Jump to content

Jak złowić karpia?


Kata
 Share

Recommended Posts

Mam pytanie. Próbuję od półtora roku złowić karpia, głównie łowię na method feeder kukurydza+ nutella black czasami pelet halibut.
I odnośnie tego mam pytanie, czy jest ktoś mi wstanie podpowiedzieć jak mam złowić karpia, ponieważ próbowałem już praktycznie wszystkiego ale bez efektu.

 

Link to comment
Share on other sites

Ja też ciągle narzekałem że nie ma ryb. Zanęty drogie,tanie,dużo,mało i ciągle małe płotki i leszczyki albo nic. Kolega 50 metrów dalej łowił karpie i w tym jednego 12kg. Moim zdaniem miejscówka ma znaczenie a że nie potrafię ocenić dna ciężarkiem to kupiłem deepera na black week. Zobaczymy na wiosnę jak to się sprawdzi.

Link to comment
Share on other sites

Wędkarstwo to długa droga poznawania współzależności w rzece czy jeziorze... droga bardzo długa dla spotrzegawczych i umiejących wyciagac wnioski. 
Na początek moze dwie "nieśmiertelne" pozycje na dlugie zimowe wieczory, T Andrzejczyk "Wędkarstwo jeziorowe" oraz W. Strzelecki "Wędkarz i rzeka" lub "Wędkarstwo rzeczne" zależnie od wydania, dlaczego? Ano dla tego ze NIE DA SIE odpowiedziec sensownie na pytanie w dwóch zdaniach tam są opisane podstawy reszta to juz włąsne obserwacje i wnioskowanie.

Link to comment
Share on other sites

Można to obejść i szukać informacji w internecie. Jest mnóstwo stron gdzie można poczytać, są fora a jeśli ktoś zna języki obce ma dużo większe pole do popisu. Nie zawsze łowi się tak samo ale warto poszperać i można coś zaadaptować.

Ale to wymaga czasu i samozaparcia a żyjemy w czasach gdzie wszystkim się spieszy do czegoś. Nawet ryby mają brać tu i teraz! ;)

Link to comment
Share on other sites

Osobiście poleciłbym kanał na YT Bogdana Bartona. Co prawda najwięcej u niego o leszczach ale porusza także kwestie uniwersalne, które mogłyby pomóc autorowi wątku.

A z netu to szukałbym, tak na start, monografii karpia. Poznanie jak się odżywia dany gatunek i czym, gdzie żeruje i gdzie odpoczywa.

Drugą rzeczą to odstawiłbym wszystkie nowości techniczne i spróbowałbym metod i technik tradycyjnych. Tu, niestety literatura i to starsza, jest nieodzowna. Tak akurat jak podał Wartburg.

Link to comment
Share on other sites

Internet w odróżnieniu od starej literatury ma poważną wadę, jest naszpikowany szmatławymi filmami reklamowymi których ofiarą padnie szybko niedoświadczony adept wędkarstwa -nie nauczywszy sie z nich nic pożytecznego poza "koniecznością zakupu" na grzyb potrzebnych wynalazków.

Link to comment
Share on other sites

1. Lokalizacja ryb co nie oznacza super stanowiska.

2. Karpi nie trzeba nęcić bo one niczym nie różnią się od płotek a płotek nikt nie nęci.

3. Są sprawdzone smaki przynęt - truskawka, krab, squid, ananas i oczywiście połączenia tych smaków. Trzymać się góra dwóch, nie kupować na zasadzie bo Rysiek to złowił na Squid-Orange to i ja muszę to kupić.

4. Nie kupować najdroższych kulek ale np z Decathlonu po 120 zł za 10 kilo się sprawdzają. 

4. Wynalazki są dobre ale trzeba umieć ich użyć. 

JKarp

Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Wartburg napisał:

Internet w odróżnieniu od starej literatury ma poważną wadę, jest naszpikowany szmatławymi filmami reklamowymi których ofiarą padnie szybko niedoświadczony adept wędkarstwa...

Dlatego jakoś tak zawsze optuje w stare wypróbowane metody. Na początku lat 80-tych prawdziwe spustoszenie wśród amurów robiła zwykła sałata. Liść zwinięty w rulon i nadziany na hak to był prawdziwy killer. Dziś, gdy wiadomo, że w wodzie są amury, wystarczy się rozejrzeć i sprawdzić czy jest roślinność naczyniowa a jak nie ma to główka sałaty masłowej i hejka. :)  Ale do tego potrzebna jest wiedza o roślinach wodnych.

Innym, już teraz karpiowym przypadkiem, było pewne wydarzenie dość obszernie opisane w WW w połowie lat 80-tych. Pewien wędkarz, któremu skończyły się robaki i nie miał gdzie kupić. W desperacji wziął słoik domowego kompotu śliwkowego a na hak poszły śliwki. Jak opisywano już nigdy więcej nie miał takich brań.

Życie wędkarskie zna więcej takich przypadków. Po dwóch dekadach gumowo-woblerowej wariacji u spinningistów, na początku tego wieku popularne wahadłówki przeżyły kolejny renesans. Choć już się na nowo opatrzyły drapieżnikom to wtedy były prawdziwe killery.

Link to comment
Share on other sites

Zbyszek,

Jakieś trzy lata temu przypadkiem odkryłem miejscówkę, na której brały tylko amury. To woda PZW. Co ciekawe na miejscu leżącym jakieś 60 m w linii prostej nikt nie złowił nigdy amura ;-) Waga ryb +15 kg, największy 22,1 kg.

Ale do rzeczy. Brań było tyle, że robiło się to nudne. Tak, nudne. Wywózka, ustawienie hangera itd i branie. Robiliśmy doświadczenia. Na sałatę, na brukselkę nie mieliśmy nawet piknięcia. Kulki nie wszystkie dawały brania. Kukurydza dawała ryby ale podbita popkiem kokos-ananas Mainline. 

Rybom drapieżnym przynęty nie mogą się opatrzeć bo często mają kolory które w wodzie nie występują ;-) To wędkarze zmieniając przynętę dorabiają do tej ideologii praktykę. Bo przecież jak łowisz na woblery cały czas to w końcu złowisz drapieżnika. Mój kolega do dziś łowi na whadłówkę TRAPER Polspiningu. Na Kanale Żerańskim i zawsze tak łowił bez względu czy królowały gumy czy blachy. Przynęty mogą być mniej lub bardziej skuteczne i dlatego mamy wrażenie, że nagle mamy cudowną prtzynętę. Ja np za taką uważam kopyta Relaksa marchewka fluo. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...