Skocz do zawartości

Stary, zaniedbany staw 1ha


Rekomendowane odpowiedzi

Gość Jazgarz
Napisano

Witam wszystkich,

Od niedawna jestem posiadaczem kilkudziesięcioletniego stawu o powierzchni 1ha.

Staw wykopany został na torfowisku jakieś 40 lat temu. Opuszczony/zaniedbany przez poprzedniego właściciela jakieś 20-30 lat temu.

Staw do okoła zdążył porosnac już sporej wielkości olchami. Zadrzewienie jest gęste i intensywnie narasta.

Wzdłuż biegnie strumyk do którego staw można dołączyć.

Pierwotnie kopany na 4m głębokości obecnie ma może do 1m swobodnej wody i do trzech kolejnych metrów miękkiej mieszaniny rozkładających się liści i gałęzi.

Mimo stanu widzę w nim ogromne ilości wzdręg, pojedyncze leszcze, liny a nawet szczupaki.

Przymierzam się do nadania mu dawnego blasku.

Co poza oczyszczeniem dna i prześwietleniem/wycinką należałoby wykonać?

Czy wpuszczenie karasia i sandacza to dobry pomysł?

Jak byście go urządzili na moim miejscu?

Wszelkie pomysły łącznie z szalonymi są mile widziane :)

Napisano (edytowane)

Jeden hektar to naprawdę już jakiś kawałek wody. Osobiście pogłebiłbym go. Jeżeli bym mogł to też bym go jak najbardziej powiekszył. Drzewa to nie koniecznie zła rzecz. Pomagają się gnieździć ptaką wszelakim co zmniejsza liczbę natrętnych komarów. Wykonał stanowiska w dogodnych miejscach. Skoro masz ryby to oznacza że woda jest zasobna jakoś ale i tak zapytałbym inchtiologa co i ile można wpuścić w sensowny sposób. 

Z niecodzienych ryb zapronuje wiosłonosa amerykańskiego (Polyodon spathula). Tak ten który dorasta do 2 metrów i nawet 100kg wagi. W Polsce był chociaż przypadek wyłowiena tej ryby przez rybaków wiec w Polsce się utrzymuje. 

Zastanów się czy chcesz drzewa koniecznie wycinać oprócz tego co napisałem wyżej zapewniają cień i nadają dzikszego wyglądu. A i jeszcze mogą troszkę utrudniać kormoraną polowanie. I pamiętaj drzewa łatwo wyciąć ale trudnej urosnąć. 

Gnijace drewno i liście to idealne miejsce do życia ochotek które są pokarmem dla ryb. Więc czy trzeba usunąć wszystko wszędzie? 

Osobiście uważam że karaś sobie dobrze poradzi szczególności pospolity ale może zdominować wzdregi i płocie. Skoro leszcze i liny sobie radzą ,oznacza to że  mieszanina na dole nie jest wcale taka miekka i rozpadająca się ,gdyż muszą tam żerować a muł bardzo rozpadający się mógłby źle wpływać na skrzela. 

Na koniec zadaj sobie pytanie. Co chcesz osiągnąć bo jeżeli chcesz mieć zbiornik typowo wędkarski to zastanów się jakie ryby cię interesują. Bo może nie trzeba nic robić skoro żyją tam już jakieś ryby. 

A coś co bym zrobił na pierwszym miejscu. Mur 3 metry i drut kolczast. Foto pułapki na deser. Czemu ? Kłusownicy jeżeli żyjesz w Polsce na pewno się pojawią po usłyszeniu o występowaniu ryb. Do tego jeżeli będzie odpowiednio szczelny to uchroni przed wydrami i . :)

 

Edytowane przez mikolaj łódzki
Napisano (edytowane)

Pogłębienie jest konieczne. Jeśli ilość drzew jest nadmierna jak najbardziej należy je częściowo wyciąć. Tym bardziej że to olchy i jak się domyślam warunki mają tam korzystne i będą nieustannie narastać.

Jeśli chodzi o zarybienie karasiem to tylko naszym karasiem pospolitym. Karaś srebrzysty czyli ten ze wschodu zepsuje całe łowisko i warunki dla innych gatunków.

