Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam.

 

Dziś rano złowiłem linka 70 dag a uciekł mi taki ponad 1,5 kg. Razem z hakiem. Założyłem nieco większy haczyk, na którym mogę spokojnie założyć robaka i 3 ziarenka kukurydzy jak nie 4. Rozmiaru haku nie znam. Doradźcie mi - Jeśli chce łowić tylko ryby powyżej 0,5 kg bo takie liny są w moim łowisku, to czy zmienić na mniejszy hak czy może zostać duży?

 

 

Zaznaczam, że płotki oraz krasnopiórki mnie nie interesują, więc jeśli będą się słabo nadziewały na hak to mało mnie to interesuje. Powiedzcie proszę jakie są wady i zalety dużego haczyka i czy warto zmienić na mniejszy adekwatny do łowionych ryb.

 

Proszę o odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Ja z początku przygody stosowałem z łopatką i też bardzo łatwo mi sie zrywały wiązałem na różne sposoby i non stop to samo. Po zastosowaniu haków z oczkiem problem znikł :-) Oraz podczas zaczepu na indentycznej żyłce wytrzymywały więcej. Te z łopatką były to Mustady a więc nie były to najtańsze haki. Teraz mam chyba Gamakatsu z oczkiem. Druga sprawa to żyłke do ilu KG masz i jaką ? Firme, model.

Edytowane przez RybakONB
Napisano

Powiedzcie proszę jakie są wady i zalety dużego haczyka i czy warto zmienić na mniejszy adekwatny do łowionych ryb.

 

Zasada jest taka, że pierwszy Twój wybór to gatunek, który chcesz poławiać. Oczywiście nie unikniesz brań innych ryb niż zamierzone ale typując odpowiednie miejsce, nęcąc kierunkowo i przygotowując odpowiednio sprzęt masz na to szansę. Mając wybrany gatunek wybieramy odpowiednią przynętę, i właśnie ten wybór determinuje decyzję o odpowiednim haczyku. Haczyk, jego wielkość, kolor, kształt itp zależy od wybranej przynęty. Czyli nie gatunek ( jak czasem próbują przekonać marketingowcy ;) ) i wielkość ryb ale właśnie przynęta ma wpływ na to, jaki haczyk wybieramy. Poczytaj ten artykuł, być może wiele ci rozjaśni.

 

Druga sprawa, to wiązanie haczyka. Prawidłowo zawiązany nie ma prawa się rozwiązać, czy to z łopatką czy z oczkiem na końcu trzonka. Od kilku lat sam wiążę swoje haczyki i wszystkie mam z łopatką. Pierwsze mi się rozwiązywały czasami i traciłem ryby. Ale z czasem się tego nauczyłem i dawno już nie straciłem haka, chyba, że pękł przypon lub zestaw.

 

Tak jak wszystko, to kwestia wprawy i treningu, jak zawiążesz kilkaset haków będzie łatwiej ;).

 

Piszesz, że wiążesz bezpośrednio do żyłki głównej, czasem jak jest zbyt gruba żyłka to węzeł nie zaciąga się odpowiednio i wówczas może być luźny i się odwiązywać samoczynnie.

Napisano (edytowane)

Zasada jest taka, że pierwszy Twój wybór to gatunek, który chcesz poławiać. Oczywiście nie unikniesz brań innych ryb niż zamierzone ale typując odpowiednie miejsce, nęcąc kierunkowo i przygotowując odpowiednio sprzęt masz na to szansę. Mając wybrany gatunek wybieramy odpowiednią przynętę, i właśnie ten wybór determinuje decyzję o odpowiednim haczyku. Haczyk, jego wielkość, kolor, kształt itp zależy od wybranej przynęty. Czyli nie gatunek ( jak czasem próbują przekonać marketingowcy ;) ) i wielkość ryb ale właśnie przynęta ma wpływ na to, jaki haczyk wybieramy. Poczytaj ten artykuł, być może wiele ci rozjaśni.

 

Druga sprawa, to wiązanie haczyka. Prawidłowo zawiązany nie ma prawa się rozwiązać, czy to z łopatką czy z oczkiem na końcu trzonka. Od kilku lat sam wiążę swoje haczyki i wszystkie mam z łopatką. Pierwsze mi się rozwiązywały czasami i traciłem ryby. Ale z czasem się tego nauczyłem i dawno już nie straciłem haka, chyba, że pękł przypon lub zestaw.

 

Tak jak wszystko, to kwestia wprawy i treningu, jak zawiążesz kilkaset haków będzie łatwiej ;).

 

Piszesz, że wiążesz bezpośrednio do żyłki głównej, czasem jak jest zbyt gruba żyłka to węzeł nie zaciąga się odpowiednio i wówczas może być luźny i się odwiązywać samoczynnie.

Dzięki kolego. Mam w miarę grubą żyłkę, więc warto byłoby zastosować przypon 0,16 i wtedy węzły by lepiej leżały na haczyku. Możliwe właśnie, że linek wypiął się przez to że jest za gruba żyłka i węzły mogą nie być stabilnie zawiązane.

Edytowane przez kamil7barca
Napisano

Mogę dodać, że swojego największego leszcza złowiłem używając jako przynęty dwóch pinek na haczyku nr 16 albo 18, nie pamiętam dokładnie. A leszczyk miał prawie 3kg.

