Skocz do zawartości

Kawały o Wędkarzach i nie tylko.


Gość Karpiu/wedkarz18
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

***

W czasach świetności wiejskich potańcówek i związanych z tym rozrób...

Chłop jadący furmanką na targ, w świetle brzasku zauważył w rowie postać leżącego człowieka. Zaintrygowała go dziwna sytuacja: nogo faceta leżały na kupce siana, a głowa na przydrożnym kamieniu...Budzi go pytając co sie stało,że leży w takiej pozycji

- Byłem na zabawie w sąsiedniej wiosce ale musiałem uciekać...

- Hm...rozumiem, obcy teren, chłopaki bronili swych dziewczyn. Ale czemu nie głowa na sianie a nogi? 

- Panie, żeby nie te nogi, to głowa by tak dostała w pierdziel, że...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta a to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to... Facet - jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wielki Mistrz stanął na czele wojsk. Za jego plecami stali bracia zakonni z Prus i Inflant. Razem z nimi kwiat rycerstwa zaciężnego z całej Europy: Brandenburgii, Nadrenii, Alzacji, Lotaryngii, Flandrii, Burgundii, Aragonii, Lombardii, Helwecji i innych regionów. Na przeciw nim stanęły chorągwie polskie, litewskie wspierane przez wojska ruskie, smoleńskie oraz tatarskie. Eurosceptycy - pomyślał Wielki Mistrz

 

Mędrzec - człowiek, który zawsze wie, co można zrobić.
Specjalista - człowiek, który zawsze wie, czego nie wolno zrobić.
Mistrz - człowiek, który wie, co trzeba zrobić i komu zlecić rozwiązanie problemu: mędrcowi, specjaliście, czy też może sam się rozwiąże.

 

Kowalski rozwiódł się po roku małżeństwa. Dziadek - wzorowy mąż z ponadpięćdziesięcioletnim stażem - bierze go na stronę na poważną rozmowę:
- Posłuchaj mnie, wnuku. Kazań ci prawić nie zamierzam. Chcę wiedzieć tylko jedno: jak ci się to udało? Od pięćdziesięciu lat nie jestem w stanie wymyślić nic, co by skłoniło tę cholerę do wyprowadzenia się ode mnie...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wybaczcie ale mnie rozwaliło. :D 

Nauczyciel w klasie - Podajcie proszę przykład zdania używając słownictwa współczesnej polszczyzny.

Uczeń - Lagun z San Escobar ukrył się przed hakatumbą za instrybutorem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
  • 3 tygodnie później...

Blondynka na rynku robi zakupy, podchodzi do straganu:

- proszę pana co to jest?

- jabłka,

- to proszę kilogram, ale każde proszę zapakować mi oddzielnie, a co to jest?

- jajka,

- to proszę kilogram, ale każde proszę zapakować mi oddzielnie, a co to jest?

- orzechy włoskie,

- to proszę kilogram, ale każdy proszę zapakować mi oddzielnie, a co to jest?

- mak, ale q*wa NIE JEST NA SPRZEDAŻ!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Ślusarz Marian Jadziniak, dowiedziawszy się po powrocie z roboty od żony, że ich syn wygrał olimpiady matematyczną i fizyczną, zadzwonił do drzwi sąsiada i bez słowa wyjaśnienia obił mu mordę. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Policja zatrzymuje blondynkę

- Prawo jazy, poproszę

- Wy lepiej ze sobą współpracujcie - krzyczy blondi - wczoraj zabraliści mi prawo jazdy

  a dziś mam wam pokazać !

 

Żona schyla się do lodówki po mrożonego kurczaka i w tym samym momencie czuje, jak mąż próbuje "wziąć ją od tyłu".
Odwraca się oburzona i tłucze go mrożonym kurczakiem po głowie. Ten skonfundowany pyta:
- Kochanie, czy ty już nie lubisz "szybkich numerków" przy lodówce?
- Lubię - odpowiada żona - ale dlaczego w Tesco?

