Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    wędka na suma

    No to przy okazji przemyśl ile tej plecionki Ci wejdzie na szpulę a ile będziesz musiał dowinąć podkładu i jakiego. Jak już przemyślisz, to pomyśl jeszcze, ze żyłkę 0,60 możesz kupić w szpulach łączonych a brak jakiegokolwiek węzła na lince to niewątpliwy plus. A co do węzła plecionka-żyłka, wiem że nie każda chce się "bezboleśnie" związać z żyłką. Niektóre mają specjalne węzły producenta nadrukowane na winietę szpuli lub opakowanie, a niektóre nie. No i różnica w wytrzymałości też jest ważna, więc cieńsza plecionka ma swoje uzasadnienie. Ale tu znów mniej jej wejdzie na szpulę i więcej podkładu trzeba. Mnie się nie chciało kombinować ale decyzja należy do Ciebie.
  2. Docio

    wędka na suma

    Lepki a jaki kołowrotek zamierzasz zastosować w zestawie?
  3. To chyba nie jest normalny stan wody. A jesli to wyżówka, to wszystko może się zdarzyć a ryba raczej stoi przy brzegu.
  4. Docio

    wędka na suma

    Oczywiscie, że się opłaca pod warunkiem, że odpowiada ona warunkom na konkretnym łowisku. Wisła to nie łowisko tylko nazwa rzeki. Łowiska wiślane to ostre przykosy, dołki lub wręcz rowy kilkumetrowe, dno z uwodnionego piasku lub wręcz tak grubego i ostrego, że stąpnięcie bosą stopą grozi pokaleczeniem, to stuletnie karcze i całkiem młode zatopione drzewa, to wszelkiej odmiany rafki i rozmyte kamieniste główki lub umocnienia denne, o których może pamiętają najstarsi mieszkańcy okolicy. A nurt też nie jest jednolity i wbrew mitom nie potrzeba wszędzie zarzucać ćwierć kilograma ołowiu ale w niektórych miejscach to i tak za mało. Leniwie tocząca się woda w ośmiometrowym dołku ma większą moc niż bystrzyna o półmetrowej głębokości. Dopiero jak to wszystko przemyślisz to sam dojdziesz do wniosku, czy wystarczy 240cm, 315cm, czy też 420cm i o cw 150g, 250g czy też te 500g. Jedno co mogę Ci już zagwarantować, to fakt, że wędziskiem 315cm nie poderwiesz z dna obciążenia 150g i jeśli są w łowisku zawady, to...żegnaj zestawie z kupą metrów plecionki. W uwodnionych piaskach wystarczy już 100g i ołów sam się zakopie i to skutecznie podobnie jak wtedy, gdy wędzisko jest trochę elastyczne (semi parabolic), co w sumie wielu wędkarzy gruntowych lubi. No i zapomniałem. Koniecznie poczytaj fora sumowe i to dokładnie. Łowienie sumów to specyfika gruntowa, raz rzuca się na 25m innym razem dosłownie pod nogi i w miejsca, w których może przebywać sum a nie jak na wszelkie popularne ryby łowione z gruntu na określoną głębokość. Tam znajdziesz podpowiedzi co do techniki holu, bo o biodro to nikt nie opiera wędziska. Można od tego nabawić się takiego krwiaka, że nie będziesz mógł chodzić. Jest zupełnie inna technika, niejedna, i nawet łowiąc wędziskiem surfcastingowym 450cm 250g ręce nie odpadają, już prędzej nogi robią się jak z waty od adrenaliny. Podobnie nigdy nie łów na samym skraju brzegu. Odsuń się od niego na dwa metry, które mogą Ci się przydać, czego Ci życzę.
  5. Ooooo, ładnie powiedziane.
  6. Obejrzałem i wszystko, dosłownie wszystko podane jak na tacy, pełny instruktaż. Nic tylko spisać, nauczyć się i w teren po praktykę.
  7. Nie znam filmu ale jeśli to "Łysy Wąż" i mówił, że się sprawdzają to warto obejrzeć kilka razy i posłuchać co mówi na temat prowadzenia przynęty. Wszystko ma jednak sens jeśli to nie była reklama firmy i dopiero wtedy podjąć decyzję, czy warto spróbować. Tak, tylko spróbować a nie wchodzić w temat na całego. P.S. Należę do seniorów na tym forum ale wszyscy tu jesteśmy per nick lub per Ty. Czasy ponoć się zmieniły i panowie wrócili ale nie zmieniajmy luźnej atmosfery internetu Kristian.
