-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Żywcówka-jaki spławik na szczupaka
Docio odpowiedział bronx wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
U mnie też te gatunki nie mają wymiaru ochronnego. Tylko co z tego wynika w sprawie spławika żywcowego? Nic. -
Żywcówka-jaki spławik na szczupaka
Docio odpowiedział bronx wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Problem z doborem spławika polega na przetestowaniu w praktyce. Sam, przez wiele lat w młodości, stosowałem spławiki 5g na okonia i 10g na szczupaka. Potem zmieniły się przepisy i płotka oraz okoń otrzymały wymiar ochronny 15cm. Potem znów się zmieniły i co jakiś czas ciągle się zmieniały i będą zmieniać, a obecnie w wielu okręgach 18cm to standard dla obu tych gatunków. Trzeba być elastycznym i brać pod uwagę kiedy dany tekst był pisany i jakie wtedy obowiązywały przepisy. Wniosek taki, że trzeba podnieść gramaturę spławików i zmienić zestawy by je dostosować do nowych warunków pracy, co mało kto robi a to prowadzi wprost do stresów na łowisku. Jeśli jednak ktoś wyłowi podrywką uklejki 5cm na przynętę, to na szczupaka wystarczy spławik 5g. Osobiście przy płotce 15cm w swoim zestawie stosowałem spławik 20g i wcale nie był za duży. Skutecznie łowiłem na swój zestaw szczupaki, a brały nawet te niewymiarowe. Tak, w swoich trofeach na 15cm płotkę mam zarówno metrowca jak i 30cm "pistoleta". Najmniejszy jakiego złowiłem nie padł jednak na żywca. Szczupaczek coś koło 20cm skusił się na rosówkę postawioną na leszcza przy zestawie spławikowym. -
Żywcówka-jaki spławik na szczupaka
Docio odpowiedział bronx wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Kup za kilka złotych dedykowany spławik żywcowy. Osobiście nie widziałem innych jak przelotowe, czy to centralnie, czy tradycyjnie z kilem. Ważne abyś wiedział jakich żywców będziesz używał, bo od tego zależy gramatura spławika. Gdy zastosujesz spławik 10g, który i tak musisz wyważyć, a na hak założysz płoteczkę 15cm to nie ma bata aby sama nie zatopiła spławika a i będzie pływać po łowisku do woli, co też jest niekorzystne. Aha. Standardowy spławik na szczupaka to 15g. -
Woldi ja na stawach!? To do mnie w ogóle nie pasuje. Ale spotkanie z kumplami na stawach to już jak najbardziej. Bo nie ważne kiedy i gdzie ani pogoda, ważni są kumple.
-
Dziś pojechaliśmy do Halinowa na stawy. Zebrała się ekipa "pod wezwaniem" i ruszyliśmy w dwa samochody. Jak było, można się domyśleć lub spojrzeć na zdjęcie. Ryby też były. Nie wiem ile, nie liczyłem a nawet jakbym chciał, to pewnie nie dałbym rady łowić i obserwować. W każym bądź razie na pewno padło dobrze ponad setkę ryb. Rybą łowioną był zdecydowanie karpik - rozmiar handlowy. W gronie tym jednak znalazł się lin i jaź. Może były też inne gatunki ale nic o nich nie wiem.
-
Możesz tylko w jednym przypadku. Łowisko komercyjne gdzie nie jest wymagana karta wędkarska i łowicie według regulaminu łowiska. W innych przypadkach to nawet nie niemożliwe lecz nierealne.
-
Jeśli wystarczy Ci 10g to jeszcze lepiej. Zawsze wybieraj opcję jak najlżejszą do osiągnięcia celu, szczególnie gdy wiesz, że dno jest muliste. A zestaw opisałeś dokładnie tak jak podałem. Jeśli nie zluzujesz żyłki to jest to poniekąd zestaw zamozacinający, tak jak każdy. Nalezy jednak mieć na uwadze, że ryba potrafi wyczuć zagrożenie w postaci haczyka, lub zobaczy unoszącą się żyłkę/plecionkę, poczuje lekki opór, i wtedy potrafi wypluć przynętę. Także czujność przede wszystkim. W końcu na tym polega polowanie zwane wędkarstwem a nie na zarzuceniu zestawów i pójściu spać. Aha, na wodę stojącą lub o minimalnym uciągu zdecydowanie lepsza jest sprężyna.
