-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Nie znam żadnej z wymienionych ale wybrałbym najlżejszą. Plątanie to problem z zestawem a nie wina wędziska.
-
Może odezwie się Spławik66. On ma niesamowitą skuteczność z wiślanymi sandaczami. A może napisz do niego na priv?
-
Obwieszczenie nie jest aktem prawnym ale sprawdziłem ustawę, bo przyjmuję, że mogę się mylić. I faktycznie 1.02.2020 Art 7 ust 6 mówi o tym. GryDis, Jakub macie rację, pomyliłem się.
-
No i korekta. Tak pędziłem z podłączeniem, że nie sprawdziłem co jest na pendrive. W nim jest już gotowa apka dla androida, wystarczy zainstalować, więc moja nadzieją okazała się słuszna.
-
Segregowanie sprzętu
Docio odpowiedział Breitling wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ogólnie i ja nie widzę ale boleniowe łowy to co innego. Wolny bieg jest potrzebny, gdy lekki wobek wypuszczony z nurtem schodzi z nim powoli, boleń potrafi przywalić a wtedy nie ma czasu na ustawianie hamulca, który lepiej aby zawczasu był ustawiony. Pierwsze chwile po ataku to tak jakby włączył turbo i dopalacz, po chwili dopiero można opanować sytuację. Ale ogólnie również nie widzę zastosowania. -
Segregowanie sprzętu
Docio odpowiedział Breitling wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Hohoho, po cienkim stąpasz lodzie mój Panie. W spławiku przy wypuszczance jest nieodzowny a w spinningu łowiąc bolenie lekkim wobkiem też na wolnym go wypuszczałem, choć wtedy jeszcze wolny bieg nie istniał za to istniał hamulec walki. Kołowrotki z hamulcem walki lub wolnym biegiem pojawiły się dość późno w stosunku do istnienia wypuszczanki. Nieodzowny był wtedy kołowrotek typu Nottingham a żyłkę wysnuwało się ręką. On nie wie co to jest kabłąk i jak się go używa. Prawda. Mam 3 sztuki 30-to letnie i działają rewelacyjnie. Reszty nie cytuję bo to podstawowe prawidła, które każdy wędkarz zna ale autor w życiu ryb nie łowił co oznajmił w pierwszym poście. -
Segregowanie sprzętu
Docio odpowiedział Breitling wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ad 1. Nie widzę nic śmiesznego w nauce. Ad 2. Są sytuacje i łowiska kiedy niedociążenie zestawu to standard. Ad 3. Napisz jaki to kołowrotek, jego pełna nazwa. Ad 4. Konsekwencja niedociążenia i kształtu korpusu. Ad 5. To trzeba by było zobaczyć. Miałeś coś na haku? Jakąś przynętę? Podsumowując. Trzeba wyjątkowego farta aby wstrzelić się w tydzień egzaminacyjny i jeszcze odebrać Kartę Wędkarską ze starostwa. Trzeba wyjątkowego geniusza, który opanowałby w dwa dni (wariant optymistyczny), wszystkie przepisy, które obowiązują wędkarzy. Trzeba niesamowitego zdarzenia aby geniusz nie rozumiał tak prostej maszyny jaką jest kołowrotek i kilku zasad fizycznych nauczanych na początku edukacji z fizyki szkoły podstawowej. Nic Ci nie zarzucam ale od cudów to jest inna grupa społeczna a nie wędkarze i pozwól ale nie wierzę w twoją Kartę Wędkarską. -
Wg przewodnika Winda dla wędkarzy "Ostatnia deska ratunku". Na hasło "forumwedkarskie.pl" 5% zniżki.
-
A ja myślałem abyś miał spokój. Dobra. Następnym razem podgrzeję atmosferę abyś i Ty miał trochę rozrywki.
-
Prawda ale poczekajmy na chłopaków z Gdańska.
-
Ustawa ani znane mi dokumenty nie określają takiego wieku.
-
Albo zanęta niesamowicie aromatyczna, albo w rejonie bida z pożywieniem dla zwierzaków. Pamiętam jak dobrze ponad 10 lat temu na osiedle, z nad Wisły, zaczęły przychodzić lisy. Ciekawe skąd przywędrowały, bo ten pasek zieleni między wałem z ulicą a wodą to nieco więcej od trawnika ale migracja zwierzaków była faktem i eko patrol cały czas patrolował okolicę. Zaraz po nich pojawiły się jeże i "bliski" kontakt z ich kolcami zaliczył mój psiak. W ten sposób dowiedziałem się o nich. A co do migracji zwierzaków to ten wąski pasek zieleni pomiędzy miastem a rzeką jest nad wyraz bogaty w zwierzaki i bynajmniej nie chodzi mi tu o ptaki. O lisach i jeżach już pisałem. Na wprost okien, na jednej z wysp bobry założyły żeremia i trwały przez kilka lat dopóki nie pojawili się "ulepszacze środowiska", wycięli wiklinę a żeremia zrównali z gruntem. W Porcie Praskim przez kilka lat obserwowałem rodzinę norek, która swoje gniazdo założyła naprzeciwko mojego ulubionego stanowiska. Co kilka lat słychać o sarnach w okolicy mostu Poniatowskiego i Łazienkowskiego a na wysokości Tarchomina, nie dalej jak w zeszłym roku gonili łosia. Również, chyba co roku, jest jakaś akcja z łosiami na Bemowie lub Bielanach ale tu raczej stawiałbym na normalne spacery zwierzaków, których naturalną ostoją jest Kampinos.