Warunki tego łowiska nie są idealne dla sandacza.Może kiedyś po oczyszczeniu. Jednak oczyszczenie i przecięcie drzew zajmie sporo czasu( i pieniędzy) więc jeszcze możesz pomyśleć nad innymi gatunkami.

Hektar wody przy przemyślanym prowadzeniu pozwala już na sporo. Oczywiście tak dla siebie bez szaleństw.

Edytowane przez ryukon1975
Gość kat_636
Napisano

jazgarz - pytanie czy chcesz nadac blasku dla siebie tylko i wylacznie i dla przyjaciol i rodziny,

czy dla innych rowniez;)

bo jesli myslisz o inwestycji pod wedkarzy i ogolnie pod sprawe biznesowa w przyszlosci, to trzeba bardzo dobrze poznac nie tylko teren ktory tam istnieje ale i wszystko rozplanowac policzyc i tak dalej. wziac pod uwage okolicznosci w ktorych sie znajdujesz-ile masz kasy i strasznie duzo innych czynnikow ktore wplyna na biznes, nawet mam tu na mysli dalsze otoczenie Twoje.

ciezko doradzac jak ma sie mala ilosc informacji.

Napisano
40 minutes ago, kat_636 said:

strasznie duzo innych czynnikow ktore wplyna na biznes

Wymień co najmniej pięć. Kobieta orkiestra, w każdym temacie masz cos sensownego do dodania więc problemu nie będzie.

Przy okazji pisz po polsku.

Napisano
2 godziny temu, zwykły michał napisał:

Wymień co najmniej pięć.

Michał, czy aby Cię nieco nie ponosi. Sam autor poruszył kilka bardzo ważnych kwestii jak utylizacja organicznych osadów dennych. Tak po prostu wywieźć nie da rady a inspekcja środowiska ma pokaźne kary, tym bardziej w obecnym czasie gdy jest taki szum o różne wysypiska. A podłączenie strumyka do stawu? To też nie jest proste bo pozwolenie wodno-prawne wymaga oprócz dopływu o określonym przepływie także odpływ do tej samej strugi i nie może to być zwykły rowek. Jako biznes może potrzebować oceny stanu środowiskowego, jako łowisko dojazdu, zaplecze sanitarne, miejsca wyznaczone do połowu i mnóstwo innych rzeczy, jak np opłata leśnictwu za wycinkę drzew, które akurat nie przychodzą do głowy a podsumować można dwoma słowami - biznes plan. 

Autor na razie rozpatruje się w sytuacji, czy w ogóle brać się za inwestycję niezależnie czy prywatnie, czy biznesowo. Sam pisał, że prosi o wszelkie pomysły nawet te szalone, więc póki co nie ma nic do krytykowania. Jak już mu się ustawi temat i będzie wiedział czego chce, wtedy dziwne pomysły mogą jak najbardziej być krytykowane.

A co do drzew to może warto pomyśleć nie tyle nad wycinką co nad jednostronnym, nie wiem jak to się fachowo nazywa, przycięciem konarów. Zupełnie jak w miastach robią przy liniach tramwajowych i ciągach komunikacyjnych, a na trasach co i rusz widać drzewa poprzycinane aby konary nie zwisały nad drogą, do pewnej wysokości.

Gość Ubertroll
Napisano (edytowane)
16 godzin temu, Docio napisał:

Michał, czy aby Cię nieco nie ponosi.

Edycja: autocenzura.

Myślę, że okoliczni rolnicy chętnie przyjęliby ten nawóz. Tylko wywóz generowałby poważne koszty.

No i pytanie, jak wybrać 3 m mułu z hektarowego zbiornika? Koparką linową? Spychaczem po wcześniejszym spuszczeniu wody? Toż to mnóstwo masy organicznej. Dobrze liczę 100x100x3=30000 m3

Edytowane przez Ubertroll
Napisano
6 godzin temu, Docio napisał:

Michał, czy aby Cię nieco nie ponosi.

Nie wydaje mi się. Próbowałem zrozumieć co autorka ma na myśli ale nie wyszło a chciałbym wiedzieć.

