. Wiedziałem, że przy takim rozwoju tej metody to będzie pogrom dla wód i nie myliłem się. Na początku wieku spinning królował w wędkarstwie.
  9. Jeśli masz 12 lat to zgadzam się z Michałem, w tym wieku eksperymentuje się ze wszystkim. Jeśli jesteś starszy i masz już jakieś doświadczenie to okaże się to porażką. Ograniczenie nie zamknie się wyłącznie w odległości rzutów ale we wszystkim od samego zacięcia do holu włącznie. Tak naprawdę to już nie będzie ograniczenie lecz uczucie irytacji gdyż spławik i spinning łączy wędzisko ale dzieli całą reszta. I uprzedzę kolejne pytanie. Jeśli masz zamiar prosić o doradzenie spławikówki, budżetowej - bo chcesz spróbować, to od razu podaj charakterystykę rzeki, na której masz zamiar łowić, technikę połowu i oczekiwaną wielkość ryb. Podaj też wielość kołowrotka przy spinningu i grubość żyłki na jego szpuli.
  10. Tu się zgodzę, leszcze zasadniczo unoszą przynętę z dna, bo taka ich specyfika żerowania, i wtedy spławik się wynurza a czasem nawet kładzie na wodzie. Cienkie antenki w moich spławikach mają wyporność 0,1 g więc traktować je należy jako niewyporne. Skoro możesz 2 spławik ustawić wedle woli to, albo antenka jest cienką rurką, albo powinieneś zapoznać się z zagadnieniem pływalności. To nie wkręt, zerowa pływalność to podstawa w konstrukcji spławików a 2 spławik ze swoim krótkim i szerokim korpusem wręcz idealnie nadaje się do manipulacji z pływalnością na poziomie 0,1-0,2 g. Wrócę jeszcze do bezwładności. Spławiki, które robiłem na zamówienie z jednolitym kilem i antenką z metalu miały wyporność 0,8-1,2 g. Same zaś ważyły bardzo dużo właśnie przez te 20-25 cm odcinki drutu, czyli miały dużą bezwładność. Na rynku spokojnie można kupić spławiki typu loaded, które mimo relatywnie małej wyporności do wyważenia tak naprawdę są ciężkie, czyli mają dużą bezwładność. Kilka lat temu, tu na forum, opisywałem bezwładność spławików w aspekcie czułości brań. Jak dotąd nic się nie zmieniło w tej kwestii i od razu dodam, że wyważenie spławika nie ma w tej kwestii żadnego znaczenia.
  11. Cienka antenka jest niewyporna choćby była drewniana. Sam w swoich stosuję na antenki grubości 2 mm drewno dębowe lub bukowe lub drewno tropikalne 1 mm. W specyficznych konstrukcjach, jak do tej pory raz w życiu i to na zamówienie, zastosowałem antenki metalowe 0,2 i 0,3 mm. Wszystkie są niewyporne i wyważanie spławika pod samą antenkę jest błędem a takich spławików na rynku jest multum. Na zdjęciu, które zamieściłeś, od lewej, drugi jest w porządku ale 3 wyważa się do zgrubienia a 4 to porażka. W ogóle 3 i 4 bym pominął w wyborze. W innym poście zaproponowałem autorowi zakup książki, w której zawarte są odpowiedzi na mnóstwo kwestii a także jak powinno się wyważać spławiki a życie zweryfikuje resztę. Grunt to dobra podstawa. Osobiście gdy zacząłem czytać różne książki i stosować różne rozwiązania to dość szybko doszedłem do wniosku, że niektórzy autorzy w ogóle nie stosowali rozwiązań, o których pisali. Jednym z takich wniosków było całkowite zaprzestanie łowienia na fali spławikiem z wyporną antenką a przynętą w toni, nieco nad dnem, był duży czerwony robak. Prawidłowo dobrany spławik ma mieć jak najmniejszą bezwładność, czyli też wyporność. Nie ma opcji aby spławik 6 g był tak samo czuły jak 1 g. Bezwładność jest kluczem a to z kolei przekłada się na czułość spławika. Delikatnie dobierającą się rybkę do przynęty doskonale zobaczysz na 1 g a na 6 g w ogóle. A gdy już wiesz, że ryby biorą ostrożnie to wiesz co robić natomiast z 6 g czekasz wyłącznie na samobójców.
  12. Hmm, może Wartburg ma i mógłby zrobić zdjęcie z każdej strony. Powinno pomóc w projektowaniu.
  13. Osobiście nigdy, nie miałem problemu, mechanizm jest bardzo prosty a dodatkowo główna zębatka zasłania niemal wszystko. Osobiście radzę nie wyjmować łożyska oporowego. Wkładanie go wymaga sporej precyzji z zachowaniem geometrii osiowej. Najczęściej wchodzi lekko krzywo i tak zostaje ze względu na swoją konstrukcję a to po złożeniu skutkuje zwiększonymi oporami przy kręceniu lub nawet całkowitą blokadą. W dodatku łożysko potrafi się odkształcić.
  14. To jakaś nowa teoria? Pierwszy raz ją słyszę/czytam. Do cięższych przynęt potrzeba spławików o większej wyporności a nie grubszej antence aby sama przynęta nie zatopiła spławika, przecież przynęta waży. Chyba, że położy przynętę na dnie to wtedy dla wyporności spławika nie ma znaczenia jej waga.