-
Nie, nie ma. Ale z radości bym nie skakał. Nie pamiętam już, a może się też coś zmieniło, kiedyś, mimo posiadania Karty Wędkarskiej nie wolno było samodzielnie łowić bodaj do 16-go roku życia. Pełnoletni opiekun nie musiał posiadać uprawnień ale działał Kodeks Opiekuńczy, czy jak mu tam, który zabraniał braku nadzoru. Dopiero od 16-go roku życia dzieciak zaczyna podpadać częściowo pod KK i KW i może odpowiadać za występki jak dorosły, znaczy pełnoletni, bo sami wiemy, że "dzieci" w wieku 25 lat u nas mnóstwo a nawet starszych.
-
Zwolnienie z obowiązku posiadania to jednak co innego niż posiadanie dozwolone od lat xx. Osobiście miałem kontakt z 12-to latkiem posiadający Kartę Wędkarską a słyszałem o 9-cio latku, który zdał egzamin.
-
Siem nie doczekasz. To kolejny gość, który przepisy PZW uważa za państwowe. No i wie lepiej, że autorowi chodzi o legitymację członkowską a nie Kartę Wędkarską.
-
Stary Wartburg mocno...no właśnie co?
-
Od razu widać "starą szkołę". Nie dość, że sam zamaskowany to jeszcze wędzisko zamaskował. Ale przystaweczka zacna, aż coś w środku świdruje aby nad wodę wyskoczyć.
-
Kilka nowych rzeczy znalazło się w domu i to nie wędkarskich. Niestety samo wymienienie nic nie znaczy, zawsze warto dodać jak się sprawdza i czy warte jest kasy jaką się wydało. A Jaxon wciąż czeka na pierwsze nawinięcie żyłki i zapewne poczeka do przyszłego roku. A dziś mogę spokojnie przedstawić i polecić: Nowy sposób ostrzenia bez użycia siły. Naprawdę fantastycznie sobie poradziła z moimi przeciętnymi nożami kuchennymi. Tak ostrych już dawno nie widziałem i stara ostrzałka talerzykowa wyląduje w koszu. Druga rzecz to: Złącza USB nie trzeba tłumaczyć ale micro usb wywołało u mnie nadzieję, że będzie widziany przez smartfon lub telefon z takim łączem. Niestety chyba potrzebne dodatkowe oprogramowanie lub jakaś apk'a bo żaden mój telefon go nie widzi czego nie mogę powiedzieć o kompie. Kolejna to: Tu też różowo nie będzie. Młynek w jakości adekwatny do swojej ceny. Spasowanie marne, system ładowania przypraw sprawia wrażenie, że długo nie wytrzyma, wszystko klekocze. Jedyna dobrze zrobiona rzecz to pojemnik na baterie. Nie rozkręcałem więc nic nie napiszę o silniku ani włączniku choć te również działają bez zarzutu. Z cech użytkowych to czy pieprz, czy grubą sól mielą zawsze grubo mimo możliwości ustawienia gradacji. Najdrobniejsze ustawienie to mimo wszystko grubo a potem już tylko grubiej. W kuchni do gotowania wygodny, w miarę szybki ale do indywidualnego przyprawiania gotowych potraw na stole to jednak porażka. Czy warty tych 20,- czy nie to okaże się jak długo będzie pracował na bateriach i tak w ogóle. Nie jestem całkowicie niezadowolony bo to byłoby nieuczciwe ale te kilka szczegółów psuje humor. Dziś (piątek) mogę dodać opinię o kolejnym sprzęcie, który dotarł do mnie w pakiecie ale dopiero dziś go użyłem po raz pierwszy. Miałem obawy ze względu na cenę w odniesieniu do innych odkurzaczy piorących jednak postanowiłem zaufać naszej firmie. Dobrym, przekonującym argumentem było też wyposażenie dołączone w firmowym komplecie oraz ilość i jakość zastosowanych filtrów, którymi mogą poszczycić się tylko najdroższe modele, choć i tak nie wszystkie. Kto ciekawy sam może sprawdzić. Dziś tylko odkurzanie, takie zwykłe, a i tak mnie zmęczyło. Pranie dywanów odłożę do jutra albo jeszcze później, zależ jak się będę czuł. Jednak już po jednym zwykłym odkurzeniu mieszkania mogę stwierdzić, że maszyna odkurza lepiej niż zakładały moje najśmielsze oczekiwania. To najlepiej ciągnący sprzęt jaki pojawił się w historii tego domu, cokolwiek kto sobie skojarzy. Jest też jedna ważna rzecz. Instrukcję obowiązkowo przeczytać aby wyłuskać z tekstu szczegóły odnośnie montażu, a które z rysunków nie są oczywiste. Sam montaż do zwykłego odkurzania i do prania różni się, więc warto to poznać. Zobaczę jak się sprawdzi przy praniu ale jak na dziś to był bardzo dobry wybór. Jak dla mnie, gdyż to mój pierwszy taki sprzęt i nie mam jakiegokolwiek odniesienia do innych. Może te moje pozytywne wrażenia to dopiero dolna skala pozytywnych odczuć dla takiego sprzętu - nie wiem. Wiem, że jestem zadowolony a przenoszenie odkurzacza nie nadwyręży mojej przepukliny gdyż jest nieoczekiwanie lekki a rączki są grube i sztywne. Skleroza. Sprzęt to MPM MOD 22.
