Jump to content

Klenie na wiśnie.


Kamień
 Share

Recommended Posts

Cześć wszystkim. Otóż ostatnio bardzo spodobało mi się łowienie kleni na małej, lokalnej rzece (łowiłem na chlebek tostowy). Dlatego chciałbym spróbować w lato, połowić na wiśnie. Słyszałem, że klenie lubią wiśnie. Zastanawiałem się nad zestawem gruntowym z obciążeniem zamiast koszyczka i wiśnią na małej kotwicy na ala boczny trok. Czy to by miało sens? Czy lepiej kombinować z przepływanką?

Pozdrawiam i życzę sukcesów. 

Link to comment
Share on other sites

Takie łowienie jak najbardziej ma sens. Tylko wiśnie zakładaj na hak. Kotwica jest zbędna i znacznie słabiej trzyma rybę podczas holu. Tym bardziej że wiśni nie założysz na dużą kotwicę tylko co najwyżej malutką pierdółkę. Która i tak zniszczy przynętę. Na hak można założyć wiśnię bez jej uszkodzenia.

Link to comment
Share on other sites

A po co takie wymysły. Z gruntu to łów na Rosówka, pijawk, krewetki, mielonkę ,kiełbasę, rybi łeb (sprawdza mi się lepiej niż trupek,żywiec czy filet). Jako obciążenie polecam ciężarek (ważne żeby nie błyszczał bo może straszyć rybę) albo dużą sprężynę zanętową. Przypon z fluolocarbonu albo pletki dość mały haczyk (8-12). Przynęt owocowe czy piekarnicze zawsze gorzej mi się spisywały niż mięso , i to nie zależnie od pory roku, a do łowienia z powierzchni to konik polny

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, ryukon1975 napisał:

Takie łowienie jak najbardziej ma sens. Tylko wiśnie zakładaj na hak. Kotwica jest zbędna i znacznie słabiej trzyma rybę podczas holu. Tym bardziej że wiśni nie założysz na dużą kotwicę tylko co najwyżej malutką pierdółkę. Która i tak zniszczy przynętę. Na hak można założyć wiśnię bez jej uszkodzenia.

Pozwolę się nie zgodzić. Pestkuję wiśnię później przewlekam przez nią przypon na końcu którego jest kotwiczka. ucho kotwiczki wbijam w wiśnię i wszystkie groty trzymają ją elegancko.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie idę na ryby po to żeby pestkować wiśnie czy przeciągać przypon przy każdej zmianie przynęty. Idę żeby łowić. Czas to ryby.

Wbijam hak przez miejsce po ogonku wyciągam w bok i wbijam ponownie w wiśnię. Trwa to 3-5 sekund.

Zaś dżemy i marmolady to się robi w kuchni. Oczywiście żartuję niech każdy robi jak uważa, ja nie widzę celu by naprawiać coś co jest bardzo dobre.

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, ryukon1975 napisał:

Ja nie idę na ryby po to żeby pestkować wiśnie czy przeciągać przypon przy każdej zmianie przynęty. Idę żeby łowić. Czas to ryby.

Wbijam hak przez miejsce po ogonku wyciągam w bok i wbijam ponownie w wiśnię. Trwa to 3-5 sekund.

Zaś dżemy i marmolady to się robi w kuchni. Oczywiście żartuję niech każdy robi jak uważa, ja nie widzę celu by naprawiać coś co jest bardzo dobre.

Że też nie pomyślałem, za każdym razem mogę uratować 10sekund. To jak by drugie życie dostać. Klenie to specjaliści w ściąganiu przynęt z haka. O ile przy spławiku hak daje radę o tyle przy gruncie mam dużo lepsze efekty z kotwicą. Lepiej, o wiele lepiej trzyma wiśnię.

Link to comment
Share on other sites

Klenie są specjalistami od ściągania przynęt? Pierwsze słyszę. Kleń żeruje agresywnie. Ma stosunkowo duży pysk, w końcu jest wszystkożerny i musi sobie z pożywieniem radzić z pokarmem bez względy na jego rozmiary. Bierze zdecydowanie i pewnie. feeder zgina się w łuk za pierwszym strzałem, zazwyczaj nawet nie trzeba docinać. Chyba większość wędkujących zna te kleniowe uderzenia.

Specjalistami od zabierania przynęt zaś to są kleniki po 10-15 cm które trudno zaciąć bo nie radzą sobie z zbyt dużą jak dla nich przynętą.

Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, ryukon1975 napisał:

Klenie są specjalistami od ściągania przynęt? Pierwsze słyszę. Kleń żeruje agresywnie. Ma stosunkowo duży pysk, w końcu jest wszystkożerny i musi sobie z pożywieniem radzić z pokarmem bez względy na jego rozmiary. Bierze zdecydowanie i pewnie. feeder zgina się w łuk za pierwszym strzałem, zazwyczaj nawet nie trzeba docinać. Chyba większość wędkujących zna te kleniowe uderzenia.

Specjalistami od zabierania przynęt zaś to są kleniki po 10-15 cm które trudno zaciąć bo nie radzą sobie z zbyt dużą jak dla nich przynętą.

Zgadnij czyj to cytat: " Nieznaną spotkaną w swoim otoczeniu pierwszy raz przynętę pobiera delikatnie a branie to na szczytówce sygnalizacyjnej widzimy jako jej delikatne przygięcia o amplitudzie zaledwie kilku-kilkunastu centymetrów " :)

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, ryukon1975 napisał:

Dlatego nie łowię na nieznane przynęty tylko na to czym nęcę i problem z głowy.

Łowić na to czym się nęci to jedno a przynęty nieznane w swoim otoczeniu to jeszcze co innego. Możesz nęcić grochem,  kukurydzą i łowić, jednak nadal nie jest to przynęta spotykana w środowisku klenia. I zgodze sie z dawnym Tobą. Kleń potrafi pobierać przynęty bardzo delikatnie, potrafi je ściągnąć i praktycznie nie pokazać brania. Tak właśnie robi z wiśnią na haku zarzuconą na grunt.

Link to comment
Share on other sites

36 minut temu, Hubert Kopala napisał:

I dlatego prawie zawsze łowie na robaka.Ryba to zna i zawsze pewnie pobiera 

 


U mnie tak sie praktycznie nie da cokolwiek mięsnego na haku w porach ciepłych powoduje spotkanie z sumem z tego lub zeszłorocznego tarłą i rób co chcesz :/

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, wędkarstwo z pasją napisał:

Łowić na to czym się nęci to jedno a przynęty nieznane w swoim otoczeniu to jeszcze co innego. Możesz nęcić grochem,  kukurydzą i łowić, jednak nadal nie jest to przynęta spotykana w środowisku klenia

Kukurydza nie jest znana? Jedna z najpopularniejszych zanęt i przynęt. Wędkarze wprowadzają tego do wody tysiącami ton. Większość ryb się z nią spotkała a na wielu zbiornikach czy odcinkach rzek ryby spotykają się z nią regularnie.

Groch jest na pewno rzadziej używaną przynętą ale nie znaczy to że w ciągu trzech dni nie nauczę ich tego żreć. Ryby nie są aż tak magicznie mądre jak to niektórzy opisują. I ten groch będzie dla nich obcy pierwszego dnia, wtedy może być problem z pewnością ich brań. Drugiego dnia powtórzą a trzeciego już będą go szukać bo stanie się on łatwym do zdobycia pokarmem.

Trzeba rozróżnić co jest obce, do kiedy jest obce a kiedy się staje swojskie.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

Kolega Kamien pyta o owocowy sposób łowienia.Klenie lubią wiśnie,czereśnie ...znajomy łowił nawet na porzeczki.Kiedyś było dużo klenia u nas w Motławie przy zrzutac wody z zakładow mięsnych.Kleniska !! Woda płytka ,przejrzysta było je widać i jak czekają aż puszczą wodę .Podawaliśmy im pod pyski  wiśnie na haku.Widziałem co one wyprawiają.Podpływały ,spojrzały (tak to wygladało) i potrafiły ogonem walnać w wiśnię aż ta spadła z haka i następnnie zbierały smakołyki.Być oszukanym przez taką rybkę ...no cóż..to ja czułem się  jak oszust bo chciałem je wykiwać :).Zakładów już nie ma i rybki też gdzieś wybyły.Taki offtop w temacie wiśni i kleni.Na portali MRK jest jeden odcinek o łowieniu kleni na wiśnie.Polecam.

Edited by mopsik
Link to comment
Share on other sites

Kleni nadal jest wszędzie sporo. Nie mają wielkich wymagań co do środowiska są bardzo odporne na zanieczyszczenia. Pomimo że kojarzone są z wodami płynącymi bez problemu przystosowują się do życia w zbiornikach. Nie wybrzydzają co do pokarmu, są najbardziej wszystkożernymi rybami w naszych wodach. Wady? Niestety są mało jadalne, może i to ma wpływ na ich liczebność.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...