-
No i o to chodziło. Skoro nieduże odległości to obciążenie 60g jest Ci absolutnie niepotrzebne. Dla 30m w zupełności wystarczy 30g a to już tak głęboko się nie zapadnie. Skoro nie to i zestaw helikopterowy jest Ci niepotrzebny ani zbędne komplikacje z rurkami, stoperami, itp. Robisz prosty zestaw z obciążeniem na żyłce głównej, dajesz jakiś stoper aby ciężarek nie zbijał ci węzła na krętliku i do tego przypon 60cm. To powinno wystarczyć, nie plątać się i być skuteczne. Jak zastosujesz żyłki 0,22-0,25 to i 20g powinno wystarczyć aby rzucić te 30m. Podany zestaw ma tę zaletę, że przynęta jest na jego końcu a ryba nie widzi żyłki głównej. Można też inaczej, rozwiązań jest wiele, ważne aby jak najmniej elementów było w zestawie a przynęta tak daleko od obciążenia, aby jej nie pogrążył w mule. Im mniejsze obciążenie, tym większa szansa, że nie zapadnie się głęboko.
-
Nie jestem łowcą amurów a już na pewno nie karpi, jednak z gruntówką jestem oswojony. Nic nie piszesz ile tego mułu jest na dnie. Nic nie piszesz jak daleko chcesz zarzucać zestaw.
-
Jezioro Otomin lub jakieś stawy, na których bywa.
-
No cóż, każdy ma prawo wyboru, z którego i ty skorzystałeś. A co do poziomu normalności to pod względem wędkarskim nie różnimy się od Litwy, Ukrainy, Niemiec czy Francji. W każdym z tych krajów potrzebna urzędowa licencja poparta egzaminem a nie tylko zezwolenie z budki nad wodą. Choć to i tak nie do końca prawda, bo i u nas są jeziora gdzie wystarczy opłata licencyjna bez karty wędkarskiej.
-
Wolałbym się mylić lecz coś, zupełnie nie wiem czemu, mówi mi, że kolejnym pytaniem będzie - jak wiązać haczyk do metody spławikowej.
-
Przecież łowiłeś na grunt, masz praktykę. Jaki jest cel tego pytania?
-
I te zdjęcia właśnie zasugerowały mi, że problem może być poważny. Jak najbardziej pełny szacun tyle, że nie lubię jak ktoś z pełną premedytacją robi mnie w bambuko.
-
Może arogancko ale śmiem wątpić aby udało mu się wyważyć bezkilowca gdy ma problem z najprostrzymi spławikami.
-
Wracam do wcześniejszej myśli, jednak nas wkręca. Albo ma 10 lat i kompletnie nie rozumie co piszemy, a dodatkowo nie umie powiązać tego co piszemy z napisami na pudełkach, Albo dokupienie pudełka ołowiu z mniejszymi wartościami przekracza jego możliwości, albo z pełną premedytacją udaje...nie nie napiszę, autocenzura.
-
No to chyba podstawy powinieneś mieć za sobą. Pora na zestaw. Wędzisko jakie masz, takie masz, nie wiemy jakie. Kołowrotek najlepiej wielkości 100, w końcu to ma być jedynie asekuracyjny a nie roboczy. Żyłka główna 0,14, przyponówka 0,12. Weź tego Cortesta, chyba 1g. Zamontuj na żyłce, dowiąż krętlik nr 6 lub 8 na końcu żyłki głównej. Zrób odległość ok 30cm od spławika do krętlika i zamontuj jedną śrucinę 0,5g 5cm nad krętlikiem a drugą 10cm wyżej. Zarzuć zestaw przy brzegu aby sprawdzić, czy to właściwa gramatura i czy ze spławika wystaje tylko antenka ponad wodę. Jesli tak to w porządku, jeśli nie to skoryguj obciążenie tak jak pisałem wcześniej. Pora zarzucić zestaw. Zarzuć go w miejsce, w którym chcesz łowić. Zwiększaj grunt do momentu aż spławik położy się na wodzie czyli do momentu aż część zamontowanego obciążenia będzie lażało na dnie. Skoryguj grunt, czyli skróc go do momentu aż będzie wystawać sama antenka ale tak żeby dolny śrut był na dnie lub tuż nad nim. Jak to zrobisz dowiąż ok 20cm przypon z haczykiem 12 i wreszcie ciesz się łowieniem a nie technikaliami. Gwarantuję Ci, że już przy tym pierwszym łowieniu nastąpią korekty, bo to Ty musisz dopasować się do łowiska i ryb a nie one do ciebie.
