Kamień Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Cześć wszystkim. Otóż ostatnio bardzo spodobało mi się łowienie kleni na małej, lokalnej rzece (łowiłem na chlebek tostowy). Dlatego chciałbym spróbować w lato, połowić na wiśnie. Słyszałem, że klenie lubią wiśnie. Zastanawiałem się nad zestawem gruntowym z obciążeniem zamiast koszyczka i wiśnią na małej kotwicy na ala boczny trok. Czy to by miało sens? Czy lepiej kombinować z przepływanką? Pozdrawiam i życzę sukcesów.
ryukon1975 Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Takie łowienie jak najbardziej ma sens. Tylko wiśnie zakładaj na hak. Kotwica jest zbędna i znacznie słabiej trzyma rybę podczas holu. Tym bardziej że wiśni nie założysz na dużą kotwicę tylko co najwyżej malutką pierdółkę. Która i tak zniszczy przynętę. Na hak można założyć wiśnię bez jej uszkodzenia. 1
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Wartburg Napisano 16 Grudnia 2020 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 (edytowane) J/W oczywiście ma sens, tylko z mojego doświadczenia wynika że latem i wczesną jesienią. O tej porze roku proponowałbym malutkiego żywca najczęściej stosowałem kiełbie* wyniki były oj były. */Warto zweryfikować czy nie ma lokalnie ograniczeń stosowania żywca i na jaki gatunek kiełbia łowimy bo można się podłożyć pod paragraf Edytowane 16 Grudnia 2020 przez Wartburg 5
Docio Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 2 godziny temu, Kamień napisał: Dlatego chciałbym spróbować w lato, połowić na wiśnie. Polecam również truskawki. 1
Hubert Kopala Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 A po co takie wymysły. Z gruntu to łów na Rosówka, pijawk, krewetki, mielonkę ,kiełbasę, rybi łeb (sprawdza mi się lepiej niż trupek,żywiec czy filet). Jako obciążenie polecam ciężarek (ważne żeby nie błyszczał bo może straszyć rybę) albo dużą sprężynę zanętową. Przypon z fluolocarbonu albo pletki dość mały haczyk (8-12). Przynęt owocowe czy piekarnicze zawsze gorzej mi się spisywały niż mięso , i to nie zależnie od pory roku, a do łowienia z powierzchni to konik polny 1
Docio Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 1 godzinę temu, Hubert Kopala napisał: A po co takie wymysły Wędkarska ciekawość. Gdyby nie ona nadal byś łowił wyłącznie na glisty. 4
wędkarstwo z pasją Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 6 godzin temu, ryukon1975 napisał: Takie łowienie jak najbardziej ma sens. Tylko wiśnie zakładaj na hak. Kotwica jest zbędna i znacznie słabiej trzyma rybę podczas holu. Tym bardziej że wiśni nie założysz na dużą kotwicę tylko co najwyżej malutką pierdółkę. Która i tak zniszczy przynętę. Na hak można założyć wiśnię bez jej uszkodzenia. Pozwolę się nie zgodzić. Pestkuję wiśnię później przewlekam przez nią przypon na końcu którego jest kotwiczka. ucho kotwiczki wbijam w wiśnię i wszystkie groty trzymają ją elegancko. 2
ryukon1975 Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Ja nie idę na ryby po to żeby pestkować wiśnie czy przeciągać przypon przy każdej zmianie przynęty. Idę żeby łowić. Czas to ryby. Wbijam hak przez miejsce po ogonku wyciągam w bok i wbijam ponownie w wiśnię. Trwa to 3-5 sekund. Zaś dżemy i marmolady to się robi w kuchni. Oczywiście żartuję niech każdy robi jak uważa, ja nie widzę celu by naprawiać coś co jest bardzo dobre. 2
Wartburg Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 1 godzinę temu, Docio napisał: Wędkarska ciekawość. Gdyby nie ona nadal byś łowił wyłącznie na glisty. Dżdźownice... glisty to trochę inna bajka i ich pozyskiwanie może być średnio apetyczne 4
wędkarstwo z pasją Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 46 minut temu, ryukon1975 napisał: Ja nie idę na ryby po to żeby pestkować wiśnie czy przeciągać przypon przy każdej zmianie przynęty. Idę żeby łowić. Czas to ryby. Wbijam hak przez miejsce po ogonku wyciągam w bok i wbijam ponownie w wiśnię. Trwa to 3-5 sekund. Zaś dżemy i marmolady to się robi w kuchni. Oczywiście żartuję niech każdy robi jak uważa, ja nie widzę celu by naprawiać coś co jest bardzo dobre. Że też nie pomyślałem, za każdym razem mogę uratować 10sekund. To jak by drugie życie dostać. Klenie to specjaliści w ściąganiu przynęt z haka. O ile przy spławiku hak daje radę o tyle przy gruncie mam dużo lepsze efekty z kotwicą. Lepiej, o wiele lepiej trzyma wiśnię.
ryukon1975 Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Klenie są specjalistami od ściągania przynęt? Pierwsze słyszę. Kleń żeruje agresywnie. Ma stosunkowo duży pysk, w końcu jest wszystkożerny i musi sobie z pożywieniem radzić z pokarmem bez względy na jego rozmiary. Bierze zdecydowanie i pewnie. feeder zgina się w łuk za pierwszym strzałem, zazwyczaj nawet nie trzeba docinać. Chyba większość wędkujących zna te kleniowe uderzenia. Specjalistami od zabierania przynęt zaś to są kleniki po 10-15 cm które trudno zaciąć bo nie radzą sobie z zbyt dużą jak dla nich przynętą.