 

Rozmawiają żony kierowców którzy przeszli na emeryturę jedna się żali:
- Ten mój stary to mnie wkurwia... łazi po chacie bez celu, ciągle marudzi, przeszkadza - czasami chcę go zabić. Jak Ty dajesz sobie radę ze swoim?
- Proste, kupiłam mu na złomie kabinę ciężarówki, całe dnie tam siedzi nawet śpi w tym łóżku, gotuje sobie i raz na trzy tygodnie wraca do chaty.
- O, to ja też tak zrobię.
Dwa tygodnie później znów się spotykają.
- I co pomogło - pyta jedna?
- Rewelacyjny pomysł siedzi tam, dupy nie zawraca, a wczoraj jak zapukałam w kabinę to wciągnął mnie do środka, zerznął jak nigdy i na koniec 100 zł w stanik włożył...

 

Przyszedł wędkarz do wróżki, żeby dowiedzieć się o swoją przyszłość.
- Mam dla ciebie dwie wiadomości. Jedną dobrą, drugą złą, od której zacząć?
- Może od tej dobrej - mówi wędkarz.
- Po śmierci będziesz łowił ryby na zawodach w niebie.
- To cudownie, wspaniale, no strasznie się cieszę. A ta druga wiadomość?
- Zbiórka przed zawodami jutro o piątej.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
10 godzin temu, HaDe napisał:

(...) Miej jaja i  13-tą i 14-tą emeryturę oddaj potrzebującym. 

Właśnie mam i tak robię, choć te 13-ki i 14-ki są z mich i Twoich pieniędzy, bo z budżetu Państwa, który tworzy się z naszych podatków. Ani rząd ani PIS nie mają "swoich" pieniędzy, tylko NASZE, a rozdawnictwo z nie swojego jest łatwe. zeby.gif

Wracając do tematu:

Wysoko rozwinięte acz dzikie plemię, złapało w dżungli Polaka i oznajmiło

- podaj liczbę, której nie ogarniemy albo cie zjemy!

Rodak nasz odpowiedział szybko ... "od ch...a"

Starszyzna przez dwa księżyce obradowała, kombinowała i nic nie wymyśliła. Więc zaklinając darowanie życia naszemu rodakowi , poprosiła o zdefiniowanie tej magicznej liczby.

Polak wyjaśnił: od ch...ja to tyle, jak stąd w piz...u.

------------------

4d21f4e243bcc3fa166fb243d9fc808e.jpg

 

Edytowane przez Alexspin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Firma ogłosiła nabór na stanowisko głównego księgowego. Określonego dnia kandydaci zebrali się i czekali w kolejce na swoje rozmowy kwalifikacyjne. Pierwszego kandydata szef firmy pyta - ile to jest 2+2 - ten odpowiada 4. Szef mu ładnie podziękował i kazał wołać następnego któremu tez zadał to samo pytanie i ten kandydat odpowiedział że 4. Temu również szef podziękował i zaprosił kolejnego kandydata. Wśród zebranych już rozeszła się wieść że szef zadaje jedno pytanie i że odpowiedź cztery nie gwarantuje pracy, więc kolejni kandydaci odpowiadali że 2+2 to 5 albo 3 albo 2 i wszystkim pracodawca grzecznie dziękował. Pojawił się wreszcie jakiś człowiek który na pytanie ile to jest 2+2 odpowiedział pytaniem - a ile szef potrzebuje żeby było? Dostał angaż.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Listopadowa noc z soboty na niedzielę, o drugiej w nocy ŻONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża i zeszła do piwnicy. Wszystkie wędki połamała drobno siekierą, wrzuciła do pieca, do tego dodała kołowrotki i wszystkie przynęty. Ponton poszarpała grabiami a do silnika nalała kilka blistrów superglue. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już do końca życia cały swój wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła nie zdając sobie sprawy, że do końca życia pozostały jej już niecałe cztery godziny....