  15. Jaka długość, bo jest kilka.
  16. Nie, nie jest dobry a błędy tkwią w samym założeniu. Jeśli ma łowić wyłącznie małe lub nawet średnie ryby to spławiki przelotowe są mu całkowicie niepotrzebne, gdyż głębokość takich łowisk zasadniczo nie przekracza 2,5 m. Bywają łowiska głębsze ale łowienie z dna to połów średnich i dużych ryb. Przy wędzisku 3,6 m spławiki mocowane na stałe będą o wiele lepsze. Poza tym wędzisko powinno mieć cw 5-25 g. Spławiki od 1 g do 3 g max. Kołowrotek na początek może być tylko wybierz wersję match, czyli KX300M choć wielkość 200 w zupełności załatwiłaby sprawę. Żyłka główna 0,16-0,18 mocniejszej nie trzeba. Przypon 0,12-0,14 będzie pasował. Haki dopasowane do wielkości przynęty i zakładam, że będą one małe, czyli wielkość 14-18. Śrut przed zakupem sprawdź czy jest miękki, czy twardy, czyli albo można zacisnąć go w palcach, albo nie. Twardy niszczy i osłabia żyłkę już podczas zaciskania. Resztę akcesoriów dopasujesz.
  17. Ograniczenie ilości postów na dobę jako nowy użytkownik, więc z góry zakładam, że jest, ale nie może nic napisać.
  18. Z tego co pamiętam, 2002-2004, to kopyta Relax były na rynku niepowtarzalne. Wędkarze chwalili je i cenili. Gdy pojawiały się gdzieś w sklepie, to momentalnie uruchamiana była poczta telefoniczna pomiędzy kumplami, czego sam byłem świadkiem. Z "przecieków" sklepowych o terminie dostawy wynikało jedynie, że od wczesnego rana tworzyła się kolejka. Taką też spotkałem pod jednym ze sklepów, kiedy z rana podjechałem w celu dokupienia szczytówek do feedera. Nie można wykluczyć, że one były robione "na wzór", jednak w miarę rozwoju rynku od razu rzucały się w oczy, były charakterystyczne. A po prawdzie już wtedy sprzęt jechał do nas z Chin całymi kontenerami, więc o podobieństwo, i to mocne, nie było trudno. Mimo to nie zakładałbym tego z góry, gdyż mamy kilku rodzimych "rzeźbiarzy" i są bardzo dobrzy, a jakiś wzór do zrobienia formy musiał powstać, choćby aby zastrzec u nich wzór. I nadal twierdzę, że prezentowane kopyto wygląda jak Relax ale czy nim jest, to nie mam pojęcia.
  19. Dobrze, że nie przestałeś sam szukać. To się chwali. Kolega ma rację, że to PONOĆ Mann's. Jest podobny i tylko podobny. Przyjrzyj się dokładnie głowie i przegrubieniom na ogonie oraz samemu kopytu.
  20. Sinningu nie praktykuję od bardzo dawna ale dla mnie wygląda to jak kopyto Relax z początku tego stulecia.
  21. Mija już miesiąc od obowiązywania nowego rozporządzenia znanego nam jako te o przydługiej nazwie a na forum cisza. Jest kilka zmian istotnych, kilka kosmetycznych i każdy wędkarz powinien choćby "rzucić okiem" na dokument. Dla ułatwienia wrzucam pdf. rozporzadzenie-ws-szczegolowych-warunkow-ochrony-i-polowu-ryb-bi7301767.pdf Dla tych, którzy zauważyli zmianę tytułu rozporządzenia - brawa. Teraz trudno będzie je nazwać tym o przydługiej nazwie.
  22. Michał, dwa posty i żaden nie odpowiada na pytanie autora. Według Ciebie nie ma takich spławikówek a według mnie są. W latach 90-tych specjalizował się w tym DAM, Silstar, Cormoran i wiele innych firm, które oferowały wędziska nawet do 100 g pod technikę spławikową. Serie leszcz, brzana, karaś i inne to niemal legendy, gdyż były konstruowane pod odpowiednie zacięcia, czyli miały odpowiednie ugięcie. Obecnie takie wędziska klasyfikowane są jako float. Nawet dziś na łowiskach specjalnych, gdzie jest całkiem sporo dużych ryb, zdecydowanie większych od podanych przez autora wątku, wędziska z cw 80 g mocnym kołowrotkiem gruntowym i żyłką 0,40 mm to chleb powszedni. Jednak aby dobrać odpowiednie wędzisko trzeba posiedzieć i to sporo, pogrzebać i szukać wytrwałe bo pomiędzy cw 20-80 a 40-80 różnica w ugięciu jest kolosalna. No to co, ujmiesz rzeczowo temat, czy będziesz forsował swoje przekonania o feederze? I jeszcze jedno Nie uogólniaj, nie jesteś głosem forum lecz głosem na forum. Ja nie Katarzyna i w razie czego dam po łapach.
  23. No to aby była zgodność ze sprzętem, jak tęczówka to tylko Leska.
  24. Żyłka "burgund" jak karpiowa.
  25. I to cieszy. Przemyślany zakup to zawsze dobry zakup a jakby jakiś niefart to serwis mają chyba najlepszy w kraju.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...