-
Ładne zdjęcia ryby powszechnie występującej w jeziorach. Niestety muszę Was zmartwić, nie jest to ani płoć, ani wzdręga. Ichtiolodzy nazywają takie ryby - bastard. To nic obraźliwego, ot taka nazwa aby nikt nie miał wątpliwości. Bastardy powstają gdy tarło kilku gatunków odbywa się w tym samym miejscu lub "po sąsiedzku" i nie mam na myli drugiego brzegu lecz tuż obok. Geny się mieszają a rybki są dość podatne na wszelkie wpływy i w efekcie powstaje zupełnie nowy gatunek o cechach wspólnych rodziców. Linia boczna wzdręgi a tym samym ilość łusek oraz kilka innych cech wskazuje na wzdręgę. Kolor i pyszczek wskazuje na płoć. Względem prawa decydująca będzie linia boczna i kontrolujący zakwalifikuje ją jako wzdręga. Ichtiolog określi jako bastard bezgatunkowy a my jedynie czy była waleczna i smaczna. Kolor wzdręg nie podlega degradacji gdyż nie jest to powszechnie występujący gatunek. Gatunek ten występuje jedynie w charakterystycznych dla niej wodach lub ich częściach. Np jezioro Orzysz jest wodą naprawdę rozległą i zróżnicowaną ale wzdręgi występują jedynie w jednej, połączonej ledwie 3-4 m przejściem do akwenu zatoce. Po wpłynięciu w nią ma się dosłownie wrażenie, że to zupełnie inne jezioro, inna woda, inny zapach i inne rośliny. Wzdrędze bliżej do drapieżnych karpiowatych niż do spokojnych roślinożerców. Sposób odżywiania jest deprymujący a spinningiści cenią sobie podchody za tą rybką. Aha i zapomniałem. Oczywiście można się ze mną nie zgadzać.
-
Segregowanie sprzętu
Docio odpowiedział Breitling wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
To co napiszę to nic osobistego i nie wkurzaj się już na początku. Po prostu inaczej tego napisać się nie da. Swoje pierwsze kroki powinieneś skierować do stowarzyszenia w okolicy gdzie mieszkasz, a które przeprowadzają egzaminy na kartę wędkarską. Po egzaminie, zdanym, będziesz mógł uczciwie nazywać się wędkarzem, bo bez egzaminu to łowiący jest albo rybakiem zawodowym albo zwykłym kłusolem, czyli złodziejem. Spławik to też metoda gruntowa a konkretnie "metoda gruntowa ze spławikiem". Ad1. Patrząc jedynie na ten punkt, nie uwzględniając specyficznych warunków na łowisku, posiadasz cztery wędziska: 1, 6, 8, 10. Ad2. Te same wędziska. Okonia traktuję zgodnie z jego przydziałem, czyli połów na spławik lub ciężką denkę. Ad3. Tu już pomieszane i nie wiem czy spławik, ciężka denka, czy spinning. Szczupaka i węgorza można łowić na żywcówkę, czyli wędziska: 4, 9. Boleń to jednak spinning a tu dobór zgodnie z ciężarem przynęt. A tak ogólnie to o spinningach i ich przeznaczeniu w formie jak najbardziej podstawowej, czyli produkcyjnej, może wypowiedzą się nasi spinningiści, którzy są o niebo lepiej wyposażeni w tę wiedzę ode mnie. Ad4. Zapomnij, nie masz sprzętu. Na Twoim miejscu nie pozbywałbym się jakiegokolwiek wędziska, oprócz tych no name. Może Wartburg da Ci namiar na jakieś forum kolekcjonerskie, bo te wędziska, jak na mój nos, mogą być całkiem sporo warte a za kasę będziesz mógł kupić kołowrotki. Na spławik, tak aby potrenować płotki czy inne drobne rybki, nie masz właściwie wędziska. Takie wędzisko powinno mieć ok 450 cm i cw 5-25. Na grubsze płotki i leszczyki sprawdzi się nr 8 choć ze swoją długością jest ułomne. Trudno Ci będzie holować i kontrolować