Jeśli chodzi o inwestycje to trzeba mieć rozmach, że tak to ujmę :) Przy okazji 1ha to spory staw i oczyszczenie tego to pokaźna inwestycja. Kwadrat 100m*100m będzie wymagał mnóstwo pracy, koparka z brzegu nie dosięgnie i musi wjechać. Cokolwiek będzie wywoziło urobek też musi wjechać. Najpierw trzeba osuszyć a dopiero później myśleć o czymkolwiek.

Jeżeli zarybiać w obecnym stanie to chyba tylko karaś da radę bez problemu. Może trochę lina i szczupak.

 

Godzinę temu, Ubertroll napisał:

Myślę, że okoliczni rolnicy chętnie przyjęliby ten nawóz. Tylko wywóz generowałby poważne koszty.

Gdyby ktoś był chętny na odbiór mógłby podstawić własny transport. Darmowy nawóz w zamian za odbiór własnym transportem. Pytanie tylko czy to się nadaje do nawożenia.

Napisano
2 godziny temu, zwykły michał napisał:

Pytanie tylko czy to się nadaje do nawożenia.

Z tego co wiem - nie. Osady starsze rozkładane są przez bakterie beztlenowe i wchodzi tu w rachubę książkowy przykład jezior mocno zeutrofizowanych. Po naszemu ilość siarkowodoru przekracza wszelkie normy. Może jednak ktoś wymyślił jakąś biodekradację namułów przez ostatnie dwa lata. Dwa ponieważ wtedy pewna gmina stanęła przed dylematem oczyszczenia stawu parkowego z utylizacją namułów o koszcie kilkunastu milionów.

Trzeba by poszperać w necie cierpliwie i na pewno znajdzie się odpowiedź.

Gość Jazgarz
Napisano (edytowane)

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Cieszy mnie aktywność w temacie.
Nie mogłem odpisać wcześniej bo jako nowy użytkownik forum mam limity pisania postów.

Postaram się zatem wykorzystać go dobrze.

1. Staw - jest to długi prostokąt o wymiarach w przybliżeniu 25m x 400m. Wygodny dostęp do wody znajduje się po dłuższym boku. Zadrzewienie obecnie tworzy drugi rząd wysokich olch. Drzewa rosną po całym obwodzie. Uniemożliwia to komfortowe zarzucenie wędki.

Utrudni też oczyszczenie koparce. I tutaj przechodzimy do punktu drugiego.

2. Czyszczenie - w związku z kształtem najefektywniej będzie zrobić wycinkę/prześwietlenie drzew po jednym boku aby umożliwić dostęp koparce - pytanie - czy są koparki o tak długich ramionach? Osuszenie raczej nie wchodzi w grę.
Urobek poszedłby na własny użytek. Staw jest częścią większej działki z ziemią klasy IV i V. Oczywiście jeśli będzie się nadawał - dziękuję za zwrócenie mi uwagi na ten problem.
Usunięcie części drzew jest konieczne, w mojej ocenie - amatora podkreślam - na staw dociera zbyt mało światła.
Chciałbym pozbyć się jedynie części. 3/4 stawu oczyścić a 1/4 zostawić dziką z powalonymi drzewami.

3. Plany (po co to wszystko) - już jako dzieciak chciałem wędkować ale nie było ku temu okazji. Staw chcę wykorzystywać wyłącznie prywatnie jako forma spędzenia czasu z synem. Chciałbym aby tętniło w nim życie, był pełny ryb. Ale najchętniej takich, które można wrzucić od czasu do czasu na patelnię bo po prostu je uwielbiam.
Dokarmianie, dotlenianie to wszystko biorę pod uwagę. Chciałbym aby woda była przejrzysta, jeśli to możliwe do osiągnięcia w torfie.

