Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Kikoły!? Tam gdzie wszyscy przenieśli się spod zapory? Normalnie szok, przecież tam tłumy są i nie sposób zobaczyć czym nabijają. Nie, niemożliwe aby ktoś pytał się o zanętę łowiąc w Kikołach. Może druga strona, Topolina? Też nie, tam jest taki rów, że żadna zanęta się nie utrzyma bez koszyczka a najmniejsze obciążenie dla zestawu to 200g. Może Orzechowo? Tam też tłoczno jak w Kikołach. Mięsiarze pozbawieni odcinka pod zaporą rozleźli się jak robaki. Sikory! Tak to możliwe i tłumaczy problem z zanętą. W Sikorach jest z pół metra wody, dopiero jakieś 30m od drugiego brzegu jest główne koryto z głębszą wodą, czyli trzeba by było przejść ok 100 m ze sprzętem. Ale jeśli ktoś nie wie, to łowi na takiej płyciźnie. Co dalej. Czarnowo. Fajne miejsce jak ktoś zna wodę. Można przesiedzieć cały dzień bez skubnięcia a obok gość obławiający rynnę, o której wie, ciągnie co chwilę płoć 30+ i to bez nęcenia. Naprzeciwko "Buchta" i tam jest podobnie jak w Topolinie. Słynna miejscówka sumowa. Pozostaje już niewiele. Poniżej Czarnowa do ujścia Wkry. Tu też może być płytko jak w Sikorach lub może być główny nurt. Wszystko zależy od tego jaki kaprys miała natura. W ostatnich latach był główny nurt ale jest mnóstwo mielizn. Trzeba obserwować wodę. Janówek ze swoimi główkami jako ostatni. Tak samo tłoczno jak w Kikołach i Orzechowie. Królem jest Traper rzeka leszcz we wszelkich możliwych odmianach. Niektórzy dodają kukurydzę, bo takową zakładają na hak. Główna ofiara gruntowców latem to ładny krąp, nawet 40cm. Łowiących na spławik może doprowadzić do łez babka. Aromaty są przeróżne. Każdy dodaje do zanęty to, co mu się w nocy przyśni. Główne jednak to piernik i wanilia. Nie ma recepty, niedodanie żadnego aromatu może być tak samo skuteczne jak dodanie go w podwójnej albo nawet w potrójnej ilości. Tu naprawdę warto eksperymentować, nawet ze śmierdziuchami.
  2. Teoretycznie zgadzam się z Michałem, jednak życie dość mocno zweryfikowało takie postępowanie. Nigdy nie udało mi się dobrze wyważyć spławika w wąskim naczyniu. Dopiero zastosowanie wiadra 20 l po farbie na to pozwoliło. W wąskim naczyniu zawsze było podobnie jak tu, spławik był przyciągany do ścianki naczynia. Nie znam powodu, mam jedynie przypuszczenie iż w transporcie i po traktowaniu w sklepie lakier na spławiku "dostał" premię w postaci niewielkiego ładunku dodatniego. Ilość wystarczająca aby nastąpiło przyciąganie do ładunku ujemnego jaki przenosi woda na naczynie. Co do samego spławika, to nie widzę aby łezki leżały na dnie. Jednak nie widać żyłki, która akurat może się o dno opierać. Niemniej skoro spławik 1 + 2 obciążyłeś 3 g ołowiu a on pływa, to dla mnie jasne jest, że to wyrób do dupy. W dodatku nie widzę gdzie miałoby być doczepione to obciążenie 1 g skoro nie ma kila. Jakby tego było mało ten spławik to bezkilowiec, a takie praktycznie można dobrze wyważyć właściwie jedynie na łowisku. I ten pasek żółto-czarny na korpusie. Zrobiony wyłącznie po to aby złowić wędkarza w sklepie, bo bezkilowca na korpus nie da się wyważyć.
  3. A jaki odcinek Narwi, bo to istotne. Co do wypłukiwania, to o to w zanęcie chodzi. Woda ma wypłukiwać a zanęta ma tworzyć ścieżkę do przynęty. W silnym nurcie dodawanie gliny to dla mnie niezrozumiałe. Jaki sens ma zubażanie zanęty gdy i tak woda poniesie ją na kilometry. Aby dłużej utrzymywała się w łowisku to ziemi lub gliny jak najmniej, za to więcej kleju. Jeśli kule pod przepływankę lub "na lejce", to wystarczy dobrze rozrobioną i sklejoną kulę spłaszczyć i dopiero do wody. Jeśli do koszyczka to można zastosować zamknięty jednostronnie lub dwustronnie. Jak doda się kleju to wystarczy zwykły. Rozwiązań jest sporo jednak najważniejszy jest odcinek, gdyż w zależności od niego jest konkretna presja wędkarzy na konkretny aromat. Co do ziaren. Jeśli masz możliwość to nie rób zanęty wyłącznie z jednego ziarna. Połowę dobrze potraktować śrutownikiem wtedy podczas parzenia mieszanki łatwiej uwalnia się gluten i jest sporo naturalnego kleju. Do wszystkiego dojdziesz eksperymentalnie, nie trzeba od razu robić wanny zanęty. A obecnie najważniejsze to poczekać na wodę, bo niska jak diabli. Przez to siedzę w domu zamiast pod namiotem, właśnie nad Narwią.
  4. Nawet lżejszym, potrzeba tylko dopasować zestaw do ryb jakie chce się łowić. Jeśli mają to być ryby małe 0,5 - 1,0 kg to cienka żyłka i zdecydowanie lżejsze zacięcia. Twardym wędziskiem bardzo łatwo o urwanie rybie wargi lub wręcz "wystrzelenie" jej kilka metrów nad głowę. Hol też musi być uważny i ostrożny, wędzisko nie zamortyzuje zrywów ryby a to mówi, iż po zacięciu dobrze jest poluzować nieco hamulec.
  5. Jeśli przy rzucie żyłka się rwie, to znaczy, że jest zdecydowanie za cienka. Jeśli żyłka po kilku rzutach się "pląta" (zwija, plącze, owija o wędzisko gdy luźna, itp), to znaczy, że nie jest do gruntu, gdyż jest zbyt rozciągliwa lub zbyt cienka. Dwa razy "zbyt cienka" a to wskazuje, że coś może być na rzeczy. Osobiście przy silnym nurcie i obciążeniu 100 g użyłbym żyłki mało rozciągliwej o średnicy 0,35 mm a może nawet 0,40 mm, zależnie od warunków. Zakładając, że stosujesz jak najbardziej tradycyjną (na miarę obecnych czasów), konstrukcję zestawów, zwróciłbym uwagę na węzeł przy krętliku od strony koralika i rurki antysplątaniowej. Koralik może być nieodpowiedni i ścinać węzeł.
  6. Przed ostatnim meczem jestem optymistą.
  7. Łowiliście jakoś dalej, czy ok 10 m od brzegu? Pytam, bo przy dużej fali "na twarz" ryba intensywnie żeruje właśnie na nawietrznej. A falka niczego, jak pojawiają się pierwsze grzywacze to ma już 20 cm. Patrząc na szerokość rzeki musiało naprawdę nieźle dmuchać.
  8. Wejdź na stronę ZO Katowice i sprawdź, czy nie ma jakichś obostrzeń. Jakiś dział - opłaty, komunikaty, itp. Jak rany, minimum samodzielności. Ja takiej bzdety nie chce się sprawdzić, to jak sprawdza się do kogo należy dane łowisko?
  9. Docio

