-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Tradycyjnie. Pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę. Wielokrotnie okazało się, że wędkarze posiadają większą wiedzę od tych społeczników.
-
·wykształcenie średnie, ·prawo jazdy kat.B, ·dyspozycyjność-zamieszkanie w miejscowości gdzie jest posterunek lub najbliższej okolicy, ·brak przeciwwskazań do posiadania i używania broni palnej, ·dobra sprawność fizyczna (umiejętność pływania), ·zdolność logicznego, jasnego redagowania pism i dokumentów służbowych, ·komunikatywność, umiejętność pracy w zespole, odporność na stres, ·niekaralność. ·znajomość przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym i przepisów wydanych na jej podstawie, znajomość regulaminu PZW; wykształcenie kierunkowe: rybactwo, ochrona środowiska, administracja jako dodatkowy atut, ·znajomość przepisów dotyczących stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz prawa użycia broni palnej podczas wykonywania czynności służbowych, ·podstawowa wiedza z zakresu obsługi technicznej samochodów i łodzi, patent stermotorzysty dodatkowym atutem, ·umiejętność obsługi komputera w zakresie podstawowym. P.S. Jak chcesz łapać kłusoli gdy tak prostej rzeczy nie potrafisz się dowiedzieć?
-
A po co zgadywać skoro Daiwa wszystko pięknie opisuje. katalog Proponuję od początku poczytać a obecny "problem" opisany jest na stronie 12.
-
I to mocno za słaby. Kolega łowił na zestaw okoniowy i zaciął sandacza, tak ok 80 cm. Sandacz prowadzał go tak ze 200 m w dół i górę rzeki. Po godzinie kolega padł z wyczerpania a sandałek zerwał przynętę.
-
Wszystko zależy od samego haczyka oraz niedopowiedzenia. Haczyk 4 to mógł być 4/0, gruby i kuty a nie druciak skoro nastawiał się na suma. W sumie brak mnóstwa informacji jednak jest to możliwe. Znam osobiście gościa, który na haki 18-20 z jedną pinką łowi 2 kg leszcze. Osobiście na haki 16-18 z jednym białym łowiłem 30+ cm płocie.
-
Skoro są propozycje, co prawda jeszcze go nie wypróbowałem ale, Jaxon Element QX 200 Match kosztuje nieco ponad 200 pln, ma płytką szpulę i jest całkowicie metalowy. Wadą jest brak szpuli zapasowej jednak można dokupić za niecałe 50,- i też jest metalowa. W dodatku można wybrać płytką lub głęboką szpulę a to już urozmaica wybór linki.
-
Panowie dajcie sobie spokój bo jesteście wkręcani na żywca. Naprawdę nie korzystacie z Google map? Obiekt jest wielki i na pewno to nie ryba. Napowietrzacze wody spotykane na niektórych jeziorach, o średnicy 2-3 metry są ledwie widoczne a to jest widoczne całkiem nieźle. Światło. Cień w środku i po jednej ze stron daje jasno do zrozumienia, że to coś jest na wodzie. Kolor wody absolutnie wyklucza dostrzeżenie jakiejkolwiek ryby słodkowodnej, nawet gigantycznej a także górek podwodnych, zatopionych drzew czy wreszcie zanurzonej łodzi podwodnej. Brawo Alex. Na takie wkręty trzeba właśnie tak reagować.
-
I wzajemnie, wszystkiego dobrego. P.S. Zastanawiałem się kto pierwszy "pęknie".
-
Wcale nie. Ot pogoń za rekordem już przebrzmiała. Ryby nie są już celem lecz powodem aby zaistniało: - w tych oto okolicznościach przyrody... Wreszcie poczujesz relaks nad wodą i jedna, dwie wędki wystarczą. Proponuję zabierać nad wodę aparat foto, gdyż wiele, do tej pory niezauważalnych rzeczy, zacznie przykuwać Twoją uwagę a w niektórych sytuacjach może nawet fascynację. Warto te uczucia utrwalić i od czasu do czasu powspominać.