-
Metoda gruntowa ze spławikiem ma tak wiele technik, że nie sposób ich wszystkich ująć. Głównym elementem rozpoznawczym jest sam montaż zestawu z odpowiednim rozłożeniem śrucin. Nie da się tego zaszufladkować, gdyż często, nad wyraz często, łowisko wymaga odstępstw od regułek książkowych. Do tego sam sprzęt jaki się posiada, typ spławika i jeszcze sporo czynników poznawanych wraz z ilością czasu spędzonych z wędką oraz nawet własne upodobania, korygują naszą wiedzę i nasze rozwiązania. To co sprawdza się u jednego u drugiego trzy metry obok będzie niemożliwe do zastosowania. Nie przejmuj się zbytnio technikaliami w końcu połów ma przynosić Ci radochę a dopasowanie zestawów przyjdzie z czasem samo.
-
Nie. Cienka poduszka i ręcznik na krześle są po to, że jestem gruby, pocę się i dziennie spędzam kilkanaście godzin siedząc. Gdyby nie było tych akcesoriów to po tygodniu latem materiał krzesła tak by śmierdział, że nie szło by wytrzymać. A tak zmiana kompleciku i pralka. :SD
-
Dziś ze Splawikiem byliśmy po drugiej stronie. Brzeg jak dla mnie idealny za to nie złowiłem ani jednej rybki. Za to Splawik nakosił dobra wszelakiego.
-
Przyjdzie czas to przekonasz sie, że nie jest to prawda absolutna.
-
Przyznam się, że w pierwszej chwili myślałem, że Wedkarzzsiedlec po prostu nas wkręca. A tu widzę problem się rozrasta. No to postaram się jak najprościej. Wyważenie spławika polega na tym aby na żyłce zamontować tyle gram ołowiu ile jest napisane na spławiku. Nie zagłębiając się w teorię spławików częściowo dociążonych, te ze zdjęcia po wyważeniu powinny zatopić się tak aby wystawała tylko antenka lub odrobina więcej. Od jakości spławika zależy czy opis na nim, ten w gramach, jest adekwatny, czy też nie. Zdaża się i to często, że przy tańszych spławikach występuje różnica +/ - 0,1-0,3g, którą należy skorygować samemu na łowisku. Na czym polega korekta. Jeśli po zamontowaniu na żyłce ołowiu zgodnie z opisem na spławiku, tenże tonie całkowicie, należy ołowiu odjąć. Stopniowo po 0,1g. Jeśli natomiast wystaje połowa korpusu to należy ołowiu dodać, w ten sam sposób. Praktyka zweryfikuje umiejętności oraz dodatkowo mogą wyniknąć potrzeby. Na przykład niektórzy jak ja, na większej fali wolą spławik lekko niedociążony, gdyż za każdym razem fala go nie zakrywa. Wynika to jednak z techniki łowienia z dna, gdyż łowiąc w toni już tak bym nie zrobił lecz zmienił spławik ze zdecydowanie dłuższą antenką. No to chyba wszystko zrozumiałe.
-
Wreszcie się "wykopałem" z domu i pojechałem zwiedzić Port Żerań. Rozpocząłem książkowo, tak jak powinno być wiosną. Efekt zerowy. Postanowiłem sprawdzić swoją teorię, że wiosny w rzekach w tym roku nie ma. Dowaliłem zanęty, na hak 3-4 białe i już po chwili zameldował się okonek jako pierwszy. Również jako pierwsza rybka sezonu wrócił do wody. Jako drugi zgłosił swoją gotowość do smażenia leszcz potem krąp. Na 1-2 białe nic nie chciało spojrzeć. Trzeba było podać sporo mięsa na haku aby rybki się zainteresowały, no i nęcenie jak latem. W ogóle wszystko jak tuż przed tarłem gdy ryby zażerają się wszystkim. Sąsiad obok, chyba na mannę i dwa baty w ciągu dwóch godzin naciął kilkadziesiąt krąpi takich 20-30cm a presja w porcie duża. W sumie na tym jednym basenie łowiło nas koło 20 chłopa.