    Karpie !!!!!!!

    Sumiki karłowate wciągają wszystko, bez wyjątku.
  10. Ojciec do nastoletniego syna, - Co chciałbyś dostać na urodziny synu? - Normalną, najnormalniejszą dziewczynę tato. - Synu mówmy o rzeczach bardziej realnych, jak smok, na przykład...
  11. Może i dobre, nie mam pewności. Mam natomiast pewność, że pierwsze skojarzenie było związane z inną sentencją - szlachta nie pracuje, a to już ma wyjątkowo pejoratywny wydźwięk, stąd moje wątpliwości. A może jestem już za stary...z innej epoki...jak powstawał węgiel...
  12. Docio

    Dzień Wędkarza

    I wzajemnie, a dodatkowo jeszcze większego szczęścia z córki.
  13. Docio

    Bat na spławik.

    Michał dopóki nie będzie wiadomo jakie kolega ryby chce łowić, jak duże, na jakich wodach, jakimi metodami i technikami, to jedno odesłanie może nie wystarczyć. A skoro to pierwsze wędzisko, używane potoczne słownictwo mało zorientowanych osób, kompletny brak wiedzy, to zapewne nie ma karty wędkarskiej. O licencje na połów nawet się nie dopytuję, może łowić na prywatnych lub komercjach, ale karta to podstawa.
  14. Docio

    Kanał karwiański

    No i powiedzieli prawdę Szanowny kolego Adek. Ja nie dzwoniłem, bo to bez sensu. Od dawna każdy może gospodarować na każdej wodzie, choćby Okręg PZW Kraków na wspomnianym kanale.
  15. Docio

    Kanał karwiański

    Nigdy chyba nie zrozumiem, czemu coś co zajmuje mi 2 minuty dla wielu jest niemożliwe. LP 505
  16. Sprawdź w wykazie łowisk, który dostałeś przy opłacaniu składek.
  17. Docio

    Nowy staw

    A po co Ci ona skoro i tak nie kupisz tego na wolnym rynku, gdyż to środek do likwidowania skażeń? Po drugie związane substancje ropopochodne opadają na dno, więc z powierzchni się ich pozbędziesz a co z dnem? Według mnie na tak mikroskopijnej powierzchni w grę wchodzi wyłącznie oczyszczanie mechaniczne i modły aby rośliny nadbrzeżne załatwiły resztę.
  18. Docio

