-
Postów
5 100 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Z albumu: Jesienne włóczęgi.
© copyright by wind
-
Oooo... a powiedzcie jeszcze czy jest jakaś wersja free czy tylko płatne?? Propilki ma tę zaletę, że zupełnie legalnie możesz ściągnąć odpowiednią wersję.
-
Może jakoś inaczej układam napisane wyżej literki, ale moim skromnym zdaniem radzimy z Przemq20 tak sam, tylko konkluzje mamy różne. Fakt, że tak właśnie się wiąże się zestawy odległościowe, a moja uwaga brzmiała, że może powodować splątania, ale nie jest to pewnikiem.
-
Czuję się zobowiązany odpowiedzieć, ponieważ legitymuję się dyplomem technologa przetwórstwa drewna . Zaznaczam jednak, że ostatni raz w zawodzie pracowałem jakieś 15 lat temu . Otóż drewno suszy się bez kory z prostej przyczyny, lepiej, równiej i szybciej schnie. Co do lakierowania, radziłbym raczej lakierowanie natryskowe, warstwę lakieru nakładamy cieńszą i jest ona równa na całej powierzchni. Dawno temu czasem lakierowano drewno przez "zanurzanie" ale wtedy zostają po wyschnięciu "sopelki" lub "cycki" , jak kto woli. Brzydko to wygląda i trzeba szlifować. Zamoczenie w lakierze nie utwardzi drewna, twardość posiada powłoka lakiernicza.
-
Myślę, że to kwestia rozmieszczenia śrucin, musisz je rozsunąć na przestrzeni powiedzmy pół metra, co spowoduje, że zestaw będzie wolniej opadał. Niestety, to może powodować splątania.
-
witam, jedyną grą, w którą grywam związaną z wędkarstwem jest właśnie Propilki. Admin z zaprzyjaźnionego portalu co tydzień stawia serwer i każdy niedzielny wieczór spędzamy na wierceniu . Może gdyby zebrała się jakaś ilość chętnych ktoś postawiłby serwer ?
-
Drapieżniki na martwą rybkę i nęcenie kawałkami ryb.
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Gruntówka
Ustawa obowiązuje nie tylko na wodach PZW, którego regulamin jest na niej oparty ale także na wszelkich wodach należących do RZGW, miejskich, gminny itd.- 11 odpowiedzi
-
Łowimy, łowimy ... co tydzień zapuszczam spławiczek, to w kanale, to w jeziorze, ale jakoś brak czasu, żeby to opisywać. Za to obiecuję relację z trzydniówki, którą zaczynam już w piątek. O ile będzie o czym pisać .
-
Drapieżniki na martwą rybkę i nęcenie kawałkami ryb.
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Gruntówka
Kontynuując temat, przerabialiśmy kiedyś temat nęcenia kawałkami ryb słonowodnych w wodach słodkich wraz ze znawcami zawiłości przepisów obowiązujących wędkarzy. Zgodnie z przepisami,i taką wykładnię stosują strażnicy PSR i SSR, że stanowiące przynętę ryby mogą pochodzić tylko ze zbiornika, gdzie łowimy. I to jest jasne jak słońce. Tak samo gdy chcemy nęcić kawałkami lub całymi "trupkami". I jeszcze na temat budowy zestawu gruntowego lub spławikowego, myślę, że bardziej jasno określa to" Przy okazji: Co się stało z możliwością edycji postów, ja nie mogę . Jedyne możliwości to "zgłoś" "cytuj" i "odpowiedz".- 11 odpowiedzi
-
Drapieżniki na martwą rybkę i nęcenie kawałkami ryb.
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Gruntówka
Oj, oj znajomość RAPR się kłania. budowa zestawu: czyli niedopuszczalne jest użycie dwóch kotwiczek przy połowach z gruntu na przynęty naturalne. i nęcenie kawałkami ryb: Z pkt.3.11 wynika, ze niewolno wprowadzać do zbiornika ryb z "zewnątrz", czyli również organizmów z wód morskich do wód słodkich.- 11 odpowiedzi
-
Producentem tej paszy jest firma Dossche, taki żółty worek z niebieskim napisami. Granulat przeznaczony dla kaczek i gęsi do 5 tygodnia życia. W przyszłym roku chcę spróbować paszy dla dorosłych ptaków, jest ona grubsza i może będzie lepsza dla większych rybek.
-
witam, gdzieś widziałem woblery obleczone w skórę ryb. Niestety, nie wiem, jak ją spreparować i obleć nią sztuczną rybkę, ale pewnie informacje na ten temat znajdziecie w sieci.