4. Formalności - przepisy to mur z którym zdecydowanie zbyt często i boleśnie się stykamy. Również tutaj ze względu na przepisy nie planuję powiększania - choć bardzo bym chciał - a wycinkę chcę podciągnąć pod przywracanie gruntów rolnych do uprawy. W tym roku pojawiło się takie prawo dające nieco wolności w temacie drzew na ziemiach rolnych. Staw leży na takich ziemiach ale stety/niestety w parku krajobrazowym - zrobienie czegokolwiek bez sterty papierów to problem. Jeśli ktoś ma doświadczenie albo robi to odpłatnie to chętnie skorzystam z porady.

5. Szkodniki - udało mi się zaobserwować wszelkiego rodzaju szkodniki jak do tej pory. Czaple, wydry (łuski przy brzegu stawu), ludzie (otwory na lodzie zrobione świdrem w poszukiwaniu szczupaka) i nawet bobry, które jak na złość unikają olchy a zaciągają do stawu powalone jabłonie, czereśnie i młode dęby rosnące kilkadziesiąt metrów od stawu...

Mniej więcej wiem jak sobie z tym poradzić więc jak już tam zamieszkam to nie popuszczę żadnym łobuzom ;)

6. Ryby - rozumiem że w obecnym stanie w grę wchodzi jedynie karaś. Dlaczego jednak nasz rodzimy będzie lepszy od japończyka?

Które ryby wchodzą w grę już po oczyszczeniu?

Czy warto wpuszczać amury, tołpygi?

Jeśli ktoś przechodził podobną drogę to będę wdzięczny za opisanie swojej historii.

Dzięki!
 

Edytowane przez Jazgarz
Napisano (edytowane)
5 hours ago, Jazgarz said:

2. Czyszczenie - w związku z kształtem najefektywniej będzie zrobić wycinkę/prześwietlenie drzew po jednym boku aby umożliwić dostęp koparce - pytanie - czy są koparki o tak długich ramionach? Osuszenie raczej nie wchodzi w grę.

Na pewno są takie koparki ale nie ma ich wiele na rynku i godzina pracy będzie dużo kosztowała. Najprościej będzie z dostępem z dwóch stron bo zwyczajnie potrzebna będzie mniejsza koparka. Przy takiej powierzchni taniej będzie kupić koparkę i sprzedać kiedy nie będzie już potrzebna. 

 

5 hours ago, Jazgarz said:

6. Ryby - rozumiem że w obecnym stanie w grę wchodzi jedynie karaś. Dlaczego jednak nasz rodzimy będzie lepszy od japończyka?

Rodzimy rozmnaża się jak normalna ryba czyli musi być samiec i samica. Japończyk nie potrzebuje samca swojego gatunku do rozmnażania bo wystarczy samiec innego. Tym samym ogranicza tarło innych ryb i stopniowo przejmuje zbiornik aż do osiągnięcia formy głodowej. Fajne są :)

Edytowane przez zwykły michał
Literówka
Gość Jazgarz
Napisano

Niezły gagatek z tego Japończyka ;)

Czyli podsumowując, czyszczenie to gigantyczny koszt a do tego potrzeba sprawdzenia przynajmniej przepisow i w razie konieczności przebrnięcie przez pozwolenia.

A samo zarybianie to sprawa dla ichtiologa, utrzymanie zaś wymaga ode mnie zajrzenia do literatury.

Wygląda na spore wyzwanie.

Nadal jednak uważam że jeśli jest na forum jakis szaleniec, który przez podobny problem przebrnął i zechce się podzielić doświadczeniami to mocno to rozjaśni sprawę  :)

Napisano

Nie musisz chyba robić całości od razu. Tyle ile budżet pozwoli a w przyszłości dalej. Na pewno są fragmenty które będą wymagały mniejszej inwestycji i na tym warto się skupić.

Poszukał bym opinii ichtiologa jakie warunki będą optymalne dla ryb które chcesz mieć. Na tej podstawie zacząłbym stronę prawną inwestycji.

Gość kat_636
Napisano

jazgarz - nie przebrnęłam przez temat swoim własnym doświadczeniem,

ale mogłabym Ci napisać co zrobiłabym, gdybym była na Twoim miejscu.

 

na początku ogrodziłabym teren - czynnik ludzki o którym wspomniałeś.

podciąć drzewa aby wędkę spokojnie bez plątania obsłużyć.