    Nowy staw

    Ad 2. Produkty ropopochodne z powierzchni wody usuwa się mechanicznie i chemicznie. Mechanicznie za pomocą specjalnej pławy ale wszystkiego się nie zbierze. Chemicznie za pomocą specjalnego granulatu, który związuje zanieczyszczenie i opada na dno, czyli tak do końca nie usuwa zanieczyszczenia. W obu przypadkach najlepiej porozmawiać ze strażakami, gdyż to ich zakres obowiązków. Na temat reszty mam zbyt mgliste pojęcie aby cokolwiek napisać.
  19. Na proroka nie będę się forsował, ale miło wiedzieć, że duch złośliwego dowcipu nie tylko mi nie jest obcy. paliwko
  20. A po co rower? Zostań przy samochodzie ale przemyśl nie wypad kilkugodzinny lecz co najmniej weekendowy. Sprzęt kempingowy na taki wypad dla dwóch osób będzie tańszy od roweru. Zamiast jechać raz w sobotę, drugi raz w niedzielę, pojechać w piątek, zanocować dwie nocki i wrócić w niedzielę. Problemem może być noc, będzie tak cicho, że trudno zasnąć bo naturalny hałas w uszach będzie naprawdę głośny. No ale będziecie we dwójkę to coś wymyślicie.
  21. Za to cena karmy dla kaczek spadła. Dla jasności, to nie polityka lecz nawiązanie do tego, fantastycznego tekstu.
  22. Kurde coś fajnego i nie zauważyłem... No dobra, precz z polityką ale chyba teksty o świętach to chyba nie są banowane? Sprawdzimy... Wczoraj 07.06.2018 był Międzynarodowy Dzień Seksu. W związku z tym yhm, yhm wszystkie partie polityczne, bo najlepsze na stres bzykanie jest, jak mawiała pewna pszczółka...
  23. Moim zdaniem, wyłącznie w moim subiektywnym rozważaniu... Ad1. 0,20 mm na grunt. Przy pickerze z cw do 40 g to nawet za dużo. Ad2. Zasadniczo kupienie żyłki nie tonącej w naszym kraju graniczy z cudem. Śmiało można założyć, że wszystkie jakie spotkasz w sklepach są tonące, a po umyciu w płynie do naczyń pominie się błąd technologiczny i resztki smarów na niej. Ad3. W tym konkretnym przypadku sprzętowym: grunt - 0,18 (obecna 0,20); 0,14; hak dopasowany do wielkości przynęty; spławik - 0,14; 0,12; hak jak wyżej. Ad4. Tu nie ma reguły, trzeba kombinować. Raz będzie to 10 cm, innym razem 30 cm, a jeszcze kiedy indziej 1 m. Standardowo proponuję zacząć od długości 20-30cm Ad5. Nie ustawiam, chyba że cały zestaw montuję jako wolno tonący do połowu z opadu. Na wymienionych zbiornikach w aspekcie wspomnianych gatunków zdecydowanie skuteczne będzie łowienie z dna. Rozwiązań jest wiele, osobiście główne obciążenie montuję ponad krętlikiem łączącym przypon z żyłką główną a śrucinę wskazującą ok 10 cm ponad hakiem. Główne obciążenie nie leży na dnie i staram się aby było ono jedyne, gdyż liczę na siłę bezwładności, która nie pozwoli przestawiać się zestawowi. Ad6. Z gruntu nie przy gruncie, kwestia jednolitego nazewnictwa aby nie było wątpliwości i złych wniosków. Na wodzie stojącej zawsze odradzam koszyk. Byle jaka sprężyna jest co najmniej o klasę skuteczniejsza, nic ie trzeba kombinować, nic szarpać a zanęta i tak o wiele lepiej się uwalnia. Standardowa sprężyna zanętowa (ok 5 cm długości, mała ma ok 3 cm), nie musi mieć dociążenia. Ładuje się w nią ok 25 g zanęty co przy cw wędziska 40 g daje optymalne obciążenie do precyzyjnego umieszczenia zestawu w łowisku A na koniec. Tak naprawdę gdybyś poświęcił ok godziny na poszperanie w necie i przeczytanie kilku tekstów technicznych o połowie oraz monografie wspomnianych gatunków, to sam byś uzyskał odpowiedź na te wszystkie pytania oraz na te, których jeszcze nie zadałeś, a na pewno się pojawią. Wybacz śmiałość ale ostro zalatuje lenistwem.
  24. Yyyyyyy, miałem malucha 650 i palił więcej niż obecny Doblo 1,9 JTD, niezaleznie, czy miasto, czy trasa. Nie, w trasie maluch jest zdecydowanie zdeklasowany. Tankowałem tydzień temu za 4,97, dziś przejeżdżałem obok, co prawda, innej stacji ale zauważyłem ON 5,99. Jak tendencja się utrzyma to jak nic za miesiąc media zostaną zawalone nową ofertą kredytową banków - wakacyjny kredyt na tankowanie.
  25. "Lepiej" to moim zdaniem mało adekwatne słowo do sytuacji, gdy ktoś nie chce płacić. Nawet komercje C&R są płatne i to jakby drożej niż te, z których ryby można zabrać. Zamiast "lepiej" użyłbym - nie masz wyboru, lecz tu chyba zadziałała ojcowska troska.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...