  8. Z tym byłbym ostrożny. Większość znanych mi współczesnych mydeł opartych jest właśnie na kwasie. Nieliczne na ługu, w obu przypadkach są to stężenia promilowe, więc spełnia założenie a nie żre skóry. Jedyne znane mi mydło obojętne to mydło glicerynowe, dlatego napisałem o płynie do naczyń, który oprócz obojętnej bazy zawiera związki zmniejszające napięcie powierzchniowe pozwalające na skuteczne usuwanie nieczystości z gładkich powierzchni. Jako namiętny palacz doceniam tę zaletę przy myciu drzwi, futryn i framug okiennych a wiadomo, że dym papierosowy wyjątkowo desperacko trzyma się wszelkich powierzchni. Niemniej jakiekolwiek mydło, moim zdaniem, będzie skuteczniejsze i bezpieczniejsze od denaturatu. Ważne aby dać sie kryształkom soli rozpuścić a nie szorować z marszu
  9. Ładnie i kompleksowo rozpatrzone zagadnienie. Szkoda, że nadal nie wiadomo o jakie gumowe przynęty w zalewie chodziło autorowi, czy o jakieś gumy spinningowe, czy też robactwo do spławika. A co do aromatów i ich skuteczności to najlepszym weryfikatorem jest sama natura. Natura wykształciła u ryb zmysł węchu o wiele set razy czulszy niż u człowieka a natura nie robi nic bez potrzeby. Skoro skutecznie łowi się na trupka każdego drapieżnika w naszych wodach, to zmysł węchu spełnia swoje zadanie i rybka potrafi znaleźć całkowicie nieruchomą rybkę. To czy jakiś aromat poprawia skuteczność połowu wynika jedynie z aktualnych upodobań pokarmowych ryb. Zapominamy, że to żywe organizmy, które w każdej chwili mogą zmienić zapotrzebowanie pokarmowe lub wręcz strzelić focha i przestać żerować w ogóle. Ale jeśli akurat się wstrzelimy z zapachem to jest co wspominać. No i ostatnia sprawa. O ile w kwestii wędkarstwa spławikowo-gruntowego sprawa jest wręcz oczywista, o tyle wędkarstwo spinningowe to zupełnie inna kwestia. Podstawowym błędem nad naszymi wodami jest stosowanie tych samych technik prowadzenia przynęty bez względu jaki typ ma się na końcu linki. Przyjmujemy nowosci dość bezkrytycznie, wiedza na ich temat jest bardzo ogólna i zdecydowanie bardziej oparta na "poczcie pantoflowej" niż u źródeł. Ostatnim takim przykładem jest Drop Shot, na temat ktorego naczytałem się w necie wręcz cudów, włącznie z dość gorącą dyskusją tutaj. A teraz proszę, jakoś cudownym sposobem technika ewoluowała i przedstawiona została prawdziwie, choć wcześniej "jechano" po mnie bez litości. Tak, nowe techniki prowadzenia i nowe przynęty są bardzo skuteczne, dopóki są nowe w danym łowisku. Z biegiem czasu ryby uczą się rozpoznawać pułapkę i przestają na nią reagować. To przyczynek do powodu masowego powrotu wędkarzy do obrotówek, wahadłówek itp starych przynęt, bo na woblery lub gumowe wyuzdanie ryby przestały niemal kompletnie reagować. Jeśli jakaś woda jest przez cały dzień biczowana bez efektu a z tego samego łowiska schodzi gość łowiący na żywca lub trupka z kompletem, to już powinno dać nam to do myślenia. Podobnie jest ze spławikiem, siedzi na pomoście czterech a tylko jeden łowi. Trzeba się przyjrzeć ale nie bezmyślnie. Zwrócenie uwagi na rozchodzące się aromaty to ważna informacja i niekoniecznie chodzi mi o aromaty rozchodzące się od łowiącego skutecznie. Aromaty tych co nie łowią to też ważna informacja, bo to informacja czego nie stosować. A zestaw? To też ważna informacja w dodatku nie trzeba być ciekawskim i dopytywać się, bo widać. Gdy inni mają spławiki 2-3g a ten ktoś o połowę mniejszy, no to wiadomo, że ryby biorą delikatnie i żadne wyważenie klocka nie pomoże, bo nie będzie widać brania. Gdyby prawda o bezwładności zestawu nie byłaby prawdziwa, to nikt nie zawracałby sobie głowy różnymi spławikami tylko miał jeden żywcowy dociążał go 15g i łowił. I choć spora rzesza wędkujących w tym momencie się nie zgodzi, to praktycznie nad wodą dobierają spławik o jak najmniejszej wyporności do panujących warunków.
  10. Nie wiem jak ma się on do lakieru na blankach, wiem że niektórym tworzywom niszczy strukturę powierzchniową, znaczy metanol i etanol. Alkohol izopropylowy ma nieco odmienne zastosowanie ale nie ma co pisać o czymś co jest w necie dobrze opisane. Niemniej sam musiałbym sprawdzić szczegóły.
  11. Zwykła letnia woda i płyn do naczyń powinien w zupełności wystarczyć. Choć tym otłuszczeniem mnie zaskoczyłeś. Nie wiem, czy to występuje w poowach morskich.
  12. Docio

