Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

A jaki kij dokładnie miałeś?

Bo ja miałem też Red Cut Pike 260 cw do 28 gram

 

Kij był 2 razy w serwisie. Strzelił 2 razy przy wyrzucie.. i jakby było tego mało, to kurier uszkodził wędzisko podczas transportu. Więc miałem 3 kije z tej serii.
Najlepsze było to, że kurier już kolejnym razem paczę woził przy sobie, aby jej nie uszkodzić. 

Napisano

Dziś, dotarł do mnie kurier, z kołowrotkiem muchowym, Orvis Battenkill I :) Tylko brakuję do tego kołowrotka, jednej bardzo, a to bardzo, ważnej rzeczy :D

 

7H9PL5SF.jpg

Napisano (edytowane)

"Wetkniesz kijok"i będziesz kręcił... ;) (A może to automat?)

Tak, wetknę kijoszka jak tylko go domówię :D  Nie no, gdzie automat, tosz to zwykły manual :D

Edytowane przez marckus
Napisano (edytowane)

Najtańszy Nittngham kosztuje chyba 200-300, więc mnie to nie dziwi, że średniak to już 1000zł. Zaskoczył mnie jednak brak pokrętła. Nawet miejsca na niego nie widzę. To jakby pełna obudowa ze szpulą w środku.

Albo to dwie wersje tylniej ścianki i szpuli nie widać. :) 

Edytowane przez Docio
Napisano (edytowane)

Jest pokrętło nawet nie zauważyłem, że coś brakuje na zdjęciu  :D (jutro wrzucę własnoręcznie zrobione zdjęcia, bo dziś mocy nie mam :) )

 

7H9PL3VF_alt3.jpg

Edytowane przez marckus
Napisano

Jeszcze nie miałem okazji łowić na wędzisko muchowe. Pewnie na początku ciężko jest wyćwiczyć wyrzuty przynęty. Szczerze mówiąc chciałbym kiedyś wypróbować tej metody. 

Napisano

NeoCM pisze:

Za wielkiej technologii w tych kołowrotków nie ma

NeoCm, prosta konstrukcja nie oznacza prostoty technologicznej, bo być może jakością użytych materiałów, przewyższa większość kołowrotków o stałej szpuli.

Też nigdy nie łowiłem metodą muchową, ale lubię oglądać filmy o łowienia "na muchę". Mają taki swoisty klimat i urok których próżno szukać w filmach nt. innych metod łowienia.

Napisano (edytowane)

A jaki kij dokładnie miałeś?

Bo ja miałem też Red Cut Pike 260 cw do 28 gram

 

Kij był 2 razy w serwisie. Strzelił 2 razy przy wyrzucie.. i jakby było tego mało, to kurier uszkodził wędzisko podczas transportu. Więc miałem 3 kije z tej serii.

Najlepsze było to, że kurier już kolejnym razem paczę woził przy sobie, aby jej nie uszkodzić. 

Dokładnie ten sam,  najlepsze jest to, że czytałem przed zakupem twoje posty ale uznałem, że po prostu miałeś niezłego pecha:)

 

Kij mi się na prawdę podobał i nie żałowałem zakupu ale widzisz jak wyszło, wczoraj go wysłałem i czekam co powiedzą.

 

Zastanawiam się czy go nie sprzedać bo jak strzelił przy takim obciążeniu to co będzie jak uczepi mi się 60 cm szczupły, rozsypie się w drobiazgi....

Edytowane przez elton34
Napisano

Za wielkiej technologii w tych kołowrotków nie ma ;)

Pozory mylą. :) Trzpień-oś jest z wysokiej klasy mosiądzu samosmarownego a technologia i produkcja, niemal manufakturowa a nie wielkoprzemysłowa, w cenie średniej klasy popularnych kołowrotków spinningowych. Dalej obróbka. Gładkość i pasowanie pomiędzy osią a tuleją jest tak dokładna, że wymaga szlifierek obwiedniowych se specjalnymi małymi kamieniami diamentowymi, Na koniec polerka, która ustala tolerancję wymiaru na poziomie +/- 0,02.

Do tego doliczyć wynagrodzenie dla fachowca i innych, dochód zakłądu, amortyzacja maszyn i jest cena końcowa.

Gdyby kołowrotki spinningowe były robione z taką dokładnością, to tani model kosztowałby 2000zł i nie miałby ani jednego łożyska tocznego. :) 

 

No i właśnie. @Marcus sprawdź w instrukcji smarowanie, czy w ogóle jest potrzebne a jeśli tak to jaki smar. Obawiam sie, że zwykły do kołowrotków może okazać się fatalny w skutkach.

Napisano

Fosforobrąz. ;)

Bardzo prawdopodobne, nazw już niestety nie pamiętam. A może pamiętasz smary konserwacyjne, bo ich nijak przypomnieć sobie nie mogę, a Marcusowi przydałyby się do tego cacaka? Pamiętam jedynie, ze "praca na sucho" też była w dziale smarów. :) 

Napisano (edytowane)

Panowie, jakbyście mogli poradzić, czym smarować, to będę wdzięczny :)

 

W ulotce napisali, że tym Penn Reel Lube...

Edytowane przez marckus
Napisano

Nie pitol się z niczym, tylko kup sobie olej wazelinowy. To jest najlepszy olej do tak precyzyjnych rzeczy, a kosztuje ok 3-5 zł/100 ml i wystarczy na długie lata.  ;)

 

 

 

A może pamiętasz smary konserwacyjne

 

Wszystko zależy też w jakich warunkach pracuje i w jakich temperaturach, bo i smar grafitowy też się dawało... ;)

Napisano

Jarku, a wazelina techniczna nie nada się do kołowrotków muchowych? Od jakichś 18-20 lat pakuję ją do stałoszpulowców i sobie chwalę.

Napisano

Nada się, oczywiście. I ja również stosuję ją do swoich kołowrotków, ale wydaje mi się, że lepsze byłyby tutaj dwie kropelki oleju. Smarowanie będzie, a i wazelina poprzez swoją lepkość nie spowolni tego kręciołka. Ot, tak tylko wydumałem, bo przecież i ja nie mam żadnych doświadczeń ze sprzętem muchowym.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...