Napisano (edytowane)

Do 10kg o ile się nie mylę to masz około 0.30mm :) też mam przypony z takiej żyłki główną mam jednak 0.35mm i ani razu się nie rozwiązał ale starannie wiążę na końcu biorę dwa gwozdzie jeden zahaczam o hak oraz haczyk przytrzymuję kciukiem drugi o oczko z drugiej strony przyponu i dociągam wszystko. Po czym jeszcze oglądam węzły. Szczerze mówiąc trochę roboty jest przy tym nie zawsze wychodzi a chowam do portfela z przyponami tylko te których jestem pewien wole 2-3x wiązać i mieć do niego przekonanie :) (dodam jeszcze że do żyłki głównej zawszę montuję krętlik a potem dopiero przypon)

Edytowane przez RybakONB
Napisano

Wystarczy dobry haczyk numer 10, porządnie zawiązany na żyłce 0.14-0.16mm, żyłka główna 0.18mm Na takie grubości sam łowię liny i nie zdarza się żeby zrywały zestawy. Dobrze jest używać krętlika pomiędzy przyponem a żyłką główną która nie skręc się tak szybko, osobiście wolę podwójne krętliki.

Warto wymienić przypon albo zawiązać haczyk od nowa po każdej większej rybie albo zaczepie, Na koniec łowienia sprawdź koniec żyłki głównej, w miejscu śrucin mogą być uszkodzenia.

 

Kiedy wiążesz haczyk z łopatką zwróć uwagę na żyłkę, powinna być ułożona po wewnętrznej stronie haka, ułatwia to zacięcie i ryba nie spadnie podczas holu. Po zawiązaniu nawilżam węzeł bo taki jest łatwiej zaciągnąć, tak mnie kiedyś nauczyli i sprawdza się.

Napisano

ani razu się nie rozwiązał ale starannie wiążę na końcu biorę dwa gwozdzie jeden zahaczam o hak oraz haczyk przytrzymuję kciukiem drugi o oczko z drugiej strony przyponu i dociągam wszystko.

 

To akurat jest czysty, żywy przykład, czego nie należy robić. Żadnych węzłów na żyłce nie dociąga się na "full zicher", a już w szczególności używając do tego... gwoździ. Sorry, dwa tygodnie nie byłem na rybach, to i jakiś marudny jestem, by nie rzec upierdliwy. Tak, czy siak - ja tymi ręcyma wszystko wiążę (gołymi). Nawet koniec z końcem... ;)

Napisano

A ja w łapkach wiążąc haczyk z łopatką na żyłce 0,10-0,12 zawsze przeciągałem węzeł. Może pamiętacie, pisałem już o tym. W większych hakach z łopatką (od 1/0) zauważyłem, że większe ryby są tak dużym obciążeniem dla węzła, iż łopatka najzwyczajniej ten węzeł przecina. Nie piszę tu o rekordach ale już taki leszczyk 2 kg potrafi wystarczająco obciążyć węzeł z żyłki 0,14 na haku z łopatką. Dlatego od wielu lat staram się kupować wyłącznie haki z oczkiem, od tych najmniejszych do największych a węzeł spinningowy jest moim zdaniem genialny w swojej prostocie a zarazem wytrzymałości. Obecnie haki z oczkiem nie są problemem ale jeszcze w latach 90-tych, a nawet na początku tego wieku, w rachubę wchodził jedynie prywatny import zza Odry.

Napisano

dziś złowiłem 2 leszcze po 0,5 kg. A lin znowu poszedł z haczykiem...Chyba za grubą żyłkę miałem i węzły się zsuwały z łopatki albo coś... Zmieniłem zestaw na przypon i założyłem nieco większy hak z oczkiem. Wiązałem go jak krętlik - przekładasz 2 razy przez oczko haczyka, powstaje Ci małe oczko z żyłki, obkręcasz 5-7 razy i koniec żyłki przekładasz przez oczko powstałe z żyłki. Węzełki się utworzyły i po ściśnięciu z całej siły haczyk mocno się trzyma. Co o tym myślicie? Dobrze będzie?

Napisano (edytowane)

Wiązałem go jak krętlik - przekładasz 2 razy przez oczko haczyka, powstaje Ci małe oczko z żyłki, obkręcasz 5-7 razy i koniec żyłki przekładasz przez oczko powstałe z żyłki

To właśnie węzeł spinningowy. :) Rozważ jedynie ilość obkręceń. Dla żyłki do 0,30 obkręcam 5 razy, dla grubszych już tylko 3 razy, gdyż pętle obkręcenia potrafią spaść i zluzować cały węzeł ale trzyma jak diabli. :)

Edytowane przez Docio
Napisano (edytowane)

Ja tak dociągam tylko grube żyłki. I lepiej na tym wychodze niż bez dociągania :-) też nie dociągam na granice wytrzymałości po prostu aby dobrze się wszystko ściągneło. I tak jak Docio tylko haki z oczkiem bo miałem ten sam problem. I również stosuję wezeł spinningowy prostota i wytrzymałość owijam zawsze do 5 razy.

Edytowane przez RybakONB
Napisano

na włosie się łowi karpie, zasysają one a hak jest otwarty. Ja łowie liny.

 

A tak z ciekawości w czym przeszkadza hak z oczkiem w połowie linów skoro praktycznie wszyscy do paproszenia używają haków z oczkiem  :P

 

Dodam jeszcze, że najlepszy węzeł dla haków z oczkiem to węzeł bez węzła. Nie robimy tylko pętelki na przynętę. Spróbujcie i już w ramach podziękowań za podpowiedź lećcie po browar  ;)

JK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...