    Krzyżówka

    1. Rozwiązać, napisać hasło na kartce pocztowej, wyciąć z numeru kupon konkursowy z rogu i nakleić również na kartkę pocztową, zaadresować do redakcji, nakleić znaczek i wysłać. 2. To samo tylko na zwykłej kartce i wysłać listem.
  13. Trudno wywróżyć bez nazwy produktu a już abstrakcją jest mieć jakąś opinię na ten temat. Może to był atraktor? Jeśli tak to można samemu zrobić coś popularnego z produktów ogólnie dostępnych. W końcu zanęty też się "dosmacza".
  14. Jak nie potrafi się ustawić programu to faktycznie nie pokaże lub zacznie pokazywać jakieś bzdety. Co do Twojego zdjęcia, to szkoda, że tylko pół zakładu umieściłeś pomijając całą południową część. Wspominany wielokrotnie program wskazuje mi jedno przyłącze energetyczne w północnej części i aż trzy w południowej. A sama stacja (nie będę się bawił w powielanie zdjęcia), znajduje się na tym betonowym prostokącie, na cyplu zieleni, przez który poprowadziłeś zaznaczenie. Cztery transformatory są aż za nadto widoczne. Takie odseparowanie podstacji jest wymogiem. Musi być dojazd bo transformatory są pieruńsko ciężkie, a dodatkowo teren musi być albo ogrodzony, albo stacja obudowana. Nic nie stoi na przeszkodzie aby stację SN umieścić w geometrii bryły innego budynku z dostępem z zewnątrz, wystarczy spełnić wszystkie warunki techniczne i bezpieczeństwa. Jednak zasilanie pieców indukcyjnych wymaga zdecydowanie innych przekształceń energii i kilkoma transformatorami tego się nie zrobi. Twoje "gigantyczne zasilanie" to pikuś w porównaniu do standardowego pieca indukcyjnego o zapotrzebowaniu w moc 1MW przy zasilaniu kilku pętli indukcyjnych 400V. Na szczęście 150kg tygielek dla niemetali wymaga zaledwie ok 1000kW i zasilenia 2-3 pętli 400V. Nie mam najmniejszego zamiaru grać w "Twoją grę" i szukać jakiejś sprężarkowni i chłodni tylko po to abyś mógł z miną lwa podkreślić, że piszę bzdury, choć to Ty je wymyślasz. Chodziło o odlewnie, czyli piece indukcyjne i cechy po jakich można rozpoznać ich obecność w jakimś zakładzie. Podstacje zasilania to nie jedyna cecha ale o innych nawet nie wspomnę, bo w kolejnym poście każesz mi szukać latawców albo podać menu z bufetu zakładowego tylko w jednym celu - udowodnić, że piszę bzdury choć sam nie masz o tym zielonego pojęcia.
  15. Kolejny etap to czytanie ze zrozumieniem lub czytanie w ogóle. Skoro już wyciągnąłeś wniosek, że potępiam w czambuł to zacytuj mi to, gdzie to napisałem. I bardzo proszę nie wyrywać kilku słów z kontekstu. Odnośnie oceny firmy, to w moich wcześniejszych (w tym wątku) postach jest to napisane i to wielokrotnie. Cieszy mnie, że masz ulubiony fragment. Dzięki temu wiem już, że nie masz zielonego pojęcia o systemie kontroli jakości. Kilka lat temu firma, której nazwy nie pamiętam, opisywała proces technologiczny