-
Jak zobaczyłem go w Blinker pierwszy raz, to mi się po nocach śnił. Jakiś czas potem kupiłem ruski, potem polski, oba do du... Jednego czego się z nich nauczyłem to obowiązkowe sprawdzenie otworu bolca, stanu samego bolca który zagarnia żyłkę i rantu metalowej nakładki na szpulę bo zaniedbane lub zarysowane tną żyłkę jak nóż.
-
Bezkabłąkowce?
-
Coś zbyt długo cicho jest tutaj. Co to? Porządki przedświąteczne wykończyły? No to coś dla wyobraźni. Pytanie: Dlaczego Święty Mikołaj jest zawsze zadowolony? - bo zna adresy wszystkich niegrzecznych dziewczynek... News z Krakowa. Z Groty Wawelskiej wyszedł duch Smoka Wawelskiego i udał się na rynek. Przerażeni mieszkańcy oczekiwali najgorszego a Smok ukląkł i zaczął przepraszać naród, iż pożarł nie tego barana co trzeba.
-
Drogie Panie. Jakiekolwiek insynuacje, że może Was zastąpić jakakolwiek nowoczesna maszyna, nigdy do nas mężczyzn nie przemawiała. Na dowód zdjęcie poniżej. Wesołych Świąt.
-
Obejrzałem oba filmiki i jeden o Dragonie z polecanego kanału. Nie bierz tego do siebie, jeśli Ci odpowiadają takie kanały, te które odpowiadają, to w porządku, dla mnie to sieczka i emanacja niewiedzy. Założenia teoretyczne to nadal teoria. Odczucia własne to gusta a o tych się nie dyskutuje. Opisy katalogowe to jedno a praktyczne użytkowanie to zupełnie co innego. Niemniej opis jest jakimś ukierunkowaniem, jednak gorzej gdy bzdury marketingowe przechodzą na słowo pisane w formie porady. W polecanym kanale opis techniczny autora i tego dragona, który uwzględnia wyczuwanie fali akustycznej pracującej przynęty rozwalił mnie. Po prostu szczęka mi opadła na klawiaturę i trochę trwało nim ją pozbierałem. Gość stara się lecz niestety nie ma pojęcia o tym co mówi. To wręcz tworzy nowe podstawy fizyki. O komponentach wędziska też się bardzo pozytywnie wyraża a wymienia jedynie uchwyt Fiji. No cóż, pewnie i tu na forum, absolutnie nie ujmując nikomu, może dwie lub trzy osoby mają pojęcie o rynku JDM i zasadach jego działania. Ode mnie jedynie stwierdzenie, jeśli idzie w sprzęcie na Europę to wzornictwo na pewno jest super ale o materiałach na pewno można dyskutować. Zalinkowane filmiki. Pierwszego nie jestem w stanie ocenić. Z "piwnicy" technicznej wyszedłem bardzo dawno temu ale ten film uświadomił mnie, że w tej piwnicy może być jeszcze studnia tak ze 30 m. Twój sarkazm jest prawidłowy ale nie trafny. To nie "profesjonalna" recenzja lecz recenzja z tajnego ośrodka pod dnem pokrytym pięcioma metrami mułu. Drugi film mówi jedynie o walorach, czyli odczuciach subiektywnych. Nic to nie ma z parametrami technicznymi a próba "wciskania" nam, że wędzisko jest niedoszacowane lub przeszacowane jako wyznacznik opisu wędzisk amerykańskich jest bzdurą jakich mało. Od lat użytkownicy nie zapominają przy omawianiu cw o tej informacji. Dodatkowo miałem osobisty kontakt ze sprzętem amerykańskim oraz osobami go użytkującymi i nikt nigdy czegoś takiego nie powiedział. Pracownie rodbuilderskie też jakoś milczą na ten temat a to przecież ważny atut reklamowy przy stale powiększającej się konkurencji. Niemniej dzięki za linki. Doszły kolejne trzy, które zablokowałem a pozostało jeszcze setki do sprawdzenia.