 

jeśli to ma być na Twoje cele prywatne, nie śpieszyć się, powoli - kawałek po kawałku gospodarować.

 

w papiery bym się nie bawiła - wierz mi - tylko to Cię zniechęci - tym bardziej że napisałeś nam że to teren PK.

Sprawę z bobrami znam z urzędu i to bez PK i to wcale nie jest miłe doświadczenie, ani dla ludzi ani dla samych bobrów.

Nie zapominajmy przy tym wszystkim drugiej strony medalu - najpierw ludzie mówią że to szkodniki, a potem mówią że susza. Reszty nie muszę dopowiadać bo kto zna choć trochę plusa tego zwierzaka to wie że ma mocne również strony.

Uważam osobiście, że z przyrodą nie można "walczyć" a obserwować i jedynie jakoś dochodzić do porozumienia...

Oczywiście, że czasem człowiek ma ochotę udusić i chce na swoim postawić, być guru, ale rzadko kiedy to się dobrze kończy, natura jednak ma swoją siłę.

Skoro ryby w stawie już są to niech będą, same wiedzą co robią. Zjesz coś na bank skoro lubisz.

 

Zrobić mały blask na zaniedbanym terenie to kwestia czasu, ale nie wchodziłabym w stronę mocnych zmian, wykorzystałabym to, co po prostu jest;)

 

k.

 

 

Napisano (edytowane)
9 hours ago, kat_636 said:

w papiery bym się nie bawiła - wierz mi - tylko to Cię zniechęci - tym bardziej że napisałeś nam że to teren PK.

A ja bym się bawił :) Czytałem dziś rano o tym ile może kosztować wycinka drzew na prywatnej działce. Do poczytania

 

Dopisek:

Ps: Ciągle czekam na odpowiedź na moje pytanie o "strasznie dużo czynników które wpływają na biznes" 

Edytowane przez zwykły michał
Dopisek
Napisano (edytowane)

Wtrące swoje zdanie do tematu wszak jestem świeżo po rewitalizacji starego zapuszczonego stawu. 

Jeśli chodzi o koparkę to spokojnie taką załatwisz, Twój staw ma odpowiednie wymiary aby z brzegu pogłębić całość. 

Jeśli masz strumień niedaleko to możesz się do niego podłączyć bez wymaganych pozwoleń, ale nie w tradycyjny sposób czyli przekopem. Możesz zrobić coś na sposób studni grawitacyjnej, czyli poprowadzić wąż ze strumienia do jakiegoś większego hermetycznego zbiornika np. mauzer/beczka i z beczki dołem zrobić odpływ do stawu. Tak możesz zrobić stałe zasilanie w świeżą wodę. 

Popytaj też w gminie/mieście o dofinansowania na budowę/rewitalizację stawu bo są na to dofinansowania.

Na pewno nie pokryją całosci wydatków ale lepiej jak nasze podatki pójdą na takie coś niż na bezsensowne socjale.

Jeśli chodzi o drzewa to są plusy i minusy, do plusów na pewno można zaliczyć to że olchy bardzo dobrze oczyszczają wodę, nie widząc stawu jestem w stanie powiedzieć że raczej nie masz problemu z zakwitania zielenic i wodę masz w odcieniu brązu, a nie zieleni. Do minusów zaliczę to że co roku dają duże ilości martwej materii organicznej, która rozkłada się na dnie jednocześnie wypłacając staw. 

Ja na Twoim miejscu nie wycinałbym wszystkich drzew, zrobiłbym przycinki pielęgnacyjne, wyciął drzewa na kilka stanowisk żeby sobie czasem kija w cieniu drzewek zamoczyć.

Jeśli chodzi o ryby... Nie dawałbym wcale karasia, on już w pierwszym roku potrafi się niemiłosiernie namnożyć dominując cały zbiornik. Chyba że masz tam sporo drapieżnika typu okoń co kontrolowałby populację.  Jeśli lubisz jeść ryby to standartowo wpuściłbym karpia oraz trochę amura żeby kontrolował wrastającą się roślinność z brzegu. 