topowego kołowrotka. W procesie tym było ponad 100 punktów kontroli jakości aby wszystko było zgodnie z projektem technicznym. Zaczynało się od badania surowca a kończyło na ostatecznym oglądzie kołowrotka, czy wszystko wygląda w porządku. Sam odlew kokilowy wymaga kontroli, że o kolejnych procesach odpuszczania i ponownego formowania odlewu nie wspomnę. A co do Google Earth to zawsze bardzo ładnie widać choćby transformatorownię konieczną do zasilenia pieców indukcyjnych i hartowniczych. Na dachach z kolei są fantastycznie ogromne wyciągi wentylacyjne. Niestety trzeba wiedzieć czego szukać na obrazkach.
  16. Nie będę się z Tobą spierał Jotes. Jak zwykle wiesz lepiej jak wygląda linia kokilowa i jakie musi spełnić warunki bezpieczeństwa oraz jaka infrastruktura musi towarzyszyć piecowi indukcyjnemu na nawet kilkadziesiąt kilogramów wsadu. O Google Earth też pewnie nie słyszałeś dlatego większość czego nie znasz jest dla Ciebie niemożliwa. Jak już krytykujesz to przynajmniej niech to będzie logicznie spójne. Zajrzyj proszę pod ten link i napisz mi, które koncerny sygnują swoim własnym logiem fabryki produkujące dla wszelkich marek. Nie posiadam tej wiedzy a nie ukrywam, że przydałaby mi się.
  17. O filiach pisałem niedawno. Ja je znalazłem dopiero w tym roku, choć jak piszą istnieją od lat. Firmowa strona Daiwa jeszcze w zeszłym roku milczała o tych filiach. Dziwnie tanie kołowrotki z logo Daiwa pojawiły się na naszym rynku trzy lata temu. No to coś mi tu nie gra, bo albo robili i trzymali ceny i logo Japońskie, albo nasi importerzy to barany i nie wiedzieli, że mogą kupić tanie Daiwy po 200zł i spokojnie puścić na rynku po 500zł skoro to sprzęt z górnej półki, albo i drożej patrząc na ceny Dragona. A bydynki? Niestety ale nie wygladają na produkcyjne ale na biurowce, a to z kolei pachnie mi dystrybutorem a nie producentem. Zapewne będą się rozwijać, gdyż ekspansja firmy jest naprawdę olbrzymia ale póki co to na razie rozmiar manufaktur a nie fabryk. Wystarczy porównać te z UK, Niemiec i Francji z tymi z Tajlandii, Chin i Wietnamu. Ja nikomu renomy nie odbieram. Piszę wyraźnie, że nie jestem do nich przekonany. Tym bardziej nie jestem przekonany, gdy czytam na stronie z linku jaki podałeś: "To selektywne produkty dla wymagających wędkarzy świadomych tego, czego naprawdę oczekują od sprzętu tak wysokiej klasy." a w ofercie DAIWA Ninja 3000 A w promocji za 192zł gdzie regularna cena to 216zł. No wybacz ale wyselekcjonowany sprzęt wysokiej klasy nie kosztuje 200zł o czym bardzo dobrze wiesz. Tym bardziej, że oryginalny kołowrotek made in Japan nie kosztuje poniżej 1000zł. No i jeszcze cena hurtowa, transport, prowizja, podatki, koszty prowadzenia sklepu, pensje pracowników i w efekcie okazuje się, że to kołowrotek za 25$, oby. No to już wszystko