Małżeństwo zaplanowało sobie wieczorne wyjście. A że byli niezwykle ostrożni włączyli nocne oświetlenie, ustawili automatyczną sekretarkę, przykryli klatkę z papugą i zamknęli kotkę w piwnicy. Następnie zadzwonili po taksówkę. Para postanowiła poczekać na taksówkę przed domem. Otworzyli drzwi by wyjść z domu. Tymczasem kotka wylazła z piwnicy przez uchylone okno i tylko czekała na otwarcie drzwi, by wśliznąć się do mieszkania. Nie chcąc, by kotka buszowała po domu, mąż wrócił do środka. Zwierzak wbiegł po schodach na górę, mężczyzna pobiegł za nim. Kobieta wsiadła do taksówki, która właśnie nadjechała. Nie chcąc, by kierowca domyślił się, że dom będzie pusty i bez opieki, wyjaśniła że mąż właśnie mówi "dobranoc" jej matce i za chwilę zejdzie. Kilka minut później mąż wsiadł, a kierowca przekręcił kluczyk w stacyjce. Tymczasem mąż zaczął się usprawiedliwiać: Przepraszam, że zajęło mi to tyle czasu, ale ta wredna suka najpierw schowała się pod łóżkiem. Szturchałem ją parę minut wieszakiem spieprzyła do łazienki i wcisnęła się pod wannę i jak dostała z buta to wreszcie wylazła! Potem zawinąłem ją w koc, żeby mnie nie podrapała i zwlokłem jej tłustą dupę po schodach i wrzuciłem z powrotem do piwnicy!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Snajper.

snajper to taki koleś, który strzela do celu, czasem celem jest człowiek, z dużej odległości. Taki to właśnie gość - snajper, w pełnym rynsztunku, maskowaniu, z wielkokalibrową giwerą na postawie stabilizacyjnej, leży sobie na dachu budynku i spogląda na świat przez obiektyw lunety. Wtem dzwoni telefon - żona.

- Dzień dobry kochanie, wszystko OK?- zaszczebiotała słuchawka.

-Aha - odpowiedział.

-Obiad Ci zrobiłam, kotleciki twoje ulubione, z ziemniaczkami i kapustką.

-Aha.

-Mieszkanie posprzątałam, kurze wytarłam, podłogi pomyłam, świeże kwiaty są w wazonie.

-Aha.

-W sklepie byłam, piwko Ci kupiłam, Twoje ulubione, w lodówce się chłodzi. 

-Aha.

-Mamusia przyjechała, zostanie u nas kilka dni ...

-Widzę ...

:D 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Z życia wzięte:

Odebrałem niedawno nowe auto, z salonu. Ponieważ firma leasingowa już wszystko ogarnęła zostało nam odebrać kluczyki i jechać do domu. Po krótkim instruktażu, przeprowadzeniu kontroli całości ;) auta siadam za kółko i uruchamiam silnik.  Na liczniku km widzę cyfrę 7  :D . Pytam więc:

- Panie Karolu, ale to miało być nowe auto a jest używane. 

- Jak to używane?? 

- Nooo , ma 7 km na liczniku :D - trochę się zgrywam. Pan Karol jest poważny.

- Panie, toż to nic, przejazdy techniczne, próbne ... To Wciąż nowe auto! - upiera się. 

- Panie Karolu, czy dziewica po 7 stosunkach nadal jest dziewicą??? 

 

Przeceny nie było, a przecież zamówiliśmy w sumie 7 aut  za ponad 90k pln każde ....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na coś umrzeć trzeba. Umrzeć "na zdrowie" to trochę głupio brzmi. ;) A i organizm niech sobie przypomni "okopy", może sam zareaguje. :D 

Jedno już wiem na pewno, gin jest przedni, aromatyczny na tyle, że aromat przebija się nawet po rozcieńczeniu 5:1 a nuta cytrynowa wybitnie mi odpowiada.

Ważne, że mi się humor poprawił. :D 

Edytowane przez Docio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Lime to limonka a cytryna to lemon ;)

Kiedyś nie lubiłem ale teraz nie odmawiam od czasu do czasu. Dla mnie najlepszy jest z tonikiem ale nie każdy tonik będzie pasował. W Polsce ciągle mało popularny a szkoda.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...