-
To musiałbyś biegać na golasa. Akurat jest odwrotnie. Jak się "zakutasz" w kożuchy, ciepłe kurtki i inne cieplutkie rzeczy, to wątroba wręcz ochładza krew aby organizm się nie przegrzał.
-
Dziwne. Grudzień, mróz a koty się drapią.
-
Przy poniedziałku taka kompilacja, to zapowiedź całego wesołego tygodnia. Załóżcie pampersy i przygotujcie husteczki do ocierania łez ze śmiechu. mocne
-
Jeśli nie śruba to może wydra?
-
Śruba od silnika?
-
Smarowanie kołowrotka.
Docio odpowiedział mikolaj łódzki wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Nie byłbym aż tak samokrytyczny. Nie raz coś drobnego mi "wyskoczyło" i miałem potem ból du...wiesz czego. To nie umiejętności lecz narzędzia. Kiedyś się wkurzyłem i kupiłem sobie pęsetę samozaciskową, o coś podobnego, moja jest prosta. Trzeba ją ścisnąć aby się rozwarła a to już całkiem dobrze pomaga.. Okazała się też pomocna jako "trzecia ręka" przy lutowaniu elektroniki. -
Smarowanie kołowrotka.
Docio odpowiedział mikolaj łódzki wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Od skończenia technikum w 1983 sam smaruję kołowrotki i nie tylko swoje. Mój najstarszy jest z 1999 DAM Microlite i do dziś hula jak się patrzy. Nia zajrzałem jeszcze do ostatniego nabytku Jaxon element QX 200 Match bo jest na gwarancji i jakoś nie było okazji połowić. Przez lata używałem wazeliny technicznej wysokotopliwej a od jakichś 10 lat smaru do łańcuchów rowerowych. -
Dlatego jakoś tak zawsze optuje w stare wypróbowane metody. Na początku lat 80-tych prawdziwe spustoszenie wśród amurów robiła zwykła sałata. Liść zwinięty w rulon i nadziany na hak to był prawdziwy killer. Dziś, gdy wiadomo, że w wodzie są amury, wystarczy się rozejrzeć i sprawdzić czy jest roślinność naczyniowa a jak nie ma to główka sałaty masłowej i hejka. Ale do tego potrzebna jest wiedza o roślinach wodnych. Innym, już teraz karpiowym przypadkiem, było pewne wydarzenie dość obszernie opisane w WW w połowie lat 80-tych. Pewien wędkarz, któremu skończyły się robaki i nie miał gdzie kupić. W desperacji wziął słoik domowego kompotu śliwkowego a na hak poszły śliwki. Jak opisywano już nigdy więcej nie miał takich brań. Życie wędkarskie zna więcej takich przypadków. Po dwóch dekadach gumowo-woblerowej wariacji u spinningistów, na początku tego wieku popularne wahadłówki przeżyły kolejny renesans. Choć już się na nowo opatrzyły drapieżnikom to wtedy były prawdziwe killery.
-
Kupię czapkę SIMMS G4 Cap Fury Orange.
Docio odpowiedział BBB wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
klik -
Osobiście poleciłbym kanał na YT Bogdana Bartona. Co prawda najwięcej u niego o leszczach ale porusza także kwestie uniwersalne, które mogłyby pomóc autorowi wątku. A z netu to szukałbym, tak na start, monografii karpia. Poznanie jak się odżywia dany gatunek i czym, gdzie żeruje i gdzie odpoczywa. Drugą rzeczą to odstawiłbym wszystkie nowości techniczne i spróbowałbym metod i technik tradycyjnych. Tu, niestety literatura i to starsza, jest nieodzowna. Tak akurat jak podał Wartburg.
-
Karyna do Seby - Będziemy mieli dziecko, Seba. - Kuźwa, Karyna, przecież ja z Tobą nawet nie spałem! - Też jestem w szoku...