-
Znam łowisko, gdzie po zarybieniu pstrągiem "dziadki" wyłowili 2/3 ryb na ... kukurydzę. Łowisko powinno być całkowicie zamknięte przez kilka tygodni po zarybieniu, pod pozorem "płotki dla kota" sprytni "prawie wędkarze" wyłowią świeżo wpuszczone rybki. A co do zarybiania karpiem ... cóż, za coś takiego powinni ręce poucinać.
- 82 odpowiedzi
-
- łowienie
- wypuszczanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Drapieżniki na martwą rybkę i nęcenie kawałkami ryb.
wind odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Gruntówka
witam, kiedyś zasiadałem na Martwej Wiśle za sandaczem używając uklei jako przynęty. jednak bez szczególnych efektów . Zastanawiam się tylko nad Twoim zestawem, wydaje mi się , że to nie przejdzie na wodach PZW. Jestem nawet pewien . Co do nęcenia kawałkami ryb morskich ( szczególnie śledź), to słyszałem wiele pochlebnych opinii i nawet przymierzałem się do spróbowania w jednym z jezior ale zmiana ustawy i co za tym idzie RAPR niestety mi to uniemożliwiła. A szkoda, pewnie jest to skuteczny sposób. Sam wolę jakoś polować z żywcem, brania są bardziej widowiskowe, a sam żywiec spenetruje dużą część łowiska.- 11 odpowiedzi
-
Stosuję tą zasadę właściwie z wrodzonego lenistwa, nie chce mi się czyścić złowionych ryb, wolę posiedzieć te pół godziny dłużej z wędką w ręku. Czasem, "na zamówienie" zabieram te największe. Uważam, że wypuszczane powinny być przede wszystkim duże okazy drapieżników, a "tępione" gatunki karpiowate. Brak drapieżnika, który regulowałby nadmierną ilość białej drobnicy powoduje, że t a druga karłowacieje i rozmnaża się niepohamowanie. Rozprzestrzeniają się również różne choroby. Ponadto zbyt duża ilość białorybu powoduję zmniejszenie się ilość planktonu, a to z kolei może spowodować nadmierny rozwój sinic, czyli potocznie zwane zjawisko "kwitnienia wody". Tak jak ze wszystkim, i w stosowaniu zasady C&R należy zachować umiar, a szczególnie próbując rozprzestrzenić tę ideę. Ponadto uważam, ze te największe okazy poprostu nie nadają się do jedzenia, np. karp jest jadalny do masy 3-4kg, większe są tłuste. Dotyczy to wielu innych gatunków.
- 82 odpowiedzi
-
- łowienie
- wypuszczanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Klasycznie, czyli ... makaron. Duże kluchy, kolanka, podane na haku nr 10 lub 8. Warto makaron po ugotowaniu posypać cukrem waniliowym. Od 3 lat łowię na jeziorze, gdzie wiem, że są liny. Ale nie dawały się złowić, mimo, ze miejscówka była nęcona systematycznie, mimo, ze opłynąłem najbardziej oczywiste miejsca gdzie powinien być lin i ... nic. W tym roku zaczeliśmy łowić i nęcić makaronem. I pierwsze efekty już są. A i inne rybki, leszcze i płocie pojawiły się jakby większe.