Z ryb to możesz się pokusić o jesiotry, trochę okonia, klenia lub jazia, po pogłebieniu możesz też wpuścić leszcze i liny.  Znajomy na stawie również ma bolenie które bardzo efektownie ganiają za drobnicą.

I na koniec... Pilnuj żeby wytępić wydrę, ona puki jest w stawie ryba będzie wracać, a do tego będzie wracać z młodymi robiąc duże spustoszenie w rybostanie. U mnie wykosiła ponad 20 trzy-cztero kilowe karpie i drugie tyle amurów. Jak wyżarła ryby to wzięła się za całą resztę czyli żaby i gniazdujące w trzcinie ptaki. 

Bobry też nie są sprzymierzeńcem bo mocno niszczą linie brzegową.

IMG_20230724_112138.jpg

Edytowane przez jungu
Gość kat_636
Napisano

swego czasu czytalam troche na temat wydr, upilnowac sie tego nie da, radzi sobie nawet zima, jesli pozwola ci fundusze - kamera i plot ktory piesci elektryka to chyba najlepsze rozwiazanie i najskuteczniejsze by zapamietala i szukala sobie innego miejsca do zycia jesli chcesz inwestowac w ryby i nie miec strat.

 

Gość Jazgarz
Napisano

Dzięki jungu za podzielenie się praktycznymi wskazówkami.

Faktycznie woda, jej zabarwienie nie jest złe. Najbardziej martwi dno.

Czy możesz podać rozmiar swojego stawu i koszt inwestycji? Będę mógł w przybliżeniu oszacować koszt takich prac u mnie.

W temacie przepisów dotyczących wycinki/prześwietlenia to mam wrażenie że zderzyłem się ze ścianą.

Kiedy wydaje mi się że już coś wiem to trafiam na coś takiego:

Cytat

Powyższa opinia nie ma charakteru wiążącego. Ze względu na fakt, że sprawy dotyczące terenów zieleni i zadrzewień zgodnie z art. 7 ust. 1 pkt 12 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym należą do zadań własnych gminy, to samorządy ostatecznie rozstrzygają o tych kwestiach.

https://www.gov.pl/web/gdos/wycinka-drzew-lub-krzewow-na-terenach-rolnych

Kopiąc w temacie głębiej, takich kwiatków znajdzie się więcej. Bez porady prawnika się nie obejdzie bo w urzędzie, kto miał trudny temat ten wie że można dostać dwie sprzeczne opinie od dwóch różnych osób.

Ręce i cycki opadają..

 

Napisano
5 godzin temu, Jazgarz napisał:

Czy możesz podać rozmiar swojego stawu i koszt inwestycji? Będę mógł w przybliżeniu oszacować koszt takich prac u mnie.

Mój staw miał 60x25m, ale teraz koparka pogłębiając staw przerzuciła urobek w jeden jej bok zmniejszając staw do około 50x25m. Koszt takiego pogłębiania to około 6 tyś zł

Napisano
W dniu 12.08.2023 o 07:54, Jazgarz napisał:

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.

Nie ma za co. Niestety zauważyłem, że niezbyt uważnie zapoznałeś się z przepisami, tak jak i niektórzy co podają Ci rozwiązania.

W Formalności nie umieściłeś nic poza starym sloganem o biurokracji. Od razu napiszę też, że hodowla ryb jest działalnością rolną i nie musisz nic przywracać. Park Krajobrazowy. Jedno pojęcie a tak wiele znaczeń. Czego dotyczy ten park, jakie są cele, jaki plan ochrony? Tego nie wiesz, bo byś się podzielił. Ja dość szybko znalazłem, teraz Ty poszukaj a wyjaśni się kilka kluczowych kwestii, choćby z wodą. Odradzam także realizację pomysłu Jungu (sorki brachu), jest to zwyczajna kradzież i zostanie szybko wykryta, gdyż będziesz musiał gdzieś wodę odprowadzać a wszystkie rzeki, strumyki, potoki i kałuże są monitorowane.

No to do dzieła, szukaj i zapoznaj się.