zaciętą rybę. Niby tylko 70 cm a naprawdę przepaść wygody. Można by próbować łowić nr 10 ale to już zależy wyłącznie od Twojej siły i kondycji oraz od tego czy to bat, czy wędzisko z przelotkami. Jeśli jest ono dla Ciebie zbyt ciężkie i niekomfortowe w trzymaniu to pozbądź się go tak jak tych no name. Do lekkiego gruntu, oprócz oczywistych feederów, nadadzą się nr: 4 i 9. Oba do połowu na stojącej wodzie najlepiej obciążone jedynie zanętnikiem z zanętą lub zanętnikiem z dociążeniem 10 g i zanętą. Jeśli bez zanętnika to obciążenie max 20 g. Co do szczytówek to wspominasz, że są kolorowe. Mogą to być dodatkowe szczytówki do feederów. Musisz po kolei każdą sprawdzić pasując do feederów i przydzielić. Kolory same w sobie nic nie znaczą, gdyż każda firma używa innego sposobu oznaczania. Jednak jeśli wszystkie złapiesz za szczytową przelotkę to zobaczysz, że końcówki wolno zwisające są na różnym poziomie, czyli mają różne ugięcie. Im bardziej się ugina tym delikatniejsza i podlega mniejszemu obciążeniu w zestawie. Tyle mogłem napisać, Konkretniejsze porady gdy zdasz Kartę Wędkarską. -
Co myślicie o łodzi aluminiowej Himera ? ?
Docio odpowiedział Marlo Kowalski wna temat w Na każdy temat
HaDe znów układasz post aby Tobie pasowało a nie zgodnie z prawdą. Zaczyna to być trochę męczące. Ad1. Nie, pytanie brzmiało: Łodzie typowo motorowe z laminatu są ponadprzeciętnie bezpieczne i ważą od 300 kg w górę. Tak więc, prędkość, masa, kamień...mam nadzieję, że potrafisz skojarzyć zależność. Łodzie alu też nie są pancerne a sieć jest pełna zdjęć wraków. Wszystko zależy od konstrukcji i wzmocnień na dnie wszelkich łodzi. Ad2. Nie mam, niestety, pojęcia o jakie komory Ci chodzi, pomiędzy które ma wnikać woda po uszkodzeniu dna. Do komory wypornościowej rozumiem ale jakoś nie kojarzę łodzi aby posiadała dwie komory obok siebie tak aby woda wnikała pomiędzy nie. Najczęściej są dwie komory na dziobie i rufie. Może być ich więcej, na środku zamiast ławki i burtach. Wszystko zależy od konstrukcji. Podać jakiś model, hmmmm. A klikałeś w link z pierwszego postu autora? Chyba nie bo jak wół jest tam napisane: "Łódź w stylu V. Burty oraz podłoga wzmocnione wspawanymi profilami. Relingi boczne zabezpieczające pasażerów. Łódź wypełniona pianką wypornościową". Na zdjęciach widać dwie komory, na dziobie i środkowa ławka. Niestety nie wiem czy bakista na tylnej ławce jest szczelna. Współczesne łodzie alu wprowadziły nieco inne rozwiązanie komór wypornościowych. Bakisty umieszczone w wielu miejscach łodzi posiadają szczelne hermetyczne zamknięcia. Komory takie określane są jako otwarte i spełniają swoje zadanie o ile się nie naświni na zamknięciu oraz prowadzi konserwacje zabezpieczające uszczelnienie gumowe, czyli wazelinka lub inne środki. Zupełnie jak uszczelki drzwi w samochodzie. -
Panowie uważajcie na każde słowo, kobiety są podstępne. Film
-
Ponownie odgrzewam temat po natknięciu się na To.
-
Coś z zupełnie innej beczki. Film
-
HaDe ale my tu nie o pellecie lecz o method feeder piszemy, to po pierwsze. Po drugie wyrywanie cytatu z kontekstu, który to cytat całkowicie zmienia sens wypowiedzi jest wbrew netykiecie i zasadom logicznej dyskusji. No chyba, że celem jest kolejna "gównoburza", to jesteś idealnie na dobrej drodze.