tłumaczy z wyselekcjonawaniem i wysoką jakością. Jak dla mnie to gdybym miał kupić w tej cenie, to wybrałbym Jaxona, bo wiem, że w tej cenie dostanę do ręki naprawdę porządny sprzęt. Mogę się jednak mylić i okaże się, że polityka Daiwa kroczy do polityki Jaxona. No i kolejna sprawa. Czy wysiliłeś się sprawdzić, choćby w Google, czy filia w Szkocji ma odlewnię? Ja to zrobiłem i twierdzę, że nie ma. No to skoro nie ma to skąd ma obudowy do kołowrotków i mechanizmy? Jakość to kontrola na każdym etapie a nie jedynie pokręcenie, lub nie, korbką i strzelenie kabłąkiem. Póki co trzymam się sprawdzonych wzorców, gdyż wolę być miło zaskoczony niż niemiło rozczarowany. A co będzie? Czas pokaże.
  18. To ja może z innej strony. Skoro masz 650zł na młynek, to może przemyśl zakup Daiwy ale z Malezji. Jakość wysoka, bo jest bezpośrednia kontrola jakości japończyków i jakoś nie spotkałem się aby ktokolwiek na nie narzekał. Za 650 też byś kupił ale słabsze modele, nie do tak ciężkiej pracy. Przyznam też ,ze nie daje mi spokoju ten szybki nurt, rzeka i cw wędziska oraz przynęt. Czyżbyś miał zamiar przeczesywać rzeczne rynny 4-6m głębokości? Jeśli tak to musisz mieć mocne nerwy. Poszukaj w necie postów Maćka Jagiełło. On jeśli ma łowić w rzecznych rynnach to zabiera spinning cw 100g i kołowrotek wielkości 500, gdyż częściej niż sandacz siada mu na kiju sum. Cena tej Daiwy nie jest bez znaczenia. Oryginał japoński to minimum 1000zł, fabryka, najstarsza, w Malezji to minimum 650zł. Reszta to już nowe fabryki w innych krajach jak Wlk. Brytania, Rosja, Wietnam, itp. ale do nich nie nabrałem jeszcze przekonania jak i do trwałości kołowrotków za 100zł choćby nie wiem pod jaką marką występowały.
  19. No co Ty. To nie jego wina tylko tableta, że sam w locie nie poprawia pisowni.
  20. To nie kwestia rodzaju wędziska a zastosowanych przelotek. Zasadniczo dystrybutorzy i producenci zaznaczają, że jakiś kołowrotek jest odporny na słoną wodę, że jakieś wędzisko jest przeznaczone do połowów morskich a nawet spotkałem się z takim przypadkiem, że jakaś żyłka jest specjalizowana w połowach morskich. Słona woda głównie przyśpiesza korozję ale i osadzanie kamienia oraz minerałów, które znajdując się na przelotkach wielokrotnie przyśpieszają zurzycie żyłki lub plecionki.
  21. Docio

    Moje muchy

    Hmmmm, kojarzy mi się z Jętką.
  22. Poczekam na wersję on-line. Zagramy razem.
  23. Dawno się tak nie uśmiałem. LINK
  24. Wierz reklamom to zimą w trampkach będziesz chodził.
  25. Docio

    Feeder nad rzekę

    Nie znam ale skoro wybrałeś feeder z cw do 150g to jednak znalazłeś odpowiedź/podpowiedź, może nieświadomie ale jednak. Większość miejscówek obłowisz takim wędziskiem, w rynnach to i nawet 250g jest za mało.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...