-
Fakt, mogłem pójść na łatwiznę i udać się do najbliższego koła. Każde ma obowiązek organizować dla swoich członków wypady, zawody etc. Ale wszędzie zdarzają się ludzie nieodpowiedzialni lub po prostu nieuczciwi. W ubiegłym roku zlikwidowano jedno z większych kół w okręgu, ponieważ skarbnik koła przekręcił swoich członków na kasę. Czasem okręgi zatrudniają na swoich wodach rybaków, ale gdyby utrzymać łowiska tylko za składki to byśmy płacili kilkakrotnie więcej. Trochę się Wam dziwię, ze odpuściliście zarządom, przecież każde zarybienie czy odłów kontrolny musi się odbyć zgodnie z zasadami, powinien być protokół i dokumentacja fotograficzna. O każdym zarybieniu zarząd ma obowiązek poinformować, z wiadomych względów sporo po fakcie. Co roku zarząd ma obowiązek sporządzić i opublikować sprawozdanie ze swojej działalności, tak samo SSR, jeżeli jest. Zawsze powtarzam, że jeżeli posiadacie informacje o nieprawidłowościach to Waszym obowiązkiem jest poinformować o tym odpowiednie służby lub instytucje. Jeżeli tego nie robicie, to łamiecie prawo. Każdy chce korzystać ze swoich praw ale nikt nie ma ochoty wypełniać obowiązków. Małe okręgi, gdzie jest stosunkowo niewielu wędkarzy po prostu nie mają pieniędzy na dzierżawę atrakcyjnych łowisk, tak jak rz. Warta w okręgu leszczyńskim. Oczywiście to tylko moje przypuszczenie, jeżeli jest inaczej to efekt nieudolności zarządu okręgu. Sama dzierżawa to nie wszystko ,masę kasy kosztuje samo przystąpienie do przetargu. A naprawdę rybne łowiska mają na oku wszelkiej maści spółki i spółdzielnie rybackie, dysponują kasą o wiele większą niż związek i z łatwością są w stanie wygrać przetargi. Każdy z nas ma swój głos na walnym zebraniu i może wyrazić swoje zdanie, ale co z tego, skoro na takim zebraniu pojawia się 5-8% członków??? I to są wciąż ci sami ludzie, oni wybierają wciąż ten sam zarząd, kolesiostwo kwitnie. Ale zmienia się to gdy pojawia się nowa krew, inne spojrzenie, bardziej nowoczesne i odpowiadające aktualnym potrzebom.
-
Ponieważ mój tekst o belonce przyniósł Wasze pozytywne komentarze pokuszę się o opisanie połowu innej słonowodnej ryki, którą bez wysiłku i specjalnych przygotowań czy inwestycji sprzętowych może każdy złowić. Każdy spotkał śledzika na swoim talerzu w różnych postaciach. Moim zdaniem najlepszy jest świeżo złowiony i usmażony na chrupko, takiego jeszcze gorącego potrafię zjeść spore ilości. Śledzie łowimy z nabrzeży, molo czy umocnień portowych. Najlepsze miejsca to ujścia rzek i kanałów do morza. Przynętą są ...gołe haki, koniecznie złote, czasem upstrzone kawałkami kolorowej folii. Przyponem jest tzw. "choinka" czyli kawałek ok 1,5m żyłki z pięcioma przyponami. Właściwie nie jakiś konkretnych wymagań sprzętowych, łowi się tym co jest po ręką, sztywniejszą matchówką, starym teleskopem, kijem spinningowym. Żyłka główna 0,27, ważne aby łączniki, czyli agrafki i krętliki były solidne - przeznaczone do metod morskich. Czasem jako przyłów zdarzają się morskie okonie, trocie czy flądry. Wspomnianą choinkę można kupić w każdym sklepie wędkarskim. Na końcu tejże choinki montuje się obciążenie, zależnie od uciągu wody i c.w. wędziska. Technikę można porównać do tzw. "szarpaka", czasem trzeba zarzucić dalej zestaw i podciągać go po dnie. Ale zwykle łowi się "pod nogami". Śledzie atakują błyszczące haki lub wspomniane kawałki folii. Najczęstszym błędem początkujących jest ściąganie zestawu po pierwszym uderzeniu, warto poczekać, śledzie działąją w grupie i po pierwszym można spodziewać się ataku innych. Wtedy złowienie kompletu 5 szt nie jest już sztuką. Śledź pojawia się w "zasięgu" wędkarza dwa razy do roku, wczesną wiosną i jesienią. Czasem może też podejść latem, ale raczej rzadko. Aktualny limit połowu wynosi 5kg dziennie, ostatnia nowelizacja ustawy o rybołóstwie zmniejszyła ten limit z 10kg. Niestety, częsty obrazek to "wędkarze" wynoszący w wiadrach i po 20kg, kontrole są rzadkie i przeprowadzona przez PSR i Policję, panowie z OIRM-u jakoś nie przejmują się tym, chociaż wiedzą co się dzieje na łowiskach. Sami wędkarze wobec siebie również nie grzeszą grzecznością, zdarzają się kąpiele w lodowatej wodzie, bójki etc. Poniżej foto z najpopularniejszej miejscówki oraz podstawowy sprzęt na połów tej rybki.
-
Sam jestem palaczem i szczerze mówiąc nie mam ochoty "walczyć z nałogiem". Mi to nie przeszkadza, żonie również, tylko tyle, ze dziura w budżecie jest spora. Co do tabaki, to owszem próbowałem, kiedyś nawet kupiłem opakowanie i zużyłem. Cóż ... w końcu Kaszubi słyną z zażywania więc i mnie, mimo, ze Kaszebą nie jestem nie ominęło.
