Jump to content

Jaką zanętę wybrac?


Rosjin
 Share

Recommended Posts

Witam. Otóż w niedługim czasie mam zamiar wybrac się na zawody i szukam zanęty która szybko i skutecznie zwabi ryby. Stosowałem różnego rodzaju zanęt, różne smaki itp. ale to nic nie daje. Macie jakieś swoje sposoby które działają? Chodzi mi o zanętę na jeziora. Ryba jaka mnie interesuje to ryby karpiowate :)

Link to comment
Share on other sites

Fachowcy robią treningi na danej wodzie i testują wszelkie mieszanki. Pytanie jest proste, czy jesteś zawodowcem, czy wolisz wróżenie z ...zanęty.

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Docio napisał:

Fachowcy robią treningi na danej wodzie i testują wszelkie mieszanki. Pytanie jest proste, czy jesteś zawodowcem, czy wolisz wróżenie z ...zanęty.

Zawodowcem to nazwac sie nie można. :P

Link to comment
Share on other sites

W praktycznie każdej wodzie stojącej możesz spodziewać się płotek. Na Twoim miejscu użyłbym mieszanki ukierunkowanej na tą właśnie rybkę.

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Rosjin napisał:

Zawodowcem to nazwac sie nie można. :P

Można, można, gdyż nie zależy to od sprzętu lecz od umiejętności.

Wind nadmienił o płotkach, ja wspomnę o smużącej gdyż w niemal każdej wodzie jest drobnica, która żeruje w toni. Ale co z tego gdy nieznane jest łowisko. Woda może mieć uciąg i smużącą zanętę dość szybko przeniesie sąsiadowi, a to już nęcenie sąsiadowi a nie sobie. Dno może być równe lub spadziste i tu też powstaje różnica pomiędzy zanętą lekką i ciężką, gdyż wiadomo, że "pod stok" żerują leszcze ale reszta na pierwszej półce, choćby niewielkiej. Ciężka zanęta zatrzyma się na stoku a lekka prawidłowo sturla się na półkę. No i jeszcze, czy nęcić punktowo, czy obszarowo.

Aby odpowiedzieć na te pytania trzeba mimo wszystko udać się nad wodę. Ale wcześniej rozpoznanie, plan batymetryczny, rejon wody gdzie będą zawody, wywiad o dominujących gatunkach, itd, itp. :) 

A można zgoła z całkiem odmiennej strony. Pojechać wyposażonym w swoje sprawdzone specyfiki i rozpocząć bój swoimi wytrenowanymi technikami, całkowicie na luzie, totalnie dla fanu ale z groźną miną aby inni się spinali :D 

 

Edited by Docio
relax rules
Link to comment
Share on other sites

Polecam zanęty i atraktory RAMEAU. Jest wybór na praktycznie każdą rybę, na wody stojące, rzeki, kanały. Nie są tanie ale Lorpio, Traper i inne niezłe zanęty się przy tym chowają.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
  • 2 years later...
  • 1 month later...

Qrcze :)

Na ten temat można napisać kilka książek. Jak zwykle coś zależy od czegoś. Po wrzuceniu zanęty trzeba trochę czasu żeby się uspokoiło i ryby mogły wejść. Ile to potrwa zależy od łowiska, miejscówki i ryb. Czasami biorą od razu a innym razem za pół godziny.

Łowisz tam gdzie zanęciłeś. Sporadycznie można w pobliżu i sprawdza się przy łowieniu linów. Drobnica grasuje w zanęcie a większe sztuki czekają z boku aż się uspokoi. 

Edited by zwykły michał
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Zrób swoją, a będziesz zadowolony. W tej sytuacji (nie znasz zupełnie wody) prawdopodobieństwo, że nie zadziała na płotkę jest takie samo, jak zanęty ze sklepu na tę rybę. Ale jak się uda, to masz satysfakcję, że sam ją zrobiłeś i nie wydałeś kasy. A dodatkowo przekonasz się, jak koledzy będą się dopytywać co to za mikstura, skąd to wziąłeś...sama radocha!

A tak bardziej serio...Każdy łowi jak lubi i umie. Na jeziorach, rzekach, stawach i innych kałużach łowię od ponad 60 lat.Przez ten czas kupiłem 5, może 6 paczek zanęty. Zawsze robię ją sam i to w ilości minimalnej starając się by koniecznie było w niej to co ma być przynętą. Do nęcenia, używam kilku kulek wielkości orzecha włoskiego. Najczęściej łowiłem na groch, pęczak, kuku  i robale więc to te przynęty dodawałem do jakichś mieszanek z bułką, chlebem, czy mąka kuku, ewentualnie jakąś kaszą. W większości przypadków były to stałe miejscówki więc zupełnie wystarczającym nęceniem było kilka wyżej wspomnianych "orzeszków". 

Byłem, jestem i pozostanę zdecydowanym przeciwnikiem sypania śmiecia do wody, byle dużo i  często. Dlatego m.in. urzekła mnie metoda łowienia wagglerem ze swą zasadą " nęć mało i często"

Ale jak pisałem, każdy orze ja może...

P.S. Tak swoją drogą...Czy ktoś z Was kiedyś nurkował i widział na własne oczy jak tragicznie może wyglądać miejsce nęcone przez "niedzielnych wędkarzy" (przeprzaszam za określenie, nic innego nie przychodzi mi do głowy, ale rozumiecie co mam na myśli). Jeśli nie, to szkoda, bo to może uzmysłowić nam jak ludzie potrafią zniszczyć naturę, w gruncie rzeczy w dobrej wierze

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Baburka napisał:

Czy ktoś z Was kiedyś nurkował i widział na własne oczy jak tragicznie może wyglądać miejsce nęcone przez "niedzielnych wędkarzy"

Nurkować nie nurkowałem ale sam kiedyś zepsułem sobie fajną miejscówke. Gorące lato, 40-50 cm wody, sypałem po parę garści makaronu z kukurydzą konserwową. Efekt - dwa tygodnie bez ryby. Ot, stary a głupi :(

Moje nęcenie: paczka zanęty plus 1-2 paczki ziemi, do tego pół paczki peletu 4 mm.  Zapas na 4-5 godzin wędkowania. Jeśli woda płynąca to zamiast ziemi lub jako dodatkowa glina do dociążenia. Nie rzucam w spławik, obok spławika ale staram się trafić jakieś pół metra przed nim. Ot i cała filozofia.

 

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...