wędkarstwo z pasją Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 56 minut temu, ryukon1975 napisał: Klenie są specjalistami od ściągania przynęt? Pierwsze słyszę. Kleń żeruje agresywnie. Ma stosunkowo duży pysk, w końcu jest wszystkożerny i musi sobie z pożywieniem radzić z pokarmem bez względy na jego rozmiary. Bierze zdecydowanie i pewnie. feeder zgina się w łuk za pierwszym strzałem, zazwyczaj nawet nie trzeba docinać. Chyba większość wędkujących zna te kleniowe uderzenia. Specjalistami od zabierania przynęt zaś to są kleniki po 10-15 cm które trudno zaciąć bo nie radzą sobie z zbyt dużą jak dla nich przynętą. Zgadnij czyj to cytat: " Nieznaną spotkaną w swoim otoczeniu pierwszy raz przynętę pobiera delikatnie a branie to na szczytówce sygnalizacyjnej widzimy jako jej delikatne przygięcia o amplitudzie zaledwie kilku-kilkunastu centymetrów " :)
ryukon1975 Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Dlatego nie łowię na nieznane przynęty tylko na to czym nęcę i problem z głowy.
wędkarstwo z pasją Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 3 minuty temu, ryukon1975 napisał: Dlatego nie łowię na nieznane przynęty tylko na to czym nęcę i problem z głowy. Łowić na to czym się nęci to jedno a przynęty nieznane w swoim otoczeniu to jeszcze co innego. Możesz nęcić grochem, kukurydzą i łowić, jednak nadal nie jest to przynęta spotykana w środowisku klenia. I zgodze sie z dawnym Tobą. Kleń potrafi pobierać przynęty bardzo delikatnie, potrafi je ściągnąć i praktycznie nie pokazać brania. Tak właśnie robi z wiśnią na haku zarzuconą na grunt.
Hubert Kopala Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 I dlatego prawie zawsze łowie na robaka.Ryba to zna i zawsze pewnie pobiera
Wartburg Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 36 minut temu, Hubert Kopala napisał: I dlatego prawie zawsze łowie na robaka.Ryba to zna i zawsze pewnie pobiera U mnie tak sie praktycznie nie da cokolwiek mięsnego na haku w porach ciepłych powoduje spotkanie z sumem z tego lub zeszłorocznego tarłą i rób co chcesz :/
Hubert Kopala Napisano 16 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 16 Grudnia 2020 Bo kolega pewnie na Wiśle łowi. Na zbiornikach których ja łowię suma jest mało, mówię tu o kolosach i kijankach
ryukon1975 Napisano 17 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 17 Grudnia 2020 (edytowane) 11 godzin temu, wędkarstwo z pasją napisał: Łowić na to czym się nęci to jedno a przynęty nieznane w swoim otoczeniu to jeszcze co innego. Możesz nęcić grochem, kukurydzą i łowić, jednak nadal nie jest to przynęta spotykana w środowisku klenia Kukurydza nie jest znana? Jedna z najpopularniejszych zanęt i przynęt. Wędkarze wprowadzają tego do wody tysiącami ton. Większość ryb się z nią spotkała a na wielu zbiornikach czy odcinkach rzek ryby spotykają się z nią regularnie. Groch jest na pewno rzadziej używaną przynętą ale nie znaczy to że w ciągu trzech dni nie nauczę ich tego żreć. Ryby nie są aż tak magicznie mądre jak to niektórzy opisują. I ten groch będzie dla nich obcy pierwszego dnia, wtedy może być problem z pewnością ich brań. Drugiego dnia powtórzą a trzeciego już będą go szukać bo stanie się on łatwym do zdobycia pokarmem. Trzeba rozróżnić co jest obce, do kiedy jest obce a kiedy się staje swojskie. Edytowane 17 Grudnia 2020 przez ryukon1975 2
mopsik Napisano 22 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 22 Grudnia 2020 (edytowane) Kolega Kamien pyta o owocowy sposób łowienia.Klenie lubią wiśnie,czereśnie ...znajomy łowił nawet na porzeczki.Kiedyś było dużo klenia u nas w Motławie przy zrzutac wody z zakładow mięsnych.Kleniska !! Woda płytka ,przejrzysta było je widać i jak czekają aż puszczą wodę .Podawaliśmy im pod pyski wiśnie na haku.Widziałem co one wyprawiają.Podpływały ,spojrzały (tak to wygladało) i potrafiły ogonem walnać w wiśnię aż ta spadła z haka i następnnie zbierały smakołyki.Być oszukanym przez taką rybkę ...no cóż..to ja czułem się jak oszust bo chciałem je wykiwać :).Zakładów już nie ma i rybki też gdzieś wybyły.Taki offtop w temacie wiśni i kleni.Na portali MRK jest jeden odcinek o łowieniu kleni na wiśnie.Polecam. Edytowane 22 Grudnia 2020 przez mopsik 2
ryukon1975 Napisano 23 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 23 Grudnia 2020 Kleni nadal jest wszędzie sporo. Nie mają wielkich wymagań co do środowiska są bardzo odporne na zanieczyszczenia. Pomimo że kojarzone są z wodami płynącymi bez problemu przystosowują się do życia w zbiornikach. Nie wybrzydzają co do pokarmu, są najbardziej wszystkożernymi rybami w naszych wodach. Wady? Niestety są mało jadalne, może i to ma wpływ na ich liczebność.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się