Jak już to zrobisz to ustal sobie listę pytań w swojej kwestii. Pomyśl dokładnie i każde dokładnie sformułuj aby nie było niedomówień, domysłów albo twierdzeń, że to oczywiste. Jak już to zrobisz to wydrukuj w dwóch egzemplarzach i złóż w wydziale środowiska w gminie. Drugi egzemplarz służy do opieczętowania jako potwierdzenie złożenie zapytania a na odpowiedź mają 30 dni. Po tym terminie możesz otrzymać odpowiedź iż potrzebują kolejnych 30-tu dni ale to już termin ostateczny. W przypadku braku odpowiedzi dalsze kroki poznacz z trybu odpowiedzi urzędowych.

Co do Szkodników, znając swoje miejsce na tej planecie, to raczej my nimi jesteśmy. Wszelkie zwierzęta chronione mogą zostać odłowione na koszt państwa i przeniesione na tereny, na których mogą się osiedlić a właściciel stawu ma prawo żądać odszkodowania od gminy za utracone ryby. Gminy bardzo niechętnie płacą, więc w miarę szybko następuje odłów. Odłów następuje na wniosek właściciela hodowli. O tym też możesz sobie poczytać.

I to na razie tyle.

Gość Jazgarz
Napisano

Sloganem powiadasz Pan :))

Albo jesteś urzędnikiem albo życie obserwujesz sprzed ekranu telewizora.

Wiem doskonale jaka sterta dokumentów została wygenerowana aby mieć możliwość postawienia domu i jak bezsensownie spożytkowany był to czas i pieniądz.

Nazywając ludzi szkodnikami stawiasz nas w szeregu za zwierzętami a to trąci już jakimiś eko-bzdurami.

Poza delikatnym ruszeniem tematu strumyków powyższy wpis był bezużyteczny.

Nie szkoda czasu?

Napisano

Nie jestem urzędnikiem, nie oglądam telewizji wcale od kilku dziesięcioleci, gdyż nawet nie posiadam telewizora. :) 

Nie porównuj nowej inwestycji do rewitalizacji istniejącego już obiektu.

Poniżej zwierząt. Na tej planecie jesteśmy w jednym rzędzie z wirusami, które zagarniają teren, eksploatują go do wyczerpania zasobów a jak się skończą to zajmujemy kolejny teren. Nie ma żadnego postępu technologicznego na tej planecie w sferze materiałów nieodnawialnych. Wszystko co dumnie nazywamy postępem zostało opracowane od 150 do 80 lat temu. Te ostatnie 80 lat to jedynie modernizacje istniejących już technologii. Nie widzę związku z eko-bzdurami, które są faktycznie prawdziwymi nie tyle bzdurami co kłamstwem. Kłamstwem umiejętnie wciskanym populacji jako ochrona środowiska przez media.

W dniu 19.08.2023 o 18:45, Jazgarz napisał:

Poza delikatnym ruszeniem tematu strumyków powyższy wpis był bezużyteczny.

Jeżeli nakierowanie na elementy, z którymi powinieneś się samodzielnie zapoznać nazywasz bezużetycznymi, to ja też mam podsumowanie - nie mam najmniejszego zamiaru odwalać roboty za Ciebie. Zawsze chętnie pomogę ale nikt nie będzie się mną wysługiwał.

Edit

Właśnie zauważyłem. Obawiasz się czegoś, czy to objaw tchórzostwa? Dlaczego usunąłeś lokalizację - ...............?

Właśnie ta informacja pozwoliła mi na dość szybkie dotarcie do materiałów, które są według Ciebie bezużyteczne. Coś mi się widzi, że z tym wykorzystywaniem innych trafiłem w dyszkę.

Gość Jazgarz
Napisano

Prosiłem o podzielenie się swoimi doświadczeniami osoby które podobny proces przeszły.

Tak jak uważam że można lepiej spożytkować czas niż przedzierać się przez biurokrację tak samo są lepsze opcje na wieczór od bezproduktywnego klepania postów.

Tchórzostwo? Czy ty mnie próbujesz właśnie zastraszyć?

Życzę ci wszystkiego dobrego mimo wszystko.

Znikam stąd 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...